Alcaraz: Australian Open to mój główny cel na ten rok

/ Artur Kobryn , źródło: ausopen.com, foto: East News

Carlos Alcaraz po raz drugi przystępuje do Australian Open z nadzieją na skompletowanie Karierowego Wielkiego Szlema. Tuż przed inauguracją turnieju Hiszpan opowiedział o swoim nastawieniu, znaczącej zmianie w sztabie szkoleniowym oraz poprawkach, które mają jeszcze ulepszyć jego grę.

Alcaraz już tradycyjnie nie zdecydował się na start w żadnej z imprez przed rozpoczęciem Australian Open. Przed kilkoma dniami rozegrał jedynie pokazowy mecz w Korei Południowej z Jannikiem Sinnerem, a już po przylocie do Melbourne stoczył kolejny tego typu pojedynek z Alexem de Minaurem.

Turniej w Australii to jak dotąd najmniej udany z Wielkich Szlemów Hiszpana. Jego najlepszym rezultatem jest ćwierćfinał osiągnięty w poprzednich dwóch edycjach. W przypadku triumfu dokona historycznego osiągnięcia i skompletuje triumfy we wszystkich czterech najważniejszych tenisowych imprezach. W erze Open może stać się szóstym graczem z takim osiągnięciem i co istotne – najmłodszym z nich wszystkich.

Na konferencji prasowej przez rozpoczęciem zmagań 22-latek z El Palmar podkreślił, jak dużą wagę przykłada do zbliżających się zawodów. – To będzie mój pierwszy turniej w sezonie i jest on jednocześnie głównym celem na ten rok. Mam w sobie głód tytułu i osiągnięcia tutaj naprawdę dobrego wyniku – powiedział.

Hiszpan odniósł się także do zaskakującego rozstania ze swoim wieloletnim opiekunem, Juanem Carlosem Ferrero, do którego doszło przed miesiącem – Jestem naprawdę wdzięczny za te siedem lat, które spędziłem z Juanem Carlosem. Wiele się w tym czasie nauczyłem. Prawdopodobnie dzięki niemu jestem dziś zawodnikiem, którym jestem. Wewnętrznie jednak wspólnie podjęliśmy taką decyzję. Nadal jesteśmy przyjaciółmi i pozostajemy w dobrych relacjach.

Mam ten sam zespół, co w zeszłym roku za wyjątkiem jednego członka. Poza tym reszta pozostała niezmieniona. Nie modyfikowaliśmy więc w ogóle rutyny. Przepracowaliśmy okres przygotowawczy w ten sam sposób, z tym że z poprawkami, które chcę wprowadzić – oznajmił.

Oglądając w mediach społecznościowych fragmenty z treningów Alcaraza można było zauważyć, iż zmodyfikował on nieco swoją akcję serwisową. Lider rankingu ATP również i o ten fakt został zapytany przez dziennikarzy w Melbourne. – Uważam, że każdy musi wprowadzać zmiany, nawet jeśli dotyczą one drobnych szczegółów. Dla mnie serwis to element, który chcę poprawiać z roku na rok, na każdym turnieju. Cały czas nad nim pracuję. W zasadzie nieustannie wprowadzam zmiany bez sugestii z niczyjej strony.

Czasem są to naprawdę minimalne korekty, jak choćby niewielka korekta ruchu przed samym serwisem. Przy obecnym ustawieniu czuję się bardzo komfortowo. Ruch jest płynny i spokojny, a rytm naturalny, co bardzo mi pomaga w poprawie jakości podania. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w tym roku. Możliwe, że w kolejnych miesiącach albo pod koniec sezonu pojawią się kolejne zmiany. Cały czas pracuję nad każdym uderzeniem, a wszystko sprowadza się do drobnych detali – stwierdził.

Alcaraz udział w turnieju rozpocznie od spotkania z reprezentantem gospodarzy, Adamem Waltonem. Hiszpan i Australijczyk rozegrają swój pojedynek w niedzielę, jako drudzy w sesji wieczornej na Rod Laver Arenie.