Pekin. Wiadomo kiedy pierwsze mecze polskich tenisistek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek, Magdalena Fręch oraz Magda Linette wystąpią w ruszającym w środę turnieju WTA 1000 w Pekinie. Wiadomo jaki jest program turnieju rozgrywanego w stolicy Chin, a tym samym kiedy polskie tenisistki rozegrają pierwsze pojedynki.

Najlepsza polska tenisistka występ podczas tegorocznej edycji China Open rozpocznie od drugiej rundy. Mecz z udziałem byłej liderki rankingu zostanie rozegrany w sobotę. Dwa dni wcześniej turniejowa „jedynka” pozna swą przeciwniczkę, którą wyłoni spotkanie między Yue Yuan i Julia Putincewa.

Pierwszego dnia zmagań w Pekinie zobaczymy jedno spotkanie z udziałem polskiej zawodniczki. W środę o drugą rundę powalczy Magda Linette, która o miejsce w drugiej rundzie zmierzy się z Biancą Adreescu. Dzień później do gry wejdzie Magdalena Fręch. Łodzianka o pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji China Open powalczy z tenisistką, która przejdzie kwalifikacje.

Chengdu. Kolejny finał Musettiego, odrodzenie Tabilo

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Rozstawionym z numerem pierwszym Lorenzo Musetti oraz kwalifikant Alejandro Tabilo wystąpią w decydującym pojedynku imprezy ATP 250 w Chengdu. Włoch i Chilijczyk w swoich półfinałowych spotkaniach odnieśli zwycięstwa bez straty seta.

Po ubiegłorocznej finałowej porażce z Junchengiem Shangiem, Lorenzo Musetti ponownie stanie przed szansą wywalczenia tytułu w Chengdu. 23-latek z Carrary na chińskich kortach z meczu na mecz prezentuje się coraz efektowniej. W poniedziałkowym starciu z Aleksandrem Szewczenką stracił zaledwie cztery gemy. Kluczowy dla losów pierwszej partii decydujący okazał się gem szósty. Wtedy to, po forhendowym minięciu, Włoch zanotował przełamanie. W kolejnych minutach był bezbłędny przy własnym podaniu i zakończył tę część gry wynikiem 6:3.

Druga odsłona przyniosła jeszcze większą przewagę Musettiego, który wypracował ”brejka” od razu po jej starcie. Wraz z upływem czasu Kazach coraz rzadziej zdobywał punkty po pierwszym serwisie, przez co został przełamany kolejne dwa razy. Reprezentant Italii niezmiennie imponował za to podaniem, wygrywając w całym meczu aż 24 z 26 piłek po trafionej „jedynce”. Cały pojedynek rozstrzygnął w 64 minuty, mając w dorobku 20 uderzeń kończących, z czego 14 z forhendu.

We wtorkowym finale przyjdzie mu się zmierzyć z Alejandro Tabilo. Chilijczyk, który przed przylotem do Chin, zwyciężył w tym roku jedynie w pięciu spotkaniach na głównym szczeblu rozgrywek, pokazuje, iż wraca do wysokiej formy. Po tym jak osiem dni temu grał o tytuł w challengerze w Guangzhou, teraz powalczy o bardziej prestiżowe trofeum. 28-latek w półfinałowej potyczce odprawił faworyzowanego Brandona Nakashimę. Także i w pierwszej odsłonie tego meczu decydujące okazało się jedno przełamanie. Jego zdobyciu, w piątym gemie, przysłużył się Tabilo skrót, na który jego rywal nie potrafił znaleźć odpowiedzi.

Niemal cały drugi set upłynął z kolei pod znakiem dominacji serwisowej obu graczy. Jedynym wyjątkiem był piąty gem, w którym Amerykanin oddalił break-pointa. Zwycięzcę partii musiała więc wskazać rozgrywka tie-breakowa. Była ona prawdziwym popisem Chilijczyka, bowiem wygrał ją bez straty punktu. Tym samym zanotował już 10 zwycięstwo w 11 ostatnich spotkaniach. Może je uważać za szczególnie cenne również z uwagi na to, że zapewniło mu powrót do pierwszej setki rankingu ATP.


