Andriej Rublow o wypaleniu i przerwie od tenisa

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennisworldusa.org/oprac.własne, foto: Peter Figura

Andriej Rublow jest kolejnym tenisistą, który otwarcie mówi o skutkach napiętego kalendarza turniejowego. 

W wywiadzie dla portalu Tennis Bolshoi 28-letni zawodnik wyznał, że od początku azjatyckiego swingu zmaga się ze zmęczeniem, zarówno psychicznym, jak i fizycznym. – Czuję się zbyt wyczerpany i wypalony więc na pewno potrzebuję przerwy.

Rosjanin dodał, że chce „żyć tylko tenisem” i nie planuje szybkiego powrotu do treningów po zakończeniu sezonu. – Postanowiliśmy dograć sezon do końca i zrobić sobie przerwę, bez względu na to, czy potrwa ona tygodnie czy miesiące.

Tenisista  znajduje się na 16. miejscu w rankingu ATP. Jego ostatnim turniejem w sezonie jest obecnie trwający turniej Paris Masters.

WTA Finals. Iga Świątek poznała rywalki

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Rozlosowano grupy WTA Finals. Iga Świątek była losowana z pierwszego koszyka.

W turnieju w Rijadzie weźmie udział osiem najlepszych tenisistek 2025 roku. Podział na koszyki oznaczał, że Iga Świątek nie mogła wcześniej niż w półfinale spotkać się z liderką światowego rankingu, Aryną Sabalenką.

Polska tenisistka trafiła do grupy Sereny Williams, w której zmierzy się z: Kazaszką Jeleną Rybakiną oraz Amerykankami Amandą Anisimovą i Madison Keys.

W grupie Steffi Graf, oprócz wspomnianej już wyżej Sabalenki, zagrają również reprezentantki Stanów Zjednoczonych, Coco Gauff i Jessica Pegula, a także Włoszka Jasmine Paolini.

 

Rozlosowano także grupy turnieju deblowego. W grupie Martiny Navratilovej znalazły się: Sara Errani / Jasmine Paolini, Weronika Kudermietova / Elise Mertens, Su-wei Hsieh / Jelena Ostapenko oraz Asia Muhammad / Demi Schuurs.

Natomiast w grupie Liezel Huber wystąpią: Katerina Siniakova / Taylor Townsend, Gabriele Dabrowski / Erin Routliffe, Mirra Andriejewa / Diana Sznajder oraz Timea Babos / Luisa Stefani.

 

WTA Finals w Arabii Saudyjskiej startuje już w sobotę. Turniej potrwa do 8 listopada. Tytułu broni reprezentantka Stanów Zjednoczonych, Coco Gauff, która w wyrównanym finale ograła Chinkę Qinwen Zheng. Ubiegłorocznymi triumfatorkami w grze podwójnej są Kanadyjka Gabriele Dabrowski i Nowozelandka Erin Routliffe.

Grigor Dimitrow omówił swój pierwszy mecz w Paryżu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Grigor Dimitrow powrócił do gry w Paryżu. W swoim pierwszym meczu po kilkumiesięcznej absencji Bułgar pokonał Giovanniego Mpetshi Perricarda i nie krył radości.

Obecny sezon był trudny dla Grigora Dimitrowa. Doświadczony tenisista borykał się z kontuzjami a najpoważniejsza przydarzyła mu się na Wimbledonie. Właśnie wtedy 34-latek doznał urazu mięśnia piersiowego i musiał kreczować, mimo prowadzenia z Jannikiem Sinnerem.

Przerwa od gry okazała się długa i trwała aż do halowych zawodów w Paryżu. Grigor otworzył je znakomicie a po ostatniej piłce powiedział:

To zdarza mi się pierwszy raz, więc dopiero układam to sobie w głowie. Chciałem po prostu dać sobie szansę i się sprawdzić. On jest bardzo trudnym rywalem a ja trochę się stresowałem. Doceniam to, co się dziś wydarzyło i chcę iść do przodu małymi krokami. Starałem się utrzymać kontrolę nad rzeczami, które mogłem kontrolować, choć nie miałem dużych oczekiwań. Publiczność była wspaniała i energiczna. Widać, że kochają ten sport i są sprawiedliwi. Cieszę się że tu jestem.

Wcześniej Bułgar rozmawiał z mediami ATP i opowiadał o swoich odczuciach, związanych z powrotem:

Moim celem jest oczywiście gra w pełnym wymiarze w 2026 roku, ale nie chciałem czekać tak długo. Miło znów być w tourze z chłopakami i podejmować rywalizację. Tęskniłem za tym, choć wiem, że nie mogę przesadzić i muszę skupić się na podstawach. Zawsze lubiłem turnieje rozgrywane pod koniec roku; tym razem chcę być po prostu miły dla mojego organizmu i zobaczyć jak zareaguje na wysiłek.

Grigor Dimitrow weźmie też udział w turnieju deblowym. Jego partnerem będzie Nicolas Mahut, który w Paryżu żegna się z profesjonalnym sportem. Bułgar mówił o tym następująco:

Chcieliśmy zagrać razem już wcześniej, ale nie mogłem znaleźć czasu z powodu innych zobowiązań. Teraz to jego ostatni turniej a my jesteśmy przyjaciółmi, więc całe przedsięwzięcie ma duży sens. To właściwy moment. Wiele lat konkurowaliśmy a teraz zagramy razem. Można powiedzieć, że to miłe zakończenie – podsumował Dimitrow.

Paryż. Grigor Dimitrov z udanym powrotem, Francuzi nie zawodzą swojej publiczności

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Eastnews

Na kortach nowej Paris La Defense Arena zainaugurowano ostatni turniej Masters 1000 w sezonie. Pierwszy dzień przyniósł zwycięstwa gospodarzy, udany powrót Dimitrova oraz wygrane rozstawionych tenisistów.

Wielkie otwarcie turnieju w Paryżu miało typowo francuski smak. Arthur Cazaux i Arthur Rinderknech, dwaj przedstawiciele gospodarzy, rozpoczęli zmagania od zwycięstw w dwóch zaciętych spotkaniach, które kończyły się dopiero po tie-breakach. Cazaux, 22-latek z Montpellier, pokonał Włocha Luciano Darderiego 7:6(5), 7:6(4) po dwugodzinnej walce.

