Nieśmiertelny Stan Wawrinka. Szwajcar z kolejnym wielkim osiągnięciem

/ Ksawery Styka , źródło: Tennis.com/opracowanie własne, foto: East News

Legendarny szwajcarski tenisista Stan Wawrinka rozpoczął właśnie ostatni sezon w zawodowej karierze. Wystarczył mu zaledwie jeden mecz, aby jego nazwisko znalazło się na wyjątkowej liście, zaraz obok legendarnego Rafaela Nadala.  

Po sobotnim spektakularnym zwycięstwie nad Arthurem Rinderknechem Stan Wawrinka kolejny raz zapisał się na kartach historii tenisa. Szwajcar od ponad dwudziestu lat rywalizuje na najwyższym poziomie i nawet teraz, w swoim ostatnim sezonie nie spuszcza z tonu. Wygrywa spotkania z zawodnikami ze światowej czołówki i wcale nie widać, że ma już prawie 41 lat. Jego piękny bekhend cały czas hipnotyzuje kibiców na całym świecie i dla wielu jest traktowany jako wzór do naśladowania. 

A jego długowieczność może potwierdzać ciekawa statystyka, w której to dzięki wygranej z Francuzem zajmuje zaszczytne czwarte miejsce u boku Rafaela Nadala. Chodzi bowiem o sezony z przynajmniej jednym zwycięstwem na poziomie ATP Tour (Era Open). Liderem w tej kwestii jest Jimmy Connors z 25. wygranymi. Drugie miejsce ex aequo przypada Rogerowi Federerowi oraz Richardowi Gasquetowi, którzy mają na swoim koncie 24 takie zwycięstwa. 

Stan i Rafa mają natomiast po 23 sezony z wygranymi meczami, a tuż za nimi znajdują się jeszcze Novak Dźoković i Gael Monfils, którzy dołączą do Szwajcara i Hiszpana już niebawem. Wystarczy im tylko jedno wygrane spotkanie, a ich licznik również będzie wskazywał w tej statystyce liczbę 23. 

Od lat na szczycie 

Bez wątpienia zatem możemy stawiać szwajcarskiego weterana jako jednego z najlepszych tenisistów XXI wieku. Cały czas bowiem czerpie on radość z gry i nigdy nie daje za wygraną. Nawet teraz, w wieku 40 lat cieszy go każdy występ i za każdym razem gra na sto procent. 

– Dwadzieścia lat w tourze, zawsze gra się w tych samych miejscach i turniejach, więc dla mnie to niesamowite, że mam okazję zagrać w tym roku tutaj, w Perth, po raz pierwszy” – mówił po swoim sobotnim sukcesie uśmiechnięty Stan. 

Wczoraj również stoczył niesamowity, prawie trzygodzinny pojedynek z Flavio Cobollim. Tym razem nie udało mu się wygrać, ale po raz kolejny zaprezentował się z bardzo dobrej strony i grał z 22. tenisistą świata jak równy z równym. 

United Cup. Obrońcy tytułu jednak w ćwierćfinale

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Reprezentacje Grecji i Stanów Zjednoczonych wygrały swe mecze w drugiej kolejce spotkań United Cup i zapewniły sobie miejsca w ćwierćfinałach. Oba spotkania dające awans miały zupełnie inny przebieg.

W pierwszym meczu grupy A tegorocznej edycji United Cup Sebastian Baez sprawił niespodziankę, pokonując Taylora Fritza. Na szczęście Coco Gauff wywiązała się z roli faworytki, a decydujący punkt obrońcom tytułu dał duet mikstowy. Tym samym reprezentanci USA do spotkania Hiszpanią przystępowali z jasnym celem – zwycięstwem, które dawało im awans 1/4 finału.

Jednak w to co wydarzyło się w pierwszym spotkaniu singlowym – między Coco Gauff i Jessicą Bouzas Maneiro – przed pierwszą akcję pojedynku wierzyło chyba niewielu. Ostatecznie jako zwyciężczyni z kortu schodziła Hiszpanka, dla której był to pierwszy wygrany mecz z zawodniczką top 5 rankingu WTA. Również drugie ze spotkań gry pojedynczej – między Taylorem Fritzem i Jaume Munarem – nie było dla wyżej notowanego z zawodników spacerkiem. Ostatecznie jednak to Amerykanin obronił piłkę meczową i doprowadził do wyrównania stanu rywalizacji w spotkaniu Amerykanów z Hiszpanami.