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

Lorenzo Musetti (Włochy, 1) – Aleksander Szewczenko (Kazachstan) 6:3, 6:1

Alejandro Tabilo (Chile, Q) – Brandon Nakashima (USA, 4) 6:4, 7:6(0)

ITF. Bardzo pewne otwarcie Daniela Michalskiego na Sardynii

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter

Daniel Michalski gładko pokonał Alexa Lapsansky’ego 6:1, 6:0 w pierwszej rundzie turnieju ITF M25 w Santa Margherita di Pula. Polak wrócił na niższy poziom rywalizacji po raz pierwszy od kwietnia.

Tylko przez pierwsze dwa gemy zanosiło się na wyrównany pojedynek. Jednak od stanu 1:1 gołym okiem widać było różnicę klas. Michalski wygrał pięć gemów z rzędu, a łącznie przegrał tylko pięć punktów.

W drugim secie przewaga była niepodważalna. Trzy przełamania w pół godziny i tylko pięć straconych punktów – tak prezentuje się bilans Polaka, który w godzinę awansował do drugiej rundy we Włoszech.

Michalski wraca na poziom ITF-ów po pięciu miesiącach. Po raz ostatni na tym etapie grał w Antalyi, gdzie awansował do finału turnieju ITF M25. Kolejnym rywalem 297. tenisisty świata będzie kwalifikant Flavio Bocci lub Giorgio Tabacco.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Daniel Michalski (Polska, 2) – Alex Lapsansky (Słowacja, WC) – 6:1, 6:0

Hangzhou. Bublik i debiutant zagrają o tytuł

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: East News

Alexander Bublik i Valentin Royer zmierzą się w finale turnieju ATP 250 w Hangzhou. Kazach pokonał Wu Yibinga, tymczasem Francuz swojego rodaka, Corentina Moutet.

Royer znalazł się na etapie półfinałów po raz pierwszy w karierze. O kontynuowanie swojej passy zagrał z Corentinem Moutet, turniejową „czwórką”. Niżej notowany Francuz nie przestraszył się swojego przeciwnika. Przełamał rywala w czwartym gemie, co wystarczyło na wygraną w pierwszym secie 6:3. Druga odsłona była bardziej zacięta, choć wciąż przebiegała pod dyktando Royera. 88. tenisista świata od stanu 0:1 wygrał pięć gemów z rzędu. Mecz zakończył przy własnym podaniu i mógł po prawie 1,5 godzinie rywalizacji cieszyć się z życiowego sukcesu.

O tytuł zagra z Alexandrem Bublikiem, który nie miał większych problemów z pokonaniem wracającego do regularnego grania na najwyższym poziomie Wu Yibinga. Mecz trwał niewiele ponad godzinę, a o wyniku zadecydowały trzy przełamania serwisu Chińczyka. Kazach był poza zasięgiem jeśli chodzi o serwis. Nie musiał bronić ani jednego break pointa, a łącznie zaserwował 17 asów. Rozstawiony z numerem trzecim Bublik stanie przed szansą skompletowania tytułów na trzech różnych nawierzchniach w jednym sezonie. Do tej był najlepszy na mączce w Turynie (Challenger), Gstaad i Kitzbuhel oraz na trawie w Halle. Takim osiągnięciem mogą się na razie pochwalić Carlos Alcaraz i Jannik Sinner.


Wyniki

Półfinał singla:

Alexander Bublik (Kazachstan, 3) – Yibing Wu (Chiny, WC) – 6:3, 6:3

Valentin Royer (Francja) – Corentin Moutet (Francja, 4) – 6:3, 6:2

Pekin. Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette poznały rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne, foto: East News

Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette wystąpią w rozpoczynającym się w ostatnią środę września turnieju WTA 1000 w Pekinie. Na dwa dni przed rozpoczęciem rywalizacji polskie zawodniczki poznały rywalki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć w stolicy Chin.

Najlepsza polska tenisistka po zwycięstwie w turnieju WTA 500 w Seulu, przenosi się do Chin, gdzie tak jak w Korei, znalazła się na szczycie turniejowej drabinki. Tym samym występ rozpocznie od drugiej rundy.

W niej polska tenisistka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu pomiędzy Julią Putincewą i Yue Yuan. W trzeciej rundzie Iga Świątek może zagrać z Anną Kalinską.

Dwa wygrane mecze w China Open to pojedynek 1/8 finału, gdzie wiceliderka rankingu może zagrać z Emmą Navarro lub Ludmiłą Samsonovą. Z kolei w ćwierćfinale na Polkę może czekać Jessica Pegula, Naomi Osaka, Marta Kostiuk czy Emma Raducanu.