Nieco później na kort wyszedł Rinderknech, który w pojedynku z Węgrem Fabianem Marozsanem odrobił stratę przełamania, by następnie zwyciężyć 7:6(5), 7:6(4). Co ciekawe, Francuz może po raz kolejny zagrać z kuzynem – Valentinem Vacherotem. Monakijczyk zadebiutuje w Paryżu przeciwko Jiriemu Leheczce, a ewentualne zwycięstwo dałoby kibicom powtórkę rodzinnego finału z Szanghaju.

Najwyżej rozstawiony Carlos Alcaraz poznał swojego pierwszego rywala – będzie nim Cameron Norrie, który pokonał Sebastiana Baeza 6:3, 6:4. Hiszpan, który ma już zapewnione miejsce w ATP Finals, rozpocznie rywalizację we wtorkowy wieczór.

W innych poniedziałkowych meczach dobrze zaprezentował się Andriej Rublow, który mimo słabszego sezonu pewnie pokonał Jacoba Fearnleya 6:1, 6:4. Rosjanin nie ma już szans na występ w Turynie, ale przyznał, że chce zakończyć rok  w dobrym stylu. W kolejnej rundzie zagra z 19-letnim Amerykaninem Learnerem Tienem, który odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w turnieju Masters 1000, wygrywając z Nuno Borgesem 6:2, 7:6(7).

Swoje mecze wygrali także Daniel Altmaier z Marcosem Gironem i Flavio Cobolli, który w dobrym stylu odprawił Czecha Tomasza Machacza. Włoch w drugiej rundzie spotka się z piątym rozstawionym Benem Sheltonem, znanym z jednego z najsilniejszych serwisów w tourze. Amerykanin obecnie nie prezentuje jednak swojego najlepszego tenisa.

Nie zabrakło też powrotów. W sesji wieczornej Grigor Dimitrow wrócił do gry po ponad trzech miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją mięśnia piersiowego. Bułgar pokonał Giovanniego Mpetshiego Perricarda 7:6(5), 6:1.

Po serii porażek przełamanie zaliczył także Karen Chaczanow. Rosjanin, mistrz tego turnieju z 2018 roku, rozbił 6:1, 6:1 młodego Ethana Quinna. W ciągu zaledwie godziny gry Chaczanow pokazał kawał dobrego tenisa.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Karen Chaczanow (10) – Ethan Quinn (USA, Q) 6:1, 6:1

Andriej Rublow (12) – Jacob Fearnley (Wielka Brytania, Q) 6:1, 6:4

Aleksander Bublik (Kazachstan, 13) – Alexei Popyrin (Australia) 6:4, 6:3

Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Sebastian Baez (Argentyna) 6:3, 6:4

Grigor Dimitrow (Bułgaria) – Giovanni Mpetshi Perricard (Francja) 7:6(5), 6:1

Francisco Cerundolo (Argentyna) – Damir Dżumhur (Bośnia i Hercegowina, Q) 6:3, 6:3

Miomir Keczmanović (Serbia) – Aleksandar Kovacevic (USA, LL) 6:4, 1:6, 7:6(2)

Lorenzo Sonego (Włochy) – Sebastian Korda (USA, Q) 6:2, 6:3

Flavio Cobolli (Włochy) – Tomasz Machacz (Czechy) 6:1, 6:4

Daniel Altmaier (Niemcy) – Marcos Giron (USA) 6:2, 7:6(5)

Arthur Rinderknech (Francja, WC) – Fabian Marozsan (Węgry) 7:6(5), 7:6(4)

Arthur Cazaux (Francja, WC) – Luciano Darderi (Włochy) 7:6(5), 7:6(4)

Aleksandar Vukić (Australia, Q) – Terence Atmane (Francja, WC) 6:4, 2:6, 6:4

Alexandre Muller (Francja) – Brandon Nakashima (USA) 6:2, 7:5

Learner Tien (USA) – Nuno Borges (Portugalia) 6:2, 7:6(7)

Zizou Bergs (Belgia) – Alex Michelsen (USA) 6:3, 2:6, 6:2

Najważniejsze derbowe starcia ekstraklasy, które rozgrzeją kibiców w 2025/26

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora

Derbowe starcia to esencja emocji w PKO Ekstraklasie. Te potyczki między klubami to coś więcej niż punkty – to duma i historia. Kibice odliczają dni do derbów, a dla platform takich jak MostBet online te mecze to prawdziwy punkt kulminacyjny sezonu

 

W tym wpisie przyjrzymy się najważniejszym derbom sezonu 2025/26, podzielimy się ciekawostkami i przypomnimy, dlaczego właśnie te starcia zawsze przyciągają największą uwagę w polskiej piłce.

 

Czym są derby w Ekstraklasie i dlaczego wzbudzają tyle emocji?

 

Derby w Ekstraklasa: rozgrywki to mecze pomiędzy drużynami z tego samego miasta lub regionu, które rywalizują od lat o lokalną dominację.

 

To nie są zwykłe ligowe starcia, ponieważ Ekstraklasa zamienia się w piłkarskie święto, w których stawka jest nie tylko punktowa, ale i prestiżowa. Takie mecze znane są z tego, że na stadionach kibice dopingują w niebogłosy do ostatniej minuty.

 

Co więcej, media śledzą każdy szczegół, a każdy gol czy akcja staje się tematem rozmów na ulicach na tygodnie. Derby to historia, rywalizacja i duma miasta w jednym, dlatego dla wielu fanów są najważniejszymi meczami sezonu.

 

Często jest tak, że interesują się nimi osoby, które nawet nie śledzą futbolu na co dzień. PKO Ekstraklasa może pochwalić się kilkoma takimi słynnymi derbami.

Kluczowe mecze derbowe sezonu 2025/26

 

1. Derby Trójmiasta: Lechia Gdańsk vs Arka Gdynia

 

Derby Trójmiasta to jedno z najbardziej elektryzujących spotkań w polskiej piłce nożnej. W sezonie 2025/26 w Ekstraklasa mecze zostaną rozegrane następujące:

 

– 24 sierpnia 2025 odbyło się pierwsze spotkanie na stadionie w Gdańsku, gdzie Lechia wygrała z Arką 1:0.

– 28 marca 2026: Zaplanowano rewanż na stadionie w Gdyni.

