US Open. Amanda Anisimova rewanżuje się Idze Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Amanda Anisimova pokonała Igę Świątek w meczu 1/4 finału US Open. Tym samym Amerykanka zrewanżowała się Polce za porażkę w finale tegorocznego Wimbledonu. Reprezentantka gospodarzy po raz trzeci wystąpi w półfinale imprezy wielkoszlemowej.

Najlepsza polska tenisistka, pokonując w meczu czwartej rundy Jekaterinę Aleksandrową, awansowała do czwartego w tym sezonie ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej. Jednak krok dalej – do czwartego w tym roku półfinału turnieju Wielkiego Szlema – Polka nie poszła. Na jej drodze stanęła ta, którą była liderka rankingu „zmiotła z kortu” podczas tegorocznego finału Wimbledonu.

Po pierwszych dwóch gemach, które powędrowały na konto zawodniczek odbierających serwis, pierwsza swe podanie wygrała Amanda Anisimova. Przy stanie 2:2 Iga Świątek prowadziła 40:15 przy serwisie Amerykanki, ale od tego momentu przegrała cztery kolejne akcje. Tym samym turniejowa „ósemka” zażegnała kłopoty. Kolejnego gema serwisowego finalistka Wimbledonu 2025 wygrała bez straty punktu, a przy prowadzeniu 4:3 miała szansę, by wyjść na prowadzenie z przewagą podania. Jednak tym razem z opresji wyszła sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Czego nie udało się w dziesiątym gemie, tego reprezentantka gospodarzy dokonała przy prowadzeniu 5:4. Wykorzystując drugą piłkę setową, zakończyła tę część spotkania.

Taki obrót spraw nie podłamał mistrzyni US Open 2022. Polka po tym, jak wróciła z przerwy toaletowej, odebrała podanie Anisimovej już w pierwszym gemie, aby chwilę później potwierdzić przełamanie wygranym swoim gemem serwisowym. Amerykanka jednak natychmiast rozpoczęła walkę o powrót do gry w tym secie, zapisując na swoim koncie trzy kolejne gemy. Jeszcze przed zmianą stron Iga Świątek doprowadziła do stanu 3:3 w drugiej partii, by od tego momentu przegrać kolejne trzy gemy i zakończyć swój tegoroczny występ na nowojorskich kortach.

Półfinałową rywalkę dla Amandy Anisimovej wyłoni mecz między Karoliną Muchową oraz Naomi Osaką.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Amanda Anisimova (USA, 8) – Iga Świątek (Polska, 2) 6:4, 6:3

 

US Open. Auger-Aliassime pokonuje De Minaura po ponad czterech godzinach gry

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Felix Auger-Aliassime został trzecim półfinalistą tegorocznego US Open. W środowym ćwierćfinale tenisista z Kanady pokonał rozstawionego z „ósemką” Alexa De Minaura. 25-latek urodzony w Montrealu po raz drugi w karierze zagra o finał w Nowym Jorku.

Uczestnicy trzeciego ćwierćfinału przeszli dwie różne drogi, aby znaleźć się w tej fazie. Kanadyjczyk we wcześniejszych rundach miał mocno „pod górkę” – musiał mierzyć się bowiem m.in. z rozstawionym z „trójką” Alexandrem Zverevem, czy Andriejem Rublowem. Z kolei najwyżej notowanym rywalem Australijczyka w trakcie tej imprezy w dotychczasowych meczach był Daniel Altmaier, zajmujący 53. miejsce w rankingu ATP. Do tej pory panowie zmierzyli się trzykrotnie na najwyższym poziomie – dwa z tych spotkań wygrał Auger-Aliassime. Z ich ostatniej konfrontacji, do której doszło podczas ubiegłorocznego turnieju w Rzymie, zwycięsko wyszedł jednak De Minaur.

Od początku środowego pojedynku można było zauważyć delikatną przewagę po stronie tenisisty z Antypodów. Bardziej wyrównane były gemy serwisowe Kanadyjczyka, co punkt kulminacyjny osiągnęło w siódmym gemie. Wówczas De Minaur przełamał serwis rywala, lecz już w kolejnym gemie to on musiał bronić break pointów. Auger-Aliassime nie wykorzystał jednak szans na błyskawiczne odrobienie strat. Wyżej notowany tenisista utrzymał przewagę do końca partii.

