United Cup. Biało-Czerwoni nie tylko trenują

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Reprezentacja Polski z Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem na czele jest już w komplecie w australijskim Sydney. Biało-Czerwoni nie tylko przygotowują się do tegorocznej rywalizacji, którą zainaugurują 5 stycznia rano polskiego czasu spotkaniem z reprezentacją Niemiec.

Biało-Czerwoni tenisiści jak co roku od czterech lat sezon rozpoczynają podczas turnieju drużynowego, który w kalendarzu zajął miejsce rozgrywek o Puchar Hopmana. Zapewne i w tym roku polski skład z Igą Świątek oraz Hubertem Hurkaczem w składzie postarają się co najmniej powtórzyć wynik z 2024 roku, gdy dotarli do finału. W nim nasi reprezentacji musieli uznać wyższość drużyny niemieckiej.

Los sprawił, że to właśnie od meczu z naszymi zachodnimi sąsiadami Biało-Czerwoni zainaugurują tegoroczną rywalizację. Dwa dni później przeciwnikami drużyny pod przewodnictwem Mateusza Terczyńskiego będą Holendrzy.

Jednak nim na Ken Rosewall Arene wyjdą drużyny, które mierzyły się w finale United Cup 2024, jest czas nie tylko na treningi. A również na odrobinę rozrywki o którą dbają gospodarze imprezy, relacjonujący wszystko w mediach społecznościowych turnieju. Biało-Czerwoni udali się na wycieczkę po Sydney, gdzie zobaczyli między innymi słynny na cały świat budynek opery.

 

 

Australian Open. Dwóch Biało-Czerwonych pewnych udział w rywalizacji deblowej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Diadora

Dwóch polskich tenisistów jest pewnych udziału w rywalizacji deblowej podczas tegorocznej edycji Australian Open. Na opublikowanej przez organizatorów liście startowej znaleźli się Kamil Majchrzak i Jan Zieliński.

Niespełna trzy tygodnie pozostały do pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Podczas Australian Open w drabinkach singlowych pewnymi udziału są Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette, a u mężczyzn Biało-Czerwonych barw będą bronić Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.

Oprócz zmagań w grze pojedynczej w imprezie, której początek nastąpi 18 stycznia, będzie mieć miejsce rywalizacja w grze podwójnej. I tu podobnie jak w grze podwójnej pań, gdzie zobaczymy dwie Polki (Magda Linette oraz Katarzyna Piter), pewnymi udziału jest dwóch panów.

O tytuł mistrzowski w grze podwójnej będą rywalizować Jan Zieliński oraz Kamil Majchrzak. Nasz dwukrotny mistrz wielkoszlemowy w mikście wystąpi razem z Luke’iem Johnsonem. Z kolei piotrkowianin za partnera na korcie będzie miał Ethana Quinn’a.

Szanse na występ ma też Karol Drzewiecki. Trzeci z Biało-Czerwonych, którego partnerem deblowym jest Hindus Vijay Sundar Prashanth, znajduje się wśród oczekujących na wolne miejsce na liście.

„Nie brakuje mi życia na walizkach” – Ash Barty zabrała głos przed Australian Open

/ Ksawery Styka , źródło: TheNewDaily/opracowanie własne , foto: East News

Oficjalnie rozpoczął się nowy sezon w światowym tenisie. Niedawno swoimi przemyśleniami podzieliła się była liderka rankingu WTA, Ashleigh Barty, która cztery lata temu sama wygrywała w Melbourne.

Zawodnicy z całego świata tradycyjnie rozpoczęli sezon w Australii, gdzie mierzyć się będą w Australian Open, ale również w kilku turniejach podprowadzających. O przywileju rywalizowania „u siebie” wypowiedziała się Barty, która jako profesjonalna tenisistka przez 121 tygodni zajmowała pierwsze miejsce w światowym rankingu. Triumfowała w trzech singlowych turniejach wielkoszlemowych, a w sumie aż 15 razy wygrywała imprezy rangi WTA. Od prawie czterech lat cieszy się jednak sportową emeryturą i korzysta ze spokojnego życia w towarzystwie rodziny i przyjaciół.

W ostatnim wywiadzie przyznała, że brak rywalizacji bardzo jej odpowiada, ponieważ ma dzięki temu czas na rzeczy, które wcześniej z powodu ciągłych wyjazdów były niemożliwe.

Uwielbiam spędzać czas z moimi dziećmi, siostrami, siostrzenicami i siostrzeńcem. Jestem bardzo szczęśliwa, wiodąc nudne, szczęśliwe życie. Moim priorytetem numer jeden i celem na ten moment jest oczywiście możliwość cieszenia się moimi dziećmi i rodziną, obserwowania ich dorastania i rozwoju. Uwielbiam swoje życie. Kocham moje dzieci. Uwielbiam patrzeć, jak się uczą i próbują nowych rzeczy, i nie mogę się doczekać, by cieszyć się z nimi kolejnymi latami – powiedziała.

