ITF. Zwycięstwo Daniela Michalskiego, porażka Podlińskiej i Pawlikowskiej

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: ANNA KLEPACZKO/FOTOPYK

W czwartkowych rozgrywkach ITF wielu polskich reprezentantów odpadło z dalszej rywalizacji. 

We włoskiej miejscowości Marherita di Pula, rozstawiony z numerem „1” Daniel Michalski zgodnie z przewidywaniami pokonał Jacopo Berrettiniego i awansował do półfinału turnieju. W drugiej rundzie singla w Perth japońskiemu tenisiście uległ w trzech setach Filip Peliwo, jednak udało mu się awansować do najlepszej czwórki w spotkaniu deblowym.

W Bratysławie Martyna Kubka przegrała z wyżej rozstawioną Julia Avdeevą w swoim drugim meczu, ale zanotowała wygraną w ćwierćfinale debla w parze z Anetą Laboutkovą. Doświadczona tenisistka, Madison Brengle, która w tym sezonie wróciła do profesjonalnego tenisa, pewnie pokonała Zuzannę Pawlikowską w kalifornijskim San Rafael. W Sibeniku z turniejem pożegnała się również Marcelina Podlińska, która swoje mecze przegrała zarówno w singlu na etapie drugiej rundy, jak i w deblu w 1/4 finału.


Wyniki

M25 Margherita di Pula – Ćwierćfinał singla

Daniel Michalski (Polska, 1) – Jacopo Berrettini (Włochy, 6) 6:4, 6:4

M25 Perth – II runda singla

Shinji Hazawa (Japonia) – Filip Peliwo (Polska, 6) 0:6, 7:6 [5], 6:2

M25 Perth – Ćwierćfinał debla

Filip Peliwo, Chen Dong (Polska, Australia) – Zane Stevens, Cade Birrell (Australia) 6:4, 6:0

W75 Bratysława – II runda singla

Julia Avdeeva – Martyna Kubka (Polska) 6:4, 6:4

W35 San Rafael – I runda singla

Madison Brengle (USA) – Zuzanna Pawlikowska (Polska) 6:3, 6:1

W15 Sibenik – II runda singla

Lenka Munzarova (Czechy) – Marcelina Podlinska (Polska)

W15 Kayseri – II runda singla

Savannah Broadus (USA, 7) Xenia Bandurowska (Polska) 6:2, 6:1

W75 Bratysława – Ćwierćfinał debla

Martyna Kubka, Aneta Laboutkova (Polska, Czechy, 1) – Mayuka Aikawa, Summer Yardley (Japonia, Wielka Brytania) 6:3, 6:2

W15 Sibenik – Ćwierćfinał debla

Mia Horvit, Marie Mettraux (USA, Szwajcaria, 1) – Marcelina Podlińska, Victoria Luiza Barros (Polska, Brazylia) 6:4, 6:3

 

Szanghaj. Faworyci poznali swoich pierwszych rywali

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Eastnews

Czwartkowa rywalizacja w Szanghaju wyłoniła przeciwników dla rozstawionych tenisistów. Arthur Cazaux zwyciężył w trzysetowym maratonie, Benjamin Bonzi przełamał serwis Reilly’ego Opelki. Reprezentanci gospodarzy ze zmiennym szczęściem. 

Jednym z najbardziej widowiskowych pojedynków dnia było starcie Arthura Cazaux z Pedro Martinezem. Młody Francuz, były triumfator Next Gen Finals, potrzebował ponad trzech godzin, aby domknąć mecz. Ostatecznie o losach meczu zadecydowało przełamanie przy stanie 5:5 w trzecim secie. Cazaux zachował chłodną głowę i triumfował 6:3, 3:6, 7:5, potwierdzając, że potrafi grać na najwyższym poziomie pod presją.

