ATP. Obrońca tytułu pokonany w Ałmatach. Wygrane „jedynek” w Brukseli i Sztokholmie

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

W czwartek poznaliśmy komplet ćwierćfinalistów wszystkich rozgrywanych w tym tygodniu turniejów ATP. W Ałmatach szansę na powtórzenie zeszłorocznego triumfu stracił rozstawiony z numerem pierwszym Karen Chaczanow. Lepiej poradzili sobie z kolei najwyżej rozstawieni w imprezach w Brukseli oraz Sztokholmie.

Po wolnym losie w pierwszej rundzie Karen Chaczanow rozpoczynał walkę o obronę tytułu od starcia z Janem-Lennardem Struffem. Spotkania tej dwójki były jak do tej pory gwarancją zaciętego, trzysetowego pojedynku i nie inaczej było i tym razem. Rosjanin wygrał w pierwszej partii do czterech, ale w kolejnych dwóch górą był już Niemiec. 35-latek z Warstein ani razu nie stracił już podania i zanotował pierwsze od maja 2023 roku zwycięstwo nad graczem z najlepszej dziesiątki rankingu ATP.

Skuteczniejszy od Chaczanowa okazał się jego rodak Danił Miedwiediew. Rozstawiony z numerem drugim moskwianin nie miał jednak łatwej przeprawy z Adamem Waltonem. W pierwszej odsłonie zwyciężył 7:5, a w drugiej przegrywał już 1:4 i w szóstym gemie aż pięciokrotnie musiał bronić się przed kolejną stratą podania. Ostatecznie tego dokonał, a następnie odrobił stratę, by zwieńczyć seta tie-breakiem wygranym do zera. Tym samym zrewanżował się Australijczykowi za porażkę poniesioną w sierpniu w Cincinnati.

W czwartek z zawodami pożegnał się także oznaczony „czwórką” Luciano Darderi. Włoch został wyeliminowany przez Shintaro Mochizukiego. Japończyk, w swoim pierwszym tegorocznym ćwierćfinale zmagań na głównym szczeblu rozgrywek ATP, zagra z Alexem Michelsenem. Amerykanin ma z kolei za sobą pewne zwycięstwo nad Aleksandarem Vukiciem, któremu oddał zaledwie pięć gemów.

W Brukseli przybliżyć się do debiutu w Finałach ATP chce Lorenzo Musetti. Rozstawiony z „jedynką” Włoch turniej rozpoczął od pokonania niemieckiego kwalifikanta, Yannicka Hanfmanna 7:6(3), 7:5. W kolejnym spotkaniu przyjdzie mu rywalizować z Giovannim Mpetshi Perricardem. Francuz zanotował awans kosztem Nikołoza Basilaszwiliego, który po przegraniu pierwszego seta 5:7 i rozegraniu jednego punktu w drugim, poddał mecz z powodu kontuzji łokcia.

Dramatyczną, blisko trzygodzinną inaugurację występów, ma za sobą zaś numer dwa, Felix Auger-Aliassime. Triumfator European Open z 2022 roku, kiedy ta impreza rozgrywana była jeszcze w Antwerpii, aż do tie-breaka trzeciej partii nie był w stanie poradzić sobie z Damirem Dżumhurem. Bośniak, dzień po tym jak sam pokonał Federico Cinę w ostatnim możliwym gemie, tym razem w takich okolicznościach musiał uznać wyższość rywala. Kanadyjczyk w ćwierćfinale zagra z debiutującym na tym poziomie imprezy ATP, Eliotem Spizzirrim. Amerykański kwalifikant ograł w czwartek Botica van de Zandschulpa 7:5, 6:0.

W Sztokholmie seta w swoim pierwszym meczu nie stracił mistrz sprzed trzech lat, Holger Rune. Duńczyk w dwóch odsłonach zakończonych wynikiem 6:4 uporał się z Węgrem Martonem Fucsovicsem. O półfinał przyjdzie mu zagrać z Tomasem Martinem Etcheverrym. Argentyńczyk stoczył jedyną tego dnia trzysetową potyczkę z Miomirem Kecmanoviciem, wygrywając 6:4, 4:6, 6:3.