Od pierwszej rundy występ rozpoczną pozostałe polskie zawodniczki. Magda Linette spotka się z Biancą Andreescu. Z kolei łodzianka czeka na rywalkę, która zostanie wyłoniona w kwalifikacjach. Niewykluczony jest polski mecz. W finale eliminacji jest bowiem Katarzyna Kawa.

Poczatek zmagań w China Open będzie mieć miejsce w środę 24 września, a najlepszą singlistkę poznamy w niedzielę 5 października.

Iga Świątek omówiła finał turnieju w Seulu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Iga Świątek sięgnęła w Seulu po dwudziesty piąty tytuł w karierze. Polka powiedziała kilka słów po tym triumfie.

Finał turnieju WTA 500 w koreańskiej stolicy był bardzo zacięty i emocjonujący. Nasza reprezentantka zaczęła go od przegranego seta, ale podniosła się i zdołała pokonać Jekaterinę Aleksandrową na pełnym dystansie trzech partii. Podczas ceremonii dekoracji obie panie dostały okazję do wystąpień. Iga stwierdziła:

Gratuluję Jekaterinie tego świetnego tygodnia i finału. Właściwie nie wiem, jak udało mi się wygrać. Grałaś znakomicie a ja chciałam po prostu przetrwać. Gratuluję także twojej ekipie, wykonaliście dobrą robotę. Mam nadzieję, że w przyszłości znów spotkamy się w kolejnych finałach. Rzecz jasna dziękuję również mojemu teamowi. Wiem, że bywam trudna i potrzeba do mnie sporo cierpliwości (śmiech). W tym tygodniu nie było łatwo, dziękuję, że wytrzymaliście.

Poza tym Iga podziękowała koreańskim fanom i wypowiedziała nawet krótkie zdanie w ich języku. Polka odebrała oczywiście gratulacje od rywalki, która mówiła:

Iga miała świetny tydzień i osiągnęła znakomity rezultat. Jest wybitną tenisistką i zawsze gra się z nią bardzo trudno. Dałam z siebie wszystko, ale to dziś nie wystarczyło. Oby następnym razem było lepiej. Życzę ci wszystkiego najlepszego w kolejnych turniejach. Dziękuję także publiczności. Byliście wspaniali a granie dla was to wielka przyjemność.

Po turnieju w Seulu tenisistki przenoszą się do Pekinu na zawody China Open.

Pekin. Katarzyna Kawa udanie rozpoczęła kwalifikacje

/ Marek Golba , źródło: Własne/wtatour.com, foto: Olga Pietrzak

Katarzyna Kawa pokonała Storm Hunter 7:6(5), 7:6(0) w pierwszej rundzie kwalifikacji turnieju WTA 1000 w Pekinie. Dla polskiej tenisistki to debiut w tej imprezie.

Trzy polskie zawodniczki są pewne udziału w turnieju głównym rozpoczynającej się w środę imprezy WTA 1000 w Pekinie. Na dwa dni przed rozpoczęciem zmagań krok ku dołączeniu do Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette zrobiła Katarzyna Kawa.

W pierwszym secie było dużo przełamań, Kawa praktycznie od początku musiała gonić wynik. Już po kilkanastu minutach przegrywała 0:3 z podwójnym przełamaniem. Od tej pory udało jej się wygrać cztery gemy z rzędu. W dziesiątym i dwunastym gemie Hunter serwowała na seta, lecz za każdym razem Polka wychodziła z opresji. O wyniku zadecydował tie-break, w którym to polska tenisistka cały czas prowadziła. Wykorzystała pierwszą piłkę setową po autowym zagraniu Australijki.

W drugiej odsłonie tenisistka z Antypodów jako pierwsza odebrała serwis Polce, wychodząc na prowadzenie 3:1, aby stracić przewagę. Również Katarzyna Kawa nie zdołała potwierdzić przełamania i do rozstrzygnięcia znów potrzebny był tie-break. Tego koncertowo rozegrała zawodniczka rozstawiona w kwalifikacjach z numerem „21”. Nie przegrała ani jednej akcji i zapewniła sobie miejsce w finale eliminacji.

O miejsce w turnieju głównym Katarzyna Kawa zagra ze zwyciężczynią meczu między Dalmą Galfi i Lindą Fruhvirtovą.