Drugim bohaterem dnia z Francji był Benjamin Bonzi, który w pojedynku z Reillym Opelką musiał zmierzyć się z szybkim serwisem Amerykanina. Opelka, znany z tego, że potrafi „wyserwować” sobie spotkanie, posłał serię asów, ale to nie wystarczyło. Bonzi odpowiadał cierpliwością w wymianach i skutecznym returnem. W tie-breaku pierwszego seta wykazał się perfekcją, zwyciężając 7:2, a w drugiej partii jedno przełamanie wystarczyło do wygranej 6:4.

Na uwagę zasługuje Juncheng Shang. W starciu z Amerykaninem Aleksandarem Kovaceviciem zagrał odważnie, wspierany przez głośną chińską publiczność. Po trzech setach to właśnie 19-latek z Pekinu cieszył się z awansu, gdzie zagra z Khachanovem. Radość miejscowym kibicom dał również Yunchaokete Bu. 23-latek po niemal trzygodzinnej batalii pokonał Juana Manuela Cerundolo, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy.

Chińska publiczność liczyła również na zwycięstwo Yi Zhou, ale Jesper de Jong nie dał się złamać. Po przegranym pierwszym secie w tie-breaku Holender odrodził się i w kolejnych partiach przejął kontrolę. W drugim secie dominował, wygrywając 6:2, a w decydującym tie-breaku wytrzymał presję, zwyciężając 7:3.

Na korcie pojawił się również Yibing Wu, który miał być nadzieją gospodarzy. Niestety, przy stanie 5:7 w meczu z Daliborem Svrciną musiał poddać spotkanie. Podobny los spotkał Hamada Medjedovicia. Serbski talent rozpoczął mecz z Arthurem Rinderknechem od wygrania pierwszego seta, ale musiał poddać spotkanie z powodu kontuzji.

Jenson Brooksby po bardzo dobrym występie w Tokio, wygrał z Jamesem Trotterem. Pierwszy set rozstrzygnął się w tie-breaku, gdzie Amerykanin grał odważnie i skutecznie, a w drugi dominował i zakończył go wynikiem 6:1.

 

Po pierwszej rundzie w Szanghaju do gry wchodzą najwięksi. Novak Dźjoković rozpocznie turniej od starcia z Marinem Cziliciem, Ben Shelton zmierzy się z Davidem Goffinem, a Taylor Fritz sprawdzi formę Fabiana Maroszana. Na kort wróci też Jannik Sinner, obrońca tytułu i jeden z głównych faworytów imprezy.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Arthur Cazaux (Francja) – Pedro Martinez (Hiszpania) 6:3, 3:6, 7:5

Benjamin Bonzi (Francja) – Reilly Opelka (Stany Zjednoczone) 7:6(2), 6:4

Juncheng Shang (Chiny) – Aleksandar Kovacević (Stany Zjednoczone) 6:4, 3:6, 6:3

Yunchaokete Bu (Chiny) – Juan Manuel Cerundolo (Argentyna) 6:3, 6:7(5), 6:3

Jesper de Jong (Holandia) – Yi Zhou (Chiny) 6:7(1), 6:2, 7:6(3)

Dalibor Svrcina (Czechy) – Yibing Wu (Chiny) 7:5, krecz

Arthur Rinderknech (Francja) – Hamad Medjedović (Serbia) 6:7(3), 1:0, krecz

Jenson Brooksby (Stany Zjednoczone) – James Trotter (Japonia) 7:6(2), 6:1

Rende. Maja Chwalińska po raz kolejny pokonuje Darię Semenistaję

/ Marcin Dąbrowski , źródło: własne , foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska w bardzo dobrym stylu awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 125 w Rende, pokonując rozstawioną z numerem 2. Darię Semenistaję 6:0, 6:4. Polka w południowych Włoszech pokazała, że zwycięstwo z Łotyszką w finale Montreux nie było przypadkowe. 