Australijka stwierdziła również, że pomimo wielkiej pasji i miłości do tenisa, nie ma zamiaru wracać do zawodowej rywalizacji – Z pewnością nie tęsknię za życiem na walizkach […] uwielbiam być w domu. Tęsknię za wieloma rzeczami związanymi z graniem, ale są też takie, za którymi nie tęsknię. Myślę, że to tylko dlatego, że jestem niezwykle wdzięczna, że mogłam być w samym sercu wydarzeń, a teraz mogę też cieszyć się tym jako widz.

Turnieje w „domu”

Barty poruszyła też kwestię zbliżających się wielkimi krokami imprez podprowadzających pod wielkoszlemowe Australian Open. – Granie w domu to świetna zabawa […]. Zawsze ceniłam to, że mieliśmy możliwość gry u siebie. Nie każda dziewczyna na świecie ma okazję bawić się na swoim podwórku, więc dla mieszkańców Queenslandu, to wyjątkowy tydzień.

Mowa oczywiście o turnieju WTA 500 w Brisbane (w stanie Queensland), które leży nieopodal rodzinnego miasta Australijki: Ipswich. Była liderka rankingu powiedziała, że będzie w tym roku uważnie śledzić odbywające się w kraju imprezy i ma nadzieję, że jej rodacy wypadną w nich dobrze. Nie tylko w Australian Open, ale również we wszystkich turniejach poprzedzających to najważniejsze wydarzenie.

ITF. Zuzanna Pawlikowska o krok od finału w singlu i tytułu w deblu w Kenii

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Artur Rolak

Zuzanna Pawlikowska kontynuuje świetną grę podczas turnieju ITF W35 w Nairobi. Polka zameldowała się w półfinale singla i w finale debla.

Na początku Pawlikowska rozegrała mecz singlowy. W 1/4 finału podejmowała reprezentantkę Niemiec Anastasiyę Kuparev. Pierwszy set nie poszedł po jej myśli. Rywalka wygrała cztery gemy z rzędu, co ułatwiło jej drogę do zwycięstwa. Polka odrobiła część strat, ale to nie wystarczyło. Wyciągnęła wnioski z poprzednich punktów i w drugiej partii bardziej pilnowała swojego serwisu. Jedno przełamanie na koncie Pawlikowskiej wystarczyło, aby doprowadziła do wyrównania w setach. W decydującej partii rozegrano jedynie cztery gemy. Przy stanie 4:0 dla Polki, rywalka skreczowała. Tym samym turniejowa ,,szóstka” awansowała do półfinału. W nim zmierzy się ze swoją partnerką deblową, Angellą Okutoyi, z którą dotarły do finału gry podwójnej.

Po przerwie Wrocławianka ponownie wyszła na kort, aby rozegrać półfinałowe spotkanie w rozgrywkach deblowych. To spotkanie przebiegło znacznie szybciej i lepiej dla Polki. Pawlikowska i Okutoyi podejmowały egipską parę rozstawioną z numerem 4. Pierwszy set obfitował w wiele zwrotów akcji. Łącznie doszło w nim do pięciu przełamań. Lepiej w tej sytuacji poradziły sobie najwyżej rozstawione, które wyszły na prowadzenie w setach. W drugiej partii już na początku Polka i Kenijka przełamały podanie rywalek. Była to kluczowa przewaga. Przeciwniczki z Egiptu próbowały odrobić straty. Najbliżej były w szóstym gemie, kiedy miały dwa break pointy. Mimo wszystko polsko-kenijski duet utrzymał swój serwis. W ostatnim gemie powiększył swoją przewagę i cieszył się z awansu do finału, w którym zagra z turniejowymi ,,trójkami” – Yufei Ren i Alyssą Reguer.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Zuzanna Pawlikowska (Polska, 6) – Anastasiya Kuparev (Niemcy) – 4:6, 6:3, 4:0 i krecz

Półfinał gry podwójnej:

Angella Okutoyi, Zuzanna Pawlikowska (Kenia, Polska, 1) – Aziz Lamis Alhussein Abdel, Sandra Samir (Egipt, Egipt, 4) – 6:3, 6:3

United Cup. Argentyna zatrzymała Hiszpanię, Grecja lepsza od debiutantów

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Reprezentacje Argentyny i Grecji jako pierwsze wygrały mecze czwartej edycji United Cup 2026. Zespół z Ameryki Południowej tracąc jedynie seta, okazał się lepszy od Hiszpanii. Z kolei tenisiści z Hellady zwyciężyli debiutującą w zmaganiach Japonię.