 


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Katarzyna Kawa (Polska, 21) – Storm Hunter (Australia, PR) – 7:6(5), 7:6(0)

Laver Cup. Reszta Świata z tytułem

/ Łukasz Duraj , źródło: Lavercup.com, foto: East News

Niedzielny wieczór i noc przyniosły rozstrzygnięcie rywalizacji o Puchar Lavera. Po trofeum sięgnęła drużyna Reszty Świata.

Po drugim dniu zmagań ekipa, grająca w czerwonych strojach, zbudowała sobie solidną przewagę. Podopiecznym Andre Agassiego do końcowego triumfu brakowało ledwie czterech punktów, czyli dwóch wygranych spotkań.

Jako pierwszy zaplanowano mecz deblowy, w którym duety stworzyli Carlos Alcaraz i Casper Ruud oraz Reilly Opelka i Alex Michelsen. Europejczycy byli w tym spotkaniu pod ścianą i bardzo potrzebowali zwycięstwa.

Cel ten został osiągnięty, choć nie przyszedł łatwo. Pierwszy set pojedynku był bardzo wyrównany i rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku. Ruud i Alcaraz wygrali dodatkowy gem do czterech, co ewidentnie dodało im skrzydeł.

W drugiej partii Hiszpan i Norweg przeważali zdecydowanie i nie pozwolili rywalom na zbyt wiele. Strata jednego gema oznaczała, że walka o Puchar Lavera wciąż może przynieść kibicom sporo emocji.

O to, by Europa zmniejszyła dystans do Reszty Świata, musiał zadbać Jakub Menszik. Czech dostał jednak wymagającego oponenta – Alexa de Minaura. Ostatecznie górą w meczu był Australijczyk, który znacznie przybliżył swoją drużynę zwycięstwa.

Nadzieje przedstawicieli Starego Kontynentu musiał ratować Carlos Alcaraz. Hiszpan zrehabilitował się za porażkę z Taylorem Fritzem i bardzo pewnie pokonał Francisco Cerundolo. Potrzebny był zatem jeszcze jeden pojedynek a zmierzyli się w nim Taylor Fritz i Alexander Zverev. Grający w swoim kraju Amerykanin nie zawiódł i dał swojej ekipie trzeci Puchar Lavera w historii. Taylor pokonał rywala w dwóch setach a Reszta Świata zwyciężyła 15-9. To ta drużyna będzie więc bronić tytułu w Londynie w 2026 roku.


Wyniki

 

Laver Cup

Reszta Świata – Europa 15-9

C. Ruud / C. Alcaraz – R. Opelka / A. Michelsen 7:6(4) 6:1

A. de Minaur – J. Menszik 6:3 6:4

C. Alcaraz – F. Cerundolo 6:2 6:1

T. Fritz – A. Zverev 6:3 7:6(4)

Ranking WTA. Iga Świątek odrabia część strat do Sabalenki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek wciąż zajmuje drugie miejsce w zestawieniu najlepszych tenisistek świata. Chociaż Polka odrobiła nieco strat do Aryny Sabalenki. Zmieniły się za to pozycje zajmowane przez Magdalenę Fręch oraz Magdę Linette. 

Najlepsza polska tenisistka ma za sobą udany tydzień. Podczas swego debiutu w turnieju WTA 500 w Seulu była liderka rankingu WTA sięgnęła po tytuł mistrzowski. To sprawiło, że na konto wiceliderki rankingu wpłynęło pięćset punktów. Tym samym różnica między Igą Świątek i prowadzącą w rankingu Aryną Sabalenką wynosi obecnie 2792 „oczka”. W top 10 rankingu nie doszło do żadnej zmiany. Z kolei finałowa rywalka Polki – Jekaterina Aleksandrowa – to wciąż jedenasta rakieta świata.

Odpoczywające od turniejowych startów w zeszłym tygodniu Magda Linette oraz Magdalena Fręch zmieniły swe pozycje w rankingu w porównaniu do poprzedniego notowania. Poznanianka spadła z miejsca 37 na 38. Z kolei łodzianka przesunęła się o jedną lokatę w górę i jest obecnie 46. rakietą świata.

Wszystkie trzy Biało-Czerwone notowane w top 100 rankingu wezmą udział w ruszającym w tym tygodniu turnieju WTA 1000 w Pekinie. Kolejne notowanie zestawienia najlepszych zawodniczek świata zostanie opublikowane po zakończeniu zmagań w stolicy Chin – 6 października.