Chwalińska zaczęła mecz od błyskawicznego przełamania, wykorzystując słabszy początek Łotyszki, która przyjechała do Włoch jako jedna z głównych faworytek do końcowego triumfu. Po kilku minutach było już 3:0, a rywalka wciąż szukała punktu zaczepienia. Dopiero w szóstym gemie pojawiła się walka na przewagi. W tym fragmencie Semenistaja zaryzykowała odważniejsze uderzenia, jednak i wtedy to Polka zamknęła partię, nie pozwalając wyżej notowanej tenisistce zdobyć choćby gema.

Po przerwie wydawało się, że Łotyszka spróbuje jeszcze odwrócić losy meczu. Pierwszy gem drugiego seta trwał ponad dziesięć minut. Polka miała mnóstwo okazji na przełamanie i dopiero piąta próba okazała się skuteczna. 23-latka poszła za ciosem i szybko objęła prowadzenie 3:0. W czwartym gemie piąta rakieta naszego kraju po raz pierwszy w całym meczu straciła podanie. Semenistaja, która w tej części partii zaczęła trafiać pierwszym serwisem, wykorzystała chwilę zawahania i skróciła dystans. Ale to był tylko epizod.

Przy stanie 5:4 Polka stanęła przed szansą zamknięcia spotkania przy własnym serwisie. Pierwsza piłka meczowa jeszcze uciekła, ale druga przyniosła oczekiwane zwycięstwo. Wynik 6:4 w drugiej partii przypieczętował awans do ćwierćfinału.

Statystyki tylko potwierdzają dominację Chwalińskiej. Pierwszy serwis funkcjonował bez zarzutu — wysoki procent trafionych podań pozwalał spokojnie kontrolować własne gemy serwisowe, a return Polki wielokrotnie zmuszał rywalkę do błędów. W ćwierćfinale rywalką Mai będzie Oksana Selekmetewa lub młoda Serbka Teodora Kostović. Niezależnie od rywalki, Polka ma duże szanse na półfinał.


Wyniki

Druga runda:

Maja Chwalińska (Polska) – Darja Semenistaja (Łotwa, 2) – 6:0, 6:4

Pekin. Obrończyni tytułu o krok od tegorocznego finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff i Amanda Anisimova to pierwsza para półfinałowa tegorocznej edycji China Open. Wyżej notowana z Amerykanek wygrała swój czternasty mecz na kortach w Pekinie i już tylko dwóch wygranych spotkań brakuje jej do obrony tytułu mistrzowskiego.

Kilka tenisistek – między innymi Serena Williams, Caroline Wozniacki czy Agnieszka Radwańska – w przeszłości więcej niż raz triumfowały w imprezie rozgrywanej w stolicy Państwa Środka. Jednak żadnej z pań nie udało się obronić tytułu mistrzowskiego. Najbliżej tego w latach 2008-2009 była była Swietłana Kuzniecowa, która najpierw dotarła do finału, gdzie uległa Jelenie Janković, aby rok później już zwyciężyć. Co ciekawe Serbka rok przed zwycięskim finałem również przegrała mecz o tytuł na kortach w Pekinie.

W tym roku próbę dokonania tego czego nie udało się jeszcze żadnej zawodniczce podejmuje Coco Gauff. Amerykanka, która przed rokiem w meczu finałowym pokonała Karolinę Muchową, w tym roku jest już w 1/2 finału. Awans do półfinału reprezentantce USA dało zwycięstwo nad Evą Lys. Niemka, która w Pekinie po raz pierwszy wygrała z zawodniczką z top 10 rankingu i zadebiutowała w 1/4 finału imprezy rangi WTA 1000, nie znalazła sposobu na Coco Gauff.

W pierwszej odsłonie panie miały problem z utrzymaniem swego podania. Efektem było pięć z dziewięciu rozegranych gemów wygrane przez tenisistki odbierające serwis. O jedno przełamanie więcej zanotowała turniejowa „dwójka”. W drugiej odsłonie wprawdzie obrończyni tytułu pozwoliła się zaskoczyć przez Evę Lys, ale sama dwukrotnie wygrała gema przy podaniu Niemki i jako pierwsza zameldowała się w 1/2 finału China Open 2025.