 

Historia jaka stoi za Derbami Trójmiasta

 

Rywalizacja między klubami z Gdańska i Gdyni trwa od 1964 roku. Wtedy obie drużyny grały w II lidze. Derby trójmiasta w sumie odbyły się już 49 razy, z czego:

– Arka Gdynia wygrała 12 razy.

– Lechia Gdańsk wygrała 19 meczów.

– 16 meczów zakończyło się remisem.

 

Mecze te symbolizują rywalizację między „dużym bratem” z Gdańska a „młodszym” z Gdyni, z silnymi podziałami kibicowskimi. Wiele legend narosło już wokół fanów obu ekip, które słyną z organizacji widowiskowych oprawy. Aczkolwiek historia zna też incydenty, jak zamieszki w latach 90.

Co ciekawe, w 2025 roku PKO Ekstraklasa po raz kolejny gości te derby po 5 latach przerwy (ostatnie w 2020), bo Arka awansowała z 1. Ligi.

 

Wyniki ostatnich spotkań Lechia vs Arka

 

Po powrocie do Ekstraklasy padł tylko jeden gol dla Lechii. Generalnie Lechia Gdańsk wygrała trzy z czterech ostatnich spotkań: 1:0 (24.08.25), 2:1 (19.05.24) i 4:3 (31.05.20). W poprzednich latach obie ekipy mierzyły się w 1. lidze.

Warto dodać, że obecny sezon nie zapowiada się obiecująco dla obu drużyn. W Ekstraklasa tabela pokazuje, że Lechia po 7 kolejkach jest na ostatnim miejscu z zaledwie 3 punktami. Natomiast Arka 8 punktami znajduje się w połowie tabeli.

 

2. Śląskie Derby: Górnik Zabrze vs Piast Gliwice

 

Kiedy Górnik Zabrze spotyka się z Piastem Gliwice, na Górnym Śląsku od razu wzrasta poziom pyłu PM2 z powodu pirotechniki i emocji sportowych.

To derby, które może i nie mają tak długiej historii jak pojedynki Górnika z Ruchem Chorzów, ale z biegiem lat nabrały sporej wagi. W sezonie 2025/26 zaplanowano spotkania w następujące dni:

– 26 lipca 2025: Piast grał u siebie i przegrał 0-1.

– 31 stycznia 2026: Będziemy świadkami rewanżu, ale tym razem w Zabrzu.

 

Śląskie Derby: Górnik kontra Piast: Historia rywalizacji

 

Pierwszy oficjalny mecz Górnika z Piastem w Ekstraklasie odbył się dopiero w 2009 roku. Co ciekawe, bilans jest bardzo wyrównany. W Ekstraklasa – statystyki pokazują, iż:

– Piast wygrał 10 razy.

– Górnik Zabrze triumfował 12.

– 7 spotkań kończyło się remisami. Nawet w golach widać balans, bo obie ekipy wpakowały sobie mniej więcej po trzydzieści bramek.

To, co wyróżnia te derby, to właśnie ich nieprzewidywalność. Nie ma tu festiwali strzeleckich, średnio pada tutaj zaledwie 1.77 bramki na mecz (średnia ligowa to 2.93 gola). Praktycznie zawsze wynik jest sprawą otwartą do samego końca.

Kibice lubią podkreślać, że tu nie liczy się tabela Ekstraklasa, ponieważ na boisku obie drużyny dają z siebie wszystko. Warto dodać, że  w tym sezonie Górnik walczy o Puchary, natomiast Piast broni się przed spadkiem

To derby, które może i nie są najgłośniejsze w Polsce, ale dla mieszkańców regionu mają wyjątkowy smaczek.

 

3. Derby Mazowsza: Legia Warszawa vs Radomiak Radom

 

Derby Mazowsza to stosunkowo młoda rywalizacja, bo Radomiak wszedł do Ekstraklasy w 2019 roku, ale już zdążyła narobić szumu.

To starcie Warszawy, stolicy, z potężną Legią (15 tytułów, kibice z Żylety). Przeciwko Radomiakowi, oddalonemu o 60 km, który reprezentuje mniejsze miasto z ambicjami.

Wyniki tych derbów mogą znacząco wpłynąć na układ tabeli – Legia walczy o czołówkę, a Radomiak o punkty zapewniające bezpieczne utrzymanie w Ekstraklasie. Mecze w tym sezonie Ekstraklasy zaplanowano na:

– 14 września 2025: Legia podejmie Radomiaka na Łazienkowskiej.

– 14 marca 2026: Obie ekipy spotkają się w Radomiu w ramach rewanżu.

 

Historia spotkań: Legia vs Radomiak

 

W sumie obie ekipy mierzyły się ze sobą zaledwie 12 razy. W Ekstraklasa wyniki obu klubów są następujące:

– 7 razy wygrała Legia.

– 4 razy wygrał Radomiak.

– 1 mecz zakończył się remisem.

Jeśli chodzi o ostatnie mecze Radomiak wygrał kilka spotkań zaskakując Legię, np. 3:0 w maju 2024 i 3:1 w lipcu 2021 oraz w lutym 2022 (towarzyskie). Zdarzają się więc bardzo często niespodzianki.

 

Legia w większości starć odpowiadała wysokimi zwycięstwami, np. 4:1 w sierpniu 2024 czy 4:0 w styczniu 2022 (towarzyskie).

Mecze między tymi drużynami często kończą się stosunkowo wysokimi wynikami – średnio pada około 3 bramki na mecz, tak więc kibice nie mogą narzekać na nudę.

 

4. Wielkie Derby Polski: Legia Warszawa vs Lech Poznań

 

Choć to nie są klasyczne derby (oba kluby są z różnych miast), to jednak w polskiej piłce mówi się o tym starciu jako o „Derbach Polski”. Jest to walka o status. Od lat potyczka tych dwóch klubu uznawana jest za najbardziej prestiżowy mecz Ekstraklasy. W sezonie 2025/26 zaplanowano aż trzy spotkania:

– 13 lipca 2025: Legia wygrała 2:1 po golach w drugiej połowie w Superpucharze Polski.

– 25 października 2025 odbędzie się pierwszy mecz w Ekstraklasie na Łazienkowskiej w Warszawie.

– 25 kwietnia 2026 będzie miał miejsce rewanż ligowy w Poznaniu.

