Bazylea. Zieliński i Pavlasek meldują się w półfinale

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Eastnews

Jan Zieliński i Adam Pavlaszek awansowali do półfinału turnieju deblowego ATP 500 w Bazylei, wygrywając z Sanderem Arendsem i Luką Johnsonem 6:4, 6:1.

Polak i Czech rozpoczęli mecz z dużą pewnością w swoich gemach serwisowych. Już w czwartym gemie wypracowali pierwsze break pointy, ale solidni przy siatce rywale zdołali się obronić. Kluczowy moment przyszedł przy stanie 5:4, gdy Zieliński i Pavlasek po raz kolejny doprowadzili do gry na przewagi i tym razem dopięli swego, wykorzystując szóstą piłkę setową. Po 34 minutach zapisali pierwszą partię na swoje konto.

Druga partia była demonstracją siły. Pavlasek i Zieliński zaczęli od przełamania w drugim gemie, a chwilę później dorzucili kolejne, obejmując prowadzenie 5:0. Rywale nie potrafili znaleźć sposobu na agresywny return. Mecz zakończył się wynikiem 6:4, 6:1, a jego zwycięzcy wykorzystali 68 procent punktów po własnym serwisie. Całe spotkanie trwało niespełna godzinę.

W półfinale czeka ich trudniejsze zadanie, zmierzą się z parą Ben Shelton / Rohan Bopanna lub Pierre-Hugues Herbert / Nicolas Mahut. Dla Zielińskiego ten mecz może być okazją do symbolicznego rewanżu za jego rodaka. Kamil Majchrzak wcześniej w tym turnieju przegrał z Sheltonem w singlu. Polak ma szansę powtórzyć sukces sprzed dwóch lat, gdy w Bazylei doszedł do finału.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

Jan Zieliński (Polska) / Adam Pavlaszek (Czechy) – Sander Arends (Holandia) / Luke Jonhson (Wielka Brytania) 6:4, 6:1

Hamburg. Szymon Walków odpadł z rywalizacji deblowej w ćwierćfinale

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

Mecz ćwierćfinałowy gry podwójnej w turnieju ATP 50 Challenger w Hamburgu nie poszedł po myśli Szymona Walkówa. Razem ze Stefanem Latinoviciem przegrali z niemiecką parą Niels McDonald/Jannik Opitz 3:6, 6:7(2). 

Pierwszy set do stanu 3:3 był wyrównany, chociaż to rozstawieni z numerem 3. pewniej czuli się na korcie. Mimo wszystko to niemiecki duet wykorzystał szansę i wyszedł na prowadzenie. Rywale wygrali trzy gemy z rzędu, a Latinović i Walków nie umieli się im przeciwstawić. Ostatecznie to Niemcy triumfowali w całym secie.

W drugiej partii McDonald i Opitz pewnie serwowali, aż do piątego gema. Wtedy nadarzyła się okazja dla serbsko-polskiej pary na wyjście na prowadzenie i nie zmarnowali jej. Ich dominacja na korcie nie potrwała jednak długo. Chwilę później rywale odrobili stratę przełamania. Wyrównana gra doprowadziła do tie-breaka. Na początku to rozstawieni z numerem 3. zbudowali przewagę i prowadzili 2:0, ale potem Niemcy wygrali dokładnie siedem punktów z rzędu. Tym samym zameldowali się w półfinale.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej:

Niels McDonald, Jannik Opitz (Niemcy, Niemcy, WC) – Stefan Latinović, Szymon Walków (Serbia, Polska, 3) – 6:3, 7:6(2)

Tokio. Jelena Rybakina zakończyła serię wygranych meczów Fernandez

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jelena Rybakina pokonała Leylah Fernandez w meczu drugiej rundy turnieju WTA 500 w Tokio. Tym samym Kazaszka jest już o tylko jeden wygrany mecz od zapewnienia sobie udział w kończącym sezon WTA Finals. W gronie ćwierćfinalistek znalazła się również Belinda Bencic.

