Wuhan. Trudna przeprawa Aryny Sabalenki, spacerek Coco Gauff

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka i Coco Gauff od zwycięstwa rozpoczęła tegoroczną edycję Wuhan Open. W trzeciej rundzie jest już również Jessica Pegula. Najłatwiejsze spotkanie ma za sobą trzecia rakieta świata, a bronią tytułu liderka rankingu oraz tenisistka z Buffalo musiały rywalizować na dystansie trzech setów.

Ponad miesiąc przerwy zrobiła sobie Aryna Sabalenka po wygranej podczas wielkoszlemowego US Open. Do gry najlepsza obecnie tenisistka świata powróciła do Wuhanie. I było widać brak rytmu meczowego u światowej jedynki.

Dwa przegrane gemy serwisowe na początku meczu z Rebeką Szramkową sprawiły, że to Słowaczka zapisała na swe konto tę część spotkania. Aryna Sabalenka nie umiała znaleźć sposobu na odważnie grającą rywalkę, która w pierwszym secie zagrała piętnaście uderzeń kończących przy jedynie sześciu znanej z ofensywnej gry Białorusinki.

W drugiej partii Szramkowa starała się wciąż grać tenis na swoich zasadach, ale zawodniczka po drugiej stronie siatki powoli łapała rytm i prezentowała się coraz lepiej. Efektem był wygrany drugi set dzięki przełamaniu uzyskanemu na 3:1. W trzeciej partii liderka rankingu już na dobre weszła w swój rytm. Efektem było zwycięstwo przy jedynie gemie wygranym przez reprezentantkę Słowacji.

Meczem bez historii można nazwać spotkanie półfinałowej rywalki Aryny Sabalenki z Wuhan Open 2024. Coco Gauff w meczu z Japonką Moyuką Uchijimą straciła jedynie gema i po 52 minutach mogła już udać się do szatni. W kolejnej rundzie rywalką Amerykanki będzie Shuai Zhang. Reprezentantka gospodarzy w trzech setach pokonała Soranę Cirsteę.

Zdecydowanie trudniejsze spotkanie ma za sobą inna z Amerykanek – Jessica Pegula. Po wygraniu pierwszej odsłony meczu z Hailey Baptiste, w drugiej odsłonie lepsza była mniej utytułowana z reprezentantek USA. Tym samym losy awansu rozstrzygnęła trzecia odsłona. W tej rozstawiona z numerem szóstym zawodniczka prowadziła już 5:2 i miała pięć okazji na zakończenie spotkania. Jednak 55. rakieta świata doprowadziła do tie-breaka. W nim po początkowym prowadzeniu Peguli 2-0 i odrobieniu strat przez Baptiste, żadnej z zawodniczek przez dłuższy czas nie udawało się zbudować bezpiecznej przewagi.  Ostatecznie sztuka ta udała się zawodniczce z Buffalo, która po drugiej zmianie stron wygrała dwie kolejne akcje i zapewniła sobie miejsce w trzeciej rundzie Wuhan Open.

O 1/4 finału powalczy również Iva Jović. Nastolatka z USA przegrała w finale kwalifikacji. Jednak weszła do drabinki jako „szczęśliwa przegrana” w miejsce Amandy Anisimovej. I jako zawodniczka wysoko rozstawiona, zmagania rozpoczęła od drugiej rundy. W niej rywalką dwukrotnej juniorskiej mistrzyni wielkoszlemowej w grze podwójnej była Jessica Bouzas Maneiro. W pierwszym secie pochodząca z Serbii tenisistka prowadziła już 3:0, aby pozwolić Hiszpance na odrobienie strat. Ostatecznie jednak Jović w końcówce jeszcze dwa razy odebrała podanie zawodniczce z Europy, samemu dając się przełamać raz. W drugiej partii decydująca okazała się końcówka. Trzy ostatnie gemy powędrowały na konto zawodniczek odbierających serwis. A ponieważ o jedno przełamanie więcej zanotowała Amerykanka, to ona zameldowała się w 1/8 finału Wuhan Open.

W gronie uczestniczek spotkań trzeciej rundy są również dwie zawodniczki, które rywalizują o miejsca w kończącym sezon turnieju WTA – Jasmine Paolini oraz Jelena Rybakina. Zdecydowanie trudniejszą przeprawą miała Włoszka, która w spotkaniu przeciwko Yue Yuan musiała odrabiać stratę seta. Tym samym dwukrotna finalistka imprez wielkoszlemowych została najstarszą tenisistką, która wygrała co najmniej 24 mecze w imprezach WTA 1000 w sezonie od 2014, gdy 25 wygranych pojedynków osiągnęła Serena Williams.


