ITF. Słodko-gorzki dzień Polaków

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: Olga Pietrzak

Wtorkowe zmagania polskich reprezentantów na poziomie ITF przyniosły mieszane rezultaty. 

W stolicy Rwandy – Kigali – 19-letni Marcin Andrzejczak przegrał w trzech setach z rozstawionym z numerem cztery Francuzem, Amaurym Raynelem. W rozgrywkach deblowych niespodziewanie odpadli również faworyci spotkania, Tomasz Berkieta i Mateusz Lange, którzy w Egipcie ulegli parze francusko-szwajcarskiej.

Swój mecz jako jedyna singlistka wygrała Barbara Straszewska, która awansowała do drugiej rundy turnieju w Monastyrze po zwycięstwie z Abigeyle Bhopal. We francuskim Cherbourg-en-Contentin Urszula Radwańska przegrała z Jana Otzipką z Belgii, a w Heraklionie z dalszej rywalizacji odpadła Marcelina Podlińska, która została wyeliminowana przez turniejową „jedynkę”. Kilka godzin później, wraz z Tilwith Di Girolami, odniosła efektowne zwycięstwo w deblu, nie tracąc ani jednego gema. W grze podwójnej swoje spotkania w Tunezji wygrała również polsko-polska para, Anna Paszun i Ina Wawrzkiewicz, które w zaciętym meczu pokonały Dominikę Podhajecką i Milanę Maslenkovą.


Wyniki

M25 Kigali – I runda singla

Amaury Raynel (Francja, 4) – Marcin Andrzejczak (Polska) 7:5, 2:6, 6:1

M15 Szarm el-Szejk – I runda singla

Oscar Mesquida Berg, Gian Luca Tanner (Hiszpania, Szwajcaria) – Tomasz Berkieta, Mateusz Lange (Polska, 4) 6:3, 6:2

W15 Monastyr – I runda singla

Barbara Straszewska (Polska) – Abigeyle Bhopal (Kanada) 7:5, 6:0

W35 Heraklion – I runda singla

Denislava Glushkova (Bułgaria, 1) – Marcelina Podlińska (Polska) 6:2, 6:1

W50 Cherbourg-en-Contentin – I runda singla

Jana Otzipka (Belgia) – Urszula Radwańska (Polska) 3:6, 6:2, 6:2

W15 Monastyr – I runda debla

Anna Paszun, Ina Wawrzkiewicz (Polska) – Dominika Podhajecka, Milana Maslenkova (Polska, Uzbekistan, 2) 7:5. 6:7 [4], 10-7

W15 Szarm el-Szejk – I runda debla

Maja Pawelska, Adriana Tkachenko (Polska, Ukraina, 4) – Hania Abouelsaad, Aya El Sayed (Egipt) 7:5, 3:6, 10-8

W35 Heraklion – I runda debla

Marcelina Podlinska, Tilwith Di Girolami (Polska, Belgia) –

Julie Groos, Sofia Nikolaidou (Niemcy, Grecja) 6:0, 6:0

Tenis – sztuka koncentracji, pasji i precyzji

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Tenis nie jest jedynie grą – to teatr emocji, zderzenie charakterów i taniec precyzji, w którym każde uderzenie niesie echo determinacji. Wystarczy pierwszy serwis, by poczuć napięcie między ciszą a hukiem piłki. Tutaj nie chodzi tylko o przeciwnika po drugiej stronie siatki – to przede wszystkim walka z własnym umysłem, z niepewnością, z chwilowym zwątpieniem. Nic dziwnego, że wielu pasjonatów śledzi statystyki, strategie i prognozy, analizując dane i lista bukmacherów w poszukiwaniu wzorców, które mogłyby zdradzić, kto tym razem opanuje chaos rywalizacji.

 

Mentalna gra w tenisie – cisza, która krzyczy

 

Psychologia w tenisie to fundament. To ona oddziela dobrego zawodnika od mistrza. Każdy, kto choć raz poczuł drżenie rakiety w dłoni, wie, jak cienka jest granica między skupieniem a frustracją. Jeden nieudany return potrafi zburzyć całą pewność siebie. Iga Świątek, Novak Djoković, Rafael Nadal – wszyscy oni powtarzają jak mantrę: sukces zaczyna się w głowie.

Umiejętność zatrzymania się w czasie, wyciszenia myśli, kontroli nad oddechem – to sztuka. Badania psychologiczne dowodzą, że tenis to trening nie tylko dla mięśni, ale dla neuronów. Każdy punkt to mikrobitwa emocji, każdy gem to studium odporności. Gracz, który potrafi zachować spokój w chwili największego napięcia, nie tylko wygrywa mecz – on wygrywa z samym sobą.

 

Technika, ewolucja, perfekcja

 

Kiedyś tenis pachniał drewnem – rakiety miały duszę, ale i ograniczenia. Dziś technologia pędzi szybciej niż serwis Gauff. Włókna węglowe, aerodynamika, biomechanika – wszystko po to, by zwiększyć kontrolę i moc. Korty także się zmieniły: trawa, cegła, beton – każdy z nich ma inny charakter, inny rytm odbicia. Zawodnik, by przetrwać, musi być jak kameleon: elastyczny, czujny, gotowy.

