ITF. Monika Stankiewicz z deblowym tytułem w Monastyrze

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Monika Stankiewicz

Monika Stankiewicz zdobyła kolejny zawodowy tytuł w karierze. Wspólnie z Marią Goloviną wygrały finał debla w turnieju ITF W15 w Monastyrze po pokonaniu w super tie-breaku pary Diae el Jardi/Lauryn John-Baptiste.

Polka i Rosjanka rozpoczęły mecz od prowadzenia 4:3. Później rywalki zbliżyły się na dystans jednego gema, lecz najwyżej rozstawione Stankiewicz i Golovina wygrały pierwszego seta 6:4. W drugim odpowiedziały Marokanka i Brytyjka. Jedno przełamanie w ósmym gemie wystarczyło im, aby doprowadzić do super tie-breaka. Stankiewicz i Golovina wróciły ze stanu 1:3, a następne wygrały cztery punkty z rzędu. Podwyższyły prowadzenie na 9:5 i zakończyły mecz za trzecią okazją.

Stankiewicz ma już na koncie drugi zawodowy tytuł w deblu, drugi w tym sezonie. Polka brała udział również w turnieju singlowym, ale jako turniejowa „czwórka” zakończyła swój udział już na pierwszej rundzie.


Wyniki

Finał debla:
M. Golovina, M. Stankiewicz (Polska, 1) – D. El Jardi, L. John-Baptiste (Maroko, Wielka Brytania, 2) – 6:4, 3:6, 10-7

ITF. Trzeci finał Daniela Michalskiego na Sardynii

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter

Daniel Michalski zakończył pobyt w Santa Margherita di Pula. W trzech startach dotarł do trzeciego finału ITF M25. Tym razem przegrał z Brytyjczykiem, Felixem Gillem 6:7(5), 5:7.

Jako pierwszy przełamanie w finale zdobył Gill, któy w pierwszym secie prowadził 4:1. Michalski konsekwentnie odrabiał straty i doprowadził do wyniku 4:4. Miał nawet szansę na 5:4 z przełamaniem, lecz nie wykorzystał break pointa. O secie zadecydował tie-break, w którym Michalski prowadził 5:2. Końcówka nie poszła jednak po myśli naszego reprezentanta, który stracił pięć kolejnych punktów i w konsekwencji seta.

W drugiej partii panowie grali zgodnie z regułą podania, ale więcej szans na przełamanie miał Gill. Ostatecznie o wyniku meczu zadecydował jedenasty gem, gdy Brytyjczyk odebrał podanie turniejowej „dwójki”. Gill zakończył mecz pewną wygraną podania i zdobył drugi tytuł w sezonie.

Polak dotarł do trzeciego finału z rzędu w Santa Margherita di Pula. Jego bilans wynosi 1:2. Dwa tygodnie temu przegrał w finale w dwóch setach z Jacopo Berrettinim. W kolejnym turnieju pokonał Włocha w ćwierćfinale, a później sięgnął po tytuł. Teraz doznał drugiej porażki, ale w ciągu 3 tygodni zdobył 57 punktów i zaliczy spory awans w rankingu ATP. Michalski wróci do Top 300 i znajdzie się w okolicach 288. pozycji. Punkty za sobotni finał zostaną doliczone za 2 tygodnie.


Wyniki

Finał singla:

Daniel Michalski (Polska, 2) – Felix Gill (Wielka Brytania) – 7:6(5), 7:5

Ningbo. Mistrzyni olimpijska na drodze Magdy Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette to jedyna reprezentantka Polski, która wystąpi podczas rozpoczynającego się 13 października turnieju WTA 500 w Ningbo. Polka dla której będzie to drugi występ w tej imprezie poznała rywalkę w meczu pierwszej rundy.

Półfinalistka Australian Open 2023 nie może odnaleźć formy w ostatniej czasie. Po tym jak poznanianka w połowie sierpnia dotarła do czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati, zanotowała serię trzech przegranych meczów z rzędu. Na pierwsze zwycięstwo od dwóch miesięcy Magda Linette liczy podczas ostatniej w sezonie imprezy WTA 500, która rozgrywana jest w Ningbo.