Wyniki

Druga runda:

Aryna Sabalenka (1) – Rebeka Szramkowa 4:6, 6:3, 6:1

Coco Gauff (USA, 3) – Moyuka Uchijima (Japonia) 6:1, 6:0

Jessica Pegula (USA, 6) – Hailey Baptiste (USA) 6:4, 4:6, 7:6(6)

Jasmine Paolini (Włochy, 7) – Yue Yuan (Chiny) 3:6, 6:4, 6:3

Jelena Rybakina (Kazachstan, 8) – Jaquelin Cristian (Rumunia) 6:4, 6:3

Jekaterina Aleksandrowa (9) – Ann Li (USA) 7:6(5), 6:2

Clara Tauson (Dania, 10) – Antonia Ruzić (Chorwacja) 6:4, 6:0

Linda Noskowa (Czechy) – Naomi Osaka (Japonia, 11) 7:6(2), 6:3

Belinda Bencic (Szwajcaria, 13) – Elise Mertens (Belgia) walkower

Ludmila Samsonowa (16) – Sofia Kenin (USA) 3:6, 6:3, 6:1

Iva Jović (USA) – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 6:4, 6:4

Shuai Zhang (Chiny) – Sorana Cirstea (Rumunia) 6:4, 3:6, 6:4

Katerina Siniakowa (Czechy) – Maya Joint (Australia) 6:3, 6:1

Jamie Delgado nowym trenerem Jacka Drapera

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: East News

Kilka tygodni temu reprezentant Wielkiej Brytanii poinformował, że z powodu kontuzji nie będzie już brał udziału w rozgrywkach w tym sezonie. Mimo wszystko Draper nieustannie myśli o powrocie w nadchodzącym roku i zdecydował się na podjęcie współpracy z doświadczonym trenerem.

Dotychczas głównym szkoleniowcem Brytyjczyka był James Trotman, z którym współpracuje od 2021 roku. To głównie dzięki niemu Draper wspiął się na najwyższe miejsce w rankingu ATP i osiągnął największe sukcesy w karierze. Trotman dalej pozostanie w sztabie 23-latka, jednak nie będzie z nim tak często podróżował na turnieje. Brytyjski trener chce bardziej skupić się na rodzinie.

Jamie Delgado to postać, której nie trzeba przedstawiać. Brytyjczyk przez wiele lat współpracował z Andym Murrayem. Pomógł mu zwyciężyć na Wimbledonie w 2016 roku. Razem osiągnęli wiele sukcesów i Delgado miał pozytywny wpływ na jego karierę. Kilka lat później znalazł się w sztabie trenerskim takich zawodników jak Denis Shapovalov czy Grigor Dimitrov. Współpraca z Kanadyjczykiem nie była najdłuższa, za to Brytyjczyk zdecydowanie pomógł Bułgarowi i sprawił, że jego kariera nabrała innego tempa.

Pomimo przedwczesnej przerwy, Draper osiągnął największe sukcesy w tym sezonie. Po raz pierwszy wygrał turniej ATP Masters 1000 – miało to miejsce podczas Indian Wells. W rankingu ATP nigdy nie był tak wysoko. W czerwcu zajmował czwarte miejsce.

Walencja. Filip Pieczonka lepszy od Piotra Matuszewskiego w deblu

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

W Walencji doszło do polskiego pojedynku. Podczas Challengera 125 Filip Pieczonka i Piotr Matuszewski zmierzyli się przeciwko sobie w pierwszej rundzie. Lepszy okazał się pierwszy z nich i to on awansował do ćwierćfinału.

Pieczonka gra w parze z Michaelem Vrbenskym, a Matuszewski połączył siły z Denysem Molchanovem. W pierwszym secie tylko jedno przełamanie w szóstym gemie dla polsko-czeskiej pary zadecydowało o wyniku 6:3. Drugi set to bliźniaczo podobna historia. Pieczonka i Vrbensky przełamali parę Matuszewski/Molchanov w trzecim gemie i utrzymali prowadzenie do samego końca. W całym meczu nie stracili podania i obronili wszystkie trzy break pointy.

