Amanda Anisimova i Linda Noskowa wystąpią w niedzielnym finale turnieju WTA 1000 w Pekinie. Niezwykle blisko było sytuacji, aby pierwszy raz w historii imprezy rozgrywanej w stolicy Chin sprawa tytułu mistrzowskiego był sprawą reprezentantek jednego kraju. Ostatecznie to Czeszka została drugą z finalistek.
W 23 edycjach China Open sześciokrotnie o tytuł mistrzowski rywalizowały tenisistki Stanów Zjednoczonych, które stanowią największą liczbę tenisistek, które miały szansę na triumf w historii. Jednak ani razu w jednym roku w meczu o tytuł nie zagrały dwie zawodniczki z USA.
W tegorocznych półfinałach trzy z czterech miejsc zajęły tenisistki Stanów Zjednoczonych, więc wielce prawdopodobny był pierwszy w historii wewnątrzamerykański finał. Jako pierwsza miejsce w nim wywalczyła Amanda Anisimova. Rywalką tegorocznej finalistki Wimbledonu była broniąca tytułu Coco Gauff. Był to trzeci mecz obu pań i chyba niewielu kibiców spodziewało się, że przebieg meczu między pierwszą i drugą rakietą Stanów Zjednoczonych będzie miał taki przebieg.
Zawodniczki spędziły na korcie niespełna godzinę. W pierwszej odsłonie Anisimova wykorzystała dwie z czterech szans na odebranie podania rodaczce i wygrała tę część meczu 6:1. Turniejowa „dwójka” nie miała ani jednej okazji ku odrobieniu strat.
W drugiej partii trzecia rakieta świata nie zamierzała się zatrzymywać. Trzy wygrane gemy przy podaniu Gauff sprawiły, że Anisimova była już tylko cztery wygrane akcje od miejsca w finale China Open 2025. Przegrywając 1:6, 0:5 obrończyni tytułu zdołała przełamać serwis trzeciej czwartej rakiety świata, ale zwrotu akcji już nie było. W kolejnym swoim gemie serwisowym zawodniczka w turniejowej drabince rozstawiona z numerem trzecim zakończyła spotkanie za pierwszą szansą.
– Półfinałowy występ tutaj był dla mnie niezwykłym wyzwaniem. Wiedziałam, że w meczu przeciwko Coco muszę wznieść swój tenis na naprawdę wysoko poziom, jeżeli chce wygrać i awansować do finału. Tym bardziej jestem zadowolona, że ta sztuka mi się udała i powalczą o końcowy triumf – komentowała na żywo awans do niedzielnego finału Amanda Anisimova.
Drugi z półfinałów był zdecydowanie bardziej wyrównany oraz zacięty, a losy zwycięstwa rozstrzygały się do samego końca. W pierwszej odsłonie jedyne okazje na przełamanie miała w szóstym gemie Linda Noskowa. Wykorzystała jedną z trzech takich okazji i wygrała tę część pojedynku 6:3. W drugiej odsłonie Jessica Pegula przejęła kompletnie kontrolę nad sytuacją na korcie. To sprawiło, że oddała rywalce jedynie gema i po niewiele ponad godzinie gry panie mogły się szykować do decydującej odsłony.
Ta trwała dłużej niż dwie pierwsze części pojedynku i była niezwykle zacięta. Panie rozegrały maksymalną liczbę gemów. A początek był niezwykle nerwowy. Pierwszą, która wygrała swe podanie, była Noskowa, która wyszła na prowadzenie 3:2. Przy wyniku 5:5 nasza południowa sąsiadka dała się zaskoczyć i wygrywając jedynie jedną akcję oddała serwis Jessice Peguli. Reprezentantka USA prowadziła już 40:15, a następnie miała jeszcze jedną okazję na skończenie meczu. Ostatecznie tenisistka z Europy doprowadziła do tie-breaka. I biorąc pod uwagę tegoroczną statystykę trzynastych gemów (13 przegranych przy 4 przegranych przy wyniku 7:9 rywalki), mogła czuć się pewniej przed ostatecznym rozstrzygnięciem.
Tie-breaka lepiej rozpoczęła reprezentantka Stanów Zjednoczonych, która prowadziła 3-1, aby pozwolić na odrobienie straty. Od stanu 3-2 nastąpiła seria siedmiu akcji, które wygrywały zawodniczki odbierające podanie. To doprowadziło do pierwszej piłki meczowej dla Lindy Noskowej. Wtedy jeszcze zagrywając backhand po linii obronną ręką z opresji wyszła Pegula. Jednak przy drugiej szansie dla Czeszki, już nie zdołała zatrzymać reprezentantki naszych południowych sąsiadów.
Wygrana Lindy Noskowej daje jej awans do najważniejszego finału imprezy głównego cyklu w karierze. W niedzielnym finale niespełna 21-letnia zawodniczka powalczy o drugi tytuł mistrzowski w karierze. Mecz finałowy China Open będzie trzecim pojedynkiem Amandy Anisimovej i Lindy Noskowej. Dotychczasowy bilans jest remisowy. Zawodniczka zza naszej południowej granicy wygrała przed dwoma laty na kortach twardych Indian Wells. Z kolei Amerykanka była górą podczas tegorocznego Wimbledonu.
Wyniki
Półfinały:
Amanda Anisimova (USA, 3) – Coco Gauff (USA, 2) 6:1, 6:2
Linda Noskowa (Czechy, 26) – Jessica Pegula (USA, 5) 6:3, 1:6, 7:6(6)