Drugi występ w tym turnieju polska tenisistka rozpocznie od meczu z Belindą Bencic. Szwajcarka to mistrzyni olimpijska z Tokio. Do gry powróciła po urlopie macierzyńskim i radzi sobie bardzo dobrze na światowych kortach. Podczas kończącego się w niedzielę turnieju WTA 1000 w Wuhanie piętnasta rakieta świata dotarła do trzeciej rundy, gdzie musiała uznać wyższość Igi Świątek.

Teraz Helwetka zmierzy się z inną reprezentantką Polski – Magdą Linette. Będzie to drugi pojedynek obu pań. Podczas pojedynku trzeciej rundy Wimbledonu w 2023 roku zwycięstwo odniosła Belinda Bencic. W drugiej rundzie zwyciężczyni meczu trafi na tenisistkę z kwalifikacji, a w 1/4 finału może już czekać rozstawiona z numerem drugim w imprezie Jasmine Paolini.

Wuhan. Jessica Pegula zatrzymała obrończynię tytulu

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Jessica Pegula pokonała Aryne Sabalenkę w meczu 1/2 finału turnieju WTA 1000 w Wuhanie. Tym samym liderka rankingu nie obroni tytułu mistrzowskiego.
Liderka światowego rankingu po triumfie podczas US Open 2025 zrobiła sobie ponad miesięczną przerwę, a do gry wróciła podczas ostatniej w sezonie imprezy rangi WTA 1000.
W Wuhanie Aryna Sabalenka dotychczas wystąpiła trzykrotnie i za każdym razem sięgnęła po tytuł mistrzowski. W tym roku najlepsza zawodniczka Wuhan Open 2018, 2019 oraz 2024 pokonała trzy rywalki i zameldowała się w sobotnim półfinale. Rywalką najwyżej rozstawionej zawodniczki w spotkaniu, którego stawką było miejsce w finale była Jessica Pegula.

W pierwszym secie obrończyni tytułu jako pierwsza straciła podanie, aby po chwili odrobić stratę. Po chwili to Sabalenka wyszła na prowadzenie 3:1. Pegula wprawdzie zbliżyła się na dystans jednego gema, ale od tej chwili oddała rywalce kolejne trzy gemy, a tym samym seta.
Drugą partię Amerykanka rozpoczęła od dwóch wygranych gemów z rzędu. Wprawdzie obrończyni tytułu odrobiła stratę. Jednak przełamanie uzyskane przez zawodniczkę z Buffalo w siódmym gemie okazało się decydujące dla tej części meczu.

W decydującej odsłonie to Sabalenka prowadziła 2:0, aby pozwolić Peguli na odrobienie strat. Od tego momentu jednak trzy kolejne gemy wygrała trzykrotna mistrzyni Wuhan Open, której już tylko gem dzielił od finałowu tegorocznej rywalizacji. Nie potrafiła jednak „postawić kropki nad i”. Amerykanka zanotowała serię kolejnych czterech gemów i serwowała na mecz. W dwunastym gemie miała nawet dwie piłki, które dawały jej finał. Ostatecznie do rozstrzygnięcia potrzebny był trzynasty gem. W nim reprezentantka USA od stanu 1-1 wygrała cztery kolejne akcje i na zmianę stron schodziła prowadząc 5-1, a chwilę później miała już piłki meczowe. Pierwszą Sabalenka jeszcze obroniła, ale przy drugiej posyłając forehand po krosie w aut zakończyła spotkanie.

Finalową rywalką Jessici Peguli będzie Coco Gauff, która w pierwszym z półfinałów pokonała Jasmine Paolini.


Wyniki

Półfinał: 

Jessica Pegula (USA, 6) – Aryna Sabalenka (1) 2:6, 6:4, 7:6(2)

Wuhan. Coco Gauff z czwartym finałem w sezonie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff pokonala Jasmine Paolini w 1/2 finału turnieju WTA 1000 w Wuhanie. Tym samym Amerykanka została pierwszą finalistką tegorocznej edycji imprezy.

