Puchar Davisa. Reprezentacja Polski bez Maksa Kaśnikowskiego

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Już tylko kilkadziesiąt godziny pozostało do startu pierwszego pojedynku w rywalizacji pomiędzy Polską a Wielką Brytanią. Niestety w Gdyni nie wystąpi Maks Kaśnikowski z powodu choroby. Jego zastępcą został Fryderyk Lechno-Wasiutyński.

Z powodu kontuzji na korcie nie zobaczymy dwóch najlepszych polskich singlistów: Kamila Majchrzaka oraz Huberta Hurkacza. Do listy nieobecnych dołączył Maks Kaśnikowski. Warszawianin nie zagra w Gdyni z powodu infekcji ucha. W jego miejsce szybko znaleziono zastępstwo. Kapitan Mariusz Fyrstenberg powołał Fryderyka Lechno-Wasiutyńskiego. 20-latek znajduje się w dobrej formie. Kilka tygodni temu wygrał swój pierwszy zawodowy turniej podczas imprezy ITF M25 w Poznaniu. W drodze do tytułu pokonał między innymi wspomnianego wcześniej Maksa Kaśnikowskiego.

Oprócz Lechno-Wasiutyńskiego w składzie Polski znaleźli się singliści Olaf Pieczkowski i Tomasz Berkieta oraz debliści Jan Zieliński i Karol Drzewiecki. Po drugiej stronie siatki w ekipie Wielkiej Brytanii stanie: Cameron Norrie, Jacob Fearnley, Arthur Fery, Lloyd Glasspool oraz Julian Cash. Niewątpliwie faworytami rywalizacji są Brytyjczycy, ale polscy tenisiści postarają się o jak najlepszy wynik przed własną publicznością.

Spotkania będą rozgrywane w dniach 12-13 września w Polsat Plus Arena Gdynia. Stawką meczu jest awans do przyszłorocznych kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Davisa dla ośmiu najlepszych drużyn. Przegrana ekipa znajdzie się w barażach o Grupę Światową I.

Szczecin. Polscy faworyci w grze podwójnej z awansem do następnej rundy

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Trzeci dzień zmagań podczas turnieju Invest in Szczecin Open 2025 przyniósł dwa zwycięstwa dla reprezentantów Polski w deblu. W grze pojedynczej na dobrej drodze do obrony tytułu sprzed roku jest Czech Vit Kopriva. 

Do ćwierćfinału rozgrywek deblowych awansował Piotr Matuszewski, który gra razem w parze z Czechem Petrem Nouzą. Najwyżej rozstawieni zawodnicy w nieco ponad godzinę wyeliminowali parę Roman Andres Burruchaga/Andrea Pellegrino. W następnej rundzie znalazł się również Szymon Walków, chociaż nawet nie rozegrał dzisiaj meczu. Czescy rywale Hynek Barton/Vit Kopriva oddali spotkanie walkowerem. W ćwierćfinale mogło dojść do polskiego pojedynku, jednak para Szymon Kielan/Filip Pieczonka odpadła na początku rozgrywek.

Z turniejem deblowym pożegnali się Dorian Juszczak i Kacper Knitter, którzy przegrali swoje spotkanie w dwóch setach. Z rywalizacji wycofali się Mateusz Lange i Alan Ważny. W ich miejsce wskoczyła para Pablo Llamas Ruiz/Nikolas Sanchez Izquierdo. Pomimo niezbyt długiego czasu na przygotowanie się do meczu, Hiszpanie zaprezentowali się z dobrej strony. Byli o krok od wygrania z parą rozstawioną z numerem 4.

W grze pojedynczej Vit Kopriva dalej pozostaje niepokonany w Szczecinie. Zwycięzca poprzedniej edycji bez problemów wyeliminował młodego Niemca Diego Dedurę. W drugiej rundzie przegrał natomiast rozstawiony z numerem 3. Francesco Passaro. Włoch był blisko wygranej – w drugim secie miał trzy piłki meczowe. Mecz obfitował w wiele nerwowych sytuacji, a Niemiec Henri Square wykorzystał gorszą dyspozycję rywala w trzeciej partii i zameldował się w ćwierćfinale. W 1/4 finału znaleźli się również Facundo Diaz Acosta oraz Pablo Llamas Ruiz.


