Chennai. Janice Tjen powalczy o finał

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: East News

Janince Tjen to najwyżej rozstawiona zawodniczka, która awansowała do 1/2 finału turnieju WTA 250 w Chennai. W gronie półfinalistek są również Kimberly Birrell, Lanlana Tararudee oraz Joanna Garland.

Już tylko trzy mecze dzielą nad od wyłonienia nowej mistrzyni tegorocznej edycji Chennai Open. Na tytuł mistrzowski wciąż ma szanse Lanlana Tararudee. Tajlandka, która w meczu drugiej rundy sprawiła niespodziankę, pokonując najwyżej rozstawioną Zeynep Sonmez, w piątkowym spotkaniu ćwierćfinałowym znalazła na Polinę Jacenko. Tenisistka, która w meczu o 1/4 finału pokonała Katarzynę Kawę, przeciwko 171. rakiecie świata.

Półfinałową rywalką Lanlany Tararudee będzie Janice Tjen. Indonezyjka w turnieju została rozstawiona z numerem czwartym. Po dwóch pojedynkach, które rozstrzygnęła na swą korzyść po trzysetowych pojedynkach, tym razem do rozstrzygnięcia potrzebowała dwóch partii.

W dolnej połówce turniejowej drabinki o miejsce w finale powalczą Joanna Garland oraz Kimberly Birrell. Reprezentantka Tajwanu zakończyła występ grającej jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji Arinie Rodionowej. Z kolei Australijka sprawiła niespodziankę eliminując wyżej notowaną Donnę Vekić. Szczególnie wrażenie robi seria siedmiu wygranych gemów z rzędu, którą od stanu 5:4 w pierwszym secie zanotowała zawodniczka z Antypodów.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Kimberly Birrell (Australia, 7) – Donna Vekić (Chorwacja, 3) 6:4, 6:0

Janice Tjen (Indonezja, 4) – Mia Pohankova (Słowacja, WC) 6:3, 6:1

Lanlana Tararudee (Tajlandia) – Polina Jacenko 6:0, 6:2

Joanna Garland (Tajwan) – Arina Rodionowa (Australia, LL) 6:2, 7:6(2)

Jiujiang. Juniorska mistrzyni wielkoszlemowa na drodze Victori Golubić

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Victoria Golubić z Lillią Tagger oraz Anna Blinkowa z Dominiką Salkową powalczą w sobotnich półfinałach turnieju WTA 250 w Jiujiang. 

Pochodząca z Zurichu tenisistka jest coraz bliżej powtórzenia zeszłorocznego wyniku, gdy w meczu o tytuł pokonała Rebekę Szramkową i sięgnęła po drugi w karierze tytuł na światowych kortach. W piatek Victorija Golubić zrobiła kolejny krok w stronę obrony trofeum. Szwajcarka w pierwszym secie meczu z Julią Putincewą przegrywała już 1:5, aby wygrać sześć gemów z rzędu i wygrać partię otwarcia. Drugi set nie przyniósł już emocji. Broniąca tytułu zawodniczka dwa razy odebrała serwis turniejowej „piątce” i awansowała do 1/2 finału.

Tam jej rywalką będzie Lillia Tagger. Debiutująca w tym tygodniu w drabince turnieju imprezy głównego cyklu mistrzyni juniorskiego Roland Garros nie straciła jeszcze seta podczas rywalizacji w Jiujiang. W piątkowych meczu 1/4 finału 17-latka z Lienz pokonała Tamarę Korpatsch.

Drugą parę półfinałową tworzą zawodniczki nierozstawione w turnieju. Anna Blinkową w dwóch setach pokonała Alycię Parks, czyli turniejową „trójkę”, a Dominika Salkowa również bez straty seta pokonała Zhuoxuan Bai.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Victorija Golubic (Szwajcaria, 2) – Julia Putincewa (Kazachstan, 5) 7:5, 6:2

Anna Blinkowa – Alycia Parks (USA, 3) 7:5, 7:5

Lilli Tagger (Austria) – Tamara Korpatsch (Niemcy) 6:3, 6:4

Dominika Salkowa (Czechy) – Zhuoxuan Bai (Chiny) 6:3, 6:4

ITF. Ogień na kortach w Brazylii

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Freepik

Do nietypowej sytuacji doszło na turnieju ITF M25 w Lajeado. Organizatorzy postanowili osuszyć korty ogniem. Filmik z tego zdarzenia stał się popularny na mediach społecznościowych.