Tam na turniejową „dwójkę” czeka Amanda Anisimova. Amerykanka wprawdzie przegrała pierwszą odsłonę meczu z Jasmine Paolini, ale w dwóch kolejnych odsłonach była górą.

W pierwszym secie Włoszka straciła swe podanie  co dało Amerykance prowadzenie 5:3, a w dziesiątym gemie Anisimova serwowała na koniec tej części meczu. Jednak Paolini wygrała trzy kolejne gemy, doprowadzając do tie-breaka, którego rozstrzygnęła na swą korzyść.

W drugim secie Amerykanka wzięła się za odrabianie strat co przyniosło efekt w postaci prowadzenia. Wypracowanej przewagi już nie oddała i trzecia parta rozstrzygnęła losy awansu.
Decydujący set rozpoczął się od obustronnego przełamania. Przy prowadzeniu Paolini 4:3 Włoszka miała sześć okazji na prowadzenie 5:3. Anisimova wyszła z opresji, a jeszcze przed zmiana stron sama przełamała podanie serwującej. Zaś w dziesiątym gemie za pierwszą piłką meczową zakończyła mecz.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Coco Gauff (USA, 2) – Eva Lys (Niemcy) 6:3, 6:4

Amanda Anisimova (USA, 3) – Jasmine Paolini (Włochy, 6) 6:7(4), 6:3, 6:4

Samsun. Weronika Falkowska z awansem do ćwierćfinału gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: Andrzej Szkocki

Po przegranym meczu w grze pojedynczej, przyszedł czas na debla. Weronika Falkowska w parze z Emily Appleton pokonały Nikolę Bartunkovą/Mariję Timofiejewą 7:5, 6:2 w pierwszej rundzie turnieju WTA 125 w tureckim Samsun.

Mecz zaczął się od pewnego przełamania przez parę Appleton/Falkowska, jednak rywalki szybko odrobiły straty. W piątym gemie brytyjsko-polski duet ponownie wyszedł na prowadzenie, jednak nie udało się go utrzymać do końca seta. Tenisistki nie poddały się i za trzecim razem zbudowały przewagę, która dała im wygraną w pierwszej partii.

W kolejnej odsłonie spotkania rozstawione z numerem 2. kontrolowały przebieg spotkania. W piątym gemie znowu wykorzystały słabszy moment przeciwniczek i znalazły się blisko zwycięstwa. Tym razem duet Bartunkova/Timofiejewa nie dał rady odrobić strat i w drugim secie wygrały jedynie dwa gemy.

Na Brytyjkę i Polkę w ćwierćfinale czeka już inna para – Naima Karamoko/Tiantsoa Sarah Rakotomanga Rajaonah.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Emily Appleton, Weronika Falkowska (Wielka Brytania, Polska, 2) – Nikola Bartunkova, Marija Timofiejewa (Czechy) – 7:5, 6:2

Jak kasyna online w Polsce sponsorują amatorskie turnieje tenisowe?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Coraz częściej na lokalnych kortach tenisowych, podczas weekendowych turniejów amatorskich, można dostrzec logotypy, których nie spodziewalibyśmy się w tym kontekście. Mowa o markach kasyn online, które chętnie decydują się na wsparcie finansowe klubów i zawodników w tej dziedzinie sportu.

Ta na pozór zaskakująca współpraca dla wielu działaczy i zawodników staje się istotną podporą finansową. dotyczy to również oddolnych inicjatyw sportowych w Polsce. Kasyna, dysponujące znacznymi budżetami marketingowymi, poszukują nowych, legalnych kanałów dotarcia do dorosłych odbiorców. Sponsoring sportu, a zwłaszcza niszowych, ale prestiżowych dyscyplin jak tenis, pozwala im budować pozytywny wizerunek i omijać surowe restrykcje reklamowe. W tym artykule przyjrzymy się, jak krok po kroku wygląda ten proces i dlaczego jest to sytuacja korzystna dla obu stron.