Wyniki

Druga runda singla:

Vit Kopriva (Czechy, 1) – Diego Dedura (Niemcy) – 6:2, 6:4

Henri Squire (Niemcy) – Francesco Passaro (Włochy, 3) – 3:6, 7:6(8), 6:3

Facundo Diaz Acosta (Argentyna) – Hynek Barton (Czechy) – 5:7, 6:3, 6:4

Pablo Llamas Ruiz (Hiszpania) – Dimitar Kuzmanow (Bułgaria) – 7:6(5), 6:1

Pierwsza runda debla:

Piotr Matuszewski, Petr Nouza (Polska, Czechy, 1) – Roman Andres Burruchaga, Andrea Pellegrino (Argentyna, Włochy) – 6:1, 7:6(1)

Szymon Walków, Inigo Cervantes (Polska, Hiszpania) – Hynek Barton, Vit Kopriva (Czechy, Czechy) – walkower

Victor Cornea, Santiago Rodriguez Taverna (Rumunia, Argentyna) – Dorian Juszczak, Kacper Knitter (Polska, Polska, WC) – 7:5, 6:3

Iwan Liutarewicz, Bruno Pujol Navarro (Hiszpania) – Witalij Saczko, Nino Serdarusić (Ukraina, Chorwacja) – 6:3, 7:6(4)

Denis Molczanow, David Pichler (Ukraina, Austria) – Andrew Paulson, Michael Vrbensky (Czechy, Czechy) – 6:4, 6:4

Geoffrey Blancaneaux, Mick Veldheer (Francja, Holandia, 4) – Pablo Llamas Ruiz, Nikolas Sanchez Izquierdo (Hiszpania, Hiszpania) – 4:6, 6:2, 12:10

Theo Arribage, Gregoire Jacq (Francja, Francja, 2) – Daniel Elahi Galan, Francesco Passaro (Kolumbia, Włochy) – walkower

Dlaczego piłki tenisowe są żółte? Historia i ciekawostki

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał partnera

Kolor piłek tenisowych jest tak mocno wpisany w naszą świadomość, że rzadko kto zastanawia się nad tym, dlaczego są akurat żółte. Choć dziś przyjmujemy je za normę, nie zawsze tak było. Kiedy żywa, wręcz neonowa barwa zdominowała inne? Sprawdź, dlaczego piłki tenisowe są żółte i dowiedz się o nich więcej.

 

Krótka historia piłki tenisowej

 

Tenis jest prestiżowym sportem o długiej historii. Jego zalążki niektórzy wiążą nawet z zabawami znanymi ze starożytnych czasów. Jednak oficjalnie za najstarszego „przodka” popularnej dyscypliny uważa się średniowieczną jeu de paume. Wówczas do odbijania piłki używano po prostu ręki. Prototypy rakiet pojawiły się dopiero w XVI wieku. Pierwsze piłki do tenisa powstawały z drewna, następnie tworzono je ze skóry wypełnionej celulozą.

 

Wraz z ukształtowaniem nowoczesnego tenisa ziemnego w latach 70. XIX wieku, ustanowiono ścisłe zasady. To właśnie wtedy do produkcji piłek tenisowych zaczęto używać kauczuku indyjskiego, wytwarzanego w procesie nowo wynalezionej wulkanizacji. Z uwagi na dostępność materiałów, ale też kolor kortów, były kremowe, białe lub ewentualnie czarne. Wszystko zmieniło się w latach 70. XX wieku.

 

Dlaczego piłka tenisowa jest żółta?

 

W latach 60. XX wieku na popularności zaczęły zyskiwać transmisje sportowe – w tym z turniejów tenisowych. Niedługo później obraz telewizyjny przestał być czarno-biały, zyskując na znacznie większej dawce kolorów. I to właśnie z tą zmianą wywołaną rewolucją technologiczną wiąże się zrezygnowanie z białych piłeczek tenisowych na rzecz żółtych. Problemem była ich widoczność – rozgrywki sportowców stały się trudniejsze do śledzenia przez widzów telewizyjnych.