Na odrodzenie się w swoich ulubionych, halowych warunkach po kilku nieudanych miesiącach nadzieje ma z pewnością Ugo Humbert. Francuz odnotował w czwartek cenne zwycięstwo nad Matteo Berrettinim, pokonując go 7:6(5), 6:3. 27-latek z Metzu w następnym starciu znów stanie naprzeciwko reprezentanta Italii. Tym razem będzie to Lorenzo Sonego, który rezultatem 7:6(3), 6:1 wyeliminował z dalszej gry Amerykanina Aleksandara Kovacevica.

Miłą niespodziankę rodakom sprawiał z kolei Elias Ymer. Szwed, który przed przylotem do Sztokholmu poniósł osiem porażek z rzędu, gładko wygrał ze znacznie wyżej notowanym Jacobem Fearnleyem 6:2, 6:2. Dla 29-latka był to drugi w karierze awans do ćwierćfinału turnieju rozgrywanego w jego rodzinnym mieście. O pierwszy półfinał zagra z Denisem Shapovalovem.


Wyniki

Ałmaty – druga runda gry pojedynczej:

Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Karen Chaczanow (1) 4:6, 7:6(5), 6:3

Danił Miedwiediew (2) – Adam Walton (Australia) 7:5, 7:6(0)

Shintaro Mochizuki (Japonia) – Luciano Darderi (Włochy, 4) 6:3, 6:3

Alex Michelsen (USA, 6) – Aleksandar Vukić (Australia) 6:3, 6:2

Bruksela – druga runda gry pojedynczej:

Lorenzo Musetti (Włochy, 1) – Yannick Hanfmann (Niemcy, Q) 7:6(3), 7:5

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 2) – Damir Dżumhur (Bośnia i Hercegowina) 7:6(3), 4:6, 7:6(5)

Giovanni Mpetshi Perricard (Francja, 5) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, Q) 7:5 i krecz

Eliot Spizzirri (USA, Q) – Botic van de Zandschulp (Holandia) 7:5, 6:0

Sztokholm – druga runda gry pojedynczej:

Holger Rune (Dania, 1) – Marton Fucsovics (Węgry) 6:4, 6:4

Ugo Humbert (Francja, 4) – Matteo Berrettini (Włochy) 7:6(5), 6:3

Lorenzo Sonego (Włochy) – Aleksandar Kovacevic (USA) 7:6(3), 6:1

Tomas Martin Etcheverry (Argentyna) – Miomir Kecmanović (Serbia) 6:4, 4:6, 6:3

Elias Ymer (Szwecja, WC) – Jacob Fearnley (Wielka Brytania) 6:2, 6:2

ITF. Cenne zwycięstwo Klimovicovej, sukcesy deblistek w Tunezji

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto:

Podczas czwartkowych turniejów ITF polskie zawodniczki zanotowały kilka znaczących awansów.

W hiszpańskim Les Franqueses del Vallès rozstawiona z numerem szóstym Linda Klimovičová pokonała Ginę Marie Dittmann, tracąc przy tym zaledwie jednego gema. W ćwierćfinale zmierzy się z doświadczoną Włoszką, Lucrezią Stefanini. W drugiej rundzie turnieju w Monastyrze jako jedyna swój mecz singlowy wygrała Ina Wawrzkiewicz co zapewniło jej awans do 1/4 finału. Tego samego dnia w parze z Anną Paszun wywalczyła również miejsce w najlepszej czwórce w grze podwójnej gdzie zagrają przeciwko Ninie Hurkacz i Annie Kmiecik.

Oriana Gniewkowska i Barbara Straszewska po porażkach w spotkaniach singlowych odniosły wspólne zwycięstwo w deblu przeciwko Emmie Sawkings i Alexii Trasca i również awansowały do półfinału w Tunezji. W greckim Heraklionie o tytuł nie powalczą z kolei Marcelina Podlińska i Tilwith Di Girolami, które uległy turniejowej „dwójce”, Darii Lodikovej i Sapfo Sakellaridi.