Technika? To połączenie fizyki i intuicji. Każdy detal – uchwyt rakiety, kąt nadgarstka, balans ciała – może zmienić wynik. Wielcy gracze wiedzą, że perfekcja nie istnieje, ale jej poszukiwanie to sens tej gry.

 

Pasja, która nie zna wieku

 

W tenisie jest coś pierwotnego, coś, co łączy pokolenia. Dziecko odbijające piłkę o ścianę, senior z rakietą na korcie o poranku – oboje przeżywają tę samą radość. Dla jednych to forma medytacji w ruchu, dla innych – zdrowa rywalizacja.

Tenis uczy pokory. Czasem jesteś mistrzem, czasem obserwatorem własnych błędów. Ale zawsze jesteś uczniem. Bo każda piłka to lekcja, każda porażka to krok ku zrozumieniu siebie.

 

Społeczność, technologia i magia turniejów

 

Wimbledon, Roland Garros, US Open – nazwy, które brzmią jak zaklęcia. Miliony widzów wpatrzonych w ekran, tysiące serc bijących w rytm wymian. Współczesny tenis to nie tylko sport – to spektakl wspierany przez technologię. Systemy śledzenia piłki, dane biomechaniczne, inteligentne rakiety – to nie science fiction, to rzeczywistość kortu XXI wieku.

Tenis to także wspólnota. Analizy, statystyki, emocje – wszystko to łączy fanów, którzy szukają wiedzy i inspiracji. Warto więc sięgać po źródła takie jak ESPN, które oferują rzetelne analizy i najświeższe wiadomości ze świata sportu.

 

Podsumowanie

 

Tenis to nie tylko sport. To filozofia ruchu, język emocji, medytacja w biegu. To historia o ludzkiej wytrwałości i perfekcji, której nigdy nie da się osiągnąć w pełni – ale zawsze warto jej szukać. Każde uderzenie, każdy gem, każdy mecz to fragment tej samej opowieści: o pasji, o precyzji, o człowieku, który nigdy się nie poddaje.

Ningbo. Tomljanovic odwróciła losy spotkania, Muchowa lepsza w czeskim pojedynku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Ajla Tomljanovic, Ludmiła Samsonowa i Karolina Muchowa znalazły się wśród zawodniczek, które we wtorek wygrały mecze pierwszej rundy turnieju WTA 500 w Ningbo. Z rywalizacją pożegnała się za to Emma Raducanu.

Znamy komplet uczestniczek spotkań drugiej rundy przedostatniego w tym roku turnieju rangi WTA 500. Najwyżej rozstawioną zawodniczką, która pożegnała się z rywalizacją już po meczu pierwszej rundy, jest Clara Tauson. Chociaż po pierwszym secie spotkania Dunki z Ajlą Tomljanovic, niewielu kibiców spodziewało się, że to Australijka pozostanie w grze o końcowy triumf w turnieju rozgrywanego w Państwie Środka.

W pierwszym secie, który trwał 26 minut, Australijka zdołała wygrać tylko jednego gema. W drugiej partii zawodniczka z Antypodów mocno wzięła się do pracy, co przyniosło jej prowadzenie 4:1. Wypracowanej przewagi nie zdołała jednak utrzymać. Wyżej notowana rywalka doprowadziła do tie-breaka i dopiero w nim Tomljanovic „postawiła kropkę nad i”, doprowadzając do decydującej odsłony. W niej Australijka wprawdzie przegrała raz swoje podanie, lecz dwukrotnie wygrany gem przy podaniu rywalki dał jej prowadzenie 4:2, a prowadząc 5:3 kolejny raz zaskoczyła Tauson i zakończyła spotkanie za pierwszą piłką meczową.

Marketa Vondrousova na wskutek kontuzji jakiej doznała w 1/4 finału na US Open nie była obecna na światowych kortach przez blisko dwa miesiące. Teraz powróciła do gry, a jej pierwszą przeciwniczką była Karolina Muchowa. W czwartym meczu między reprezentantkami naszych południowych sąsiadów ta mniej utytułowana odniosła drugie zwycięstwo.

Lin Zhu, a nie Emma Raducanu będzie rywalką Mirry Andriejewej w meczu, którego stawką będzie awans do 1/4 finału Ningbo Open. Reprezentantka gospodarzy wprawdzie przegrała pierwszą odsłonę z mistrzynią US Open 2021, jednak w dwóch kolejnych odsłonach zdołała odwrócić losy spotkania. W decydującej partii będąca w wyraźnie gorszej dyspozycji fizycznej Brytyjka dwukrotnie prosiła o pomoc medyczną. I ostatecznie to Chinka spróbuje zatrzymać walczącą o udział w WTA Finals Mirrę Andriejewą.