 

Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) przeprowadziła serię badań. Testy wskazały na to, że kolorem zwiększającym komfort oglądania meczu jest „optic yellow”. To fluorescencyjny, intensywny odcień żółtego, nieco zbliżony do zieleni. Świetnie kontrastuje zarówno z ciemnym, jak i jasnym tłem, a do tego jest łatwo zauważalny w ruchu.

 

W 1972 roku żółte piłki zostały oficjalnie uznane za dopuszczone do gry. Jednak nie wszyscy chcieli zrezygnować z nadal dozwolonych białych wersji. Przełomowym momentem stał się rozgrywki Wimbledonu z 1986 roku. To wtedy, po raz pierwszy, organizatorzy najstarszego turnieju tenisowego na świecie zdecydowali się na użycie żółtych piłek. Uznano to za wyraźny sygnał odejścia od tradycji, który miał podkreślić wagę dostosowania się do nowych realiów, gdzie dbanie o transmisje telewizyjne stało się priorytetem.

 

Co jeszcze warto wiedzieć o piłkach tenisowych?

 

Nad jakością piłek tenisowych wykorzystywanych w profesjonalnych turniejach czuwa ITF. Federacja wyznacza ścisłe parametry dotyczące ich wielkości (średnicy), wagi, odskoku i koloru. Testowane są w specjalnych warunkach. Po otwarciu hermetycznie zamkniętej puszki piłki zaczynają tracić swoje właściwości. Podczas meczów zmieniane są nawet co 7 lub 9 gemów.

 

Piłki do tenisa są żółte z uwagi na ich lepszą widoczność podczas transmisji telewizyjnych. Intensywny kolor nie sprawia problemów w śledzeniu wymiany uderzeń, co zwiększa komfort oglądania meczów.

Mecz Kanady z Izraelem w Pucharze Davisa

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Przygotowania do zaplanowanego na najbliższy weekend meczu Pucharu Davisa pomiędzy Canada a Izraelem w Halifax w prowincji Nowa Scotia od dłuższego czasu napotykały na kłopoty spowodowane głównie wojną w strefie Gazy.

W połowie sierpnia 413 Kanadyjczyków, głównie ze świata polityki oraz kultury i nauki wystosowało oficjalny list domagający się odwołania meczu. Najbardziej znanym sygnatariuszem listu jest kanadyjski olimpijczyk Moh Ahmed, który czterokrotnie reprezentował Kanadę w Igrzyskach Olimpijskich, zdobywając srebrny medal na Igrzyskach w Tokio.

Sygnatariusze zauważają, że Kanada już nałożyła sankcje na wyższych ministrów gabinetu izraelskiego, Bezalela Smotricha i Itamara Ben-Gvira – co odzwierciedla działania Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii i Norwegii – i argumentują, że byłoby „niewybaczalne”, aby kontynuować rywalizację. Wśród sygnatariuszy są trzej Specjalni Sprawozdawcy ONZ, dwie palestyńskie zawodniczki piłki nożnej, które obecnie studiują na Uniwersytecie York w Toronto oraz Hernan Humana, były trener olimpijski w siatkówce plażowej i obecny profesor na Uniwersytecie York. List powołuje się na sportowców z innych miejsc, którzy odmówili rywalizacji z izraelskimi przeciwnikami oraz wzywa krajowe organy sportowe do zakazu uczestnictwa Kanadyjczyków w rywalizacji z Izraelczykami w jakimkolwiek międzynarodowym wydarzeniu.

List stwierdza, że sport historycznie był wykorzystywany do promowania sentymentów narodowych związanych zarówno z „ludobójstwem”, dodając: „To ważny moment dla Sportu w Kanadzie a Tennis Canada, może odwołując mecz promować sprawiedliwość społeczną i stać po dobrej stronie historii.”

