Aryna Sabalenka i Nick Kyrgios podsumowali bitwę płci

/ Hanna Pałuska , źródło: X, foto: East News

W niedzielnym pojedynku Nick Kyrgios pokonał Arynę Sabalenkę 6:3, 6:3. Po spotkaniu tenisiści wypowiedzieli się o swojej rywalizacji i nowym doświadczeniu na korcie.

Sabalenka, która poniosła porażkę, opowiedziała o tym jak czuła się na nowym korcie:

Czułam się świetnie. On się męczył. Był naprawdę spięty. Myślę, że to był świetny poziom. Wykonałam wiele świetnych uderzeń.Naprawdę podobało mi się to widowisko. Czuję, że następnym razem, kiedy będę z nim grała, będę już znała taktykę. Znam jego mocne i słabe strony. To będzie na pewno lepszy mecz – powiedziała tenisistka.

Liderka rankingu WTA cieszy się, że mogła wziąć udział w tym pojedynku. Potraktowała go jako trening przed nadchodzącym sezonem.

Oczywiście, że czułam się inaczej. Kort jest inny. Musiałam wprowadzić kilka zmian. Oczywiście granie z mężczyzną to zupełnie inny tenis. Wszystko jest o wiele szybsze. Mam nadzieję, że przez kolejne kilka dni będę miała świetną regenerację i wspaniałe dni wolne. Po tym meczu jestem praktycznie gotowa do sezonu. Mam nadzieję, że pokażę świetny tenis i sprawię radość ludziom, którzy będą mnie oglądać w trakcie sezonu – podsumowała Sabalenka.

Na koniec dodała, że chętnie powtórzy ten mecz w przyszłości i liczy na rewanż.

Nick Kyrgios również wypowiedział się po spotkaniu. Zwycięzca nie szczędził miłych słów pod adresem Sabalenki.

To był naprawdę trudny mecz. Jest piekielnie zaciętą zawodniczką i wspaniałą mistrzynią. Jest wielokrotną mistrzynią Wielkiego Szlema. Naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać. Jak powiedziałem przed tym wydarzeniem, niezależnie od roli, jaką miałem odegrać, to była po prostu świetna okazja, żeby wyjść na kort. Przełamała mój serwis wielokrotnie. Wywierała presję. Trafiała niesamowite uderzenia. Chciałbym zagrać z nią jeszcze raz i pokazać jej talent. To była naprawdę zacięta walka. Przełamania były na zmianę. Myślę, że to świetny krok naprzód dla tenisa – wyznał Australijczyk.

Kyrgios przyznał również, że bardzo stresował się przed tym meczem. Jest jednak wdzięczny, że mógł zagrać na korcie po ciężkich dwóch latach walki z kontuzją.