Spotkania singlowe pań były najciekawszymi fragmentami obu spotkań inaugurujących czwartą edycję imprezy, która w kalendarzu zajęła miejsce rozgrywek o Puchar Hopmana. W spotkaniu grupy A Solana Sierra w trzech setach odprawiła Jessicę Bouzas Maneiro. A w pojedynku otwierającym rywalizację Grecji z Japonią Maria Sakkari była górą nad Naomi Osaką.

Faworytami meczu, który rozpoczął się o 3:00 polskiego czasu na RAC Arena w Perth byli Hiszpanie. Jednak już pierwszy mecz – Sebastiana Baeza z Jaume Munarem pokazał, że rankingi nie grają. I to właśnie niżej notowany zawodnik z Argentyny dał pierwszy punkt swej reprezentacji, wygrywając z 33. rakietą świata 6:4, 6:4.

– Jestem szczęśliwy, ponieważ dochodzę do siebie po bólu i kontuzjach z ostatnich dwóch lat. Dlatego oczywiście chcę więcej. Mam pewność siebie i wierzę w swój zespół i mój kraj – nie krył radości z odniesionego zwycięstwa zawodnik z Buenos Aires.

Drugi punkt tenisistom z Ameryki Południowej dała Solana Sierra. Tenisistka klasyfikowana na 66. miejscu w rankingu WTA w trzech setach pokonała Jessicę Bouzas Maneiro. Chociaż losy wygranej mogły zostać rozstrzygnięte już po dwóch odsłonach. Jednak tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego powróciła od stanu 2:5 w drugiej odsłonie. By jednak w decydującej części spotkania oddać rywalce kolejne sześć gemów.

– To był naprawdę trudny mecz. Po prostu starałam się skupić na swojej grze. Szło mi naprawdę dobrze, ale przy wyniku 5:2 w drugim secie nie grałam zbyt dobrze. Mimo tego jestem naprawdę dumna z tego, jak zaprezentowałam się w trzecim secie – skomentowała na gorąco swą wygraną Solana Sierra.

W meczu par mieszanych trzeci punkt swej drużynie dali Maria Carle oraz Guido Andreozzi. Tylko jeden stracony set przez Argentyńczyków może nie być bez znaczenia. Trzecią drużyną, która rywalizuje o bezpośredni awans do 1/4 finału z grupy A są Amerykanie. Tym samym w przypadku porażki z obrońcami tytułu, tenisiści z Ameryki Południowej będą mogli liczyć na awans do fazy pucharowej z drugiego miejsca.

Spotkaniem, które otworzyło drugi piątkowy meczu United Cup – Grecji z Japonią – był pojedynek Mari Sakkari z Naomi Osaką. Było to szósta potyczka obu tenisistek w ogóle, ale pierwsza od niemal pięciu lat. I mecz lepiej rozpoczęła Greczynka, która jako pierwsza przełamała serwis byłej liderki rankingu WTA. To dało jej prowadzenie 2:0, które jednak momentalnie straciła. Kluczowym okazał się dziesiątym gem. Tego ponownie przy podaniu tenisistki z Kraju Kwitnącej Wiśni wygrała Greczynka.

W drugiej odsłonie to wciąż Atenka miała przewagę, czego efektem było prowadzenie 5:1. Wprawdzie podopieczna Tomasza Wiktorowskiego odrabiając jedną stratę serwisu, zdołała zmniejszyć stratę do 2:5. Jednak po zmianie stron kolejny raz nie utrzymała swego podania i trzecie zwycięstwo Sakkari nad Osaką stało się faktem.

Po paniach na korcie pojawili się Stefanos Tsitsipas i Shintaro Mochizuki. I to Japończyk już w gemie otwarcia zaskoczył Greka. Wygrywając jego gema serwisowego do zera, po chwili wyszedł na prowadzenie 2:0. Od tego momentu jednak trzeci tenisista świata odzyskał kontrolę nad sytuacją na korcie i najpierw doprowadził do stanu 2:2. Od tego momentu oddał tenisiście z Kraju Kwitnącej Wiśni tylko gema, wygrywając pierwszą odsłonę 6:3. Losy drugiej odsłony rozstrzygnęły się w trzecim gemie. Serwował w nim Mochizuki. Jednak to tenisista z Aten okazał się lepszy, co dało mu prowadzenie 2:1 i serwis do dyspozycji. Ponieważ więcej przełamań nie miało już miejsca, to reprezentacja Grecji po dwóch meczach singlowych, mogła się cieszyć z końcowego zwycięstwa nad debiutującymi w United Cup Japończykami.

