Obrończyni tytułu za burtą na starcie

/ Dominika Opala, źródło: wtatennis.com /własne, foto: AFP

Daria Kasatkina, ubiegłoroczna triumfatorka Kremlin Cup, zakończyła rywalizację w pierwszej rundzie. Pogromczynią Rosjanki okazała się Dajana Jastremska. Zwycięstwa odniosły też m.in. Kristina Mladenovic czy Anastasija Pawluczenkowa.

Kryzys Darii Kasatkiny w tym sezonie potwierdził się także w Moskwie. Reprezentantka gospodarzy, która broniła tytułu, przegrała już w pierwszej rundzie. Lepsza od niej okazała się rozstawiona z „piątką” Dajana Jastremska. Początek spotkania był imponujący w wykonaniu Ukrainki. Wyszła ona na prowadzenie 5:0, a Kasatkina nie była w stanie nawiązać walki. Rosjanka zdobyła honorowego gema, ale na więcej nie pozwoliła rywalka.

Druga odsłona to seria nierównej dyspozycji serwisowej z obu stron. Jako pierwsza podanie utrzymała Kasatkina i to ona objęła prowadzenie 4:2. Wtedy jednak Ukrainka pokazała wolę walki i wzniosła swoją grę na wyższy poziom. To pozwoliło jej odrobić straty i w sumie wygrała cztery gemy z rzędu, kończąc spotkanie po godzinie i 20 minutach.

Jestem bardzo zadowolona z poziomu mojego tenisa dzisiaj – cieszyła się Jastremska. – Szczególnie w momencie, kiedy ona prowadziła w drugim secie. Było dla mnie ważne, by pokazać moją najlepsza grę i cieszyłam się z wyzwania, jakim było granie z obrończynią tytułu – dodała.

Z kolei Kasatkina, która na początku tego roku była w Top 10 rankingu, po tym turnieju spadnie w okolice 70. miejsca.

Kibice gospodarzy mają jednak powody do radości. W drugiej rundzie zameldowały się Jekaterina Alexandrowa, Weronika Kudermetowa, Anastasija Pawluczenkowa i Warwara Graczowa. Szczególnie ta ostatnia może być zaskoczeniem, gdyż wyeliminowała ona Ajlę Tomljanovic i straciła tylko pięć gemów.

Z kolei najbardziej utytułowana z powższej czwórki, czyli Pawluczenkowa, stoczyła zacięty bój z Marią Sakkari. Rosjanka przegrała pierwszego seta, ale to nie podcięło jej skrzydeł. Dwie kolejne odsłony padły łupem podopiecznej Sama Sumyka, która oddała w nich tylko cztery gemy.

Trzysetowe starcie ma także za sobą Kristina Mladenovic. Francuzka zmierzyła się z Julią Putincewą i mimo kryzysu w drugiej partii, była w stanie wrócić do meczu w trzecim secie i odnieść zwycięstwo.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Dajana Jastremska (Ukraina, 5) – Daria Kasatkina (Rosja) 6:1, 6:4

Anastasija Pawluczenkowa (Rosja) – Maria Sakkari (Grecja, 7) 5:7, 6:1, 6:3

Jekaterina Alexandrowa (Rosja, 8) – Jana Cepelova (Słowacja, Q) 6:1, 6:4

Kristina Mladenovic (Francja) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:4, 3:6, 6:2

Kaia Kanepi (Estonia, Q) – Timea Babos (Węgry) 6:1, 6:3

Warwara Graczowa (Rosja, Q) – Ajla Tomljanovic (Australia) 6:3, 6:2

Kristen Flipkens (Belgia, Q) – Natalja Wichlancewa (Rosja) 6:3, 6:2

Polona Hercog (Słowenia) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:4, 6:2

Weronika Kudermetowa (Rosja) – Ons Jabeur (Tunezja) 6:3, 6:3

Osaka wybrała!

/ Anna Niemiec, źródło: tennis.com, foto: AFP

Naomi Osaka 16 października skończy 22 lata. Kilka dni przed urodzinami była liderka światowego rankingu podjęła decyzję, że podczas przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio będzie reprezentować barwy Japonii.

Tenisistka, która urodziła się w Kraju Kwitnącej Wiśni, ale praktycznie przez całe życie mieszkała w Stanach Zjednoczonych, miała do tej pory dwa obywatelstwa. Japońskie prawo pozwala na to, ale tylko do 22 roku życia. Do tego momentu trzeba wybrać jedno z nich. Tak też musiała zrobić Osaka, która równocześnie zapowiedziała, że jej decyzja jest ostateczna.

Dla mnie to niezwykle ważne, że będę mogła reprezentować Japonię na Igrzyskach Olimpijskich – powiedziała dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa w rozmowie ze stacją telewizyjną NHK. – Myślę, że reprezentowanie kraju będzie jeszcze bardziej ekscytujące

Federer wystąpi w Tokio!

