Federer o przyszłości Pucharu Lavera i rywalizacji Alcaraza z Sinnerem
Roger Federer jak co roku obecny jest podczas rywalizacji o Puchar Lavera. Będący pomysłodawcą tych zmagań Szwajcar w San Francisco opowiedział m.in. o ich specyfice oraz przyszłości.
20-krotny mistrz turniejów wielkoszlemowych podczas drugiego dnia gier był gościem studia Tennis Channel. 44-latek z Bazylei został zapytany o podejście i zaangażowanie zawodników do walki w tym formacie. – Kiedy zaczynaliśmy ten projekt z Tonym Godsickiem (agentem Federera – przyp. red.), założenie było takie, że musi to być prawdziwy tenis, To nie może być zabawa dla publiki. Pokazówkę możemy zrobić gdzie indziej.
– Gdy siedzisz na ławce, a obok ciebie znajduje się legendarny zawodnik, w hali obecni są Rod Laver, John McEnroe i inni wielcy gracze, którzy chcą oglądać tenis na najwyższym poziomie, to wtedy musisz dać z siebie wszystko. Do tego dochodzi jeszcze atmosfera drużyny, której członkowie chcieliby być na korcie na twoim miejscu, więc grasz także dla nich. Cała ta dynamika wyciąga z ciebie to, co najlepsze i daje ogromną energię – stwierdził.
Szwajcar zdradził również, jakie są kryteria wyboru miast gospodarzy imprezy i jakich lokalizacji możemy spodziewać się w kolejnych latach. – Celem było granie w miejscach, które nie mają zbyt często dostępu do tenisa. Myślę, że udało nam się to w San Francisco, w Berlinie, czy w Vancouver. Plan zakładał, aby Puchar Lavera podróżował, ale to nie jest proste. Cały zespół wkłada w to ogrom pracy. Wszystko, co miałem w swoich wyobrażeniach wspólnie z Tonym udało się zrealizować i to nawet z nawiązką.
– Zobaczymy, co będzie po Londynie, bo ze względu na kalendarz zawodników na początku chcieliśmy, by impreza odbywała się częściej w Ameryce Północnej. Azja też pewnie nie byłaby złym kierunkiem. Chętnie zobaczyłbym ją w Ameryce Południowej. Wyobraźcie sobie taki turniej w Ameryce Południowej z Joao Fonsecą w składzie. Niestety mamy tylko jeden Puchar Lavera w roku, ale cieszę się, że dziś wiele miast chce go u siebie, bo na początku wcale tak nie było – oznajmił.
Federer wypowiedział się również na temat bieżącej sytuacji w rozgrywkach ATP i przewadze Carlosa Alcaraza oraz Jannika Sinnera nad resztą stawki. – Myślę, że wszyscy wiedzieliśmy, iż oni będą dobrzy, może nawet znakomici, ale nikt nie spodziewał się aż takiej dominacji od samego początku. Muszę przyznać, że to naprawdę robi wrażenie i jest czymś świetnym dla całej dyscypliny. Zbudowali sobie markę i teraz rodzi się pytanie: kto będzie następny? To będzie trudne i zajmie trochę czasu. Pytanie brzmi też, jak długo będą w stanie utrzymać tak wysoki poziom. Sam przez to przechodziłem i wiem, że nie jest to łatwe. Oni sprawiają, że wygląda to banalnie prosto, a w rzeczywistości jest niezwykle wymagające – podsumował.