Tennis Canada poinformował początkowo, że mecz Pucharu Davisa odbędzie się w Halifax zgodnie z regułami Międzynarodowej Federacji Tenisowej, a także, że będzie współpracować z władzami miasta tak, aby mecz odbył się w spokojnej atmosferze i w ramach zasad fair play.

W dniu dzisiejszym Tennis Canada poinformował, że mecz Izrael – Kanada odbędzie sie zgodnie z planem, jednak z uwagi na bezpieczeństwo odbędzie sie bez udziału publiczności.

Kanada jest zdecydowanym faworytem spotkania mimo braku w drużynie czołowych zawodników Felixa Auger-Aliassime (#13 ATP) i Denisa Shapovalova (#26 ATP). W drużynie Klonowego LIścia najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem są Gabriel Diallo (#35 ATP) i Liam Draxl (#117 ATP).

W drużynie Izraela najwyżej notowani są Orel Kimhi (ATP #787) i Daniel Cukierman ATP #1178.

Guadalajara. Magda Linette nie dokończyła meczu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette zeszła z kortu przed końcem meczu pierwszej rundy turnieju WTA 500  w Guadalajarze. Trzecia rakieta naszego kraju po pierwszym secie poddała mecz z powodu kontuzji.

Po zakończeniu US Open część najlepszych tenisistek świata odpoczywa, a inne już wróciły do rywalizacji. Trzy Biało-Czerwone zgłosiły się do rozgrywanego w tym tygodniu turnieju rangi „500” w meksykańskiej Guadalarze. Po tym jak imprezą pożegnała się Katarzyna Kawa, która w trzech setach uległa Katarzynie Kawie, miejsca w drugiej rundzie nie wywalczyła Magda Linette.

Początek spotkania to kompletna dominacja Kolumbijki. Tenisistka z Ameryki Południowej w pierwszych czterech gemach oddała Polce jedynie dwa punkty. Sama dwukrotnie odebrała serwis poznanianki i wyszła na prowadzenie 4:0. W piątym gemie Linette prowadziła nawet 40:15 przy podaniu Arango. Jednak nie wykorzystała żadnej z dwóch okazji na odebranie podania, a sama dała się przełamać po raz trzeci, przegrywając seta 0:6. Na drugą odsłonę rozstawiona z numerem piątym zawodniczka już nie wyszła. Powodem poddania meczu była kontuzja lewego kolana.

Tym samym podczas turnieju w Guadalajarze mamy w rywalizacji już tylko jedną polską tenisistkę. Magdalena Fręch, która obronę tytułu rozpocznie od drugiej rundy, swą rywalkę pozna w środę, gdy zostanie dokończone spotkanie między Sloane Stephens i Lucią Stefanini.


Wyniki

Pierwsza runda:

Emiliana Arango (Kolumbia) – Magda Linette (Polska, 5) 6:0 i krecz

Sao Paulo. Brazylijska nastolatka z historycznym osiągnięciem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Mniejsze turnieje WTA często dają szansę zaprezentowania szerokiej publiczności młodych i mniej znanych zawodniczek. Nie inaczej było w Sao Paulo, gdzie doszło do historycznego wydarzenia.

Impreza w Brazylii ma rangę 250 a gospodarze skorzystali z okazji, by wesprzeć w niej kilka swoich zawodniczek. „Dziką kartę” do głównej drabinki otrzymała między innymi Nauhany Vitoria Leme Da Silva. Reprezentantka gospodarzy ma dopiero piętnaście lat a w pierwszej rundzie zmierzyła się ze swoją rodaczką Caroliną Alves.

Nastolatka nie przestraszyła się bardziej doświadczonej koleżanki i turniejowej otoczki a jej występ okazał się przełomowy. Po przegraniu pierwszego seta w tie-breaku Leme Da Silva zebrała się w sobie i pokazała spory potencjał. W kolejnych dwóch partiach straciła tylko dwa gemy i została pierwszą zwyciężczynią meczu na szczeblu WTA Tour, która urodziła się w 2010 roku.

