Carlos Alcaraz po raz kolejny wyznacza trendy

/ Marcin Dąbrowski , źródło: tennis.com/opracowanie własne, foto: Eastnews

Carlos Alcaraz nie planował rewolucji. To brat z maszynką do włosów „przyspieszył” zmianę, zostawiając mistrza z buzz cutem, który natychmiast podzielił tenisowy świat. Jednak Alcaraz poszedł jeszcze dalej…

Zamiast zakrywać głowę czapką, Hiszpan wyszedł na kort z uśmiechem. Potem poszedł o krok dalej – po mistrzowskim meczu rozjaśnił włosy na platynowy blond, jakby chciał powiedzieć „Nie tylko gram nowoczesny tenis, ja nim jestem”. To odwaga młodego pokolenia, które nie boi się bawić swoim wizerunkiem i traktuje go jako część tożsamości.

Roger Federer przez lata nosił fryzurę, która była przedłużeniem jego gry: płynna, naturalna, elegancka. Novak Dźoković, bardziej pragmatyczny, stawiał na prostotę i porządek – klasyczne cięcie, które utożsamiało jego metodyczną, techniczną grę.

Tenis jednak ewoluował. Nick Kyrgios grał nie tylko stylem, ale i fryzurą – od kontrastowych kolorów po ekstrawaganckie cięcia pasujące do jego buntowniczego charakteru. Na US Open co roku działa pop-up salon, gdzie zawodnicy mogą w ostatniej chwili poprawić fryzurę – bo pewność siebie zaczyna się w lustrze, w szatni przed wyjściem na kort.

Buzz cut Alcaraza, peruka Agassiego, elegancja Federera, czy kolory Kyrgiosa – wszystkie te decyzje opowiadają o tym, jak zawodnik widzi siebie i jak chce być widziany. Korty tenisowe bywają areną nie tylko dla piłek i rakiet, ale też dla stylu, gdzie Cori Gauff zachwyca swoimi sukienkami. Kto wie, może podczas Australian Open zobaczymy Carlitosa w różu.

Puchar Davisa. Poznaliśmy kolejność meczów w Gdyni

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/pzt_tenis, foto: Paweł Rychter

W czwartek w Gdyni odbyło się losowanie przed meczem Polska – Wielka Brytania w Pucharze Davisa. Rywalizację, której stawką będzie awans do przyszłorocznej edycji rozgrywek, otworzy pojedynek Tomasza Berkiety z Cameronem Norrie. 

Lider drużyny gości oraz drugi najwyżej notowany z naszych reprezentantów, których zobaczymy w Trójmieście, wyjdą na kort w piątek o godzinie 17:00. Po nich na Polsat Plus Arenie zagrają Olaf Pieczkowski i Jacob Fearnley. Ten mecz zakończy pierwszy dzień zmagań, zawodnicy powrócą do rywalizacji w sobotę o 13:00.

Drugiego dnia jako pierwsi zaprezentują się debliści. W grze podwójnej Polskę będą reprezentowali Jan Zieliński oraz Karol Drzewiecki, po drugiej stronie siatki zagrają natomiast Lloyd Glasspoll i Julian Cash – odpowiednio lider oraz wicelider rankingu deblistów. Następnie do rozegrania pozostaną spotkania singlowe: Pieczkowskiego z Norrie oraz (jeżeli będzie taka potrzeba) Berkiety z Fearnleyem.

Zwycięska drużyna na przełomie stycznia i lutego zagra w pierwszej fazie zmagań o miejsce w przyszłorocznym turnieju finałowym Pucharu Davisa. Z kolei przegrani będą rywalizować o pozostanie na zapleczu elity.

Lublana. Maja Chwalińska w ćwierćfinale. Siódme zwycięstwo z rzędu

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska nie przestaje się zatrzymywać. Polka pokonała Dalilę Jakupovic 7:6(4), 6:2 i awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 125 w Lublanie. To siódme zwycięstwo z rzędu w wykonaniu polskiej tenisistki.

Po wygranej nad Leonie Kueng 7:5, 6:4, kolejną rywalką Chwalińskiej była Dalila Jakupovic, któa odwróciła losy meczu i pokonała Aurorę Zantedeschi 2:6, 7:6(5), 6:4. Słowenka jest jedną z dwóch reprezentantek gospodarzy, która pozostaje w grze o tytuł.