Przed dwunastoma miesiącami zawodniczka z Atlanty zadebiutowała podczas ostatniej w sezonie imprezy rangi WTA 1000 i w meczu o finał musiała uznać wyższość Aryny Sabalenki. W tym roku obie panie znalazły się w dwóch różnych połówkach turniejowej drabinki, więc mogę się ze sobą zmierzyć dopiero w meczu finałowym. Reprezentantka USA w pierwszym z tegorocznych półfinałów pokonała Jasmine Paolini.

Od początku pierwszego seta obie zawodniczki pilnowały swego serwisu. Aż przyszedł gem szósty. Był on początkiem serii przełamań podania z obu stron. O jednego gema więcej jako odbierająca serwis wygrała Gauff i to ona zrobiła krok w stronę awansu do finału. Od początku drugiej odsłony panie kontynuowały swą niemoc serwisową co przyniosło rezultat 3:3. Od tego momentu serię trzech wygranych gemów zanotowała turniejowa „trójka” i to ona została pierwszą finalistką Wuhan Open 2025.

Rywalkę Coco Gauff w meczu finałowym wyłoni pojedynek między Aryną Sabalenką z Jessicą Pegulą.


Wyniki

Półfinał:

Coco Gauff (USA, 3) – Jasmine Paolini (Włochy, 7) 6:4, 6:3

Szanghaj. Vacherot lepszy od Dźokovicia! Monakijski kwalifikant sensacyjnym finalistą

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Sen monakijskiego kwalifikanta trwa! Valentin Vacherot pokonał zmagającego się z problemami zdrowotnymi Novaka Dźokovicia 6:3, 6:4 i został pierwszym finalistą turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju. To zdecydowanie największy sukces w dorobku tego zawodnika, który zapisał się też na kartach historii całej dyscypliny.

Spotkanie Dźokovicia z Vacherotem było starciem graczy z dwóch zupełnie różnych tenisowych światów. Dla Serba był to już bowiem 198. półfinał imprezy ATP w karierze, zaś będący największą sensacją turnieju jego rywal, dopiero debiutował na tym poziomie rywalizacji. Obaj panowie nie mieli dotąd okazji zmierzenia się w oficjalnym pojedynku.

Początek meczu okazał się pomyślny dla czterokrotnego mistrza turnieju. W dużej mierze przy pomocy błędów przeciwnika zdobył przełamanie już w pierwszym gemie. Po zmianie stron Vacherot prezentował się jednak znacznie lepiej. Dobrze returnował, był solidniejszy w wymianach i niespodziewanie odrobił stratę. Następne minuty, do stanu 4:3 na korzyść Monakijczyka, upłynęły pod znakiem bronionych podań przez obu tenisistów.

Po siódmym gemie Serb zdecydował się skorzystać z przerwy medycznej. W jej trakcie przyjął środki przeciwbólowe i miał masowane mięśnie lewego pośladka. Po powrocie do gry nie był jednak w stanie normalnie poruszać się po korcie. Popełniał przez to błędy, które wywoływały w nim frustrację. Vacherot skorzystał z niedyspozycji oponenta, przełamując go i potwierdzając przewagę wygranym serwisem.

W przerwie między partiami Dźoković ponownie wezwał fizjoterapeutę. Tuż po niej nadal wyraźnie cierpiał, jednak kontynuował grę. W pierwszym gemie dwukrotnie musiał bronić break-pointa i zdołał przetrwać najtrudniejsze chwile. Wraz z upływem czasu jego dyspozycja fizyczna zaczęła się nieco poprawiać. Znów potrafił rozgrywać dłuższe wymiany i utrzymywał równy wynik. Monakijczyk grał z kolei na stabilnym poziomie i w dziewiątym gemie doczekał się kolejnych szans na „brejka”. Najpierw posłał wygrywający forhend po linii, a następnie Serb popełnił podwójny błąd serwisowy, który poskutkował przełamaniem.