Wyniki

W100 Les Franqueses del Valles – II runda singla

Linda Klimovičová (Polska, 6) – Gina Marie Dittmann (Niemcy) 6:0, 6:1

W15 Monastyr – II runda singla

Ina Wawrzkiewicz (Polska) – Chrystal Lopez (Belgia) 6:2, 6:1

Lan Mi (Chiny, 6) – Anna Kmiecik (Polska) 6:4, 6:3

Maria Golovina (Rosja, 2) – Oriana Gniewkowska (Polska) 7:5, 7:6 [1]

Kayo Nishimura (Japonia, 3) – Barbara Straszewska (Polska) 6:3, 6:4

W15 Monastyr – Ćwierćfinał debla

Nina Hurkacz, Anna Kmiecik (Polska) – Megan Knight, Yelyzaveta Kotliar (Wielka Brytania, Ukraina) 6:4, 6:0

Anna Paszun, Ina Wawrzkiewicz (Polska) – Kate Sharabura, Lan Mi (USA, Chiny) 6:4, 6:3

Oriana Gniewkowska, Barbara Straszewska (Polska) – Emma Sawkings, Alexia Trasca (Wielka Brytania, Rumunia) 6:3, 3:6, 10-8

W35 Heraklion – Ćwierćfinał debla

Daria Lodikova, Sapfo Sakellaridi (Rosja, Grecja, 2) – Marcelina Podlinska, Tilwith Di Girolami (Polska, Belgia) 7:5, 6:1

 

 

Międzynarodowa Federacja Tenisowa z nową nazwą – World Tennis

/ Hanna Pałuska , źródło: https://www.itftennis.com, foto: Freepik

Od pierwszego stycznia 2026 roku nazwa Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) zostanie zastąpiona nowym, bardziej pasującym tytułem – World Tennis. Decyzję podjęto po głosowaniu większości członków ITF. 

Organizację założono w 1913 roku roku jako International Lawn Tennis Federation (ILTF) w Paryżu. W 1977 roku zmieniono nazwę na International Tennis Federation (ITF), która funkcjonuje do dzisiaj. Po kilkudziesięciu latach istnienia zdecydowano się na kolejną ewolucję.

Nową nazwę wybrano po długim czasie badań i rozmów. Zdecydowano się na rebranding z kilku powodów. Po pierwsze, określenie ,,World Tennis” lepiej odzwierciedla swoją globalną rolę – obecnie działa z ramienia 213 narodowych stowarzyszeń tenisowych na świecie. Nazwa bardziej komunikuje zakres działalności – czyli praktycznie cały świat. Może też także ułatwić budowanie marki, marketing i komunikację.

– Po ponad 110 latach dumnej historii jako ITF, jestem naprawdę podekscytowany naszą przyszłością jako World Tennis, ponieważ nadal zwiększamy nasz wkład w rozwój gry we wszystkich zakątkach świata. – powiedział prezes ITF David Haggerty – Ta ewolucja jest efektem szeroko zakrojonych konsultacji w globalnej społeczności tenisowej i odzwierciedla nasze wspólne ambicje, aby wzmocnić, ujednolicić i rozwijać grę na całym świecie. Z niecierpliwością czekamy na pokazanie naszej nowej tożsamości i szerszych planów w nadchodzących miesiącach.

Nazwa ,,World Tennis” zostanie oficjalnie wprowadzona w życie pierwszego stycznia 2026 roku. Jednak samo wdrożenie będzie miało charakter etapowy. Pełna prezentacja nowej marki nastąpi latem 2026 roku.

Olbia. Szymon Kielan i Filip Pieczonka z awansem do 1/2 finału gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

To nie była łatwa przeprawa, jednak ostatecznie Szymon Kielan i Filip Pieczonka mogą cieszyć się z drugiego zwycięstwa z rzędu. W ćwierćfinale turnieju ATP 125 Challenger w Olbii pokonali parę Inigo Cervantes/Daniel Cukierman 6:3, 5:7, 10:7. 