/ Jakub Karbownik, źródło: atptour.com/własne, foto: AFP

Roger Federer wystąpi podczas przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio. O decyzji Szwajcar poinformował w poniedziałek podczas meczu pokazowego, jaki odbył się w stolicy Japonii.

Szwajcarski tenisista odpadł z rywalizacji w Szanghaju po meczu ćwierćfinałowym przeciwko Alexandrowi Zverevovi. Został jednak w Azji. W poniedziałek tenisista z Bazylei wziął udział w meczu pokazowym zorganizowanym przez markę Uniqlo. Podczas imprezy były lider światowego rankingu poinformował o tym, że chce wystąpić podczas przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w stolicy Japonii.

Przez ostatnie miesiące dyskutowałem ze swoim sztabem o tym, co powinienem robić po przyszłorocznym Wimbledonie i przed US Open. W końcu moje serce zdecydowało: zagram w igrzyskach olimpijskich – oznajmił były lider światowego rankingu.

Warunkiem koniecznym u tenisistów, by wziąć udział w największej imprezie sportowej świata, są występy w rozgrywkach Pucharu Davisa. Federer ostatni raz zagrał w reprezentacji Szwajcarii w 2015 roku. A to oznacza, że organizatorzy przyszłorocznego turniej będą musieli wydać zgodę na występ srebrnego medalisty olimpijskiego w singlu i złotego w deblu. Biorąc pod uwagę sukcesy tenisisty z Bazylei i popularność, decyzja ta wydaje się formalnością.

 

Powrót Linette, debiut Gauff

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/www.wtatennis.com, foto: AFP

Magda Linette zajmuje 41. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA. Niewielki spadek zanotowała Iga Świątek, a po raz pierwszy w top 100 znalazła się Cori Gauff.

Najlepsza obecnie polska tenisista w ubiegłym tygodniu rywalizowała w turnieju rangi WTA International w Tiencinie i osiągnęła ćwierćfinał. Taki wynik pozwolił Polce awansować o jedną pozycję i tym samym wrócić na najwyższe miejsce w karierze. Poznanianka zakończyła już tegoroczne starty.

Także dla Igi Świątek sezon 2019 to już przeszłość. Zawodniczka z Warszawy z powodu problemów ze zdrowiem odpuściła jesienne turnieje w Azji. W najnowszym notowaniu najlepszych tenisistek świata Świątek jest na 61. pozycji, czyli jedno miejsce niżej w porównaniu do ubiegłego tygodnia.

Na czele rankingu nie doszło do żadnych zmian, Liderką pozostała Ashleigh Barty, która podczas WTA Finals w Shenzen będzie walczyć o zachowanie pozycji przed Karoliną Pliszkovą. Trzecią tenisistką świata jest Naomi Osaka. Wartym uwagi jest awans do top 100 zaledwie 15-letniej Cori Gauff. Zwyciężczyni turnieju w Linzu jest 71. rakietą świata.

Hurkacz z życiówką, spadek Majchrzaka

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Kamil Majchrzak jest 91. tenisistą świata, a Hubert Hurkacz zajmuje 33. pozycję w najnowszym notowaniu rankingu ATP. Tak wysoko wrocławianin nie był nigdy wcześniej.

Najlepszy obecnie polski tenisista w ubiegłym tygodniu występował w turnieju rangi ATP Masters 1000 w Szanghaju. Polak wygrał tam dwa mecze, za co otrzymał 90 punktów. Ta zdobycz pozwoliła mu na awans o jedną pozycję w rankingu ATP i jest to najwyższe jak dotąd miejsce (33.) zajmowane przez Hurkacza.

Spadek o siedem miejsc stał się z kolei udziałem Kamila Majchrzaka. Drugi z polskich tenisistów notowanych w czołowej setce rankingu w ubiegłym tygodniu bez powodzenia rywalizował w challengerze we francuskim Mouilleron-le-Captif. W wyniku tego piotrkowianin osunął się na pozycję 91. Jednak już za tydzień ma szanse, aby znaleźć się wyżej. A to po tym, jak w poniedziałek awansował do turnieju głównego turnieju rangi ATP Tour 250 w Antwerpii.

Liderem rankingu pozostał Novak Dźoković. Jego przewaga nad Rafaelem Nadalem to jednak tylko 320 punktów. Już teraz wiadomo, że Hiszpan wyprzedzi Serba w notowaniu, jakie zostanie opublikowane 4 listopada. Na trzeciej pozycji znajduje się Roger Federer, ale Szwajcar już czuje na plecach oddech Daniiła Miedwiediewa – triumfatora imprezy w Szanghaju.