Po krótkiej przerwie 38-latek z Belgradu miał jeszcze jedną okazję na odrobienie straty, lecz Vacherot wykazał się opanowaniem i oddalił zagrożenie. W decydującym momentach pomogło mu podanie i po godzinie i 42 minutach gry zwyciężył całą potyczkę. Jako 204. gracz świata został tym samym najniżej notowanym finalistą turnieju ATP Masters 1000 w historii. Za rywala w ostatnim meczu imprezy będzie miał Daniła Miedwiediewa lub swojego kuzyna, Arthura Rinderknecha.


Wyniki

Półfinał gry pojedynczej:

Valentin Vacherot (Monako, Q) – Novak Dźoković (Serbia, 4) 6:3, 6:4

Ningbo. Katarzyna Kawa nie wystąpi w turnieju głównym

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na pierwszej rundzie kwalifikacji udział w turnieju WTA 500 w Ningbo zakończyła Katarzyna Kawa. Polska tenisistka na pierwszym etapie eliminacji musiała uznać wyższość Julii Putincewej.

Czwarta rakieta naszego kraju kontynuuje swe występy na kontynencie azjatyckim. Po startach w Pekinie oraz Suzhou Katarzyna Kawa przeniosła się do Ningbo, gdzie znalazła się w drabince kwalifikacji imprezy rangi WTA 500. O awans do finału eliminacji 122. rakieta świata spotkała się z Julią Putincewą, która została rozstawiona z numerem szóstym.

Pierwsza odsłona była kompletną dominacją zawodniczki klasyfikowanej na 63. miejscu w rankingu WTA. W ciągu 24 minut reprezentantka Polski nie wygrała ani jednego gema i to rywalka zapisała na swe konto pierwszą odsłonę. Drugiego seta Putincewa rozpoczęła od kolejnego przełamania, ale tym razem Katarzyna Kawa zdołała odpowiedzieć i doprowadziła nawet do stanu 3:3. Od tego momentu kontrolę nad sytuacją na korcie przejęła Kazaszka, która wygrywając kolejne trzy gemy, zakończyła spotkanie za pierwszą szansą.

Przeciwniczką Julii Putincewej w finale kwalifikacji Ningbo Open 2025 będzie Australijka Talia Gibson.


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Julia Putincewa (Kazachstan, 6) – Katarzyna Kawa (Polska) 6:0, 6:3

Szanghaj. Roger Federer powrócił w meczu pokazowym

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Uwagę kibiców w Szanghaju przykuwa nie tylko turniej rangi ATP Masters 1000. W tym samym miejscu na korty powrócił Roger Federer.

Legendarny Szwajcar wystąpił w pokazowym meczu deblowym z udziałem chińskich aktorów Donniego Yena i Wu Leia oraz byłej tenisistki Jie Zheng.

Spotkanie składało się z trzech tie-breaków i zakończyło się zwycięstwem Federera i Yena. Potem wielokrotny mistrz wielkoszlemowy chwalił zaangażowanie celebrytów, mówiąc:

Trema świadczy o tym, że wam zależy. Dobrze się spisaliście, dzięki za przybycie. Widziałem waszą pasję. Donnie i Lei naprawdę ciężko trenowali, by się przygotować. Mam nadzieję że to zostanie z nimi także po tym wydarzeniu. Było wielu kibiców, więc mieliśmy okazję pokazać jak wiele radości może dawać tenis w codziennym życiu. Świetnie było dzielić z wami kort.

W niedawnym wywiadzie dyrektor Laver Cup Tony Godsick zapewnił, że Federer zamierza rozgrywać więcej meczów towarzyskich. Sam Szwajcar także chciałby częściej wracać do gry i zaprosić do niej dawne gwiazdy, w tym Rafę Nadala. Zdaniem Rogera sería imprez pod roboczym hasłem „Fedal Tour” zdecydowanie przyciągnęłaby zainteresowanie widzów, którzy wciąż kochają oglądać legendy dyscypliny, które stosunkowo niedawno wycofały się z profesjonalnych rozgrywek.