Ukraińska tenisistka o dyskryminacji ze strony władz tenisowych

/ Izabela Modrzewska , źródło: https://www.insidethegames.biz/, własne, foto: AFP

Podczas ostatniej konferencji prasowej, Marta Kostjuk opowiedziała o kulisach spotkania z organizacjami WTA oraz ITF. W swoim oświadczeniu oskarżyła władze tenisowe o „skrajną dyskryminację” po tym jak wyraziła swój sprzeciw wobec gry przeciwko Rosjankom i Białorusinkom.

Ukrainka przyznała, że początkowo powiedziano jej, że jeśli odmówi gry w jakimkolwiek meczu, straci punkty w rankingu. Jej prośba o zorganizowanie spotkania z zarządem WTA w tej sprawie została „zignorowana”. Jak sama mówi, nie może pozwolić sobie na rezygnację z udziału w turniejach. – W tenisie mamy system rankingowy i jeśli nie będę grać przeciwko zawodniczkom z Rosji i Białorusi, stracę punkty i to będzie właściwie koniec mojej kariery. 

Kostjuk podkreśliła, że deklaracja o nieuczestniczeniu w meczach przeciwko tym dwóm krajom, była również rekomendacją ze strony Ukraińskiej Federacji Tenisowej. Władze tenisowe miały odpowiedzieć, że w sytuacji „punkty ukraińskich tenisistek zostaną zamrożone a one same bedą mogły wrócić do gry kiedy skończy się wojna. Marta uważa, że jest to „niedorzeczne”. –Wszystkie podstawowe zasady „fair play” są łamane, a nie przestrzegane. To dzieje się w szczególności w tym sporcie. Nie otrzymałyśmy wiele wsparcia, ale musimy jakoś to przetrwać by utrzymać swoją karierę”.

Ukraińska tenisistka od początku wybuchu wojny głośno sprzeciwia się udziałowi zawodniczek o narodowości rosyjskiej i białoruskiej. Jako znak przeciwu, odmawia podania ręki tym tenisistkom po zakończonym meczu. Dodatkowo walczy również o większe wsparcie dla Ukrainek, zarówno w kwestii finansowej, jak i mentalnej.

 

Andreescu podała szczegóły kontuzji

/ Jarosław Truchan , źródło: www.tennis365.com, foto: AFP

Bianca Andereescu opublikowała na swoich mediach społecznościowych dobrą wiadomość dla wszystkich sympatyków tenisa. Kanadyjka, która podczas meczu czwartej rundy imprezy w Miami nabawiła się groźnie wyglądającej kontuzji, uspokoiła swoich fanów, przyznając, że uraz nie jest na tyle poważny, na ile sądziła.

Była mistrzyni US Open na Florydzie prezentowała świetną dyspozycję. Andreescu w swojej drodze po kolejnych szczeblach turniejowej drabinki pokonywała takie tenisistki jak Emma Raducanu, Maria Sakkari, czy Sofia Kenin. Podczas meczu czwartej rundy z Jekatieriną Aleksandrową doszło jednak do mrożącej krew w żyłach sytuacji. Przy stanie 6(0):7, 0:2 z perspektywy Kanadyjki, podczas jednej z wymian Bianca upadła na kort i zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Zawodniczka z Ameryki Północnej zmuszona była do poddania spotkania i opuszczenia kortu na wózku inwalidzkim. Andreescu przyznała później, że nigdy nie czuła takiego rodzaju bólu. Wyglądało to więc na bardzo poważny uraz.

Teraz reprezentantka Kanady jest już po badaniach medycznych. Andreescu na swoich portalach w mediach społecznościowych opublikowała oświadczenie co do kontuzji. Wlała nim optymizm w serca nie tylko swoich fanów, lecz również i wszystkich sympatyków tej dyscypliny. Bianca pocieszyła zaniepokojonych jej stanem zdrowia, mówiąc, że sytuacja nie jest na tyle poważna, na ile wyglądało to na pierwszy rzut oka.

Wyniki pokazały, że mam zerwane dwa więzadła w lewej kostce. – napisała mistrzyni US Open 2019. – Trudno powiedzieć dokładnie ile potrwa przerwa, ale trzeba przyznać, że mogło być gorzej. – dodała.

zamierzam brać się za powrót dzień po dniu i jestem optymistycznie nastawiona na to, że dzięki odpowiedniej pracy, rehabilitacji i przygotowaniom wkrótce wrócę na kort. Proces rehabilitacji już się rozpoczął – zakończyła Andreescu.

Pełne oświadczenie tenisistki do przeczytania poniżej:

Miejmy nadzieję, że proces powrotu do zdrowia Bianci przebiegnie bez żadnych problemów i już niedługo zobaczymy Kanadyjkę na największych turniejach.

Miami. Cirstea sprawiła sensacje i czeka na rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Sorana Cirstea została pierwszą półfinalistką w dolnej połówce drabinki turnieju WTA 1000 w Miami. Drugie spotkanie między Jekatariną Aleksandrową i Petrą Kvitovą nie odbyło się ze względu na opady deszczu.

W środę w Miami zaplanowano dokończenie rywalizacji ćwierćfinałowej pań. O 19:00 polskiego czasu by walczyć o półfinał wyszły na kort Sorana Cirstea i Aryna Sabalenka, a o 1:00 naszego czasu do gry miały przystąpić Jekatarina Aleksandrowa i Petra Kvitova. Jednak odbyło się tylko jedno z tych spotkań. Pojedynek zakończył się rezultatem jakiego spodziewało się naprawdę niewielu.

Mecz rozpoczął się od przełamania, które zanotowała na swym koncie Rumunka. Sabalenka robiła mnóstwo niewymuszonych błędów i niewiele wskazywało na to, że zdoła odrobić stratę. To udało się w ósmym gemie i na tablicy wyników widniał rezultat 4:4. Jednak szczęście turniejowe „dwójki” nie trwało długo, bo jeszcze przed zmianą stron przegrała swego gema serwisowego po raz drugi, a w dziesiątym gemie Cirstea zakończyła tę partię meczu, zagrywając asa serwisowego.

Druga odsłona zaczęła się tak jak pierwsza, od przegranego gema serwisowego Sabalenki. Wiceliderka rankingu tym razem stratę odrobiła już w czwartym gemie, a dwa gemy później miała okazje na objęcie prowadzenia z przewagą przełamania. Cirstea jednak wyszła z opresji, a następnie sama wykorzystała szansę na przełamanie, wychodząc na prowadzenie 4:3. W dziesiątym gemie najwyżej rozstawiona tenisistka w dolnej połówce drabinki, ponownie miała dwie okazje na przełamanie. Jednak bukaresztanka wygrała cztery akcje z rzędu i objęła prowadzenie 5:4, aby w dziesiątym gemie zakończyć pojedynek.

Sorana Cirstea nie poznała w środę swej kolejnej przeciwniczki. Pojedynek między Jekatariną Aleksandrową i Petrą Kvitovą nie doszło do skutku. Spotkanie z powodu opadów deszczu zostało odwołane. Panie powalczą o awans do półfinału w czwartek, a mecz zaplanowano o godzinie 21:00 polskiego czasu.

Turniej w Miami oglądać można na sportowych antenach CANAL+ oraz w CANAL + onlinehttps://can.al/Canalplus-Tenisclub


Wyniki

Ćwierćfinał:

Sorana Cirstea (Rumunia) – Aryna Sabalenka (2) 6:4, 6:4

Miami. Sinner w półfinale, deszcz zatrzymał Fritza i Alcaraza

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP

Podczas dziesiątego dnia Miami Open zaplanowano dwa ćwierćfinały mężczyzn. Kibice na Florydzie mieli zobaczyć starcie Jannika Sinnera z Emilem Ruusuvuorim oraz pojedynek Carlosa Alcaraza z Taylorem Fritzem, ale zamiary organizatorów pokrzyżowała pogoda.

Jako pierwsi – zgodnie z harmonogramem – na kort centralny wyszli Włoch i Fin. Zawodnik z Helsinek debiutował w tej fazie tysięcznika i z pewnością nie był faworytem potyczki z reprezentantem Italii. Za Sinnerem przemawiało nie tylko większe doświadczenie na najwyższym poziomie i lepszy ranking, ale też bilans bezpośrednich meczów. Wcześniej panowie mierzyli się bowiem czterokrotnie i za każdym razem wygrywał Jannik.

W pierwszej partii równowaga między tenisistami utrzymała się tylko do stanu 2:2. W piątym gemie Sinner wywalczył „brejka”, a potem potwierdził przewagę wygranym podaniem. Włoch nie zadowolił się pilnowaniem serwisu i po jakimś czasie jeszcze raz przełamał rywala, zamykając seta.

Drugą partię podaniem rozpoczynał Sinner. 21-latek z San Candido pewnie wygrał gema otwarcia, a następnie odebrał podanie Fina. W tamtym momencie walkę na korcie przerwał deszcz, a jej wznowienie nastąpiło po dłuższej przerwie.

Zdarzenia te absolutnie nie wybiły z rytmu wyżej rozstawionego reprezentanta Italii. Do końca meczu oddał on Ruusuvuoriemu tylko jednego gema i pewnie awansował do półfinału. Jednocześnie po spotkaniu Jannik wypowiadał się w skromny sposób i podkreślił, że:

Obaj graliśmy dobrze, ale to ja wygrywałem ważne punkty. Nie jest łatwo wracać do meczu po długiej przerwie, ale mnie się udało i byłem tak samo solidny, jak przed opadami.

Jak na razie nie wiadomo z kim w półfinale zmierzy się jedenasty zawodnik rankingu ATP. Z powodu deszczu mecz Carlosa Alcaraza i Taylora Fritza przeniesiono bowiem na kolejny dzień. Bez względu na ostatecznego przeciwnika Sinner chciałby zapewne nawiązać do 2021 roku, kiedy to dotarł w Miami do finału. W tamtym meczu lepszy od Włocha okazał się Hubert Hurkacz.


Wyniki

Miami Open 2023 presented by Itau (ćwierćfinał mężczyzn):

Jannik Sinner (Włochy, 10) – Emil Ruusuvuori (Finlandia) 6:3 6:1

Billie Jean King Cup. Ewald w miejsce Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto:

Weronika Ewald została powołana w miejsce Igi Świątek na mecz z Kazachstanem, który zostanie rozegrany w dniach 14-15 kwietnia w ramach rozgrywek Billie Jean King Cup.

Uraz żeber Igi Świątek sprawił, ze wycofała sie ona z Miami Open. Liderki swiatowego rankingu nie zobaczymy tez podczas zaplanowanego na polowe kwietnia spotkania reprezentacji Polski.

Stawka wyjazdowego spotkania z Kazachstanem jest awans do turnieju finałowego rozgrywek.Kapitan biało-czerwonych w miejsce raszynianka postanowił powołać Weronikę Ewald.

Oprócz utalentowanej 17-latki w składzie biało-czerwonych znalazły się: Magda Linette, Magdalena Fręch, Weronika Falkowska i Alicja Rosolska. Z kolei w druzynie Kazachstanu wystąpią: Jelena Rybakina, Julia Putincewa, Anna Danilina, Gozal Ajnitdinowa i Żanel Rustemowa.