 

Ramy prawne i regulacyjne

 

Podstawą prawną regulującą działalność hazardową w Polsce jest Ustawa o grach hazardowych z dnia 19 listopada 2009 r. Jest to niestety jeden z najbardziej restrykcyjnych aktów prawnych w Europie. Jak czytamy na stronie CasinoRIX dla Polaków, to oznacza spore ograniczenia w zakresie samej liczby kasyn online i offline. Ponadto ustawodawca wprowadził niemal całkowity zakaz reklamy i promocji gier hazardowych. Za złamanie przepisów grożą surowe kary finansowe, sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych.

Jednakże ustawa przewiduje pewne wyjątki, a najważniejszym z nich jest właśnie sponsoring. Artykuł 29 ustawy dopuszcza informowanie o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność w zakresie gier hazardowych.

Warto przy tym wiedzieć, iż dozwolone jest promowanie marki sponsora, a nie jego produktów. Oznacza to, że na banerze turniejowym może znaleźć się logo i nazwa kasyna, ale nie mogą pojawić się hasła w stylu „Zagraj teraz!” czy „Najlepsze bonusy na start!”. Ponadto sponsoring nie może być skierowany do małoletnich, a wszelkie materiały muszą jasno komunikować, że sponsorem jest podmiot z branży hazardowej.

 

Kroki podejmowane przez kasyna w celu zawarcia umów sponsorskich

 

Nawiązanie współpracy sponsoringowej wymaga przemyślanej strategii,. Eksperci ze strony CasinoRIX wyróżniają tutaj kilka etapów.

 

1.Pierwszym krokiem jest identyfikacja odpowiednich wydarzeń. Działy marketingu kasyn analizują kalendarz imprez sportowych, szukając turniejów o ugruntowanej renomie i zasięgu. Amatorskie turnieje tenisowe są atrakcyjnym celem, ponieważ przyciągają uczestników i widzów z grupy demograficznej postrzeganej jako docelowa – dorosłych, aktywnych zawodowo osób

2. Następnie rozpoczynają się negocjacje z organizatorami. Tutaj ustalane są szczegóły umowy. Kwoty wsparcia mogą wahać się od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, w zależności od rangi turnieju. W zamian za finansowanie kasyno otrzymuje pakiet świadczeń: prawa do umieszczenia logo na banerach, siatce, strojach zawodników czy stronie internetowej wydarzenia. Negocjuje się także możliwości promocyjne, takie jak stoisko informacyjne (bez promowania gier) czy dystrybucja gadżetów z logo.

3. Ostatnim etapem jest finalizacja umowy. Kontrakt musi być precyzyjnie skonstruowany, aby obie strony były zabezpieczone i działały w zgodzie z Ustawą o grach hazardowych.

 

Korzyści dla amatorskich turniejów tenisowych

 

Dla organizatorów amatorskich zawodów tenisowych współpraca ze sponsorem z branży iGaming bywa kołem ratunkowym i decyduje o „być, albo nie być”. Organizacja nawet niewielkiego, weekendowego turnieju dla 32 graczy to koszt rzędu minimum kilkunastu tysięcy złotych. W skład tej kwoty wchodzi wynajem kortów, opłacenie sędziów, zakup piłek, a przede wszystkim zapewnienie atrakcyjnych nagród.

„Bez wsparcia sponsora nasz turniej nie mógłby się odbyć w takiej formie. Dzięki finansowaniu możemy pozwolić sobie na lepsze nagrody i profesjonalną obsługę, co przyciąga więcej uczestników z całego regionu” – mówi organizator jednego z amatorskich turniejów w województwie mazowieckim.

Wsparcie finansowe to nie wszystko. Sponsor, dysponując własnymi kanałami marketingowymi, często promuje wydarzenie w swoich mediach społecznościowych czy na portalach partnerskich. To z kolei zwiększa widoczność turnieju, nadaje mu prestiżu i pomaga w budowaniu silnej marki na lokalnym rynku sportowym.

 

Korzyści dla kasyn online

 

Z perspektywy kasyna online sponsoring sportu amatorskiego jest oczywiście inwestycją. Zakaz bezpośredniej reklamy nie ułatwia budowania zasięgów i rozpoznawalności marki. Tymczasem Ekspozycja marki kasyna na kortach, plakatach i w internecie buduje świadomość brandu w sposób subtelny i nienachalny.

Co równie ważne, takie działania pozwalają budować reputację firmy odpowiedzialnej społecznie. Zamiast budzić często skrajne emocje, kasyno zaczyna być postrzegane jako mecenas lokalnego sportu i młodych talentów na kortach. Eksperci z CasinoRIX dla Polaków podkreślają, że takie działania budują zaufanie i pokazują markę jako zaangażowaną w lokalne inicjatywy.

Taka forma marketingu jest szczególnie cenna, ponieważ pozwala na „normalizację” marki w oczach opinii publicznej. Zamiast kojarzyć się wyłącznie z wirtualnym światem i ryzykiem, marka zaczyna funkcjonować w kontekście realnych, pozytywnych emocji – sportowej pasji i lokalnej wspólnoty. Dla wielu potencjalnych klientów, którzy mogą mieć sceptyczne nastawienie do hazardu, ujrzenie logo firmy jako partnera szanowanego wydarzenia redukuje nieufność i inne negatywne skojarzenia. To subtelna, aczkolwiek efektywna strategia długoterminowa.

 

Podsumowanie: sponsoring jako strategia obopólnych korzyści

 

Współpraca między kasynami online a amatorskimi turniejami tenisowymi stanowi podręcznikowy przykład biznesowej symbiozy. Z jednej strony mamy organizatorów sportowych, którzy desperacko potrzebują funduszy na rozwój swoich inicjatyw. Z drugiej – firmy z branży iGamingu, które rozglądają się za legalnymi i skutecznymi sposobami na budowanie marki i pozytywnego wizerunku w społeczeństwie.

Ten rosnący trend pokazuje, jak rynek potrafi adaptować się do surowych regulacji prawnych. Dopóki współpraca odbywa się w granicach wyznaczonych przez ustawę, obie strony czerpią z niej wymierne korzyści. Kasyna zyskują cenną ekspozycję i zaufanie, a amatorski tenis w Polsce otrzymuje zastrzyk gotówki, który pozwala mu nie tylko przetrwać, ale i dynamicznie się rozwijać.

Samsun. Klimovicova melduje się w ćwierćfinale

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne , foto: Eastnews

Linda Klimovicova pewnie zameldowała się w ćwierćfinale turnieju WTA 125 w Samsun. Polka pokonała Niemkę Caroline Werner 6:3, 6:1. 

Polka zaczęła spotkanie od straty podania, pozwalając rywalce na szybkie prowadzenie 2:0, lecz od trzeciego gema gra zaczęła układać się po jej myśli. Po niezwykle długim i zaciętym gemie przełamała podanie przeciwniczki, a zdobyta przewaga dodała jej odwagi w kolejnych wymianach. Od tego momentu zdominowała grę, wygrywając cztery gemy z rzędu. Przy stanie 5:3 Niemka serwowała, by pozostać w secie, ale Klimovicova znów odpowiedziała agresywnym returnem i po kilku piłkach setowych zamknęła partię.

Drugi set miał już zupełnie inny przebieg i od pierwszych piłek to Polka nadawała rytm spotkaniu. W drugim gemie przełamała serwis rywalki „na sucho”, a kolejne wygrane wymiany pozwoliły jej odskoczyć na 4:0. Werner spróbowała jeszcze wrócić do meczu, odrabiając jeden stracony serwis, lecz była to tylko chwilowa iskra – w następnym gemie nasza tenisistka ponownie odebrała jej podanie i praktycznie rozstrzygnęła losy pojedynku. Serwując przy stanie 5:1, potrzebowała czterech piłek meczowych, by ostatecznie zamknąć mecz, ale to drobne opóźnienie w niczym nie zmieniło wymowy meczu: różnica poziomów była wyraźna.


Wyniki

Druga runda:

Linda Klimovicova (Polska) – Caroline Werner (Niemcy) 6:3, 6:1

Szanghaj. Udane otwarcie Kamila Majchrzaka

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Ethan Quinn liczył na rewanż za porażkę w drugiej rundzie tegorocznego Wimbledonu, jednak ponownie musiał uznać wyższość Kamila Majchrzaka. Piotrkowianin wrócił na kort po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i wygrał 6:3, 6:4 w pierwszej rundzie turnieju ATP 1000 w Szanghaju. 

Na początku pierwszego seta zarówno Majchrzak, jak i Quinn serwowali na dobrym poziomie i pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. Wydawać się mogło, że partia może skończyć się tie-breakiem, jednak sytuacja uległa zmianie w szóstym gemie na korzyść Polaka. Piotrkowianin wykorzystał pierwszego break pointa i przełamał podanie rywala. To wystarczyło, aby wyjść na prowadzenie i ostatecznie triumfować w pierwszym secie.

W drugiej partii Polak od razu miał szansę na przełamanie podania Amerykanina, ale tym razem się nie udało. Tenisista jednak był cierpliwy i poczekał na kolejną szansę do trzeciego gema. Wtedy właśnie poszedł za ciosem i ponownie zdobył prowadzenie, którego nie oddał już do końca spotkania. Przez cały mecz 29-latek nie musiał bronić żadnego break pointa. Wygrał 22 z 27 punktów po pierwszym podaniu i nie popełnił żadnego błędu serwisowego. Polak zdominował rywala na korcie i po dokładnie godzinie i 7 minutach gry wykorzystał trzecią piłkę meczową i wygrał całe spotkanie.

W następnej rundzie Majchrzak zmierzy się z kolejnym Amerykaninem Brandonem Nakashimą. Bilans ich spotkań nie jest korzystny dla Polaka, bowiem przegrał z 24-latkiem dwa razy.


Wyniki

Pierwsza runda:

Kamil Majchrzak (Polska) – Ethan Quinn (Stany Zjednoczone) – 6:3, 6:4

Iga Świątek o porażce w Pekinie

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Iga Świątek odpadła z turnieju w Pekinie. Na konferencji prasowej Polka próbowała wyjaśnić przyczyny swojej porażki.

W 1/8 finału zawodów w stolicy Chin Świątek trafiła na Emmę Navarro. W poprzednich spotkaniach Amerykanka była wyraźnie słabsza od Polki, ale tym razem to rywalka była górą. Szczególnie mocno widać było to w trzecim secie, który reprezentantka USA wygrała do zera. Takie wyniki nieczęsto przydarzają się Idze, więc dziennikarze byli zdziwieni jej słabszą dyspozycją. Podczas spotkania z mediami nasza tenisistka przedstawiła swoją perspektywę na to, co stało się na korcie:

– Nie mam żadnego urazu, po prostu zagrałam źle. W drugim secie udało mi się nieco poprawić, ale potem wróciły błędy początku spotkania. Niestety nie udało się skorygować uderzeń, które wykonywałam źle. Wiedziałam, gdzie popełniam błędy, ale nie byłam w stanie tego zmienić. Utknęłam zamiast rozwiązać problem. Oczywiście byłam nerwowa, emocji mogło być za dużo. Następnym razem będę chciała lepiej nad tym zapanować, by zostawić w głowie przestrzeń na szukanie rozwiązań tenisowych. Dziś właściwe nic nie działało, dlatego z czasem nerwy stawały się coraz większe.

W ćwierćfinale w Pekinie Emma Navarro zagra z Jessicą Pegulą.