Zwycięzca pierwszej odsłony meczu przełamał przeciwnika na początku kolejnego seta. Wówczas reprezentant Kanady zdołał jednak odebrać serwis rywalowi w kolejnym gemie. Następnie inicjatywa w gemach pozostawała po stronie serwujących, więc o losach partii musiał zadecydować tie-break. Po grze na przewagi lepszy okazał się Auger-Aliassime, wyrównując tym samym stan rywalizacji. Tenisista z Ameryki Północnej był wtedy ewidentnie „na fali”. Z kolei Australijczyk znajdował się w chwilowym kryzysie, co przełożyło się na stratę serwisu na 2:3 w kolejnym secie. Auger-Aliassime skutecznie odpierał ataki rywala przy serwisie, utrzymując przewagę i przybliżając się do objęcia prowadzenia w meczu.

Problemy dla 25-latka zaczęły się jednak w momencie, w którym serwował po wygranie seta. Wówczas De Minaur znalazł drogę do przełamania powrotnego. Strata serwisu nie podcięła skrzydeł półfinaliście tego turnieju sprzed czterech lat. W kolejnym gemie Auger-Aliassime ponownie odebrał podanie rywalowi, po czym (tym razem bez kłopotów) zakończył trzeciego seta przy podaniu.

Intensywna końcówka trzeciej partii odbiła się na dyspozycji młodszego z tenisistów w początkowej fazie kolejnej odsłony pojedynku. Tenisista rozstawiony z „ósemką” szybko przełamał i wyszedł na – wydawać by się mogło – bezpieczną przewagę 5:2. W momencie serwowania po doprowadzenie do decydującej partii, De Mianura ogarnęła jednak niemoc. Auger-Aliassime przełamał rywala bez straty punktu, dzięki czemu po chwili wyrównał wynik. O zwycięstwie secie po raz kolejny zadecydował więc tie-break. W dogrywce zauważalny był jej ciężar emocjonalny – tenisiści mieli problemy z wygrywaniem punktów przy serwisie. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachował Kanadyjczyk, który wygraną w tie-breaku przypieczętował zwycięstwo w meczu.

Tym samym w gronie półfinalistów nowojorskiej imprezy pozostało już jedno wolne miejsce. Wypełni je Jannik Sinner lub Lorenzo Musetti – zwycięzca włoskiego pojedynku, który zostanie rozegrany w sesji nocnej, będzie rywalem Felixa Auger-Aliassime w meczu o finał turnieju.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 25) – Alex De Minaur (Australia, 8) 4:6, 7:6(7), 7:5, 7:6(4)

Legendy w ruchu: kto ze świata sportu przetrwa w pamięci przez pół wieku

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: East News

Pamięć zbiorowa nie przypomina tabeli wyników. W historii zostają ci, którzy przekształcili emocje w czytelny kształt, a wysiłek w opowieść możliwą do dalszego snucia. Rekord jest zapalnikiem, lecz to opowieść, etos i wpływ poza areną decydują o trwałości. Z tego powodu pytanie o sportowych idoli przyszłości dotyczy bardziej znaków czasu niż samych trofeów i statystyk.

W rozmowach o przejrzystości zasad i odpowiedzialności coraz częściej pojawia się publicystyczny skrót Rabona casino, rozumiany jako metafora jasnych reguł i spójnego doświadczenia. Podobnej klarowności oczekuje się od ikon sportu: forma ma wspierać wartości, a nie je zastępować. Ten filtr pozwala odróżnić krótkotrwały blask od dziedzictwa, które da się przekazać następnym pokoleniom.

 

Co naprawdę czyni sportowca symbolem

– Gest, który staje się znakiem
Charakterystyczny ruch lub sylwetka działają jak logo emocji i pozwalają rozpoznać bohatera bez podpisu.

– Opowieść większa niż wynik
Narracja o przezwyciężaniu barier i pracy u podstaw buduje most z odbiorcą, niezależnie od epoki.

– Wpływ na język widzenia sportu
Gdy zawodnik zmienia sposób, w jaki oglądamy grę, zostawia ślad w kulturze, nie tylko w kronikach.

– Sprawczość poza areną
Fundacje, działania na rzecz równości i projekty edukacyjne zamieniają osiągnięcia sportowe w motor zmian społecznych.

– Powtarzalność postawy
Spójne wartości w zwycięstwie i w kryzysie tworzą wiarygodność, która nie kruszeje po latach.

 

Tę listę można traktować jak matrycę lektury biografii. W praktyce różne profile splatają się ze sobą: rekordzista bywa jednocześnie stylistą, a lider drużyny potrafi stać się architektem instytucji. Kluczowe jest to, czy ich historia daje język do rozmowy o odwadze, pracy i odpowiedzialności.