Początek spotkania poszedł po myśli Polaków, którzy już w pierwszym gemie przełamali podanie rywali. Ich przewaga nie trwała długo – chwilę później przeciwnicy odrobili straty. Kielan i Pieczonka nie poddali się i jeszcze raz wyszli na prowadzenie, które utrzymali już do końca seta. W ostatnim gemie ponownie przełamali doświadczonych rywali i zagwarantowali sobie wygraną w pierwszym secie.

W drugiej partii reprezentanci Polski dalej kontynuowali swój dobry tenis i wykorzystywali błędy zawodników rozstawionych z numerem 4. Kielan i Pieczonka powoli zbliżali się w kierunku zwycięstwa, ale w siódmym gemie hiszpańsko-izraelska para odrobiła stratę przełamania i wróciła do gry. Od tego momentu rywalizacja zrobiła się zacięta, a przeciwnicy nabrali wiatru w żagle i po raz pierwszy w spotkaniu wyszli na prowadzenie. Po godzinie i 18 minutach gry doprowadzili do wyrównania w setach.

O tym kto znajdzie się w półfinale zadecydował tie-break. Kielan i Pieczonka wrócili do dobrej gry i wygrali trzy pierwsze punkty z rzędu. To zdecydowanie ułatwiło im drogę do zwycięstwa. Polacy zaczęli grać tak jak na początku spotkania – dobrze returnowali, serwowali i wykorzystywali błędy rozstawionych tenisistów. Nie wypuścili już prowadzenia i zameldowali się w kolejnej rundzie.

W półfinale czeka już na nich para Victor Cornea/Bruno Pujol Navarro.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej:

Szymon Kielan, Filip Pieczonka (Polska, Polska) – Inigo Cervantes, Daniel Cukierman (Hiszpania, Izrael, 4) – 6:3, 5:7, 10:7

Iga Świątek zagra w Gorzowie! Świetne wieści dla polskich kibiców

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: East News

Iga Świątek potwierdziła, że wystąpi w play-offach Billie Jean King Cup w Gorzowie Wielkopolskim. Reprezentacja Polski zmierzy się z Rumunią i Nową Zelandią. 

Najlepsza polska tenisistka zasili szeregi kadry, która powalczy o utrzymanie na najwyższym poziomie rozgrywkom. Ostatni raz zagrała w reprezentacji w finałach Billie Jean King Cup, gdzie w półfinale Polki uległy Włoszkom, późniejszym triumfatorkom. Świątek zanotowała wtedy komplet trzech zwycięstw w singlu, a jedyną porażkę odniosła w deblu z Katarzyną Kawą przeciwko parze Jasmine Paolini/Sara Errani.

„Widzimy się w Gorzowie Wielkopolskim! Cieszę się, że mogę oficjalnie podzielić się tą informacją – zagram w play-off’ach Billie Jean King Cup. To będzie świetne zakończenie sezonu – zagrać dla swojego kraju i w swoim kraju, przed polskimi kibicami. W drużynie, która z pewnością da z siebie wszystko. Liczę, że będziecie z nami. Do zobaczenia!” – tak napisała druga tenisistka świata na Instagramie.

Polki zmierzą się kolejno z Nową Zelandią 14 listopada, a następnie dwa dni później z Rumunią na Arenie Gorzów. Tenisistki będą rywalizować na kortach ziemnych w hali. Wciąż nie wiadomo, kto jeszcze otrzyma powołanie do reprezentacji. Kapitan Dawid Celt przekaże informacje w najbliższym czasie. Na pewno w Gorzowie nie wystąpi Magda Linette, która w tym tygodniu ogłosiła zakończenie sezonu.

ATP. Ruud gra dalej w Sztokholmie a Davidovich Fokina w Brukseli

/ Łukasz Duraj , źródło: własne/atptour.com, foto: Eastnews

W środę tenisiści kontynuowali rywalizację w trzech turniejach ATP Tour. Doszło do kilku niespodzianek.