Obecna pogoda w Brazylii nie pozwala na sprawne i bezproblemowe rozgrywanie turniejów. Przekonał się o tym między innymi Piotr Matuszewski, który w ubiegłym tygodniu brał udział w imprezie ATP 125 Challenger w Costa Do Sauipe. Polak razem w parze z Czechem Zdenkiem Kolarem musieli czekać aż kilka dni na to, aby ich mecz pierwszej rundy w deblu doszedł do skutku. Ulewne deszcze pokrzyżowały plany wielu uczestnikom.

Z takim samym problemem zmierzyli się organizatorzy turnieju ITF M25 w Lajeado. Spotkania pierwszej rundy zostały zakończone dopiero w czwartek. Korty po ulewnych opadach deszczu były w złym stanie, jednak znaleziono nieszablonowe rozwiązanie. Organizatorzy zdecydowali się je osuszyć ogniem. Jest to stara metoda, którą stosuje się właśnie na kortach ziemnych. Mimo wszystko filmik wywołał poruszenie wśród społeczności tenisowej. Wiele osób pisało, że nigdy wcześniej nie widziało czegoś takiego i myśleli, że doszło do pożaru. Nie jest to powszechne zjawisko, jednak najważniejsze, że metoda zadziałała.

 

WTA Finals. Mały jubileusz Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Osiem najlepszych singlistek sezonu 2025, w tym Iga Świątek, w dniach 1-8 listopada powalczy o tytuł mistrzyni podczas kończącego tenisowy rok. Rywalizacja będzie się toczyć w Rijadzie. 

Pierwszy raz od 2018 roku, gdy WTA Finals po raz piąty (a zarazem ostatni) została rozegrana w Singapurze, wydarzenie dla ośmiu najlepszych zawodniczek rankingu The Race drugi rok z rzędu zostanie rozegrane w tym samej lokalizacji. Siedem zawodniczek, które znają już smak rywalizacji w tym turnieju oraz debiutująca w wydarzeniu Amanda Anisimova powalczą w King Saud University Indoor Arena.

Panie zostały podzielone na dwie grupy. W grupie Steffi Graf znalazły się Aryna Sabalenka, Coco Gauff, Jessica Pegula oraz Jasmine Paolini. Z kolei w grupie Sereny Williams oprócz Igi Świątek znalazły się także Amanda Anisimova, Jelena Rybakina oraz Madison Keys.

I tu można powiedzieć, że losowanie było korzystne dla polskiej tenisistki. Mistrzyni WTA Finals 2023 w fazie grupowej nie zagra z żadną z zawodniczek, z którymi ani razu w mijającym sezonie nie wygrała. W prawdzie Iga Świątek z każdą (poza Anisimovą z którą ma bilans 1:1) z uczestniczek turnieju w Rijadzie ma dodatni bilans spotkań w karierze. Jednak w 2025 roku była liderka rankingu WTA w tym sezonie nie wygrała z Aryną Sabalenka, Coco Gauff oraz Jessicą Pegulą. Grupę niesprzyjających Polce w ostatnim czasie zawodniczek uzupełnia Jasmine Paolini. Włoszka po sześciu przegranych meczach z Igą Świątek, w ostatnim pojedynku obu pań, znalazła sposób na reprezentantkę naszego kraju.

Sporą niewiadomą za to wydaje się dyspozycja zawodniczek, które w pierwszych trzech meczach WTA Finals 2025 staną po drugiej stronie siatki z Igą Świątek. Jelena Rybakina niemal do końca walczyła o prawo występu w kończącej sezon imprezie. Miejsce w turnieju zapewniła sobie, dochodząc do 1/2 finału imprezy WTA 500 w Tokio.

Dawno na światowych kortach nie widzieliśmy również Madison Keys. Amerykanka, która podczas tegorocznego Australian Open sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy, w 1/2 finału pokonała Igę Świątek. Jednak sezon startów w imprezach Wielkiego Szlema Amerykanka zakończyła blado. Przegrywając w pierwszej rundzie US Open z Renatą Zarazuą. Występ w Rijadzie będzie dla zawodniczki z Rock Island pierwszym startem od porażki z meksykanką. Zatem, o ile na pokazywanych w mediach społecznościowych filmikach z Arabii Saudyjskiej Keys wygląda na gotową do rywalizacji, o tyle powstaje pytanie czy Amerykance nie zabraknie rytmu meczowego.