 

Kto ma największe szanse przetrwać próbę czasu

 

Trwałość pamięci sprzyja postaciom, które uczyniły ze sportu język zrozumiały poza stadionem. Rekordziści przesuwają granice ludzkich możliwości i trafiają do podręczników biomechaniki. Reżyserzy gry zmieniają perspektywę widza, wprowadzając do obiegu nowe pojęcia. Liderzy budują kulturę zespołu, którą akademie chcą kopiować. Są też ambasadorzy dostępu, którzy otwierają drzwi dziewczętom, mniejszym miejscowościom lub osobom z niepełnosprawnościami. Każdy z tych typów odpowiada na inną potrzebę epoki, dlatego współistnieją w panteonie.

Z czasem szczególnego znaczenia nabiera wiarygodność komunikacji. Pokolenia wychowane w sieci cenią jasne reguły współpracy z fanami, uczciwe oznaczenia partnerstw i dostęp do materiałów treningowych. W tym sensie powraca metafora Rabona casino jako skrót do idei transparentności, która scala karierę z praktyką dnia codziennego.

 

Ryzyka zapomnienia i sposoby obrony

 

Pamięć nie jest sprawiedliwa. Potrafi nagradzać buntowników i zapominać perfekcyjnych rzemieślników, jeśli brakowało im opowieści. Zagrożeniem jest też nadmiar ekspozycji, który rozmywa obraz, oraz kryzysy etyczne, które burzą spójność biografii. Obrona zaczyna się od wyboru kilku powtarzalnych wartości, które staną się kompasem w trudnych momentach. Ważne jest również zakotwiczenie globalnego zasięgu w lokalnych gestach: renowacjach boisk, stypendiach i pracy z młodzieżą, która pisze własne, domowe archiwa pamięci.

 

Pięć praktyk, które budują dziedzictw

– Konsekwencja ponad fajerwerki
Stały rytm pracy i komunikacji tworzy wiarygodność silniejszą niż viralowy moment.

– Użyteczność dla młodych
Udostępnione ćwiczenia, wskazówki i proces treningowy sprawiają, że legenda staje się instrukcją, nie tylko wspomnieniem.

– Partnerstwa bez mgły
Jasne zasady współpracy z markami i oznaczenia treści komercyjnych chronią zaufanie społeczności.

– Architektura dobra
Fundacje, ligi młodzieżowe i programy stypendialne zostawiają struktury, które działają po zakończeniu kariery.

– Język mostów, nie murów
Szacunek wobec rywali i gotowość do korekty błędów scalają opowieść w jedną całość.

 

Takie praktyki nie gwarantują pomnika, ale radykalnie zwiększają prawdopodobieństwo, że nazwisko przetrwa poza statystyką. W długim okresie to spójność i użyteczność decydują, czy opowieść żyje, czy kurzy się w archiwum.

 

Jak będą czytać legendy przyszli odbiorcy

 

Dla młodych ważniejsze są narracje dające zrozumienie, a nie wyłącznie efektowny błysk. Interesują je kulisy procesu, sens porażek i narzędzia przekładalne na własne życie. Dlatego rośnie rola formatów, które łączą emocję z metodą: podcastów taktycznych, krótkich wideo z fundamentami treningu, otwartych dzienników przygotowań. Ikony dostarczające takich materiałów pozostaną w świadomości i w codziennej praktyce, co stanowi najtrwalszy wymiar pamięci kulturowej.

 

Granice sukcesu i etyka

 

Nie ma dziedzictwa bez odpowiedzialności. Kryzysy się zdarzają, lecz to sposób reakcji decyduje o przyszłej lekturze kariery. Publiczne uznanie błędu, naprawa szkód i powrót do własnych zasad scalają biografię. Tu znów działa zasada, którą symbolicznie streszcza Rabona casino: przewidywalne reguły i jasne komunikaty wygrywają z doraźnym efektem.

 

Podsumowanie

 

 

Za pięćdziesiąt lat w zbiorowej pamięci pozostaną sportowcy, którzy połączyli wynik z opowieścią, styl z etosem i arenę z życiem społecznym. Trwałość nie rodzi się z jednego rekordu, lecz z konsekwencji, która pozwala ludziom widzieć w bohaterze własne aspiracje. Gdy forma służy wartościom, a komunikacja jest przejrzysta, legenda nie blednie po zakończeniu kariery. Wtedy sportowiec przestaje być jednorazową sensacją i staje się symbolem epoki, rozpoznawalnym w gestach, języku i instytucjach, które po sobie zostawia.

Genua. Szymon Walków awansował do 1/4 finału debla

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Michał Jędrzejewski/PZT

W pierwszej rundzie turnieju deblowego ATP 125 Challenger w Genui Szymon Walków razem z Holendrem Mickiem Veldheerem pokonali parę Luciano Darderi/Vito Antonio Darderi 7:6(6), 6:4. Po odpadnięciu Daniela Michalskiego z imprezy singlowej, Walków jest jedynym reprezentantem Polski we Włoszech, który dalej walczy o końcowy triumf. 