Od stanu 1:1, cztery kolejne gemy serwisowe wygrywały returnujące. Chwalińska wytrzymała trudny moment w dziewiątym gemie, gdy po naporze Jakupovic wygrała swoje podanie na przewagi. Set wisiał na włosku i niewiele brakowało, aby Polka rozstrzygnęła go na swoją korzyść przy stanie 5:4. Ostatecznie potrzebny był tie-break, w którym szybko objęła prowadzenie 5:2, a następnie zakończyła wynikiem 7:4.

Druga partia ułożyła się dużo lepiej dla tenisistki BKT Advantage Bielsko-Biała. Dzięki częstej zmianie rytmu, gubiła swoją przeciwniczkę i wypracowywała przewagę w wymianach. W końcówce Słowenka była bezradna i szybko wyrzucała piłki na aut. Konsekwencją tego były dwa przełamania dla polskiej zawodniczki, które zapewniły jej awans do ćwierćfinału i siódme zwycięstwo z rzędu. O utrzymanie serii zmierzy się z najwyżej rozstawioną Simoną Waltert.


Wyniki

Druga runda singla:

Maja Chwalińska (Polska, 8) – Dalila Jakupovic (Słowenia) – 7:6(4), 6:2

Puchar Davisa. Oszukać los – zapowiedź meczu Polska vs Wielka Brytania

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Michał Jędrzejewski/PZT

Już jutro w Gdynii polska reprezentacja zmierzy się z Wielką Brytanią w ramach Davis Cupu. Mimo, że wyraźnymi faworytami są nasi rywale, to możemy liczyć na zaciętą walkę ze strony Biało-Czerwonych. 

Polacy przystąpią do meczu w osłabionym składzie. Na Polsat Plus Arena zabraknie dwóch czołowych tenisistów – Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka. Ten pierwszy pauzuje z powodu kontuzji od trzech miesięcy, tymczasem Majchrzaka zatrzymała kontuzja, której nabawił się podczas US Open. Na ich miejsce zostali powołani Olaf Pieczkowski i Tomasz Berkieta. Rezerwowym został Fryderyk Lechno-Wasiutyński, zwycięzca turnieju ITF M25 w Poznaniu, który pojawił się za Maksa Kaśnikowskiego.

Karol Drzewiecki i Jan Zieliński zasilą szeregi polskiej kadry w deblu. Zadanie będzie najtrudniejsze z możliwych, bo na ich drodze stanie najlepsza para świata, Lloyd Glasspool i Julian Cash. Brytyjczycy wystąpią bez siódmego tenisisty rankingu ATP, Jacka Drapera, który zakończył sezon z powodu kontuzji ręki. Przyjezdzni mogą jednak liczyć na pomoc dwóch kolejnych czołowych zawodników – 34. w rankingu Camerona Norrie’ego i 54. Jacoba Fearnley’a.

Choć różnica klas jest widoczna gołym okiem, nie oznacza to, że Polacy poddadzą się bez walki. Pieczkowski jest na razie niepokonany w meczach reprezentacyjnych (3/3) i z pewnością chce przedłużyć swoją serię przed własną publicznością. Berkieta ma za sobą udany sezon okraszony pierwszym zwycięstwem w ITF-ach i pierwszym wygranym meczem w Challengerach. Jan Zieliński i Karol Drzewiecki wrócili z Nowego Jorku po awansie do III rundy US Open, co przy słabszym występie Brytyjczyków (I runda) pozwala wierzyć, że mogą sprawić kłopoty liderom rankingu deblowego.

Mecz Polska – Wielka Brytania rozpocznie się jutro o godzinie 17:00 od dwóch pojedynków singlowych. W sobotę rywalizację zaczną debliści o godzinie 13:00. Po nim na kort wrócą singliści, a jeśli będzie potrzeba, rozegrają piąty, decydujący mecz. Zwycięzca dwudniowej rywalizacji zagra o miejsce w turnieju finałowym.