Grono uczestniczek tegorocznych WTA Finals oraz grupowych rywalek Igi Świątek uzupełnia jedyna debiutantka w turnieju – Amanda Anisimova. Czwarta z Amerykanek, które zobaczymy w tegorocznej rywalizacji singlowej w Rijadzie ma za sobą bardzo udany sezon, którego potwierdzeniem są między innymi dwa finały wielkoszlemowe. O ile w pierwszym z tych spotkań – finale Wimbledonu – podopieczna Alexa Kuzniecowa nie miała wiele do powiedzenia. O tyle podczas meczu o tytuł na nowojorskich kortach, pokazała, że wyciągnęła odpowiednie wnioski z lekcji jaką w Londynie otrzymała od Igi Świątek. W międzyczasie, w 1/4 finału, rewanżując się Polce za porażkę podczas trzeciej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Emocje z udziałem najlepszych singlistek sezonu ruszają już w sobotę 1 listopada. A dla polskich kibiców impreza rozpoczyna się z „wysokiego C”, bo od zaplanowanego jako pierwsze spotkanie singlowe w tegorocznych WTA Finals meczu Igi Świątek z Madison Keys. Panie wyjdą na kort nie przed godziną 16:00 polskiego czasu w sobotnie popołudnie 1 listopada.

De Minaur i Shelton z kwalifikacją do Finałów ATP

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Wyścig do Finałów ATP jest na ostatniej prostej. Poznaliśmy kolejnych uczestników turnieju w Turynie.

Nitto ATP Finals to zawody dla ośmiu najlepszych tenisistów roku kalendarzowego. Jedną z ostatnich okazji na zapewnienie sobie startu w tej prestiżowej imprezie jest turniej Masters 1000 w Paryżu. Po wygraniu meczu 1/8 finału wyjazdu do Włoch może być pewien Alex de Minaur.

26-letni reprezentant Australii osiągnął ten cel po łatwym zwycięstwie nad Karenem Chaczanowem. Oznacza to, że wystartuje w ATP Finals drugi raz z rzędu.

Najważniejszymi sukcesami de Minaura w sezonie 2025 były wygrana w Waszyngtonie oraz finał w Rotterdamie. W turniejach wielkoszlemowych Alex najlepiej wypadł w Melbourne i Nowym Jorku, gdzie dotarł do ćwierćfinałów.

Występu w Finałach ATP pewni są także Carlos Alcaraz, Jannik Sinner, Alexander Zverev, Novak Dźoković, Taylor Fritz oraz Ben Shelton. Drugi z Amerykanów także zapewnił sobie występ po awansie do ćwierćfinału w stolicy Francji. 23-latek zadebiutuje w turnieju dla ośmiu najlepszych graczy.

Paryż. Fenomenalny Bublik, Sinner i Zverev z pewnymi zwycięstwami

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

W Paryżu trwa ostatni turniej ATP Masters 1000 w roku. W czwartek poznaliśmy komplet ćwierćfinalistów imprezy. Problemów z zameldowaniem się w najlepszej ósemce nie mieli m.in. Jannik Sinner i Alexander Zverev. Nie obyło się jednak bez zaskoczeń. 

Największą niespodzianką dnia było odpadnięcie z rozgrywek Taylora Fritza. Amerykanin musiał w czwartek uznać wyższość Alexsandra Bublika. Tenisista reprezentujący Kazachstan był w znakomitej formie. Pierwsza partia okazała się niezwykle wyrównana – mimo break pointów nie zobaczyliśmy przełamania, a o jej wyniku zadecydował tie-break. W końcówce dogrywki Bublik spisał się zdecydowanie lepiej, wychodząc na prowadzenie. Amerykanin zdołał dotrzymać kroku rywalowi wyłącznie przez cztery gemy. Od stanu 2:2 reprezentant Kazachstanu był niemal bezbłędny. Bublik dwukrotnie przełamał Fritza, kończąc drugiego seta wynikiem 6:2. Tym samym awansował do ćwierćfinału, w którym zmierzy się z Alexem De Minaurem.

Australijczyk był jednym z dwóch tenisistów, dla których czwartkowe zwycięstwo w Paryżu miało dodatkowy wymiar. Dzięki pewnemu zwycięstwu nad Karenem Chaczanowem (Rosjanin zdołał ugrać zaledwie cztery gemy w całym meczu), 26-latek zapewnił sobie udział w ATP Finals. To drugi rok z rzędu, w którym będziemy mogli oglądać De Minaura w gronie ośmiu najlepszych tenisistów sezonu. W Turynie wystąpi także Ben Shelton, który w trzeciej rundzie pokonał Andrieja Rublowa – dla Amerykanina będzie to debiut w tej imprezie.