Początek spotkania należał do wyrównanych, chociaż bliżej objęcia prowadzenia był Holender z Polakiem. W czwartym gemie mieli na to trzy okazje, jednak nie wykorzystali żadnej z nich. Rozstawieni z numerem drugim dobrze serwowali i byli bardziej zgrani na korcie, ale brakowało im postawienia „kropki nad i”, czyli zbudowania przewagi. Przed rozpoczęciem tie-breaka mieli łącznie trzy szanse na triumf w pierwszej partii. W decydującej rozgrywce druga najwyżej rozstawiona para znalazła się o krok od zwycięstwa, ale bracia Darderi wrócili do gry. Finalnie Veldheer i Walków wykorzystali siódmą piłkę setową i objęli prowadzenie w całym spotkaniu.

Drugi set rozpoczął się od nieoczekiwanego przełamania Włochów, jednak długo nie cieszyli się z przewagi. Chwilę później rozstawieni z „dwójką” sami objęli prowadzenie i do końca meczu kontrolowali przebieg gry. Ostatni gem spotkania nie należał do najłatwiejszych, ale holendersko-polska para ostatecznie nie dała nadziei braciom Darderi na powrót.

W ćwierćfinale Veldheer i Walków podejmą kolejną włoską parę Federico Bondioli/Stefano Travaglia.


Wyniki

Pierwsza runda:

Mick Veldheer, Szymon Walków (Holandia, Polska, 2) – Luciano Darderi, Vito Antonio Darderi (Włochy, Włochy) – 7:6(6), 6:4

Euro 2025 kobiet: Skrót wydarzeń i topowe kursy bukmacherskie

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Euro 2025: Gole, sensacje i rekordowa frekwencja podczas kobiecego święta futbolu

Mistrzostwa Europy kobiet, czyli Euro 2025 przeszło do historii jako turniej przełomowy, który po raz pierwszy zgromadził aż 16 drużyn.

Mecze, których gospodarzem była Szwajcaria w dniach od 2 do 27 lipca przyciągnęły rekordową publiczność Wydarzenie to pokazało, że futbol kobiet rośnie w siłę i przestaje być „dodatkiem” do męskich rozgrywek. Było wszystko: niespodzianki, bramki w ostatnich minutach i widowiska podnoszące z fotela.

Emocji nie brakowało poza boiskiem, ponieważ wielu kibiców śledziło turniej obstawiając zakłady bukmacherskie, a portal GG Bet kasyno przygotował specjalne oferty na Euro 2025 w tym jedne z najlepszych kursów bukmacherskich na rynku. Oto skrót najciekawszych informacji z turnieju.

 

Historyczna frekwencja na stadionach podczas Euro 2025 kobiet w Szwajcarii

 

Turniej o wyłonienie najlepszej narodowej kobiecej drużyny piłkarskiej na Starym Kontynencie odbył się w Szwajcarii. Kraj ten został wybrany w 2023 roku pokonując konkurencję w postaci Francji i krajów skandynawskich.

Mecze, które pozwalał obstawiać każdy bukmacher rozegrane zostały na ośmiu stadionach w ośmiu różnych miastach. Dzięki temu turniejem żył tak naprawdę cały kraj. Najważniejszymi arenami stały się:

– St. Jakob-Park w Bazylei, gdzie rozegrano mecz otwarcia oraz finał (pojemność ok. 38 000 widzów),

– Stadion Wankdorf w Bernie,

– Letzigrund w Zurychu,

– de Genève w Genewie

– czy de la Tuilière w Lozannie.

 

Nawet mniejsze stadiony, jak Kleinfeld w Kriens (ok 28. tys mieszkańców), załapały się, goszcząc mecze grupowe.

Szwajcaria nie oszczędzała na przygotowaniach. Modernizowano stadiony i infrastrukturę. Całemu turniejowi przyświecało szczytne hasło: „United by Football”, czyli „Zjednoczeni przez futbol”.

Co ciekawe, wbrew powszechnym opiniom, że damskiego futbolu nikt nie ogląda, stadiony podczas Euro 2025 zaliczyły rekordową frekwencję w postaci 461 582 widzów, czym zaskoczeni byli nawet bukmacherzy. Oznacza to średnią 14 424 widzów na mecz!