Ludmiła Samsonowa to druga obok Clary Tauson rozstawiona zawodniczka, która we wtorek przystąpiła do gry. Zawodniczka z Oleniegorska pokonała Hanyu Guo i w meczu o ćwierćfinał zagra z McCartney Kessler, która dzień wcześniej oddała tylko gema Sofii Kenin.


Wyniki

Pierwsza runda:

Ajla Tomljanovic (Australia) – Clara Tauson (Dania, 5) 1:6, 7:6(3), 6:4

Ludmiła Samsonowa (8) – Hanyu Guo (Chiny) 6:2, 6:4

Weronika Kudermietowa – Antonja Ruzici (Chorwacja) 6:3, 6:2

Karolina Muchowa (Czechy) – Marketa Vondrousowa (Czechy) 6:4, 6:3

Lin Zhu (Chiny) – Emma Raducanu (Wielka Brytania) 3:6, 6:4, 6:1

Yue Yuan (Chiny) – Xinyu Wang (Chiny) 6:3, 6:3

Dajana Jastremska (Ukraina) – Victoria Mboko (Kanada) 6:3, 7:6(3)

Sztokholm. Majchrzak z pewnym zwycięstwem

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Pawel Rychter

Kamil Majchrzak udanie rozpoczął przygodę z turniejem ATP 250 w Sztokholmie. Reprezentant Polski w pierwszej rudzie pewnie pokonał Filipa Misolicia, triumfując 6:2, 6:2. O ćwierćfinał rozgrywek piotrkowianin zagra z Sebastianem Kordą.

Majchrzak był faworytem starcia z austriackim kwalifikantem. Nasz tenisista do stolicy Szwecji przyleciał po dobrym występie w Szanghaju, gdzie doszedł do 3. rundy imprezy rangi Masters 1000. Choć mecz rozpoczął się od kłopotów przy serwisie Polaka, później nasz najwyżej notowany tenisista złapał właściwy rytm. Po obronieniu break pointów w drugim gemie, Majchrzak przełamał Misolicia. Później 29-latek ponownie odebrał serwis rywalowi, co dało mu wyraźne zwycięstwo w otwierającym secie.

Scenariusz drugiej partii był podobny – ponownie najbardziej zacięta okazała się jej końcówka. Majchrzak obronił się przed stratą podania, po czym wykorzystał break pointy w trzecim i siódmym gemie. Zamknięcie meczu nie należało do najłatwiejszych – po grze na przewagi i obronie piłki na przełamanie piotrkowanin wykorzystał jednak pierwszego meczbola, kończąc spotkanie po godzinie i dwudziestu minutach gry.

Choć w grze Polaka można było dostrzec kilka niedoskonałości, jak procent trafiania pierwszym serwisem, jego wtorkowa dyspozycja wystarczyła do pokonania Misolicia. Wydaje się jednak, że w kolejnym meczu poziom trudności znacznie wzrośnie. Rywalem Majchrzaka będzie bowiem Sebastian Korda, który w pierwszej rundzie wyeliminował rozstawionego Alexeia Popyrina.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Kamil Majchrzak (Polska) –  Filip Misolic (Austria, Q) 6:2, 6:2

Osaka. Katarzyna Piter odpadła z turnieju debla

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

W tym tygodniu tenisistki kontynuują rywalizację w Azji. Do imprezy deblowej w Osace stanęła Katarzyna Piter. Polka odpadła już po pierwszym spotkaniu.

Turniej w Japonii ma rangę 250 a partnerką naszej zawodniczki została tym razem reprezentantka gospodarzy Nao Hibino. W pierwszej rundzie duet trafił na Olgę Danilović i Jaqueline Cristian. Tenisistka z Rumunii wychodziła na kort drugi raz, ponieważ wcześniej skutecznie występowała w grze pojedynczej. Co ciekawe, w poniedziałek, Danilović i Hibino mierzyły się w singlu i wygrała Serbka.

Mecz na korcie numer osiem nieco lepiej zaczęły przeciwniczki. Europejska para objęła prowadzenie 2:0, ale szybko straciła przewagę przełamania. Niestety równowaga na tablicy wyników nie utrzymała się długo. W szóstym gemie Piter i Hibino ponownie dały się zaskoczyć przy własnym podaniu i przez to przegrywały 2:4. Danilović i Cristian nie wypuściły szansy z rąk i pewnie wygrały partię z rezultatem 6:3.

Drugi set także rozpoczął się od przełamania dla rywalek. Olga i Jaqueline były zatem na dobrej drodze do zwycięstwa, ale Polka i Japonka się nie poddawały. Znów ważny okazał się szósty gem, w którym Piter i Hibino wygrały podanie przeciwniczek do zera i doprowadziły do remisu.

Końcówka spotkania była zacięta i należała do Serbki i Rumunki. Tenisistki zdobyły kolejnego „brejka” a potem zamknęły rywalizację przy swoim podaniu z wynikiem 6:4.


Wyniki

 

Osaka (pierwsza runda debla kobiet):

O. Danilović (Serbia)/ J. Cristian (Rumunia) – K. Piter / N. Hibino (Japonia) 6:3 6:4