Jutro Pieczonka i Vrbensky zagrają w ćwierćfinale z Brazylijczykami – Marcelo Demolinerem i Orlando Luzem, którzy w Walencji są rozstawieni z numerem trzecim.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

F. Pieczonka, M. Vrbensky (Polska, Czechy) – P. Matuszewski, D. Molchanov (Polska, Ukraina) – 6:3, 6:4

Szanghaj. Dobra passa Rinderknecha, rewanż Miedwiediewa, dominacja Augera-Aliassime i de Minaura

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Turniej ATP Masters 1000 w Szanghaju powoli zbliża się do końca. Ósmy dzień rywalizacji wyłonił brakującą czwórkę zawodników, którzy zagrają w ćwierćfinale. W gronie zwycięzców nie zabrakło faworytów – Felixa Augera-Aliassime, Alexa de Minaura i Daniiła Miedwiediewa. W turnieju dalej gra także nierozstawiony Arthur Rinderknech, który sprawił kolejną niespodziankę.

Arthur Rinderknech nie przestaje wygrywać. Po wyeliminowaniu Alexandra Zvereva, przyszedł czas na Jiriego Leheckę, który obecnie jest w dobrej formie. Podanie Francuza stało dzisiaj na wysokim poziomie – zdobył 41 z 44 punktów po pierwszym serwisie oraz dziewięć asów. Lehecka przez całe spotkanie ani razu nie miał break pointa. Tym samym Rinderknech dołączył do swojego kuzyna Valentina Vacherota, który także osiągnął wczoraj ćwierćfinał w Szanghaju. Mało osób wie, że Francuz i Monakijczyk są spokrewnieni.

O półfinał Rinderknech powalczy z Felixem Augerem-Aliassime, który w Chinach nie przegrał jeszcze seta. W czwartej rundzie rozprawił się z turniejową ,,ósemką” Lorenzo Musettim. Włoch nie czuł się dobrze na korcie i kilka razy narzekał na przeszkadzającą mu publiczność. Kanadyjczyk wykorzystał sytuację i szybko zameldował się w 1/4 finału. Dla Augera-Aliassime jest to dziesiąty ćwierćfinał w tym roku. Dalej ma szansę na zakwalifikowanie się do turnieju kończącego sezon w Turynie.

Znakomitą formę prezentuje Alex de Minaur. Pogromca Kamila Majchrzaka bez większych problemów pokonał Nuno Borgesa. W całym spotkaniu Australijczyk popełnił zaledwie 10 niewymuszonych błędów i zdobył 19 zwycięskich punktów. Dobrze poruszał się na korcie i dominował w wymianach. Tenisista z Sydney dotarł do ćwierćfinału w Szanghaju po raz pierwszy. Australijczyk został także trzecim zawodnikiem, który w tym sezonie wygrał 50 spotkań. Wcześniej tej sztuki w 2025 roku dokonali Carlos Alcaraz i Taylor Fritz. Przegrany Nuno Borges również może być dumny ze swojego występu. W najnowszym rankingu ATP wróci do topowej 50.

Ćwierćfinałowym rywalem de Minaura będzie Daniił Miedwiediew, który rozegrał dzisiaj najdłuższe singlowe spotkanie. Rozstawionemu z numerem 16. udało się zrewanżować Learnerowi Tienowi za porażkę w Pekinie, gdzie musiał skreczować z powodu kontuzji. Po pierwszym secie Miedwiediew był bliżej zwycięstwa. W kolejnej partii mógł zakończyć mecz dużo wcześniej, ale stracił prowadzenie 3:0, a kilka gemów później nie potrafił postawić kropki nad i. Tien doprowadził do tie-breaka, w którym nie dał szans turniejowej ,,szesnastce”. W decydującym secie doświadczenie 29-latka doprowadziło go do triumfu, chociaż jego stan zdrowia też nie należał do najlepszych. Co ciekawe, to Tien wygrał o jeden punkt więcej w całym spotkaniu – dokładnie 113, a Miedwiediew 112.


Wyniki

Czwarta runda gry pojedynczej:

Arthur Rinderknech (Francja) – Jiri Lehecka (Czechy, 15) – 6:3, 7:6(5)

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 12) – Lorenzo Musetti (Włochy, 8) – 6:4, 6:2

Alex de Minaur (Australia, 7) – Nuno Borges (Portugalia) – 7:5, 6:2

Daniił Miedwiediew (16) – Learner Tien (Stany Zjednoczone) – 7:6(6), 6:7(1), 6:4

Wuhan. Iga Świątek i Magdalena Fręch przed szansą na awans do 1/4 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Magdalena Fręch powalczą o awans do 1/4 finału Wuhan Open w czwartkowych meczach. Mecz wiceliderki rankingu zostanie rozegrany na korcie centralnym, a pojedynek łodzianki zaplanowano na korcie numer jeden.