 

Kto wziął udział w turnieju? Faworyci Euro 2025

 

W mistrzostwach Starego kontynentu walczyło 16 drużyn. Udział wzięły oczywiście mocne ekipy jak Niemcy, Hiszpania czy Francja, ale po raz w historii na Euro kobiet zadebiutowała również nasza kadra narodowa Polski. Podobnie uczyniła Walia.

Format turnieju był klasyczny – cztery grupy po cztery drużyny, mecze każdy z każdym, a do ćwierćfinałów awansowały dwie najlepsze ekipy z każdej grupy.

 

Kogo typowali najlepsi bukmacherzy jako faworytów wydarzenia?

 

Przed turniejem eksperci i bukmacherzy typowali wyrównaną walkę, z kilkoma faworytami. Modele statystyczne, ranking FIFA i kursy przewidywały następujące szanse na zwycięstwo:

– Hiszpania: 27,2%: obrończynie tytułu z 2022, z gwiazdami jak Aitana Bonmatí i Alexia Putellas. Dominują w Lidze Narodów.

– Niemcy: 23,0%: Ośmiokrotne mistrzynie, z silną kadrą i tradycją sukcesów.

– Francja: 17,6%: Pod wodzą Hervé Renarda, z ambicjami po dobrych występach w mundialu.

– Anglia: 17,2%: Mistrzynie z 2022, ale z kontuzjami i zmianami w składzie.

 

Przebieg Euro 2025 kobiet, kluczowe mecze i niespodzianki

 

Faza grupowa była festiwalem goli. Średnio padało ponad 3 na mecz. Najwięcej w meczach takich jak Hiszpania z Portugalia (5:0), czy Szwecja Niemcy (4:1).

 

Reprezentacja Polski: Dobry początek, ale bez wyjścia z grupy

 

Debiut polskiej kadry zaczął się obiecująco zwycięstwem 3:2 nad Danią, jednak kolejne mecze ze Szwecją i Niemcami zakończyły się przegranymi 0:3 i 0:2. Faza grupowa zakończyła się dla naszej kadry na 3. miejscu.

 

Faza eliminacyjna pełna napięcia

 

Faworyci turnieju, których typowali najlepsi bukmacherzy w Polsce, czyli Hiszpania i Niemcy spotkali się w półfinale. Mecz zakończył się symboliczną wygraną 1:0 ekipy z półwyspu Iberyjskiego.

Dramatyzmu nie brakowało: Anglia pokonała Szwecję w ćwierćfinale po rzutach karnych, a w półfinale wygrała 2:1 z Włochami po dogrywce.

 

Finał: Anglia wygrywa z Hiszpanią po karnych

 

27 lipca w Bazylei Anglia zmierzyła się z Hiszpanią. Po zakończeniu meczu wynikiem 1:1 przyszedł czas na rzuty karne. Anglia triumfowała w karnych 3:1, zdobywając tym samym swój drugi tytuł mistrzyń Europy.

Angielki w sumie strzeliły imponujące 16 bramek w 6 meczach Euro 2025! Anglia udowodniła, że w piłce kobiecej przewrotność i waleczność mogą przeważyć nad statystykami, czy szansom, jakie dają legalni bukmacherzy.

 

Ciekawostki na temat Euro 2025 kobiet

 

Oto co na długo zostanie zapamiętane z turnieju:

Zawodniczka turnieju: Aitana Bonmatí z Hiszpanii. Kreatorka akcji i serca drużyny.

– Najlepsza młoda zawodniczka: Michelle Agyemang z Anglii. Prawdziwy talent przyszłości.

– Najskuteczniejsza zawodniczka turnieju: Tak jak przewidywali bukmacherzy w Polsce, Esther González z Hiszpanii została królową strzelców, zdobywając łącznie 4 bramki.

– Gol, który zostanie zapamiętany: Delphine Cascarino z Francji zdobyła go w starciu z Holandią.

– Maskotka: Maddli, szczeniak św. Bernarda w piłkarskim stroju – symbol szwajcarskiej gościnności.

– Kontrowersje: Zawieszenie Rosji, przez co niektóre karne wzbudziły dyskusję.

– Wpływ społeczny: Rekord transmisji w TV, strefy kibica i programy dla młodzieży.

Euro 2025 z lepszymi kursami: Zdobądź przewagę przy obstawianiu

 

Podczas Euro 2025 portal GG Bet pokazał, że potrafi przyciągnąć uwagę nie tylko tych, którzy spędzają czas w kasynie online, ale też, którzy wolą zakłady bukmacherskie online.

Kursy bukmacherskie na poszczególne mecze były konkurencyjne, często wyraźnie lepsze niż u innych bukmacherów. A dzięki lepszemu kursowi potencjalna wygrana jest wyższa – na przykład stawka 100 zł × kurs 2,5 daje 250 zł zamiast 220 zł przy kursie 2,2 w innych portalach.