Ciekawe rozstrzygnięcia miały miejsce w Ałmatach. Z zawodami w Kazachstanie pożegnali się dwaj rozstawieni gracze – Brandon Nakashima i Gabriel Diallo. Amerykanin wyraźnie uległ Węgrowi Fabianowi Marozsanowi zaś Kanadyjczyk – po trzech setach – musiał uznać wyższość Jamesa Duckwortha. Odpadł także ulubieniec gospodarzy – Aleksandr Szewczenko, który okazał się słabszy od Francuza Corentina Mouteta.

W lepszych nastrojach od Kazachów mogli być Belgowie. W Brukseli przyjemną niespodziankę sprawił im Raphael Collignon, który po długim tie-breaku trzeciego seta wyeliminował Argentyńczyka Francisco Comesanę. Dalej grają też Jirzi Leheczka i Alejandro Davidovich Fokina. Hiszpan musiał odrabiać straty setowe w pojedynku z Marcosem Gironem, ale ostatecznie zwyciężył i pozostaje w turnieju.

W Sztokholmie fani również mieli za sobą wieczór pełen wrażeń. W jego trakcie Casper Ruud pokonał w dwóch ciasnych setach Marina Czilicia a „na deser” na korcie pojawił się syn słynnego Bjorna Borga – Leo. Młody Szwed mierzył się z dużo bardziej utytułowanym Denisem Shapovalovem i dał z siebie wszystko. By wygrać, Kanadyjczyk musiał rozegrać trzy partie, ale w ostatniej dominował bardzo wyraźnie. O kolejnej rundzie zawodów może też myśleć Lorenzo Sonego, który nie miał kłopotów z wyeliminowaniem Brytyjczyka Arthura Freya.


Wyniki

 

Ałmaty (druga runda mężczyzn):

F. Marozsan (Węgry) – B. Nakashima (USA, 5) 7:6(5) 6:1

J. Duckworth (Australia) – G. Diallo (Kanada, 7) 7:6(3) 6:7(3) 6:4

C. Moutet (Francja, 8) – A. Szewczenko (Kazachstan) 7:5 6:3

J. Struff (Niemcy) -M. McDonald (USA) 2:6 6:3 6:4

Bruksela (druga runda mężczyzn):

J. Leheczka (Czechy, 3) – G.Bailly
(Belgia) 6:3 6:2

A. Davidovich Fokina (Hiszpania, 4) – M. Giron (USA) 6:7(5) 6:1 6:4

R. Collignon (Belgia) – F. Comesana (Argentyna) 7:5 3:6 7:6(10)

Sztokholm (druga runda mężczyzn):

C. Ruud (Norwegia,2) – M. Czilić (Chorwacja) 7:6(2) 6:4

D. Shapovalov (Kanada, 3) – L. Borg (Szwecja) 6:2 5:7 6:1

L. Sonego (Włochy) – A. Frey (Wielka Brytania) 6:4 6:2

 

Jak wybrać smartwatch dla mężczyzny dopasowany do stylu życia?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Smartwatch często okazuje się nietrafionym zakupem i ląduje w szufladzie. Zazwyczaj dzieje się tak, gdy przy wyborze kierujemy się długą listą funkcji, a nie własnymi potrzebami. Sprawdź, jak uniknąć tego błędu i krok po kroku określić swoje wymagania, by wybrać model, z którego faktycznie będziesz korzystać.

 

Określ, do czego posłuży Ci zegarek

 

Zanim zaczniesz porównywać modele i ich funkcje, zastanów się, w czym zegarek mógłby Ci realnie pomóc. Inny sprzęt przyda się biegaczowi, inny komuś, kto chce mieć elegancki dodatek do koszuli, a jeszcze inny miłośnikowi górskich wycieczek. Gdy wiesz, czego szukasz, o wiele łatwiej jest ocenić, które opcje są dla Ciebie naprawdę ważne.