 

Legia kontra Lech: historia, emocje, legenda

 

Rywalizacja między Lechem a Legią, czyli dwoma najbardziej utytułowanymi klubami Ekstraklasy trwa od 1927 roku, podczas których rozegrano 144 meczów:

– 62 razy wygrała Legia.

– 44 razy wygrał Lech.

– 38 razy zabrakło rozstrzygnięcia spotkania.

Mecze te są symbolem centralnej Polski vs Wielkopolski, z politycznymi podtekstami. Rzadko zdarza się, by piłkarz przechodził bezpośrednio między tymi klubami, ale kilku takich zawodników było, jak na przykład Bartosz Bereszyński grał zarówno w Lechu, jak i w Legii.

 

5. Nowa “Święta Wojna”: Cracovia vs Raków Częstochowa

 

Od momentu, gdy w 2022 roku po 26 latach w Wisła Kraków pożegnała się z Ekstraklasą, liga straciła jedne z największych derbów, ale Cracovia szybko znalazła nowego rywala – jest nim Raków Częstochowa.

 

Kiedy obie ekipy wychodzą na murawę od razu czuć, że mamy do czynienia z czymś więcej niż zwykłym meczem ligowym. Ta rywalizacja została ochrzczona mianem „nowej Świętej Wojny”. W tym sezonie mecze zaplanowano na daty:

 

– 18 października 2025: Wtedy Cracovia będzie gospodarzem.

– 18 kwietnia 2026: Będziemy świadkami rewanżu w Częstochowie.

 

Historyczne znaczenie: Cracovia vs Raków Częstochowa

 

Pierwszy mecz odbył się 18 listopada 1962 roku i od razu przyniósł spektakularny wynik – Raków wygrał u siebie aż 5:1. Od tamtej pory drużyny spotykały się w oficjalnych meczach 15 razy (do września 2025), a szala zwycięstw stoi po stronie Krakowianów:

 

– Cracovia wygrała 6 spotkań,

– Raków 3,

– 6 meczów zakończyło się remisem.

 

Najciekawsze w tej rywalizacji jest to, że przez dekady Raków praktycznie nie wygrywał na stadionie Cracovii przy ulicy Kałuży. Było kilka remisów, ale ostatnie zwycięstwo na tym obiekcie miało miejsce w 1963 roku.

 

Historyczne derby Ekstraklasy: gole, skandale i wielkie emocje

 

Ekstraklasa w piłce nożnej jest doświadczyła niejednokrotnie skandali i sytuacji, w których derby wpływały na miejsca w tabelach w kluczowych momentach sezonu. Do takich meczów należały:

– Górnik Zabrze vs Piast Gliwice (0-1 dla Piasta 26.07.2025): Bramkarz Piasta, František Plach, popełnił fatalny błąd przy dośrodkowaniu w 84. minucie, co przesądziło o wyniku.

– Legia Warszawa vs Lech Poznań (0-2 dla Lecha, 2014): Ten mecz w przedostatniej kolejce sezonu 2014/15 dał Lechowi mistrzostwo Polski. Dwa gole na Łazienkowskiej zszokowały Legię, która prowadziła w tabeli.

– Wisła Kraków vs Cracovia (1-0 dla Wisły 2012): W meczu derbowym Wisła Kraków pokonała Cracovię, co przyczyniło się do spadku „Pasów” z Ekstraklasy. Po meczu kibice Wisły odśpiewali rywalom pieśń żałobną, co wywołało skrajne emocje.

 

Jak derby wpływają na Ekstraklasa tabele i wyniki?

 

Przegrana w takim starciu często działa na kluby jak zimny prysznic. Morale spadają, a kolejne mecze mogą iść słabiej. Z drugiej strony, zwycięstwo w derbach potrafi podkręcić formę i dodać pewności siebie. Czasem przekłada się na serię udanych spotkań.

Choć derby nie wpływają bezpośrednio na to czy klub zdobędzie mistrzostwo, czy utrzyma się w lidze, to pośrednio można powiedzieć, że tak. Dzieje się tak, ponieważ derby działają psychologicznie: wygrana daje pewność siebie, a porażka potrafi wstrząsnąć całym zespołem. Krótko mówiąc, te mecze naprawdę mogą namieszać w całym sezonie, wpływając na rankingi Ekstraklasa.

 

Typowanie derbów w Ekstraklasie: Emocje sięgają zenitu

 

Derby w Ekstraklasie to wydarzenie, którym nie tylko żyją lokalni kibice, ale również rzesze typerów. Co jednak jest warte odnotowania, to trudno przewidzieć wynik takich meczów. Nieprzewidywalność i napięcie w takich meczach potrafią wywrócić typy do góry nogami.

Jednocześnie sprawia to, że zakłady na derby są bardzo emocjonujące i popularne. Bukmacherzy tacy jak MostBet online dobrze o tym wiedzą, dlatego często przygotowują specjalne oferty. Konkretnie w MostBet nowi gracze mają do dyspozycji MostBet bonus bez depozytu.

Dodatkowo wygodne logowanie przez okienko MostBet logowanie i mobilna aplikacja MostBet apk pozwalają obstawiać nawet w biegu. W skrócie, derby to nie tylko rywalizacja na boisku, ale też święty Grał dla typerów.

 

Podsumowanie: Które mecze derbowe wzbudzają najwięcej emocji w sezonie 2025/26?

 

Najciekawiej w sezonie derbowym 2025/26 zapowiadają się mecze takie jak Lechia vs Arka, Legia vs Radomiak, Górnik vs Piast oraz Cracovia vs Raków. Niektóre z tych meczów mogą przejść do historii!

Tu każdy gol, każdy faul i każda decyzja sędziego mają potencjał, by stać się tematem dyskusji. W Ekstraklasa tabela, wyniki są pełne niespodzianek i pokazują, że nawet faworyci nie mają niczego gwarantowanego. Warto oglądać te mecze, bo derby to czysta adrenalina: gole, niespodzianki i rywalizacja miast, które wciągają nawet okazjonalnych kibiców.

Katarzyna Piter łączy siły z byłą partnerką deblową

/ Izabela Modrzewska , źródło: wtatennis.com/oprac.własne, foto: Wojciech Olkusnik/East News

Po triumfie w Kantonie Katarzyna Piter będzie próbowała kontynuować dobrą passę w Jiujiang u boku doświadczonej deblistki. 