GG Bet stosuje tę samą strategię niższych marży kursowych, przy innych dużych turniejach.

Polska para zaskakuje rywali: Drzewiecki i Matuszewski w drodze do kolejnego challengera

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: PZT/Tenisklub

Wprowadzenie

 

Polski tenis w ostatnich latach przeżywa rozkwit – sukcesy Igi Świątek, Huberta Hurkacza czy Magdy Linette sprawiły, że dyscyplina znalazła się w centrum uwagi kibiców i mediów. Równolegle do występów singlowych rośnie siła biało-czerwonych w grze podwójnej. Jednym z najbardziej obiecujących duetów jest Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski, którzy coraz częściej zaskakują rywali na arenie międzynarodowej, sięgając po kolejne zwycięstwa w turniejach rangi Challenger.

Co ciekawe, rozwój sportu coraz częściej porównywany jest do innych branż rozrywkowych online. Podobnie jak w sporcie, tak i w świecie hazardu internetowego liczą się strategia, konsekwencja i odpowiednie wykorzystanie okazji. Kasyna online stosują różne narzędzia motywacyjne – jednym z nich są promocje, takie jak spinbetter kod promocyjny, które pozwalają graczom zwiększyć swoje szanse i przedłużyć emocje. Analogicznie w tenisie – odpowiednie wykorzystanie „bonusów” w postaci przewagi serwisowej czy szansy na przełamanie może przesądzić o losach meczu.

 

Dynamiczny rozwój polskiego debla

 

Gra podwójna to specyficzna specjalizacja w świecie tenisa – wymaga doskonałej komunikacji, umiejętności szybkiej reakcji oraz strategicznego myślenia. Drzewiecki i Matuszewski w ostatnich miesiącach udowadniają, że potrafią łączyć wszystkie te elementy.

Polski duet notuje regularne występy w turniejach Challenger, które stanowią kluczowy etap rozwoju zawodników aspirujących do czołówki światowej. Każdy zdobyty punkt rankingowy przybliża ich do wejścia do głównych drabinek turniejów ATP Tour, a także do występów w wielkoszlemowych kwalifikacjach.

 

Droga do sukcesów – analiza ostatnich występów

 

W ostatnich tygodniach Drzewiecki i Matuszewski zanotowali serię udanych spotkań. Potrafili wygrywać z parami notowanymi wyżej w rankingu, prezentując tenis oparty na mocnym serwisie, agresywnej grze przy siatce i dużej pewności siebie.

Atuty polskiego duetu:

– Serwis Drzewieckiego – mocny i regularny, pozwalający budować przewagę już od pierwszej piłki.

– Refleks Matuszewskiego przy siatce – skuteczność w kluczowych momentach i umiejętność zamykania wymian.

– Zgranie i komunikacja – coraz lepsze rozumienie się na korcie.

Te elementy sprawiają, że rywale mają problem z przełamaniem rytmu gry Polaków.

Tabela – ostatnie osiągnięcia Drzewieckiego i Matuszewskiego

Turniej Runda osiągnięta Najważniejsze zwycięstwo
Challenger Ostrava Finał Wygrana z parą notowaną w TOP 100 ATP
Challenger Kozerki Półfinał Pokonanie faworytów gospodarzy
Challenger Monastyr Ćwierćfinał Zwycięstwo w super tie-breaku 11:9

Challenger – trampolina do ATP

 

Turnieje rangi Challenger odgrywają w świecie tenisa rolę pomostu pomiędzy ITF a głównym cyklem ATP. To tam młodzi i rozwijający się zawodnicy mogą zdobywać doświadczenie w rywalizacji z wymagającymi przeciwnikami, a także gromadzić punkty rankingowe niezbędne do dalszej kariery.

Dla Drzewieckiego i Matuszewskiego sukcesy na tym szczeblu to nie tylko prestiż, ale także realna szansa na debiut w turniejach głównych najwyższej rangi.

 

Presja i mentalność – klucz do zwycięstw

 

W grze deblowej często o losach meczu decydują pojedyncze punkty – zwłaszcza w super tie-breakach. Polacy coraz lepiej radzą sobie z presją, zachowując spokój i koncentrację w najważniejszych momentach.

Psychologia sportu podkreśla, że przewaga mentalna bywa równie istotna co technika. Umiejętność radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, odporność na presję i pewność siebie mogą przesądzić o wyniku meczu.