Dwie z trzech polskich tenisistek, które stanęły do rywalizacji podczas ostatniego w sezonie turnieju WTA 1000 czwartego dnia zmagań stanie do gry o miejsce w gronie ćwierćfinalistek.

Pierwszą z Biało-Czerwonych, która zobaczymy w czwartek na korcie w Wuhanie jest Magdalena Fręch. Łodzianka, która w pierwszej rundzie pokonała Weronikę Kudermietową, a w drugiej lepiej od Karoliny Muchowej zniosla trudy warunków panujących na korcie, o wyrównanie zeszłorocznego wyniku powalczy z Laurą Siegemund. Pojedynek Polki i Niemki zaplanowano na korcie numer jeden w czwartkowy poranek polskiego czasu, nie przed godziny 6:00.

O drugie zwycięstwo w Wuhan w czwartek postara się również Iga Świątek. Turniejowa „dwójka”, która we wtorkowym debiutanckim meczu pokonała Marię Bouzkową, o awans do ćwierćfinału zagra z Belindą Bencic. Spotkanie Polki ze Szwajcarką otworzy czwartkową sesję wieczorną na wuhanskich kortach, czyli panie przystąpią do gry nie wcześniej niż o 13:00 polskiego czasu.

Iga Świątek skomentowała pierwszą wygraną w Wuhan

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Iga Świątek bardzo pewnie rozpoczęła turniej w Wuhan. Polka omówiła już swoje zwycięstwo w drugiej rundzie.

Nasza najlepsza zawodniczka rozpoczęła zmagania w Chinach od pokonania Czeszki Marie Bouzkovej. Dzięki temu światowa rakieta numer dwa odniosła sześćdziesiąte zwycięstwo w tym sezonie. W wywiadzie Polka mówiła o swojej regularności, o porażce w Pekinie i warunkach w Wuhan:

Często zdarza się, że przegrywasz po wywalczeniu tytułu w poprzednim tygodniu. To rozczarowujące, ale bardzo ciężko jest cały czas wygrywać. Nie spodziewałam się tego, ale chcę po prostu pracować każdego dnia, skupić się na ogólnym rozwoju i grać tak dobrze, jak potrafię. Zawsze pragnę wypaść jak najlepiej, ale nie myślę o konkretnej fazie – ćwierćfinale czy półfinale. Staram się wykonywać pojedyncze małe kroki.

Miło być w Wuhan i wygrać tu pierwszy mecz. Cieszę się że jestem w tym mieście a występ był zadowalający. Wysoka temperatura to nic nowego, doświadczyłam już tego w Cincinnati. Staram się korzystać z doświadczenia, które mam i właściwie podejść do kwestii regeneracji między punktami. Cała energia musi być wkładana w grę. Dobrze, że nie grałam wczoraj – wydawało się, że dziewczynom jest naprawdę ciężko. Na korcie centralnym jest klimatyzacja, ale pozostałe mecze powinny być zaplanowane tak, by dało się normalnie rywalizować. Dziękuję wszystkim chińskim fanom. Jesteście wspaniali i przekonałam się o tym już w Pekinie. W tej fazie sezonu potrzebujemy waszego wsparcia, więc liczę, że przyjdziecie też na moje kolejne mecze.

Następną rywalką Igi Świątek będzie Belinda Bencic.

 

Szanghaj. Novak Dźoković nie pojawił się na konferencji po meczu

/ Marcin Dąbrowski , źródło: tennisworldusa.com/oprac.własne, foto: Eastnews

Novak Dźoković pokonał Jaume Munara w czwartej rundzie turnieju w Szanghaju. Jednak z powodu wyczerpania i problemów zdrowotnych Serb nie pojawił się na konferencji prasowej po meczu.

Serb po raz kolejny udowodnił, że jego największym rywalem nie zawsze jest człowiek po drugiej stronie siatki, lecz granice własnej fizyczności. Mecz z Hiszpanem zakończony wynikiem 6:3, 5:7, 6:2 trwał ponad dwie i pół godziny i był testem nie tylko tenisowych umiejętności, ale i odporności organizmu.