Szanse na udział w ATP Finals utrzymał także Felix Auger-Aliassime, który rywalizuje z Lorenzo Musettim o ostatnie wolne miejsce. Droga do wyprzedzenia Włocha jest jednak wciąż daleka – realne szanse na zakwalifikowanie się Kanadyjczyk będzie miał wyłącznie w przypadku triumfu w Paryżu.

W czwartek zwycięską ścieżkę kontynuował Valentin Vacherot, dla którego triumf nad Cameronem Norrie był 10 zwycięstwem z rzędu w turniejach Masters 1000. Pewnie do ćwierćfinałów weszli natomiast tenisiści rozstawieni z „dwójką” i „trójką”. Jannik Sinner pokonał w dwóch setach Francisco Cerundolo, z kolei obrońca tytułu. Alexander Zverev, na identycznym dystansie okazał się lepszy od Alejandro Davidovicha Fokiny. Zdecydowanie najbardziej zaciętym meczem dnia było spotkanie Daniiła Miedwiediewa z Lorenzo Sonego, w którym triumfował Rosjanin. Miedwiediew dokonał spektakularnego powrotu z 0-1 w setach, awansując do piątego ćwierćfinału imprezy ATP po US Open.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Jannik Sinner (Włochy, 2) – Francisco Cerundolo (Argentyna) 7:5, 6:1

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 15)

Alexsander Bublik (Kazachstan, 13) – Taylor Fritz (USA, 4) 7:6(5), 6:2

Ben Shelton (USA, 5) – Andriej Rublow (12) 7:6(6), 6:3

Alex De Minaur (Australia, 6) – Karen Chaczanow (10) 6:2, 6:2

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 9) – Daniel Altmaier (Niemcy) 3:6, 6:3, 6:2

Daniił Miedwiediew (11) – Lorenzo Sonego (Włochy) 3:6, 7:6(5), 6:4

Valentin Vacherot (Monako) – Cameron Norrie (Wielka Brytania) 7:6(4), 6:4

 

Porażka Carlosa Alcaraza w drugiej rundzie otworzyła drzwi dla Sinnera po fotel lidera rankingu

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: East News

Porażka Carlosa Alcaraza w II rundzie Rolex Paris Masters 1000 mocno zagęściła sytuację na szczycie ATP. Jannik Sinner zyskał szansę powrotu na fotel lidera – tytuł w Paryżu daje mu „numer 1” już w poniedziałek.

Porażka Alcaraza otworzyła drzwi Jannikowi Sinnerowi. Włoch, który przed turniejem tracił do lidera 840 punktów, ma teraz realną szansę na przejęcie pierwszego miejsca. Rachunek jest prosty: ponieważ rok temu nie wystąpił w Paryżu, nie broni żadnych punktów. Każdy mecz wygrany w tegorocznej edycji to czysty zysk.

Z kolei Alcaraz za ubiegłoroczny występ bronił 100 punktów – po tegorocznym występie dopisał tylko 10. Jeśli Sinner zdobędzie tytuł, zakończy turniej z dorobkiem 11 500 punktów, wyprzedzając Hiszpana, który pozostanie z 11 250.

Różnica między nimi może wynieść zaledwie 250 punktów, a w przypadku finału przegranego przez Sinnera – jeszcze mniej, bo tylko 100 „oczek”. Włoch wie więc dokładnie, co musi zrobić – wygrać turniej, by już w najbliższy poniedziałek zostać nowym numerem jeden.

Choć Sinner ma przed sobą znakomitą okazję do przejęcia prowadzenia, w walce o tytuł numeru jeden na koniec sezonu wciąż liczy się Alcaraz. Wiele rozstrzygnie się podczas finałowego turnieju ATP Finals w Turynie.

Włoch będzie tam bronił 1500 punktów, natomiast Hiszpan tylko 200, ponieważ w 2024 roku zakończył zmagania po fazie grupowej. Oznacza to, że matematycznie Alcaraz nadal wszystko ma w swoich rękach – jeśli wygra w Turynie przynajmniej trzy mecze, zakończy sezon jako lider światowego rankingu, bez względu na wyniki Sinnera.

Wyścig o fotel lidera między Alcarazem a Sinnerem stał się fascynującą rozgrywką dwóch tenisistów, którzy symbolizują nową erę męskiego tenisa.

Dobre wieści dla polskich kibiców. Ostrawa wraca do kalendarza WTA Tour

/ Marek Golba , źródło: www.wtatour.com, foto: East News

WTA ogłosiło, że w kalendarzu na sezon 2026 znalazło się miejsce dla Ostrawy. Czeska miejscowość była w przeszłości gospodarzem imprez głównego touru.