 

Polska szkoła tenisa deblowego

 

Choć polski tenis kojarzony jest przede wszystkim z sukcesami singlistów, coraz więcej uwagi zwraca się na debla. W przeszłości sukcesy odnosiła Alicja Rosolska, a obecnie na światowej scenie błyszczy Jan Zieliński. Drzewiecki i Matuszewski wpisują się w tę tendencję, wzmacniając pozycję Polski na mapie światowego debla.

 

Wnioski i przyszłość duetu

 

Regularne sukcesy Drzewieckiego i Matuszewskiego w turniejach Challenger pokazują, że polski duet ma potencjał, by wejść do elity. Najbliższe miesiące będą kluczowe – jeśli utrzymają wysoką formę, mogą realnie myśleć o debiucie w wielkoszlemowych kwalifikacjach, a w dalszej perspektywie – o grze w głównych drabinkach ATP.

 

Podsumowanie

 

Historia Karola Drzewieckiego i Piotra Matuszewskiego to dowód na to, że polski tenis deblowy rozwija się w szybkim tempie. Duet nie boi się wyzwań, zaskakuje wyżej notowanych rywali i systematycznie zdobywa doświadczenie.

Ich droga przez kolejne Challengery to nie tylko walka o ranking, ale też o budowanie pozycji w świecie profesjonalnego tenisa. Dla kibiców to świetna okazja, by śledzić rozwój nowych gwiazd, które mogą w przyszłości reprezentować Polskę na największych arenach świata.

Sewilla. Szymon Kielan i Filip Pieczonka pokonali głównych faworytów

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Reprezentanci Polski sprawili największą niespodziankę w turnieju deblowym i wyeliminowali najwyżej rozstawioną parę. W meczu pierwszej rundy turnieju ATP 125 Challenger w Sewilli pokonali Theo Arribage/Arjun Kadhe 7:6(4), 0:6, 10:8.

Pierwszy set obfitował w wiele zwrotów akcji. Polacy od początku prezentowali dobry tenis i nie dali za wygraną najwyżej rozstawionej parze. W szóstym gemie Kielan i Pieczonka przełamali podanie przeciwników. Dwa razy serwowali na wygranie seta, jednak ostatecznie nie udało im się wykorzystać swoich szans. Chwilę później sytuacja się odwróciła i to Arribage oraz Kadhe znaleźli się w dogodnej pozycji, aby triumfować w pierwszej partii. Polacy odwrócili losy spotkania i doprowadzili do tie-breaka. W decydującej rozgrywce na początku to przeciwnicy byli bliżej zwycięstwa. Kielan i Pieczonka nie poddali się i walczyli do końca. Lepsza skuteczność w kluczowych momentach dała im wygraną w pierwszym secie.

W kolejnej odsłonie spotkania rywale wyciągnęli wnioski z poprzedniej partii i zaczęli dominować na korcie. Polacy nie mogli odnaleźć się w nowych warunkach. Ostatecznie nie udało im się wygrać nawet jednego gema.

O tym kto zamelduje się w kolejnej rundzie zadecydował super tie-break. Gra była bardzo zacięta i pomimo dominacji przeciwników w drugim secie, ciężko było wskazać faworytów. Od stanu 6:6 wszystko jednak szło po myśli Polaków. Znakomity serwis oraz skuteczne akcje doprowadziły ich do końcowego zwycięstwa.

W następnej rundzie podejmą parę Jonas Forejtek/Dominik Kellovsky lub Sergio Martos Gornes/Tim Ruehl.


Wyniki

Pierwsza runda:

Szymon Kielan, Filip Pieczonka (Polska, Polska) – Theo Arribage, Arjun Kadhe (Francja, Indie, 1) – 7:6(4), 0:6, 10:8

Cassis. Olaf Pieczkowski nie zagra w drugiej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

W pierwszej rundzie turnieju ATP 75 Challenger w Cassis Olaf Pieczkowski przegrał z Francuzem Titouanem Droguetem 1:6, 2:6. Reprezentantowi Polski nie udało się sprawić niespodzianki i wyeliminować tenisistę rozstawionego z numerem 5.

Pierwszy set był pod dyktando Francuza. Pieczkowski popełniał dużo błędów, przez które nie mógł nawiązać walki z turniejową ,,piątką”. Reprezentant Polski wygrał tylko jednego gema i był bezradny wobec poprawnej gry Drogueta. Po dokładnie 20 minutach rywalizacji to faworyt gospodarzy mógł cieszyć się z prowadzenia w setach.

W drugiej partii Polak nieco poprawił swój tenis, jednak to było za mało, by postawić się rywalowi. Do stanu 2:2 tenisiści szli punkt za punkt, ale w piątym gemie Droguet objął prowadzenie i dominował już do końca spotkania. Pieczkowski nie miał argumentów na tak dysponowanego rywala i po niecałej godzinie gry pożegnał się z francuskim turniejem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Titouan Droguet (Francja, 5) – Olaf Pieczkowski (Polska) – 6:1, 6:2

US Open. Novak Dźoković pokonał Taylora Fritza i zagra w półfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

Wtorek przyniósł pierwsze ćwierćfinałowe emocje w turnieju mężczyzn. W sesji wieczornej mierzyli się Taylor Fritz i Novak Dźoković.

Spotkanie Amerykanina i Serba zapowiadało się znakomicie. Wyżej notowany w rankingu i młodszy tenisista z San Diego miał za sobą liczną publiczność zaś gracz z Belgradu doświadczenie oraz bilans bezpośrednich pojedynków, który był dla niego niezwykle korzystny. Dźoković grał wszak z Fritzem aż dziesięciokrotnie i nie przegrał ani razu. Na Taylorze ciążyła też presja bycia ostatnim przedstawicielem USA w singlowych zawodach panów.

Mecz na stadionie Arthura Ashe’a rozpoczął się od szybkiego przełamania dla Dźokovicia. W pierwszej partii Serb objął prowadzenie 2:0 i już go nie oddał. W secie drugim Fritz opierał się rywalowi nieco dłużej, ale i tak nie zdołał doprowadzić nawet do tie-breaka. Novak zwyciężył 7:5 i był bardzo blisko końcowego sukcesu.

Reprezentant gospodarzy zerwał się jednak do walki i zapisał na swoim koncie trzeciego seta. Na więcej nie pozwolił Dźoković, który w końcówce czwartej partii jeszcze raz przycisnął oponenta i wywalczył decydujące przełamanie. Wynik 6:4 dał mu upragniony awans do półfinału, który Serb skomentował następująco:

Ten mecz był bardzo ciasny, nikt nie miał wyraźnej przewagi. W drugim secie trochę szczęśliwie obroniłem kilka break-pointów. W drugiej i trzeciej partii to Taylor był lepszym zawodnikiem a w takich spotkaniach decydują dosłownie pojedyncze punkty. Na szczęście to ja je zdobyłem. Ostatni gem był bardzo nerwowy a Taylor zakończył go podwójnym błędem. Mimo tego, to był dla niego świetny turniej, walczył z całych sił.

Nie czułem, że dziś dominowałem z linii końcowej. Gdy serwowałem, musiałem mocno pracować, by nie zostać przełamanym. Taylor był agresywny i grał blisko kortu. Naprawdę nie było łatwo go dziś pokonać. Jestem z siebie dumny. Dałem z siebie wszystko, bo kocham ten sport i wciąż czerpię z niego radość. Ta wygrana to prezent na urodziny mojej córki. Jak widzieliście, spróbowałem zatańczyć, bo razem z nią ćwiczyłem różne choreografie z „K-popowych łowczyń demonów”. Gdy się obudzi, oceni, na ile mi się udało (uśmiech).

Rywalem Dźokovicia w półfinale będzie Carlos Alcaraz, który pokonał Czecha Jirziego Leheczkę.


Wyniki

 

US Open (ćwierćfinał mężczyzn):

N. Dźoković (Serbia, 7) – T. Fritz (USA, 4) 6:3 7:5 3:6 6:4

Guadalajara. Katarzyna Piter z awansem do półfinału debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: wtatennis.com; własne, foto: Adam Nurkiewicz

Turniejowa „2”, Katarzyna Piter i Qianhui Tang pokonały Natalię Sousa Salazar i Nikolę Bartunkovą w pierwszym meczu  WTA 125  w Guadalajarze. 

W pierwszym secie, polsko-chińska para zdominowała rywalki. Zawodniczki nie broniły ani jednego break pointa i wyszły na prowadzenie w meczu po podwójnym przełamaniu. Druga partia była dużo bardziej wyrównana. Oba duety utrzymywały swoje podania, ale Czeszce i Meksykance udało się wykorzystać słabszy moment przeciwniczek w dziewiątym gemie. Przy stanie 4-5, Piter i Tang wyrównały wynik spotkania, jednak ostatecznie przegrały seta.

W tie-breaku, pomimo kilku przełamań z obu stron, Polka i Chinka nie straciły prowadzenia i zapewniły sobie awans do kolejnej rundy. W półfinale turnieju zmierzą się z Marią Kozyrevą i Iryną Shymanovich.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Katarzyna Piter, Qianhui Tang (Polska, Chiny, 2) –  Natalia Sousa Salazar, Nikola Bartunkova (Meksyk, Czechy) 6:2, 5:7, 10-6