Od pierwszych gemów widać było, że „Nole” nie czuje się komfortowo. Zmagał się z bólem lewej nogi, miał problemy z poruszaniem się po korcie, a wysoka wilgotność i duszne powietrze potęgowały zmęczenie. W przerwach między gemami kilkukrotnie korzystał z pomocy fizjoterapeuty. W trakcie spotkania Serb narzekał na objawy odwodnienia i przegrzania.

Gdy 24-krotny mistrz wielkoszlemowy nieco stracił rytm serwisowy, Munar wykorzystał szansę – przełamał w końcówce i doprowadził do remisu w setach. Wtedy Novak, wyraźnie wyczerpany, usiadł na korcie, a po krótkiej przerwie medycznej wrócił do gry. Choć jego ruchy były sztywne, a twarz zdradzała zmęczenie, zdołał utrzymać przewagę i przypieczętować awans do ćwierćfinału.

Zaraz po zakończeniu spotkania 38-letni tenisista nie stawił się do wywiadu na korcie. Niedługo później organizatorzy potwierdzili, że Serb, decyzją lekarzy i sztabu szkoleniowego, również nie weźmie udziału w konferencji prasowej. Oficjalne oświadczenie mówiło o konieczności natychmiastowej regeneracji i odpoczynku.

W kolejnym meczu czeka na niego Belg Zizou Bergs. Jeśli Serb zdoła dojść do pełni sił, faworyt pozostaje jeden.

Wuhan. Magdalena Fręch powalczy o 1/4 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch pokonała Karolinę Muchową w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Wuhanie. Tym samym Polka jest już o jeden wygrany mecz od wyrównania zeszłorocznego wyniku podczas tej imprezy.

Przed dwunastoma miesiącami łodzianka dotarła do ćwierćfinału ostatniej w sezonie imprezy rangi „tysiąc” w którym przegrała z późniejszą triumfatorką Aryną Sabalenką. W tym roku Polka jest już w trzeciej rundzie. Po tym jak w spotkaniu otwarcia pokonała w trzech setach Weronikę Kudermietową, w pojedynku drugiej rundy zagrała przeciwko Karolinie Muchowej. Czeszka dzień wcześniej tak jak Magdalena Fręch rywalizowała na dystansie trzech setów z Martą Kostiuk, odwracając losy pojedynku.

Środowe spotkanie bardzo dobrze zaczęła zawodniczka zza naszej południowej granicy, przełamując serwis Polki już w pierwszym gemie. Jednak w dziewiątym gemie nie wykorzystała piłki setowej, a po zmianie stron to łodzianka odrobiła stratę i doprowadziła do tie-breaka. W nim mierząca się nie tylko z rywalką, ale też z bardzo trudnymi warunkami atmosferycznymi zawodniczka z Ołomuńca wygrała tylko jedną akcję.

Po przerwie toaletowej Czeszki panie przystąpiły do gry w drugim secie. Jest ciągle było widać jak Karolina Muchowa męczy się na korcie. Po trzecim gemie finalistka Roland Garros 2023 poprosiła o pomoc medyczną. Jednak na niewiele się ona zdała. Po kolejnych dwóch gemach, przy wyniku 7:6(1), 4:1 dla Magdaleny Fręch rozstawiona z numerem „13” reprezentantka Czech postanowiła zrezygnować z dalszej rywalizacji.

O awans do ćwierćfinału polska zawodniczka zagra z Laurą Siegemund. Będzie to trzecie spotkanie obu tenisistek. Bilans jest korzystny dla reprezentantki Niemiec, która zarówno przed sześcioma laty jak i pięć lat temu była lepsza od łodzianki, oddając jej w dwóch pojedynkach seta.


Wyniki

Druga runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Karolina Muchowa (Czechy, 13) 7:6(1), 4:1

ITF. Dobry początek tygodnia dla polskich reprezentantów

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: Paweł Rychter

Po poniedziałkowych meczach otwarcia turniejów rangi ITF, polscy tenisiści mogą być zadowoleni z rezultatów. 