Poznanianka ponownie wystąpi w chińskim turnieju rangi 250, jednak tym razem jej partnerką nie będzie Janice Tjen, ale Kristina Mladenovic. Poznanianka miała już okazję zagrać z byłą liderką deblowego rankingu z Francji w 2013 roku, kiedy to wygrała swój pierwszy tytuł w cyklu WTA w sycylijskim Palermo.

Para będzie rozstawiona z numerem drugim, a ich pierwszymi rywalkami będą Tajwanki, I-Hsuan Cho i Yi-Tsen Cho. 34-latka będzie bronić punkty za ubiegłoroczny finał gdzie wraz z Fanny Stollar przegrały z Moyuką Uchijimą i Hanyu Guo.

 

Charlottesville. Maks Kaśnikowski z awansem do turnieju głównego

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski zagra w głównej drabince challengera w Charlottesville. W poniedziałkowym meczu drugiej rundy kwalifikacji Polak pokonał Erika Arutiuniana.

21-latek z Białorusi jest notowany około 70 pozycji wyżej od Polaka w rankingu ATP. To pozwoliło mu na rozstawienie w kwalifikacjach, podczas gdy Kaśnikowski musiał przechodzić bardziej wymagającą drogę. W pierwszym meczu Polak pokonał rozstawionego z „szóstką” Edwarda Wintera.

Poniedziałkowy mecz z Arutiunianem od początku stał na wyrównanym poziomie. Panowie utrzymywali skuteczność w gemach serwisowych – tenisiści returnujący nie mieli argumentów. W dziewiątym gemie Kaśnikowski wypracował pierwszego break pointa, którego po chwili wykorzystał. Jak się później okazało, była to jedyna szansa na przełamanie w całym secie. Polak pewnie wygrał gema przy podaniu, dzięki czemu objął prowadzenie w meczu.

Kolejna partia rozpoczęła się od niezwykle długiego gema, w którym Arutiunian bronił się przed szybką stratą serwisu. Białorusinowi udało się wówczas wyjść z opresji, lecz kilka gemów później Kaśnikowski wykorzystał break pointa i przełamał na 4:3. Niemal perfekcyjny tego dnia przy serwisie Polak nie miał problemów z zakończeniem spotkania. 22-latek po odebraniu podania rywalowi stracił tylko jeden punkt w kolejnych gemach serwisowych, co pozwoliło mu na przypieczętowanie zwycięstwa i wejście do głównego turnieju w Charlottesville.


Wyniki

Druga runda kwalifikacji:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Erik Arutiunian (12) 6:4, 6:4

Budżet kibica tenisa: ile naprawdę kosztuje wyjazd na turniej ATP/WTA?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Peter Figura/Tenisklub

Wyobraź sobie: siedzisz na trybunach w Paryżu, słońce świeci, a na korcie walczą Alcaraz i Sinner. Czuć kurz z mączki, emocje i klimat, za który fani tenisa są gotowi zapłacić sporo. Turystyka tenisowa rośnie w siłę – od Wimbledonu po Warsaw Open. Każdy turniej to inna atmosfera i inne ceny. Zanim klikniesz «kup bilet», warto wiedzieć, ile naprawdę kosztuje taki wyjazd: bilety, loty, noclegi, jedzenie i te drobne, ukryte wydatki, które potrafią zaskoczyć. Tu rozłożymy wszystko na czynniki pierwsze: bilety, transport, noclegi, jedzenie i te małe, zdradliwe «ukryte wydatki», które zawsze pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie.

 

Kluczowe kategorie kosztów wyjazdu tenisowego

 

Zacznijmy od podstaw. Budżet kibica można porównać do dobrze zorganizowanego meczu – jeśli coś pójdzie nie tak w jednym secie (czytaj: wydasz za dużo na hotel), cały plan się sypie. Dlatego warto znać główne kategorie kosztów.

W kontekście planowania wydatków warto pamiętać, że część partnerów wydarzeń sportowych wywodzi się z branży iGaming, dlatego niektórzy kibice równolegle sprawdzają najlepsze kasyna z wpłata skrill pod kątem przejrzystości kosztów. W praktyce depozyty e-portfelem bywają wyłączone z wybranych bonusów, a przewalutowanie i opłaty operatora mogą podnosić realny koszt transakcji. Istotne są też limity na pojedynczą wpłatę i tempo wypłat, które różni się między markami, oraz standardowe wymagania KYC. Z perspektywy budżetu kibica kluczowe jest więc ujęcie w kalkulacji potencjalnych opłat i potrąceń oraz ostrożne czytanie regulaminów ofert, traktując je jako element marketingu, a nie gwarantowaną korzyść.

 

Bilety, noclegi, transport – święta trójca kibica

 

Na bilety możesz wydać od kilkudziesięciu do kilku tysięcy złotych, w zależności od turnieju. Ceny noclegów skaczą jak piłka po slajsie Federera – od 200 zł za noc w hostelu po 1000+ zł za hotel blisko kortów. Transport w dużej mierze zależy od tego, jak wcześnie rezerwujesz. Warto polować na promocje lotnicze i korzystać z tanich linii, bo można sporo zaoszczędzić. Rezerwacja noclegu z wyprzedzeniem daje większy wybór i niższe ceny, zwłaszcza przy dużych turniejach. Dobrze zaplanowany transport i nocleg pozwala skupić się na meczach, zamiast biegać za logistyką.

 

Grand Slam vs mniejsze turnieje – co i jak

 

Różnica jest ogromna. Grand Slamy – Wimbledon, Roland Garros czy US Open – to prawdziwe widowisko: wielkie nagrody, tłumy kibiców i ceny biletów, które potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Mniejsze turnieje, jak ATP 250 czy WTA 500, są luźniejsze, tańsze i łatwiej dostępne, ale emocji wcale nie brakuje. W skrócie: Grand Slam to full wypas i mega show, a małe eventy dają chillowy, bliższy kontakt z zawodnikami i autentyczny klimat kortu.

A jeśli chcesz czasem poczytać o kulisach świata tenisa, w przerwie między meczami świetnie sprawdza się magazyn Tenisklub – lekki, ciekawy i pełen ciekawostek.

 

Typowe widełki cenowe

 

– Turnieje ATP/WTA 250: 1000–2000 zł za weekendowy wyjazd

– ATP/WTA 500: 2000–3500 zł

– Grand Slam: 5000–10 000 zł (lub więcej, jeśli idziesz w luksus)

 

Bilety i wejściówki

 

To punkt numer jeden w budżecie. Im wcześniej kupisz bilet, tym lepiej dla portfela i miejscówki. Oficjalne strony turniejów często oferują tzw. «presale» dla zarejestrowanych użytkowników – warto się zapisać, zanim ceny poszybują w kosmos.

Sprytny tip: jeśli nie zależy ci na finałach, wybierz wcześniejsze rundy. Zobaczysz więcej meczów, więcej zawodników i zapłacisz dużo mniej. Bilety na korty zewnętrzne (outer courts) to złoto – atmosfera często luźniejsza, a jesteś dosłownie kilka metrów od zawodników.

Jeśli spóźniłeś się z zakupem, możesz polować na wejściówki z drugiej ręki. Ale uważaj! Nie wszystkie serwisy są legalne. Trzymaj się oficjalnych partnerów lub platform typu Ticketmaster.

 

Podróż i nocleg – czyli logistyka w stylu forehand

 

Loty i pociągi w Europie to temat-rzeka. Na szczęście masz wybór. Jeśli planujesz wypad do Paryża, Rzymu czy Barcelony, tanie linie lotnicze potrafią zaoferować bilety już za 250-400 zł w dwie strony. Warto jednak unikać weekendów finałowych – wtedy ceny szybują jak serwisy Kyrgiosa.

Nocleg to druga największa pozycja w budżecie. Hotele w pobliżu kortów to luksus, ale też pułapka cenowa. Zamiast tego szukaj mieszkań na Airbnb lub apartamentów na obrzeżach miasta. Dobre połączenie metrem czy tramwajem i jesteś uratowany.

Jeśli masz kartę lojalnościową (np. Revolut Travel, Booking Genius albo punkty z karty kredytowej), to jest moment, żeby je wykorzystać. Można zaoszczędzić kilkaset złotych, które później z radością wydasz na… tenisowe gadżety, oczywiście.

 

Codzienne wydatki i lokalne życie

 

Wyjazd na turniej to nie tylko oglądanie meczów. To też kawa po francusku, pizza po włosku i zdjęcie z kortem w tle. Ale każdy dzień kosztuje.

Średni budżet dzienny w dużych miastach tenisowych to 250-400 zł, jeśli liczysz jedzenie, transport i drobne przyjemności. W Londynie raczej bliżej 500 zł, w Budapeszcie lub Pradze – połowa tego.

Jeśli nie chcesz zbankrutować, unikaj restauracji tuż przy stadionie. To klasyczne pułapki turystyczne, gdzie za kawę płacisz jak za pół biletu na trybuny. Lepiej poszukać lokalnych barów kilka ulic dalej – tam często spotkasz innych kibiców, a atmosfera bywa o wiele bardziej autentyczna.

 

Planowanie budżetu i zarządzanie kasą

 

– Ustal dzienny limit i trzymaj się go, choćby nie wiem co. Dzięki temu unikniesz nieprzyjemnych niespodzianek pod koniec dnia.

– Ściągnij apkę do śledzenia wydatków (np. Revolut, Wallet lub Spendee). Łatwiej wtedy zobaczysz, na co naprawdę idą twoje pieniądze.

– Pamiętaj o przewalutowaniach – zawsze wybieraj rozliczenie w lokalnej walucie, a nie w złotówkach. Pozwoli ci to zaoszczędzić na ukrytych opłatach bankowych.

– Miej przy sobie trochę gotówki – nie wszędzie zapłacisz kartą (tak, nawet w 2025 roku). Dzięki temu unikniesz sytuacji «kasa na bilet, a terminal nie działa».

– Uważaj na kieszonkowców – duże eventy przyciągają nie tylko fanów sportu. Lepszy mały portfel przy sobie niż później stres i strata dokumentów.

– Zrób kopię dokumentów i miej je w chmurze – serio, uratuje cię to w kryzysie. Wystarczy kilka kliknięć i spokój na wyjazd.

 

Podczas turnieju emocje buzują, więc łatwo wydać za dużo. Dlatego warto wcześniej spisać plan dnia i z góry określić, na co chcesz wydać – np. bilet VIP vs. pamiątkowa czapka. Takie przygotowanie pozwala cieszyć się turniejem, nie martwiąc się o finanse.

 

Podsumowanie

 

Wyjazd na turniej ATP lub WTA nie musi rujnować portfela. Z odrobiną planowania i sprytu można przeżyć tenisową przygodę bez stresu i bez kredytu. Wystarczy dobrze rozłożyć budżet, kupować bilety z wyprzedzeniem i unikać turystycznych pułapek. Wtedy zostanie ci więcej na spontaniczną kolację po meczu albo pamiątkę z kortu. Bo w końcu nie chodzi tylko o miejsce na trybunach, ale o emocje, klimat i magię kortu – a to jest bezcenne.

WTA Finals. Znamy podział na koszyki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Znamy komplet uczestniczek tegorocznej edycji WTA Finals. A po opublikowaniu najnowszego zestawienia najlepszych tenisistek świata stało się jasne, jak będzie wyglądać podział na koszyki podczas losowania turnieju, który 1 listopada startuje w Rijadzie.

Jelena Rybakina jako ostatnia dołączyła do grona zawodniczek, które powalczą o tytuł nieoficjalnej Mistrzyni Świata. Kazaszka może być jedną z rywalek Igi Świątek w fazie grupowej turnieju. Mistrzyni Wimbledonu z 2022 roku znalazła się w trzecim koszyku razem z Jessicą Pegulą.

Najlepsza polska tenisistka jako wiceliderka rankingu trafiła do pierwszego koszyka, w którym jest również Aryna Sabalenka. To oznacza, że panie mogą się ze sobą zmierzyć najwcześniej w półfinale. Z drugiego koszyka losowane będą Coco Gauff oraz Amanda Anisimova. Z kolei ostatni koszyk to Jasmine Paolini oraz Madison Keys.

I to właśnie Włoszka lub Amerykanka będzie pierwszą rywalką Igi Świątek podczas tegorocznego WTA Finals, który już w sobotę wystartuje w Rijadzie. O tym, z którą z pań Polka skrzyżuje rakietę, zadecyduje losowanie.

Tegoroczna edycja turnieju w Rijadzie będzie dla najlepszej polskiej tenisistki szóstym występem w WTA Finals. Przed rokiem Iga Świątek rywalizację zakończyła na fazie grupowej. Najlepszy rezultat uzyskała przed dwoma laty, gdy triumfowała w meksykańskim Cancun.

PKO Ekstraklasa 2025/26: Kluczowe Mecze Sezonu i Ich Wpływ na Tabelę

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

PKO Ekstraklasa to sporo niespodzianek, i to zarówno w kontekście awansów, jak i spadków. Wyróżnia się w niej aktualnie kilka spotkań, które mają realny wpływ na układ tabeli i napięcie w walce o czołowe miejsca. Wiemy dobrze, jak bardzo ważna jest to kwestia dla oglądających i stawiających zakłady bukmacherskie, bo sami często obstawiamy. Wspomnimy więc także o kilku kluczowych kwestiach i tym, jak wybrać najlepszego dla siebie bukmachera.

 

Ekstraklasa tabela, wyniki.

 

Przypomnijmy sobie może na początek aktualną tabelę Ekstraklasy. PKT to oczywiście punkty, RM rozegrane mecze, W wygrane, P porażki, R remisy, ZB zdobyte bramki, SB stracone bramki, a RB różnica pomiędzy bramkami. Ostatnie 5 to miejsce, w którym zaznaczone zostały wyniki ekstraklasy, a dokładniej 5 ostatnich meczy: białe kółka to remis, czerwone przegrana, a zielone nic innego, jak czysty triumf oraz wygrana. Skoro wszystko powinno być już jasne, przyjrzyjmy się w końcu tej tabeli:

 

 

Zespół PKT RM W P R ZB SB RB Ostatnie 5
Górnik Zabrze 22   11 7 3 1 18 9 9 🔴🟢🟢⚪🟢
Jagiellonia Białystok 21 10 6 1 3 19 13 6 ⚪🟢⚪⚪🟢
MKS Cracovia Kraków 18 10 5 2 3 18 12 6 ⚪🟢🟢⚪ 🔴
Korona Kielce 18   11 5 3 3 15 10 5 🟢🟢⚪🟢🔴
Wisła Płock 18 10 5 2 3 12 7 5 🟢🔴🔴⚪⚪
Lech Poznań 18 10 5 2 3 18 16 2 🔴🟢⚪⚪🟢
Legia 15 10 4 3 3 13 9 4 🟢⚪⚪🟢 🔴
RKS Radomiak Radom  15 11 4 4 3 20 19 1 🔴🔴🟢⚪🟢
RKS Raków Częstochowa 14 10 4 4 2 12 13 -1 🔴⚪⚪🟢🟢
Zagłębie Lubin 13 10 3 3 4 21 16 5 ⚪🟢 ⚪🟢🔴
Widzew Łódź 13 11 4 6 1 17 15 2 🔴🟢🔴🔴🟢
Pogoń Szczecin 13 11 4 6 1 16 20 -4 🟢🔴🔴🔴🟢
MKS Arka Gdynia 12 11 3 5 3 7 15 -8 🟢🔴⚪🔴🟢
Motor Lublin 11 10 2 3 5 11 16 -5 🟢⚪⚪⚪🔴
Bruk-Bet Termalica Nieciecza 9 11 2 6 3 15 21 -6 🔴⚪🔴🔴🔴
GKS Katowice 8 11 2 7 2 11     22 -11 🟢🔴🔴⚪🔴
Piast Gliwice 7 9 1 4 4 8 11 -3 ⚪⚪🔴🟢🔴
Lechia Gdańsk 7 11 3 5 3 19 26 -7 🔴🟢🟢🔴⚪

 

 

Ekstraklasa:rozgrywki. Co, jak i kiedy?

 

Dla przypomnienia, ekstraklasa w piłce nożnej dzieli się na trzy części:

– Runda jesienna trwa już od 19–20 lipca i potrwa aż do 5–8 grudnia 2025.

– Potem nastąpi krótka przerwa zimowa — od 8 grudnia 2025 do 30 stycznia 2026.

– Wiosenne zmagania rozpoczną się gdzieś między 30 stycznia a 2 lutego 2026. Ich zakończeniem będzie wielki finał sezonu: ostatnia kolejka i ważna data do zapisania, czyli 23 maja 2026.

 

Ekstraklasa: mecze, które (już) zmieniły perspektywy

 

1. Zagłębie Lubin 6:2 Lechia Gdańsk

 

Zagłębie rozbiło Lechię 6 do 2 w lipcu 2025. Może to być największe zwycięstwo domowe tego sezonu. Przynajmniej na tę chwilę, bo wiele jeszcze przed nami. Starcie to pokazało nam, że Zagłębie zna się na ofensywie i może osiągnąć znakomity poziom. Lechia natomiast… No cóż. Mimo atutów w ataku, ma ona poważne braki w defensywie.

 

2. Zagłębie Lubin 4:0 Arka Gdynia

 

Ten wynik to przykład, że gdy Zagłębie jest na swoim optymalnym poziomie, może dominować niemal bez oporów. Arka nie była w stanie im zagrozić nawet przez krótką chwilkę, a co dopiero mówić o większej części meczu.

 

3. Jagiellonia vs Termalica (0:4)

 

To nie tyle „klasyk”, co sygnał, że faworyci mogą zlekceważyć beniaminków… i zostać po tym dotkliwie skarceni. Jagiellonii, która aspiruje do wyższych pozycji, porażka z Termalicą narobiła sporo hałasu w mediach i w szatni. Liczymy, że następnym razem trochę bardziej się ogarną.

 

4. Pogoń Szczecin vs Lechia Gdańsk (3:4)

 

Dość emocjonujące starcie z… aż 7 bramkami! Lechia zwyciężyła 4:3 na wyjeździe.

Widać tu, że nawet gospodarze nie mogą być pewni zwycięstwa i że mecze z dużą liczbą bramek potrafią kompletnie zmienić układ sił w tabeli.

 

5. Lech Poznań vs Zagłębie Lubin (1:2)

 

Zagłębie wygrało na wyjeździe, co było dużym ciosem dla Lecha. Jak się okazuje, outsiderzy też mają coś do powiedzenia, a każdy punkt w bezpośrednich starciach ma ogromne znaczenie.

 

Ekstraklasa wyniki: dlaczego wpływają na nie tak mocno akurat te mecze?

 

Wielu z Was zadaje sobie zapewne dokładnie to pytanie. Jakie znaczenie ma kilka jakichś tam meczów? I dlaczego wybraliśmy do przedstawienia i analizy akurat te? Z kilku powodów:

– Skrajne wyniki: 6:2, 4:0 — różnice bramek w tak znaczących spotkaniach wpływają na bilans (ZB/SB), co może decydować w końcówce sezonu.

– Mentalny efekt: drużyna, która dostaje ostre lanie, często traci wiarę, a rywale widzą to i wychodzą z meczów przeciw niej pełni nadziei. Nadzieja ta może sprawić nawet, że tabela ekstraklasy zmieni się po tym nawet mocniej, i to czasem we wręcz zastraszającym tempie.

– Bezpośrednie starcia: konfrontacje między zespołami aspirującymi do topu (np. Lech vs Zagłębie) dają realne punkty różnicowe. Zwycięzca wznosi się triumfująco w górę.

 

– Wpływ na ambicje: drużyny walczące o uniknięcie spadku albo te chcące wejść do Europy, muszą bić się w każdym meczu. Strata punktów w „łatwych” meczach może zaważyć na wszystkim.

Ekstraklasa – statystyki

 

Tabela Ekstraklasy i najwyższe zajęte miejsce zdążyły zmienić się już kilka razy. Jak będzie natomiast dalej? Stawiamy na to, że zmieni się jeszcze z kilka dodatkowych razy. Jeśli chcecie przewidzieć, w jaki sposób, zachęcamy oczywiście do sprawdzania na bieżąco tego, co dzieje się aktualnie w Ekstraklasie, i nie chodzi nam tylko o samo suche oglądanie meczów. Warto wyciągać z nich bowiem wnioski i patrzyć na różne statystyki. Omówmy sobie teraz kilka z nich, bo to w dużej mierze właśnie od nich zależą rankingi ekstraklasy:

Najlepsze ofensywy

 

– Zagłębie Lubin: Najwięcej strzelonych goli – 21 w 10 meczach, co daje średnią 2,1 gola na mecz!

– RKS Radomiak Radom: 20 goli w 11 spotkaniach, czyli średnia 1,82 gola na mecz.

– Lech Poznań: 18 goli w 10 meczach. Wychodzi z tego wciąż dość niezła średnia 1,8 gola na mecz.

Najlepsze defensywy

 

– Górnik Zabrze: Najmniej straconych goli! Było ich łącznie 9 w 11 meczach, czyli średnia to 0,82 gola na mecz.

– Jagiellonia Białystok: 13 goli straconych w 10 meczach, co daje średnią 1,3 gola na mecz.

– Cracovia Kraków: 12 goli straconych w 10 meczach, ze średnią 1,2 gola na mecz.

Najskuteczniejsi strzelcy

 

– Tomas Bobček (Lechia Gdańsk): 5,09 goli.

– Mikael Ishak (Lech Poznań): 4,59.

– Mileta Rajović (Legia Warszawa): 4,58.

Najwięcej asyst

 

– Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin): Lider w klasyfikacji asyst.

– Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok): Wysokie miejsce w klasyfikacji asyst.

Statystyki drużynowe

 

– Pogoń Szczecin: Najwięcej goli – 18,6.

– Lechia Gdańsk: Najwięcej goli spoza pola karnego – 1.

 

Zakłady bukmacherskie: co z nimi?

 

W kontekście takich kluczowych spotkań wzrasta oczywiście zainteresowanie zakładami bukmacherskimi. Na rynku są polscy i zagraniczni bukmacherzy. Fani i typerzy obserwują, jak kursy reagują na wyniki, kontuzje, nastroje drużyn.Typują mecze takie jak Lech vs Zagłębie albo Lechia vs Pogoń, trzeba więc dokładnie przeanalizować formę, terminarz i bilanse bezpośrednich starć.

Jeśli stoisz właśnie przed wyborem bukmachera, to przypomnimy teraz kilka podstawowych zasad. W pierwszej kolejności zwróć uwagę na to, czy posiada on odpowiednią licencję. Jeśli tak, sprawdź w następnej kolejności oferowane bonusy. Warto sprawdzić też działanie nie tylko strony, ale także apki: czy chodzi szybko?

Czy jest łatwa w obsłudze i nie będzie Cię denerwować? Dalej możesz odpowiedzieć sobie na pytanie: bukmacherzy w Polsce , czy zagraniczni, czy może nie ma to najmniejszego znaczenia?

 

Jeśli jesteś natomiast świeżo, lub nawet dawno po wybraniu bukmachera, zadajesz pewnie pytanie: Co dalej? Na co zwracać jeszcze teraz uwagę? Według nas jest tu kilka kluczowych kwestii:

– Starcia między zespołami z aspiracjami europejskimi, bo między innymi te mecze mogą decydować o podium, więc warto się im przyglądać z podwójną uwagą.

– Mecze wielkiej presji: drużyny walczące o utrzymanie przeciw zespołom ze środka tabeli, bo to własnie tu najczęściej padają niespodzianki.

– Rewanże z rundy jesiennej. Zespoły, które przegrały, będąc wysoko, będą chciały się zrewanżować. Nawet jeśli mają na to realnie małe szanse, oceniając ich aktualną formę. Wszystko może się jednak zmienić.

– Forma domowa i wyjazdowa. Ktoś może być silny u siebie, a słabszy na wyjeździe… lub odwrotnie! Niektóre drużyny okazują się często żądnymi wygranej wilkami nawet na obcych stadionach.

 

Na sam koniec

 

Kluczowe mecze sezonu 2025/26 to okazje nie tylko na emocje. Ekstraklasa to także momenty, które mogą przesunąć układ tabeli. Zburzyć marzenia albo je wznieść. Zniszczyć plany obstawiających, albo podarować im fortunę. Pamiętajmy, że każde starcie może zmienić bardzo wiele, a drużyny z końca mogą być jeszcze gdzieś w wygodnym środku. Tak samo drużyny z góry tabeli ekstraklasy mogą boleśnie upaść. Cokolwiek się jednak stanie, życzymy Wam na sam koniec tylko jednego: niech wygra Wasza ulubiona drużyna, a najwięcej goli zaliczy (a może raczej obroni) ulubiony zawodnik!