W rankingu deblistów na czele wciąż znajdują się Juan Sebastian Cabal i Robert Farah, natomiast Łukasz Kubot spadł z piątego na szóste miejsce. Powód do radości też jednak jest. Polak zapewnił sobie już udział w wieńczących sezon ATP Finals. Jego partnerem będzie oczywiście Marcelo Melo. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

Rosolska gra w parze z zeszłoroczną finalistką. Jest już w ćwierćfinale

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Peter Figura

Alicja Rosolska i Darija Jurak jako pierwsze awansowały do ćwierćfinału moskiewskiego turnieju WTA w grze podwójnej. Polsko-chorwacka para rozstawiona z numerem cztery pokonała 6:4, 6:3 Oksanę Kałasznikową z Gruzji i Natalię Wichlancewą z Rosji.

Turniej w Moskwie to już jedna ostatnich okazji w obecnym sezonie do zdobycia rankingowych punktów dla zawodniczek z czołowej setki. Jedyną Polką, która zdecydowała się wziąć udział w tej imprezie jest Alicja Rosolska. Nasza reprezentantka utworzyła parę deblową z Dariją Jurak, która w zeszłym roku grała w Moskwie w finale. Wówczas partnerowała jej jednak Rumunka Raluca Olaru.

Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, by w tym roku Chorwatka spisała się równie dobrze. Początek jest obiecujący, bowiem Rosolska i Jurak w pierwszej rundzie pokonały 6:4, 6:3 Oksanę Kałasznikową i Natalię Wichlancewą. Przeciwniczki ani przez chwilę nie były na prowadzeniu, łącznie dając się przełamać aż sześć razy.

Kolejną przeszkodą na drodze polsko-chorwackiego duetu będą najprawdopodobniej Japonki Shuko Aoyama i Ena Shibahara. Deblistki z Kraju Kwitnącej Wiśni najpierw muszą sobie jednak poradzić z szerzej nieznanymi Rosjankami, które otrzymały od organizatorów ,,dziką kartę”.


Wyniki

Pierwsza runda:

D. Jurak, A. Rosolska (Chorwacja, Polska, 4) – O. Kałasznikowa, N. Wichlancewa (Gruzja, Rosja) 6:4, 6:3

Bertens i Bencic walczą o przepustkę

/ Dominika Opala, źródło: wtatennis.com /własne, foto: AFP

Elina Switolina jest siódmą zawodniczką, która zapewniła sobie miejsce w Shiseido WTA Finals rozgrywanych w Shenzhen. Tym samym Ukrainka będzie broniła tytułu zdobytego w Singapurze. O przepustkę cały czas muszą walczyć Kiki Bertens i Belinda Bencic.

Finały WTA pierwszy raz zostaną rozegrane w Shenzhen. Udział w turnieju kończącym sezon zapewniły już sobie Ashleigh Barty, Karolina Pliszkova, Simona Halep, Bianca Andreescu, Naomi Osaka, Petra Kvitova, a dziś dołączyła do nich Elina Switolina. Ukrainka przed rokiem okazała się najlepsza w Singapurze i zdobyła największy tytuł w karierze.

Cały czas pozostaje jedno wolne miejsce w najlepszej „ósemce” sezonu. Aktualnie 8. pozycję w rankingu WTA Race zajmuje Serena Williams, jednak Amerykanka ogłosiła, że nie zagra w żadnym turnieju do końca sezonu, więc mało prawdopodobne, by zdecydowała się na udział w WTA Finals, nawet jeśliby się zakwalifikowała.

Walka o ostatnią przepustkę toczyć się więc będzie pomiędzy Kiki Bertens a Belindą Bencic. Obie tenisistki znajdują się w drabince głównej w Moskwie. Szwajcarka poprosiła organizatorów o „dziką kartę” i początkowo otrzymała ją do eliminacji. Ostatecznie znalazła się w turnieju głównym Kremlin Cup i została rozstawiona z numerem 3. Holenderka z kolei wystąpi jako numer 2. Zawodniczki mogą się spotkać w półfinale, a więc jeśli dojdzie do takiego pojedynku, to jego zwyciężczyni zakwalifikuje się do WTA Finals. Obecnie Bertens ma 165 punktów przewagi nad Bencic.

Jeśli żadna z tych tenisistek nie dotrze do finału w Moskwie, wtedy do Turnieju Mistrzyń zakwalifikuje się Serena Williams.

Majchrzak ponownie lepszy od zdolnego Hiszpana

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Kamil Majchrzak pokonał Jaume Munara w meczu drugiej rundy kwalifikacji imprezy rangi ATP Tour 250  w Antwerpii. Tym samym Polak dostał się do drabinki turnieju głównego belgijskiej imprezy.

Drugi polski tenisista w rankingu ATP w poniedziałek zanotował nieznaczny spadek w zestawieniu najlepszych tenisistów świata. Jednak w kolejnym notowaniu może już liczyć na awans. To efekt przebrnięcia przez dwustopniowe eliminacji imprezy ATP Tour.

W niedzielę piotrkowianin pokonał w dwóch setach Serhija Stachowskiego. Dzień później w podobnym stosunku okazał się lepszy od Jaume Munara. Dotychczas obaj tenisiści spotykali się raz. Przed dwoma laty w tureckiej Antalii również lepszy okazał się Majchrzak. W pierwszej odsłonie polski tenisista miał jedną szansę na przełamanie podania rywala. Ten jednak wyszedł z opresji obronną ręką i o losach pierwszego seta rozstrzygnął tie-break. W tym nasz tenisista przeważał od początku, wychodząc na prowadzenie 5-1. Nie oddał go już do końca i za trzecią okazją zakończył seta. Przed rozpoczęciem drugiej odsłony Hiszpan zgłosił problemy z lewą stopą. Niedyspozycję rywala szybko wykorzystał polski tenisista. Przełamując Munara w pierwszym, piątym i siódmym gemie rozstrzygnął losy spotkania na swoją korzyść.

Rywalem Majchrzaka w meczu pierwszej rundy turnieju głównego będzie ktoś z czwórki: Jannik Sinner, Frances Tiafoe, Jan-Lennard Struff, Federico Delbonis.


Wyniki

Druga runda kwalifikacji singla:

Kamil Majchrzak (Polska, 3) – Jaume Munar (Hiszpania, 6) 7:6(5), 6:1

Majchrzak o krok od turnieju głównego

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne/atptour.com, foto: AFP

Kamil Majchrzak pokonał Serhija Stachowskiego 6:3, 6:3 w pierwszej rundzie eliminacji turnieju rangi ATP Tour 250 w Antwerpii. W poniedziałek Polak zagra o awans do turnieju głównego.

Serhij Stachowski to były 31. tenisista światowego rankingu i zwycięzca czterech turniejów ATP. Teraz jednak Ukrainiec jest w połowie drugiej setki zestawienia i walczy o powrót do top 100. Jednak po turnieju w Antwerpii tenisista z Kijowa na zbyt duży awans nie może liczyć. W pierwszej rundzie 33-latek uległ Kamilowi Majchrzakowi.

W pierwszej odsłonie niedzielnego spotkania Majchrzak przegrał gema otwarcia przy swoim podaniu. Szybko jednak odrobił stratę, a w szóstym gemie dołożył kolejne przełamanie. To rozstrzygnęło losy premierowej partii. W drugiej odsłonie tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego również zanotował podwójne przełamanie, w piątym i dziewiątym gemie, nie tracąc swojego serwisu i po 77 minutach zakończył spotkanie.

W poniedziałkowym finale eliminacji rywalem rozstawionego z trójką Polaka będzie Jaume Munar. Hiszpan to 101. tenisista świata, a z Majchrzakiem spotkali się dotychczas raz. Przed dwoma laty w imprezie rangi ATP Tour 250 w Antalii.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji singla:

Kamil Majchrzak (Polska, 3) – Serhij Stachowski (Ukraina) 6:3, 6:3

Peterson z drugim tytułem

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Rebecca Peterson rozgrywa najlepszy sezon w karierze. Szwedka wywalczyła drugie trofeum w roku. W finale Tianjin Open pokonała Brytyjkę Heather Watson 6:4, 6:4.

Rebecca Peterson z pewnością dobrze będzie wspominać azjatycką część sezonu. W połowie września Szwedka sięgnęła po premierowe trofeum w cyklu WTA, zwyciężając w Nanchangu. Tym razem okazała się najlepsza w Tiencinie.

24-latka ze Sztokholmu w walce o tytuł zmierzyła się z Heather Watson. Brytyjka w ćwierćfinale okazała się lepsza od Magdy Linette, choć Polka miała cztery piłki meczowe. W finale jednak to Szwedka była tenisistką, która dominowała na korcie i nie przeszkodziło jej nawet to, że mecz został przeniesiony z otwartego stadionu do hali.

Obie zawodniczki prezentowały nierówną dyspozycję serwisową, ale to Peterson w każdej partii uzyskała jedno przełamanie więcej od rywalki. Co ciekawe, w obu setach to Watson obejmowała prowadzenie 2:0, ale nie potrafiła utrzymać przewagi, a Szwedka skutecznie odrabiała straty.

Ostatecznie, po 97 minutach to Peterson schodziła z kortu jako zwyciężczyni. Dzięki temu triumfowi, tenisistka ze Sztokholmu zadebiutuje w poniedziałek w Top 50 rankingu. Będzie 44. zawodniczką na świecie.


Wyniki

Finał singla:

Rebecca Peterson (Szwecja) – Heather Watson (Wielka Brytania) 6:4, 6:4