Dobrą passę we Włoszech kontynuuje Daniel Michalski, który jako turniejowa „dwójka” awansował do drugiej rundy turnieju w Margherita di Pula. W greckim Heraklionie z kolei, 22-letni Alan Bojarski uległ wyżej rozstawionemu Menelaosowi Efstathiou z Cypru. W Monastyrze dwie polskie pary deblowe zagrają w ćwierćfinale turnieju. Jan Wygona grający z Christianem Djonovem w dwóch setach pokonali norwesko-włoski duet, a Piotr Pawlak i Eric Vanshelboim z Ukrainy pewnie wyeliminowali Czechów. Filip Peliwo i Chen Dong odpadli z rozgrywek deblowych, jednak polski reprezentant urodzony w Kanadzie będzie miał jeszcze szansę na awans w singlu.

U kobiet bardzo dobrze poradziła sobie 26-letnia Marcelina Podlińska, która w Heraklionie wygrała dwa spotkania. W singlu po stracie tylko trzech gemów pokonała Beatris Spasovą z Bułgarii, a w deblu z Amerykanką Julią Adams wywalczyły awans do 1/4 finału. Rozstawiona z numerem „8” Anna Hertel zgodnie z przewidywaniami pokonała Valentinę Abril Bruno w Sewilli, a w starciu polsko-polskim w Monastyrze lepsza okazała się Ina Wawrzkiewicz, która zdominowała Annę Kmiecik. Na tym samym turnieju awans zanotowały również Anna Paszun w singlu, która wyeliminowała zawodniczkę z Finlandii oraz Monika Stankiewicz w deblu z Marią Goloviną.


Wyniki

M25 Margherita di Pula – I runda singla

Daniel Michalski (Polska, 2) – Sebastiano Cocola (Włochy) 6:2, 6:3

M15 Heraklion – I runda singla

Menelaos Efstathiou (Cypr) – Alan Bojarski (Polska) 5:7, 6:3, 6:1

M25 Monastyr – I runda debla

Jan Wygona, Christian Djonov (Polska, Niemcy) – Lorenzo Carboni, Fredrik Krogh Solheim (Włochy, Norwegia) 6:4, 6:4

Piotr Pawlak, Eric Vanshelboim (Polska, Ukraina) – Patrik Homola, Martin Doskocil (Czechy) 6:3, 6:4

M25 Perth – I runda debla

Jake Delaney, Jesse Delaney (Australia, 2) – Filip Peliwo, Chen Dong (Polska, Australia) 6:4, 7:5

W50 Heraklion – I runda singla

Marcelina Podlińska (Polska) – Beatris Spasova (Bułgaria) 6:3, 6:0

W35 Sewilla – I runda singla

Anna Hertel (Polska, 8) – Valentina Abril Bruno (Argentyna) 6:1, 6:1

W15 Monastyr – I runda singla

Ina Wawrzkiewicz (Polska) – Anna Kmiecik (Polska) 6:2, 6:1

Anna Paszun (Polska) – Clarissa Blomqvist (Finlandia) 6:3, 6:1

W50 Heraklion – I runda debla

Marcelina Podlińska, Julia Adams (Polska, USA) – Arina Garbiela Vasilescu, Simona Ogescu (Rumunia) 6:3, 6:4

W15 Monastyr – I runda debla

Monika Stankiewicz, Maria Golovina (Polska, Rosja) – Katerina Melicharova, Benedetta Ortenzi (Czechy, Włochy) 6:0, 6:2

 

 

 

Wuhan. Rywalka Igi Świątek wyłoniona bez gry

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Belinda Bencic awansowała bez gry do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Wuhanie. Tym samym to Szwajcarka będzie rywalką Igi Świątek w meczu o 1/4 finału ostatniej w sezonie imprezy tej rangi.

Najlepsza polska tenisistka w debiutanckim pojedynku Wuhan Open pokonała w dwóch setach Marie Bouzkową i awansowała we wtorek do trzeciej rundy imprezy. Dzień później miał się odbyć mecz, który miał wyłonić kolejną rywalkę dla wiceliderki rankingu. Ostatecznie Belinda Bencic i Elise Mertens nie pojawiły się na korcie. Z gry postanowiła się wycofać z powodu kontuzji Belgijka.

Tym samym to złota medalistka olimpijska będzie przeciwniczką Igi Świątek w meczu, którego stawką będzie awans do 1/4 finału Wuhan Open. Będzie to szóste spotkanie obu zawodniczek. Bilans pojedynków jest korzystny dla reprezentantki Polski, która wygrywała dotychczas ze Szwajcarką pięciokrotnie. Ostatni raz panie mierzyły się podczas tegorocznego Wimbledonu, a wynik był 6:2, 6:0 dla sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej.