Pekin. Życiowy sukces Lys, Gauff jednak z awansem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff i Eva Lys tworzą pierwszą parę ćwierćfinałową turnieju WTA 1000 w Pekinie. Zarówno broniąca tytułu Amerykanka jak i pochodząca z Ukrainy reprezentantka Niemiec potrzebowały trzech setów, aby zapewnić sobie miejsce w 1/4 finału China Open 2025.

Za nami pierwsze mecze czwartej rundy przedostatniego w sezonie turnieju rangi WTA 1000. Tą, która jako otworzyła listę ćwierćfinalistek, jest Coco Gauff. Rywalką broniącej tytułu Amerykanki w spotkaniu 1/8 finału była Belinda Bencic. I złota medalistka olimpijska postawiła reprezentantce USA niezwykle trudne warunki. Chociaż początek spotkania nie zapowiadał kłopotu turniejowej „dwójki”.

Zawodniczka z Atlanty pojedynek rozpoczęła od prowadzenia 4:1, aby następnie przegrać kolejne pięć gemów z rzędu, a tym samym seta. W drugiej partii Szwajcarka wprawdzie przełamała serwis Gauff i wyszła na prowadzenie 4:3, aby po chwili stracić przewagę. W tie-breaku, który rozstrzygnął tę część meczu, to Bencic jako wypracowała sobie przewagę małego przełamania, ale na zmianę stron panie schodziły przy wyniku 3:3. Od tego momentu tenisistka z Europy wygrały już tylko jeden punkt, w końcówce nieco pomagając obrończyni tytułu. Ostatnią akcję trzynastego gema Gauff wygrała dzięki podwójnemu błędowi serwisowemu rywalki. Decydujący set ułożył się już po myśli Coco Gauff. Turniejowa „dwójka” dwukrotnie odebrała serwis Belindzie Bencic i jako pierwsza zameldowała się w 1/4 finału China Open.

W meczu o półfinał Amerykanka zmierzy się z Evą Lys. Pochodząca z Ukrainy, a reprezentująca Niemcy zawodniczka rozgrywa swój najlepszy turniej. Po tym jak w trzeciej rundzie pokonała Jelenę Rybakinę, w meczu o awans do grona ośmiu najlepszych singlistek tegorocznego China Open zmierzyła się z McCartney Kessler. I tak samo jak w dwóch poprzednich meczach, i tym razem okazała się lepsza od Amerykanki.


Wyniki

Czwarta runda:

Coco Gauff (USA, 2) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 15) 4:6, 7:6(4), 6:2

Eva Lys (Niemcy) – McCartney Kessler (USA) 4:6, 6:1, 6:2

 

Suzhou. Katarzyna Kawa słabsza od Alexandry Eali

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

W tym tygodniu zawody WTA odbywają się głównie w Chinach. Nieco w cieniu wielkiego turnieju w Pekinie ma miejsce impreza rangi 125 w Suzhou.

Właśnie tam do rywalizacji zgłosiła się Katarzyna Kawa. Nasza reprezentantka nie dostała jednak łatwego zadania – już w pierwszej rundzie czekała na nią bowiem utalentowana Alexandria Eala. Tenisistka z Filipin rozgrywa dobry sezon a w Suzhou otrzymała rozstawienie z numerem czwartym.

Mecz był opóźniony i przerywany z powodu deszczu a kiedy panie w końcu mogły na dłużej wyjść na kort, nieco solidniej spisywała się Azjatka. W pierwszym secie miało miejsce aż sześć przełamań a cztery z nich wywalczyła Eala. Taki stan rzeczy dał jej zwycięstwo w tej partii z wynikiem 6:3.

Seta drugiego lepiej rozpoczęła Kawa. Nasza reprezentantka odrobinę poprawiła grę przy swoim podaniu i objęła prowadzenie 3:1. W dalszej części partii tenisistki nie grały na wysokim poziomie a mniej niewymuszonych błędów popełniała Polka. Dało jej to rezultat 5:2 i dogodną sposobność do wyrównania stanu rywalizacji. Niestety tenisistka urodzona w Krynicy-Zdroju przegrała swój serwis a potem ponownie spadł deszcz. Zawodniczki przerwały zatem grę przy stanie 5:3. Po wznowieniu Kawa przełamała jednak rywalkę i mogła zacząć przygotowywać się do decydującej partii.

Jej początek należał do Eali. Obie tenisistki walczyły zaciekle, ale to Filipinka objęła prowadzenie 3:1. Taki wynik nie zniechęcił jednak Kawy, która dość szybko odrobiła straty i wyrównała na 3:3. To, że kolejne dwa gemy trafiły na konto serwujących oznaczało napiętą końcówkę spotkania. Eala dwukrotnie uzyskiwała w niej serwis na mecz, ale wykorzystała szansę dopiero za drugim podejściem. To ona zagra zatem w kolejnej rudzie chińskiego turnieju.


Wyniki

 

Suzhou (pierwsza runda kobiet):

A. Eala (Filipiny, 4) – K. Kawa (Polska) 6:3 3:6 7:5