 


Wyniki

Grupa A

Hiszpania – Argentyna 0:3

Jaume Munar – Sebastian Baez 4:6, 4:6

Jessica Bouzas Maneiro – Solana Sierrra 4:6, 7:5, 0:6

Y. Cavalle-Reimers, I. Cervantes – M. Carle, G. Andreozzi 6:7(6), 2:6

Grupa E

Grecja – Japonia 3:0

Maria Sakkari – Naomi Osaka 6:4, 6:2

Stefanos Tsitsipas – Shintaro Mochizuki 6:3, 6:4

M. Sakkari, S. Tstsipas – N. Hibino, S. Mochizuki 6:2, 6:3

Brisbane. Cruz Hewitt pierwszym rywalem Kamila Majchrzaka w 2026 roku

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Po długim okresie przygotowawczym, Kamil Majchrzak powalczy o pierwsze punkty w sezonie 2026 w Brisbane. Polak zagra w kwalifikacjach do turnieju głównego, gdzie w pierwszej rundzie podejmie Cruza Hewitta – syna byłego znanego tenisisty Lleytona Hewitta.

Piotrkowianinowi nie udało się zakwalifikować bezpośrednio do drabinki głównej turnieju. W pierwszej rundzie eliminacji zmierzy się z 17-letnim Cruzem Hewittem, który dostał od organizatorów dziką kartę. Młody zawodnik jest nadzieją australijskiego tenisa. Często bierze udział w turniejach rangi ITF. W listopadzie zeszłego roku pokonał innego reprezentanta Polski, Filipa Peliwo. Ostatnio też dostał wiele dzikich kart do challengerów rozgrywanych w Australii. Nie udało mu się jednak zajść w nich dalej niż do drugiej rundy.

W tym pojedynku Kamil Majchrzak jest zdecydowanym faworytem, chociaż Australijczyk będzie chciał sprawić niespodziankę i pokazać się z jak najlepszej strony. Ich mecz odbędzie się 3 stycznia około godziny 6 rano.

Turniej ATP 250 w Brisbane potrwa aż do 11 stycznia. W drabince głównej znaleźli się m.in. Daniił Miedwiediew, Tommy Paul czy Denis Shapovalov. Na australijskich kortach pojawi się też Nick Kyrgios, który dostał dziką kartą.

Australian Open. Utytułowana mistrzyni powraca

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: East News

Venus Williams wystąpi podczas Australian Open 2026. Dwukrotna finalistka rywalizacji singlowej oraz czterokrotna mistrzyni w grze podwójnej powraca do Melbourne pierwszy raz od 2021 roku. Amerykanka otrzymała od organizatorów rywalizacji „dziką kartę”.

Pierwsza w sezonie lewa Wielkiego Szlema zbliża się wielkimi krokami. Wydłuża się lista uczestników zmagań, które 18 stycznia rozpoczną się w Melbourne. Na niewiele ponad dwa tygodnie przed pierwszymi meczami turnieju głównego poznaliśmy nazwisko kolejnej tenisistki, która do gry przystąpi dzięki „dzikiej karcie”. Gospodarze turnieju w ten sposób postanowili uhonorować gwiazdę światowych kortów oraz czterokrotną mistrzynię w grze podwójnej – Venus Williams.

Była liderka światowego rankingu mimo 45 lat nie zamierza kończyć przygody z zawodowymi kortami. Po zeszłorocznych występach w Waszyngtonie, Cincinnati oraz Nowym Jorku, starsza z sióstr Williams pierwszy raz od 2021 roku zaprezentuje się kibicom w Melbourne.

Dzika karta dla Venus Williams oznacza, że znamy już komplet nagrodzonych pań, które przystąpią do gry singlowej podczas Australian Open 2026. Wcześniej specjalne przepustki otrzymały – Emerson Jones, Zarina Diyas, Elizabeth Mandlik, Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah, Zarina Dijas, Priscilla Hon, Talia Gibson oraz Taylah Preston.

Rafael Jodar ze statusem profesjonalisty

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

Rafael Jodar pokazał się kibicom podczas Next Gen ATP Finals. Młody gracz podjął ważną decyzję, dotyczącą swojej kariery.

19-letni Jodar wygrał w Dżuddzie dwa mecze, ale nie zdołał wyjść z grupy. Mimo tego Hiszpan może zaliczyć sezon do udanych i postanowił przejść na zawodowstwo. Stało się to z początkiem nowego roku kalendarzowego.

Status profesjonalny oznacza, że tenisista nie będzie już uczył się na amerykańskim Uniwersytecie Virginia. Jodar poinformował o tym w oświadczeniu:

Po długim zastanowieniu, przemyśleniach i wielu rozmowach z rodzicami i trenerami zdecydowałem, że nie będę kontynuować edukacji w college’u i zostanę profesjonalnym tenisistą. Uniwersytet odegrał ważną rolę w moim rozwoju osobistym i sportowym i także dzięki niemu czuję się przygotowany do kolejnego etapu i chcę podjąć to wyzwanie.

W 2025 roku Rafael Jodar wygrał trzy turnieje rangi ATP Challenger Tour i sięgnął 166. miejsca w rankingu.