Nauhany Vitoria awansowała zatem do drugiej rundy domowego turnieju i może myśleć o sprawieniu kolejnej sensacji. Nie będzie to jednak łatwe, bo czeka ją pojedynek z turniejową „dwójką” – Argentynką Solaną Sierrą.

Guadalajara. Katarzyna Piter i Magali Kempen w ćwierćfinale debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: Wojciech Kubik

Turniejowa „trójka”, Katarzyna Piter i Magali Kempen pokonały Martynę Kubkę i Nicole Fossa Huergo w pierwszej rundzie turnieju WTA 500 w Guadalajarze. 

Pierwsza partia meczu rozpoczęła się jednostronną dominacją Piter i Kempen. Polsko-belgijska para dwa razy z rzędu przełamała serwis rywalek, jednak od czwartego gema Kubka i Fossa Huergo zaczęły łapać rytm. Od stanu 3-3, oba duety pewnie utrzymywały swoje podanie, jednak tie-break bezsprzecznie należał do Polki i Włoszki.

O wyniku drugiego seta zadecydowało jedno przełamanie. Kubka i Fossa Huergo obroniły dwa break pointy w drugim gemie, jednak ostatecznie Piter i Kempen przełamały przeciwniczki w decydującym momencie i o rozstrzygnięciu miał zadecydować super tie-break. Przy stanie 8-5 dla Polki i Belgijki, mecz został przerwany z powodu opadów, jednak to nie przerwało ich momentum i zapewniły sobie awans do kolejnej rundy. W ćwierćfinale zagrają z Poliną Kudermetovą i Elsą Jacquemot.


Wyniki

I runda debla:

Katarzyna Piter, Magali Kempen (Polska, Belgia, 3) – Martyna Kubka, Nicole Fossa Huergo (Polska, Włochy) 6:7 [1], 6:3, 10-6

 

Szczecin. Porażki Michalskiego i Lange

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne , foto: Andrzej Szkocki

Drugi dzień głównego turnieju Invest in Szczecin Open 2025 przyniósł emocje i nadzieję, lecz także gorzkie rozczarowania dla polskich tenisistów. Z turniejem pożegnali się wracający po kontuzji Daniel Michalski oraz Mateusz Lange, którzy byli ostatnią nadzieją na awans Polaka do rundy drugiej. 

Michalski miał bardzo trudne zadanie, ponieważ trafił na najwyżej rozstawionego zawodnika turnieju, Vita Koprivę (ATP 89.). Masz reprezentant wszedł na kort mocno zmotywowany, stawiając czoła triumfatorowi poprzedniej edycji. W pierwszym secie wystarczyło jedno przełamanie na korzyść Czecha, żeby wygrać seta. W drugiej partii Michalski podniósł poziom gry, ale mimo ambicji i walki uległ 7;5.

24-letni Mateusz Lange znalazł się pod presją agresywnie grającego Pellegrina. Wynik 6:0, 7:5 odzwierciedla przewagę bardziej stabilnej i ofensywnej gry Włocha. Lange niewątpliwie wyniósł wartościowe doświadczenie z pojedynku z zawodnikiem dysponującym większym doświadczeniem na turniejach rangi ATP Challenger.

Polacy mimo porażek pokazali ducha walki. W turnieju w kolejnych rundach zameldowali się faworyci, tacy jak Thiago Augustin Tirante, który pewnie pokonał Alexeya Vatutina. Pablo Llamas Ruiz zaskoczył natomiast rozstawionego z „ósemką” Thiago Monteiro, wygrywając 6:4, 6:3.


Wyniki

Pierwsza runda:

Vit Kopriva (Czechy, 1) – Daniel Michalski (Polska, WC) 6:4, 7:5

Thiago Augustin Tirante (Argentyna, 2) – Alexey Vatutin 6:1, 6:1

Andrea Pellegrino (Włochy, 5) – Mateusz Lange (Polska, WC) 6:0, 7:5

Pablo Llamas Ruiz (Hiszpania) – Thiago Monteiro (Brazylia, 8) 6:4, 6:3