Głównym tematem przyciągającym uwagę kibiców podczas ostatniej w sezonie imprezy WTA 500 rozgrywanej w stolicy Japonii jest sprawa awansu Jeleny Rybakiny do imprezy, która w dniac 1-8 listopada zostanie rozegrana w Rijdzie. By zapewnić sobie bilet do Emiratów mistrzyni Wimbledonu 2022 w Tokio musi dotrzeć co najmniej do 1/2 finału.

W czwartek zawodniczka pochodząca z Moskwy zrobiła ku temu pierwszy krok. Rozstawiona z numerem drugim Rybakina, która w pierwszej rundzie miała wolny los, o miejsce w ćwierćfinale zagrała z Leylah Fernandez. Kanadyjka jest ostatnio w bardzo dobrej formie. Do Tokio finalistka US Open 2021 przybyła z Ningbo, gdzie sięgnęła po tytuł mistrzowski.

W meczu pierwszej rundy zawodniczka z Kraju Klonowego Liścia pokonała Mari Sakkari, wygrywając szósty mecz z rzędu. Jednak siódmego zwycięstwa już nie było. Lepszą w meczu o ćwierćfinał okazała się Jelena Rybakina. Losy pierwszej partii rozstrzygnęły się w końcówce, gdy trzy gemy z rzędu zapisały na swe konto zawodniczki odbierające serwis. Dwa przełamania zanotowała Kazaszka. W drugim secie kluczowym był drugi gem, gdy Fernandez ponownie dała się zaskoczyć przez odbierającą podanie. A ponieważ w kolejnych gemach Kanadyjka nie miała już okazji na odrobienie strat, to turniejowa „dwójka” zameldowała się w 1/4 finału, gdzie jej rywalką będzie Victoria Mboko.

Pierwotnie w turniejowej drabince tokijskiego turnieju znalazła się Jasmine Paolini, która podobnie jak Jelena Rybakina miała w stolicy Japonii szukać punktów dających awans do WTA Finals. Jednak wyniki Mirry Andriejewej w poprzednim turnieju sprawiły, że Włoszka już ma pewne miejsce w turnieju rozgrywanym na początku listopada. Tym samym zrezygnowała z występu w Japonii, a jej miejsce na szczycie turniejowej drabinki zajęła Belinda Bencic. Szwajcarka, która rywalizację rozpoczęła od drugiej rundy, w meczu o 1/4 finału uporała się w dwóch setach z Varvarą Grachevą.


Wyniki

Druga runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Leylah Fernandez (Kanada) 6:4, 6:3

Jekaterina Aleksandrowa (3) – Jaqueline Cristian (Rumunia) 6:1, 6:2

Belinda Bencic (Szwajcaria, 5) – Varvara Gracheva (Francja) 6:4, 6:3

Sofia Kenin (USA, 10) – Wakana Sonobe (Japonia) 3:6, 6:1, 7:6(2)

 

Kanton. Katarzyna Piter powalczy o półfinał gry podwójnej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Olimpia Dudek

Katarzyna Piter i Janice Tjen awansowały do ćwierćfinału rywalizacji deblowej podczas turnieju WTA 250 w Kantonie. Polsko-indonezyjski duet poznał kolejne rywalki.

Pierwotnie spotkanie Piter oraz Tjen przeciwko francuskiemu duetowi miało się odbyć w środę. Jednak opady deszczu nie pozwoliły na rozegranie ani jednego spotkania i panie wyszły na kort dzień później. Spotkanie rozpoczęło się w najlepszy możliwy sposób dla poznanianki i jej deblowej partnerki, które błyskawicznie wyszły na prowadzenie 5:1. Od tego momentu to jednak grające dzięki „dzikiej karcie” Mladenovic i Jeanjean wygrały kolejne sześć gemów, broniąc po drodze pięciu piłek setowych, i zrobiły krok w stronę 1/4 finału.

W drugiej partii to reprezentantki Francji wyszły na prowadzenie 4:1, aby przegrać kolejne pięć gemów i pozwolić Piter oraz Tjen na doprowadzenie do decydującej odsłony. O jej losach zadecydowała bardzo dobra postawa naszych reprezentantek w drugiej części super tie-breaka. Polka i Indonezyjka od stanu 6-5 oddały rywalkom jedynie punkt i to one powalczą o półfinał rywalizacji deblowej.

Rywalkami Katarzyny Piter i Janice Tjen będą Quinn Gleason oraz Jelena Pridankina, które uporały się z kolumbijsko-chińskim duetem Camila Osorio/Yafan Wang.


Wyniki

Pierwsza runda:

K. Piter, J. Tjen (Polska, Indonezja) – L. Jeanjean, K. Mladenović (Francja, Francja, WC) 5:7, 6:4, 10-6

Bazylea. Ruud i Auger-Alliasime z pewnymi zwycięstwami, Fritz z problemami

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Eastnews

Casper Ruud, Felix Auger-Aliassime i Ugo Humbert awansowali do drugiej rundy turnieju w Bazylei bez straty seta, a Taylor Fritz po trzysetowym thrillerze zatrzymał rozpędzonego Valentina Vacherota.

Jako pierwszy na kort centralny w środę wyszedł Norweg, świeżo po tytule w Sztokholmie, potwierdził, że złapał właściwy rytm na twardych, halowych kortach. W spotkaniu z Quentinem Halysem wygrał 6:1, 7:6(3).

Pierwszy set był jednostronny – Ruud przełamał rywala już na samym początku. Druga partia była bardziej wyrównana, bo Francuz postawił na ryzyko, skracając wymiany i częściej wchodząc w kort. W tie-breaku górę wzięło doświadczenie Norwega, który przy stanie 4:3 zdobył dwa punkty z rzędu i nie oddał już przewagi. W kolejnej rundzie czeka go pojedynek ze Stanem Wawrinką, lokalnym bohaterem, który w Bazylei czuje się bardzo dobrze.

Felix Auger-Aliassime, ubiegłotygodniowy zwycięzca turnieju w Belgii, potwierdził, że złapał wiatr w żagle. W „kanadyjskim” starciu pokonał Gabriela Diallo 6:2, 7:5. W pierwszym secie Felix dwukrotnie przełamał młodszego rodaka i nie oddał ani jednego gema przy własnym podaniu. Drugi set przyniósł więcej emocji – Diallo odnalazł rytm serwisowy, ale w końcówce, przy stanie 5:5, Auger-Aliassime włączył wyższy bieg, wykorzystał break pointa i zamknął mecz. Warto przypomnieć, że to właśnie w Bazylei półfinalista US Open triumfował w roku 2022 i 2023.

Jedną z historii dnia napisał Botic van de Zandschulp, który jeszcze w niedzielę nie miał prawa zagrać w turnieju głównym. Holender dostał się do drabinki jako „szczęśliwy przegrany” i od razu wykorzystał szansę. W starciu z rozstawionym z numerem szóstym Jirzim Leheczką nie pozostawił złudzeń, zwyciężając 6:2, 6:2 po zaledwie 68 minutach.

Holender od początku przejął inicjatywę, doskonale czytał podania Czecha i dominował w wymianach. W całym meczu wygrał aż 81% punktów po pierwszym serwisie i posłał siedemnaście uderzeń kończących.

W sesji wieczornej Taylor Fritz, najwyżej rozstawiony zawodnik w Bazylei, potrzebował trzech setów, by pokonać sensacyjnego zwycięzcę turnieju Masters 1000 w Szanghaju, Valentina Vacherota. Amerykanin wygrał 4:6, 7:6(4), 7:5 po blisko 2 godzinach i 40 minutach walki.

