Hangzhou. Aleksander Bublik z czwartym tytułem w sezonie

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne, foto: Eastnews

Aleksander Bublik triumfuje w turnieju ATP 250 w Hangzhou. W finale Kazach pokonał francuskiego kwalifikanta Valentina Royera 7:6(4), 7:6(4), zdobywając swój czwarty tytuł w sezonie i ósmy w karierze. 

Kazach w drodze do finału pewnie przeszedł wcześniejsze rundy, prezentując solidny tenis. Royer był natomiast rewelacją tygodnia, jako zawodnik z kwalifikacji dotarł do finału, gdzie po drodze pokonał swojego rodaka Corentina Mouteta. Spotkanie trwało godzinę i 51 minut, a jego przebieg od początku wskazywał, że o wyniku zdecydują niuanse. Bublik ani razu nie stracił serwisu w całym turnieju, a w finale posłał 21 asów i obronił dwie okazje na przełamanie.

W pierwszym secie Royer postawił trudne warunki, solidnie returnując i zmuszając Bublika do cierpliwej gry zza lini końcowej. Żaden z zawodników nie dopuścił do przełamania, a tie-break rozstrzygnął się przy stanie 5:4, gdy Bublik posłał wygrywający forhend, a następnie zaserwował asa.

Druga odsłona była jeszcze bardziej wyrównana. Royer miał dwie okazje na przełamanie przy stanie 4:3, ale jego rywal uratował się serwisem — najpierw asem, a następnie mocnym podaniem otwierającym cały kort. Set zakończył się tie-breakiem, a Kazach wykorzystał drugą piłkę meczową i zakończył spotkanie swoim serwisem.

Aleksander Bublik dzięki zwycięstwu awansuje na 16 pozycję w rankingu ATP i  będzie to jego najwyższe miejsce w karierze. To pierwszy tytuł Kazacha na twardych kortach pod gołym niebem. Triumf w Hangzhou jeszcze bardziej umacnia 28-latka w wyścigu do Nitto ATP Finals w Turynie, gdzie aktualnie zajmuje 12 miejsce. Jest to bez wątpienia najlepszy sezon tego tenisisty w karierze.


Wyniki

Finał singla:

Aleksander Bublik (Kazachstan, 3) – Valentin Royer (Francja, Q) 7:6(4), 7:6(4)

Beatriz Haddad Maia ogłosiła zakończenie sezonu

/ Izabela Modrzewska , źródło: Beatriz Haddad Maia Instagram; oprac.własne, foto: Eastnews

Beatriz Haddad Maia opublikowała oświadczenie, w którym podała powody decyzji przedwczesnego zakończenia sezonu. 

Brazylijska tenisistka swój ostatni mecz zagrała w Seulu, gdzie w turnieju Korea Open przegrała w 1/8 finału. Po tym jak jej nazwisko nie pojawiło się w drabince turnieju WTA 1000 w Pekinie, zawodniczka wydała oficjalny komunikat, w którym oznajmiła, że potrzebuje odpoczynku.

– Publikuję ten post by podzielić się z wami informacją, że kończę sezon 2025 wcześniej by moje ciało i głowa mogły odpocząć. 

W dalszej części oświadczenia podziękowała rodzinie, sponsorom i fanom oraz zapewniła, że w nowym sezonie wróci silniejsza.

Chengdu. Przez eliminacje do tytułu! Alejandro Tabilo mistrzem turnieju

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Alejandro Tabilo został zwycięzcą turnieju ATP 250 w Chengdu. Chilijski kwalifikant w spotkaniu finałowym pokonał rozstawionego z numerem pierwszym Lorenzo Musettiego 6:3, 2:6, 7:6(5), broniąc dwóch piłek meczowych. To trzeci tytuł w karierze tego tenisisty.

Włoch po raz drugi z rzędu dotarł do ostatniego pojedynku tych zawodów. W ubiegłym sezonie musiał uznać w nim wyższość faworyta gospodarzy, Junchenga Shanga. Na swojej tegorocznej drodze do finału stracił jednego seta, podczas meczu drugiej rundy z Dino Prizmiciem. Znacznie bardziej w ostatnich dniach musiał się za to napracować jego rywal. Chilijczyk zaczynał bowiem zmagania od eliminacji i w sumie rozegrał w Chengdu dwa razy więcej spotkań. Dla obu panów był to pierwsze starcie na głównym szczeblu rozgrywek ATP.

Początkowy fragment meczu był wyrównany i żaden z graczy nie był w stanie uzyskać wyraźnej przewagi. Jako pierwszy szansę na przełamanie wypracował sobie Musetti w piątym gemie, ale w następnej piłce nie zdołał skutecznie minąć rywala. W kolejnych minutach przewagę zaczął zarysowywać Tabilo. 28-latek grał ofensywnie i często pojawiał się przy siatce. W gemie ósmym forhendem wymusił pomyłkę Włocha na break-pointa na swoją korzyść. Ten chwilę potem popsuł jeszcze jedno zagranie, w wyniku czego Chilijczyk zyskał przewagę przełamania, która wystarczyła mu do wygrania partii.

Drugą odsłonę Musetti zaczął odmieniony. Dobrze returnował, przejmował inicjatywę w wymianach i już przy pierwszej sposobności pozbawił rywala serwisu. Sam z kolei poprawił swoje podanie i w tej części gry był przy nim zupełnie niezagrożony. Wskaźniki Tabilo poszybowały zaś w dół, z czego Włoch zrobił właściwy użytek. W czwartym gemie mimo trzech okazji nie zdołał jeszcze zapisać na swoim koncie kolejnego „brejka”, ale zrobił to przy stanie 5:2 i tym samym doprowadził do wyrównania w całym spotkaniu.

Decydujący set okazał się być tym najbardziej wyrównanym i emocjonującym. W drugim gemie Chilijczyk nie wykorzystał przewagi 40:0 i musiał bronić break-pointa, ale ostatecznie uchronił się przed przełamaniem. Później, aż do 12 gema, serwujący szybko i bez problemów powiększali swój dorobek. Gdy wydawało się, że przed tie-breakiem nie wydarzy się już nic godnego uwagi, to prowadząc 6:5 Musetti doczekał się dwóch piłek meczowych. Pierwszą z nich Tabilo oddalił kombinacją serwisu i forhendu, zaś przy drugiej Włoch sam popełnił błąd.

Triumfatora imprezy musiała więc wskazać rozgrywka tie-breakowa. Jako pierwszy do zwycięstwa przybliżył się reprezentant Italii, który prowadził już 4:1. Na swoje nieszczęście nie potrafił jednak postawić kropki nad „i”. Chilijczyk zdobył sześć z następnych siedmiu punktów i po dwóch godzinach i 37 minutach walki zakończył mecz. Co ciekawe, Musetti zanotował w nim o osiem bezpośrednio wygranych piłek więcej i aż 21 niewymuszonych błędów mniej.

Dla Tabilo był to trzeci tytuł w karierze w piątym występie finałowym. Został on też drugim po Jensonie Brooksbym kwalifikantem, który w tym sezonie sięgnął po zwycięstwo w turnieju ATP i również tylko Amerykanin w chwili triumfu był niżej notowany od niego. Włoch z kolei po raz siódmy grał o wygraną na tym szczeblu rozgrywek i po dwóch pierwszych sukcesach, poniósł właśnie piątą porażkę z rzędu.

Puchar Davisa. Polacy zmierzą się z Egiptem o pozostanie na zapleczu elity

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/pzt_tenis, foto: Michał Jędrzejewski/PZT

Reprezentanci Polski w lutym 2026 roku udadzą się do Egiptu. We wtorek w siedzibie Międzynarodowej Federacji Tenisowej odbyło się losowanie, które wyłoniło pary barażowe I Grupy Światowej. Stawką meczu będzie gra o znalezienie się w elicie rozgrywek za dwa lata.

Nasi tenisiści w paly-offach o pozostanie w I Grupie Światowej znaleźli się po porażce w niedawnym meczu przeciwko Wielkiej Brytanii. Z kolei w tym samym terminie Egipcjanie pokonali reprezentację Togo w niższej dywizji. W historii Pucharu Davisa reprezentacje spotykały się trzykrotnie – dwa mecze kończyły się zwycięstwami Polaków. Do ostatniej konfrontacji obu krajów doszło w 1998 roku – wówczas gospodarzem meczu byłą Bydgoszcz. To oznacza, że nadchodzące spotkanie odbędzie się w Egipcie.

Mecz zostanie rozegrany w dniach 6-7 (piątek-sobota), lub 7-8 (sobota-niedziela) lutego. O dokładnym terminie, mieście w którym odbędzie się spotkanie oraz nawierzchni, na której będzie toczyć się rywalizacja, gospodarze zadecydują w późniejszym terminie. Zwycięska ekipa zagra we wrześniu 2026 roku o znalezienie się w elicie rozgrywek.

Pekin. Magda Linette nie zmierzy się z Biancą Andreescu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Nie dojdzie do meczu pierwszej rundy między Magdą Linette i Biancą Andreescu w tegorocznej edycji China Open. Z imprezy wycofała się Elina Switolina co spowodowało przesunięcia w turniejowej drabince.

Trzy polskie tenisistki znalazły się w drabince turnieju głównego tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Pekinie. Iga Świątek jako rozstawiona zawodniczka rozpocznie rywalizację od drugiej rundy. Z kolei Magdalena Fręch i Magda Linette w środę i czwartek miały rywalizować o miejsce w drugiej rundzie.

Druga rakieta naszego kraju miała jako pierwsza z Biało-Czerwonych rozpocząć rywalizację w turnieju głównym pekińskiego turnieju. Jednak ze względu na rezygnację z gry Eliny Switoliny Magda Linette została jedną z rozstawionych zawodniczek, a te występ zaczynają od drugiej rundy.

Poznanianka znalazła się w miejsce Ukrainki w turniejowej drabince z numerem „33”. I czeka na zwyciężczynię pojedynku między Tatianą Marią i Marie Bouzkovą. Mecz Magdy Linette ze zwyciężczynią spotkania Niemki i Czeszki zostanie rozegrane w piątek 26 września.

Tokio. Jan Zieliński zrobił krok w kierunku głównego turnieju debla

/ Łukasz Duraj , źródło: , foto: Peter Figura

Jan Zieliński rozpoczął występy w Azji. Polak wygrał pierwszy mecz w eliminacjach turnieju ATP 500 w Tokio.

W tym tygodniu tenisiści kontynuują występy w na Dalekim Wschodzie. Do deblowych zawodów w stolicy Japonii zgłosił się Jan Zieliński. Nasz reprezentant tym razem stworzył parę z Brazylijczykiem Fernando Rombolim i musi wystąpić w kwalifikacjach.

W tej fazie imprezy, w pierwszej rundzie, rywalami Polaka i gracza z Ameryki Południowej byli Luciano Darderi i Ariel Behar. Włoch występuje raczej w grze pojedynczej, ale Urugwajczyk jest specjalistą od debla.

W pierwszym secie kluczowy był szósty gem. Zieliński i Romboli wywalczyli w nim przełamanie, które wystarczyło im do wygrania partii wynikiem 6:3. Taki sam rezultat padł także w kolejnym secie, ale tym razem miały miejsce aż dwa „brejki” dla Polaka i Brazylijczyka. Duet zwyciężył zatem bardzo pewnie i do zdobycia miejsca w głównej drabince turnieju potrzebuje jeszcze jednej wygranej.


Wyniki

 

Tokio (eliminacje debla, pierwsza runda):

J. Zieliński / F. Romboli (Brazylia) – A. Behar (Urugwaj) / L. Darderi (Włochy) 6:3 6:3

Pekin. Katarzyna Kawa nie dała rady Dalmie Galfi

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Katarzyna Kawa przegrała z Dalmą Galfi 5:7, 2:6 w meczu drugiej rundy kwalifikacji turnieju WTA 1000 w Pekinie. Tym samym nie kryniczanka nie zostanie czwartą polską tenisistką w drabince turnieju głównego.

Iga Świątek, Magdalena Fręch oraz Magda Linette na podstawie rankingu mają prawo gry w ruszającym w ostatnią środę września turnieju WTA 1000 w stolicy Chin. Dołączyć do nich miała Katarzyna Kawa. Polska zawodniczka, która w pierwszej rundzie kwalifikacji pokonała Storm Hunter, w finale eliminacji zmierzyła się z Dalmą Galfi.

I to Węgierka bardzo dobrze rozpoczęła spotkanie, bo z sześciu pierwszych rozegranych gemów na jej konto powędrowało pięć. Wtedy do pracy wzięła się polska zawodniczka co przyniosło efekt w postaci wyniku 5:5. Końcówka tej części meczu jednak znów należała do zawodniczki rozstawione z numerem „11”, która najpierw trzeci raz odebrała serwis Kawie, a następnie wygrywając cztery kolejne akcje przy swoim podaniu, doprowadziła pierwszego seta do zakończenia.

Druga odsłonie ponownie rozpoczęła się nie po myśli polskiej zawodniczki, która straciła podanie już w gemie otwarcia. Wprawdzie po chwili odrobiła stratę. Jednak od stanu 2:2 kontrolę nad sytuację na korcie przejęła rywalka. Wygrywając kolejne cztery gemy Dalma Galfi zapewniła sobie miejsce w turnieju głównym China Open. W pierwszej rundzie Węgierka może trafić między innymi na inną reprezentantkę Polski – Magdalenę Fręch.


Wyniki

Druga runda kwalifikacji:

Dalma Galfi (Węgry, 11) – Katarzyna Kawa (Polska, 21) 7:5, 6:2