 

Czego wymagać od zegarka sportowego?

 

W zegarku dla osoby aktywnej liczą się dwie rzeczy: musi być wytrzymały i mieć dobre podzespoły do mierzenia treningu. Chodzi tu przede wszystkim o moduł GPS, który dokładnie zapisuje trasę, oraz o wiarygodny czujnik tętna. Dzięki nim możesz śledzić swoje postępy, sprawdzać pułap tlenowy (VO2 max) i obciążenie treningowe. Z takimi danymi możesz trenować mądrzej i unikać przetrenowania.

Ponieważ podczas ćwiczeń nietrudno o przypadkowe uderzenie, zegarek sportowy musi być też solidnie wykonany. Oznacza to, że warto szukać modeli z kopertą z tytanu czy wzmocnionych polimerów oraz ze szkłem odpornym na zarysowania, np. szafirowym. Tego typu materiały skutecznie chronią urządzenie przed uszkodzeniem.

Ważny jest też pasek. W sportowym zegarku dobrze sprawdza się silikon, ponieważ nie odparza skóry po treningu i można go łatwo umyć.

 

Smartwatch w eleganckim stylu – gdy liczy się wygląd

 

Nie każdy chce nosić na co dzień sportowy gadżet. Na rynku bez problemu znajdziesz modele, które wyglądają jak tradycyjne zegarki. Mają one koperty ze stali szlachetnej, paski z naturalnej skóry czy metalowe bransolety, dzięki czemu dobrze pasują do różnych strojów, także tych bardziej oficjalnych.

Smartwatch pozwala też dyskretnie sprawdzać powiadomienia za pomocą subtelnych wibracji. Zamiast wyciągać telefon na spotkaniu, wystarczy zerknąć na nadgarstek, żeby zobaczyć, kto dzwoni lub odczytać wiadomość.

Wiele modeli oferuje tarcze, które do złudzenia przypominają klasyczne zegarki. Wygodnym dodatkiem są też płatności zbliżeniowe (NFC), pozwalające zapłacić za zakupy czy kawę bez sięgania po portfel.

 

Na co jeszcze zwrócić uwagę?

 

Niezależnie od stylu, przed zakupem warto sprawdzić jeszcze kilka technicznych szczegółów. Przeglądając różne modele, na przykład na stronie https://www.euro.com.pl/smartwatch,rodzaj_1!meski.bhtml, zwróć uwagę na kilka kwestii.

– Kompatybilność z telefonem – upewnij się, że zegarek będzie dobrze działał z Twoim telefonem (Android lub iOS). Przy łączeniu sprzętu różnych marek niektóre funkcje, jak np. odpowiadanie na wiadomości, mogą być ograniczone.

– Czas pracy na baterii – zastanów się, czy codzienne ładowanie zegarka nie będzie dla Ciebie problemem. Jeśli dużo podróżujesz, może być trudno ciągle pamiętać o ładowarce. Proste modele wytrzymają tygodniami, ale te z ekranem AMOLED i włączonym GPS-em trzeba będzie podłączać do prądu co 1–3 dni.

– Jakość ekranu – wyświetlacze AMOLED i OLED mają świetne kolory, ale zużywają więcej energii. Z kolei ekrany Memory-in-Pixel są bardziej energooszczędne i lepiej widać na nich obraz w słońcu, co jest zaletą w zegarkach sportowych.

– Możliwości personalizacji – sprawdź, czy można łatwo zmieniać tarcze i paski. To przydatne, bo ten sam zegarek może dzięki temu pasować do różnych strojów i sytuacji, a przez to jest bardziej wszechstronny.

Długa lista funkcji w specyfikacji może robić wrażenie, ale to nie ona decyduje, czy zegarek będzie na co dzień przydatny. Dlatego przy wyborze kieruj się nie tym, co zegarek może, ale tym, do czego jest Ci potrzebny. To prosty sposób, by kupić sprzęt, z którego faktycznie będziesz korzystać.