To miał być spokojny początek turnieju dla lidera amerykańskiego tenisa. Tymczasem Vacherot, który ledwie tydzień wcześniej zadziwił świat, triumfując w Szanghaju jako kwalifikant, znów zagrał bez kompleksów. Od pierwszych gemów ruszył na rywala z impetem i wygrał pierwszego seta 6:4 po 43 minutach.

Drugi set był już dużo bardziej wyrównany. Fritz poprawił skuteczność pierwszego podania i zaczął lepiej pracować na nogach. Przy stanie 5:3 Amerykanin miał cztery piłki setowe, lecz żadnej nie wykorzystał. O wszystkim zadecydował tie-break. Tam doświadczenie i moc serwisu zrobiły różnicę. Fritz wygrał cztery pierwsze punkty, a tie-break zakończył się wynikiem 7:4 i to Amerykanin wrócił do gry, wyrównując stan meczu.

W decydującym secie 27-latek prowadził już 4:2, jednak Vacherot zdołał wyrównać wynik meczu na 4:4. Decydujące przełamanie miało miejsce przy stanie 6:5 dla turniejowej „jedynki”, co pozwoliło mu awansować do 1/8 finału i umocnić swoją pozycję w wyścigu do ATP Finals w Turynie.

W kolejnej rundzie Amerykanin zmierzy się z Ugo Humbertem, który w pierwszym meczu ograł Sebastiana Kordę w dwóch setach. Do ćwierćfinału awansował już Joao Fonseca, który dostał walkowera od Jakuba Mensika z powodu kontuzji stopy. W ostatnim meczu na korcie centralnym Alejandro Davidovich Fokina pokonał w trzech setach Jensona Brooksby’ego, meldując się w ćwierćfinale. Hiszpan o półfinał zagra ze zwycięzcą meczu pomiędzy Casperem Ruudem, a Stanem Wawrinką.


Wyniki

Pierwsza runda:

Taylor Fritz (Stany Zjednoczone,1) – Valentin Vacherot (Monako, WC) 4:6, 7:6(4), 7:5

Casper Ruud (Norwegia, 4) – Quentin Halys (Francja, LL) 6:1, 7:6(3)

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 5) – Gabriel Diallo (Kanada) 6:2, 7:5

Botic van de Zandschulp (Holandia, LL) – Jirzi Leheczka (Czechy, 6) 6:2, 6:2

Ugo Humbert (Francja) – Sebastian Korda (USA) 6:3, 6:4

Druga runda: 

Joao Fonseca (Brazylia) – Jakub Mensik (Czechy, 7)  walkower

Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 8) – Jenson Brooksby (Stany Zjednoczone) 6:7(6), 6:4, 7:5

Stefanos Tsitsipas nadal kontuzjowany

/ Łukasz Duraj , źródło: tennis.com, foto: East News

Stefanos Tsitsipas wciąż boryka się z kłopotami zdrowotnymi. Grek wycofał się z kolejnego turnieju ATP.

Obecny sezon jest trudny dla zawodnika z Aten. 27-latek zanotował w nim wiele rozczarowujących występów a do tego często nękały go kontuzje. W ostatnich tygodniach reprezentant Hellady grał niewiele a kibice mogli go oglądać tylko w towarzyskim Six Kings Slam.

Pojawienie się Tsitsipasa w Arabii Saudyjskiej nie oznaczało jednak, że jest on gotowy do poważnej rywalizacji. Tenisista nadal ma problemy z plecami i z ich powodu zrezygnował z udziału w zawodach rangi ATP 500 w Wiedniu. Fani w Austrii nie zobaczą zatem jego pojedynku z Włochem Lorenzo Musettim.

Wcześniej Tsitsipas opuścił imprezę rangi ATP Masters 1000 w Szanghaju. W trakcie konferencji prasowej w Chinach Stefanos podkreślał, że poddał się leczeniu i będzie powoli sprawdzał jego efekty.

Słabe wyniki i liczne absencje spowodowały jego spadek na 25. miejsce w rankingu ATP.