Ostrawa będzie gościć zawodniczki na kortach Ostravar Arena i Ridera Tennis Club w dniach 1-8 lutego, tuż po zakończeniu Australian Open. Impreza będzie miała rangę 250, czyli rangę niżej niż w latach 2020-2022.

W Ostrawie triumfowały Aryna Sabalenka, Anett Kontaveit i Barbora Krejcikova. Podczas dwóch ostatnich edycji tego turnieju brała udział Iga Świątek. W 2021 roku awansowała wtedy do półfinału, a rok później przegrała w finale z Barborą Krejcikovą po fantastycznym pojedynku.

To świetne wieści dla polskich kibiców, którzy będą mogli z bliska przeżywać tenisowe emocje i dopingować czołowe zawodniczki świata.

Jiujiang. Koniec serii Katarzyny Piter

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Katarzyna Piter i Kristina Mladenović na 1/4 finału zakończyły występ w turnieju WTA 250 w Jiujiang. Polsko-francuski duet w meczu o półfinał przegrał z Jelateriną Owczarenko oraz Emily Webley-Smith

Na pięciu wygranych meczach zakończyła się seria zwycięstw deblowych Katarzyny Piter. Po tym jak poznanianka razem Janicą Tjen zwyciężyła w turnieju WTA 250 w Kantonie, podczas imprezy tej samej rangi w Jiujiang wygrała jeden mecz. W czwartkowym spotkaniu ćwierćfinałowym Piter i Mladenovic musiały uznać wyższość niżej notowanych rywalek.
Losy pierwszej partii rozstrzygnęły trzy gemy, które wygrały zawodniczki odbierające serwis. Dwa razy ta sztuka udała się rywalkom naszego duetu.
Druga odsłona przebiegła pod dyktando Piter oraz Mladenovic, które oddały przeciwniczkom jedynie gema.

Jednak decydującą odsłonę ponownie lepiej zaczęły Webley-Smith oraz Owczarenko, które prowadziły już 7-1. Wypracowanej przewagi nie oddały i pokonały faworyzowane rywalki.


Wyniki

Ćwierćfinał:

E. Owczarenko, E. Webley-Smith (Wielka Brytania) – K. Piter, K. Mladenović (Polska, Francja, 2) 6:4, 1:6, 10-4.

ATP Finals. Taylor Fritz zakwalifikował się do turnieju w Turynie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Coraz mniej dni zostało do startu imprezy Nitto ATP Finals. Kolejnym zawodnikiem, który zdobył bilet do Turynu jest Taylor Fritz. W ubiegłym roku dotarł do finału tego turnieju. 

Amerykanin wystąpi w Finałach ATP po raz trzeci w karierze. Pierwszy raz udało mu się zakwalifikować w 2022 roku. W grupie pokonał Rafaela Nadala i Felixa Augera-Aliassime oraz przegrał z Casprem Ruudem. Mimo wszystko i tak uplasował się na drugim miejscu. W półfinale musiał uznać wyższość Novaka Dźokovicia.

Dwa lata później ponownie wrócił do Turynu. Znowu zajął drugie miejsce w grupie, wygrywając z Daniiłem Miedwiediewiem oraz Alexem de-Minaurem i przegrywając z Jannikiem Sinnerem. W półfinale trafił na Alexandra Zvereva. Po emocjonującym spotkaniu pokonał Niemca i awansował po raz pierwszy do finału. Tam ponownie uległ Sinnerowi, jednak i tak mógł być zadowolony ze swojej gry. Sezon zakończył na czwartym miejscu w rankingu ATP, co było największym sukcesem.

W tym roku Fritz dalej potwierdza, że jest jednym z najlepszych tenisistów na świecie. Wygrał dwa turnieje na kortach trawiastych: ATP 500 w Stuttgarcie oraz 250 w Eastbourne. Dotarł do półfinału Wimbledonu i ćwierćfinału US Open. Nie mogło go w takim razie zabraknąć w Turynie w tym roku. 28 października Amerykanin obchodził 28. urodziny, więc awans do Finałów ATP jest dla niego idealnym prezentem.

Wcześniej do turnieju zakwalifikowali się Jannik Sinner, Carlos Alcaraz, Alexander Zverev oraz Novak Dźoković. Tegoroczna impreza Nitto ATP Finals odbędzie się w dniach 9-16 listopada.