Winston-Salem. Pierwsze zwycięstwo Kacpra Szymkowiaka w Challengerach

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Freepik

Kacper Szymkowiak po raz pierwszy w karierze odniósł zwycięstwo w turniejach Challengerowych. W parze z Lucą Powem wygrał mecz deblowy przeciwko Antoine’owi Ghibaudo i Abedallahowi Shelbayhowi 6:2, 6:4 w Challengerze 75 w Winston-Salem.

Polak i Brytyjczyk mogli wystartować w deblu dzięki „dzikiej karcie”. Ich pierwszymi rywalami byli Antoine Ghibaudo i Abedallah Shelbayh, obiecujący talent na Bliskim Wschodzie. W pierwszym secie zarówno Francuz, jak i Jordańczyk po razie stracili podanie. Polsko-brytyjska para radziła sobie w tym elemencie znakomicie i wygrała seta 6:2.

W drugiej partii tylko jedno przełamanie wywalczone w pierwszym gemie na korzyść Powa i Szymkowiaka zadecydowało o losach meczu. Rozmiary wygranej mogły być wyższe, lecz nie wykorzystali dwóch break pointów. W końcówce Polak i Brytyjczyk musieli bronić przed przełamaniem, ale udało im się dowieźć prowadzenie i awansować do ćwierćfinału debla.

To pierwsze zwycięstwo Kacpra Szymkowiaka w Challengerach. Polak rywalizował jeszcze w grze pojedynczej, ale odpadł w kwalifikacjach po pierwszym meczu. Dzięki temu awansuje do Top 1000 rankingu deblowego i poprawi swoją życiówkę. Dzisiaj para zagra o półfinał z Amerykanami – Martinem Dammem i Alexem Rybakovem.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

L. Pow, K. Szymkowiak (Wielka Brytania, Polska, WC) – A. Ghibaudo, A. Shelbayh (Francja, Jordania) – 6:2, 6:4

WTA. Nieudany powrót Stephens w Guadalajarze, zmienne szczęście Argentynek w Sao Paulo

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Cykl WTA nie zatrzymuje się mimo niedawnego zakończenia US Open. Zawodniczki walczą o punkty między innymi w Guadalajarze i Sao Paulo.

Turniej w Meksyku ma rangę 500 a kibice mogą w nim oglądać kilka interesujących tenisistek. W środowej sesji dziennej swoje spotkanie z poprzedniego dnia kończyły Sloane Stephens i Lucrezia Stefanini. Amerykanka, która ostatnio sprawdzała się w roli prezenterki, musiała gonić włoską rywalkę i nie udała jej się ta sztuka. Sloane wygrała wprawdzie drugą partię i wyrównała stan rywalizacji, ale w trzeciej nie miała większych szans i zdobyła ledwie jednego gema.

Wieczorem na kort wyszła najwyżej rozstawiona Elise Mertens. Belgijka mierzyła się z Francuzką Elsą Jacquemot, która w pierwszej rundzie wyeliminowała Marię Sakkari. Turniejowa „jedynka” pewnie wygrała seta otwarcia, ale na dużo więcej – ponownie – nie pozwolił deszcz. Panie będą zatem kontynuować pojedynek jutro.

Pogoda nie przeszkadzała za to uczestniczkom zawodów w Sao Paulo. W Brazylii swój mecz pewnie wygrała Alex Eala, która wyeliminowała Argentynkę Julię Rierę. Dalej gra za to rodaczka tej ostatniej – Solana Sierra. 21-latka była lepsza od 15-letniej zawodniczki gospodarzy – Nauhany Vitorii Leme Da Silvy.


Wyniki

Guadalajara (druga runda kobiet):

E. Mertens (Belgia, 1) – E. Jacquemot (Francja) 6:4 2:3 i przerwany

T. Maria (Niemcy, 6) – R. Marino (Kanada) 6:3 7:5

Guadalajara (pierwsza runda kobiet):

L. Stefanini (Włochy) – S. Stephens (USA) 6:4 4:6 6:1

Sao Paulo (druga runda kobiet):

S. Sierra (Argentyna, 2) – N. Da Silva (Brazylia) 6:0 6:4

A. Eala (Filipiny, 3) – J. Riera (Argentyna) 6:1 6:4