Decydujący o końcowym zwycięstwie oraz awansie do ćwierćfinału punkt dał tenisistom zza Oceanu duet Coco Gauff i Christian Harrison. W prawdzie w pierwszym secie do rozstrzygnięcia potrzebny był trzynasty gem. Za to druga partia to koncert wyżej notowanego duetu, który wygrał tę część meczu, nie tracąc nawet gema.

O meczu 1/4 finału mogą już również myśleć Grecy. W czwartym w historii występie w United Cup Stefanos Tsitsipas, Maria Sakkari i spółka po raz trzeci powalczą o półfinał. Przepustką do grona ośmiu najlepszych drużyn tegorocznej edycji turnieju były zwycięstwa liderów w meczach gry pojedynczej. Maria Sakkari, która w meczu pierwszej kolejki znalazła sposób na Naomi Osakę, tym razem odprawiła Emmę Raducanu. Z tą różnicą, że mistrzyni US Open 2021 zdołała z Greczynką wygrać seta.

Również Tsitsipas potrzebował trzech setów, aby pokonać Billiego Harrisa. Gdy Ateńczyk przegrał pierwszą odsłonę 4:6, a w drugiej zwyciężył 6:1, w decydującej odsłonie panowie rozegrali komplet gemów. Losy wygranej Grek rozstrzygnął wygrywając tie-breaka. Na otarcie łez Brytyjczykom pozostał wygrany przez Olivie Nicholls i Neala Skupskiego mecz par mieszanych.


Wyniki

Grupa A

USA – Hiszpania 2:1

Coco Gauff – Jessica Bouzas Maneiro 6:1, 6:7(3), 6:0

Taylor Fritz – Jaume Munar 7:6(4), 3:6, 7:6(6)

C. Gauff, Ch. Harrison – Y. Cavalle-Reimers, I. Cervantes 7:6(5), 6:0

Grupa D

Czechy – Norwegia 3:0

Barbora Krejczikowa – Malene Helgo 6:4, 6:3

Jakub Mensik – Casper Ruud 7:6(5), 7:6(6)

B. Krejczikowa, A. Pavlasek – U. Eikeri, V. Durasovic 7:5, 6:2

Grupa E

Wielka Brytania – Grecja 1:2

Billy Harris – Stefanos Tsitsipas 6:4, 1:6, 6:7 (4)

Emma Raducanu – Maria Sakkari 3:6, 6:3, 1:6

O. Nicholls, N. Skupski – D. Papamichail, S. Sakellaridis 6:2, 3:6, 10-4

„Nie jestem fizycznie gotowy” – Novak Dźoković wycofał się z imprezy w Adelajdzie

/ Ksawery Styka , źródło: Instagram Novaka Dżokovicia, foto: East News

Jeszcze w grudniu 24-krotny mistrz turniejów Wielkiego Szlema Novak Dźoković zgłosił się do udziału w startującej 12 stycznia imprezie ATP 250 w Adelajdzie. Dziś ogłosił jednak, że z powodów zdrowotnych nie będzie w stanie wystąpić, by móc w pełni skupić się na przygotowaniach do Australian Open. 

Pełna treść komunikatu Serba brzmiała tak:

Do wszystkich moich fanów w Adelajdzie,
niestety nie jestem jeszcze w pełni gotowy fizycznie, aby wystąpić w turnieju Adelaide International w przyszłym tygodniu. Osobiście jest to dla mnie bardzo rozczarowujące, ponieważ mam wspaniałe wspomnienia związane ze zwycięstwem w tym turnieju dwa lata temu. Byłem naprawdę podekscytowany powrotem, bo gra tam naprawdę przypominała mi grę u siebie w domu. Teraz skupiam się na przygotowaniach do Australian Open i nie mogę się doczekać, aby wkrótce przyjechać do Melbourne oraz zobaczyć wszystkich fanów tenisa w Australii.” 

Z pewnością jest to duża strata dla organizatorów turnieju, którzy mieli nadzieję przyciągnąć kibiców właśnie nazwiskiem Dźokovicia. Występ w Adelajdzie miał być dla Novaka pewnego rodzaju treningiem i rozgrzewką przed startującym już niebawem pierwszym turniejem wielkoszlemowym w sezonie. 

Decyzja Serba jest o tyle zaskakująca, że w ostatnich latach zawsze pojawiał się on na antypodach wcześniej i rozgrywał przynajmniej jedną “próbną” imprezę. W 2020 i 2021 roku był to nieistniejący już ATP Cup, natomiast w 2023 występował i wygrywał właśnie w Adelajdzie. Rok później rywalizował z Serbią w United Cup, a w poprzednim sezonie próbował swoich sił w Brisbane, zarówno w singlu, jak i w deblu u boku Nicka Kyrgiosa. 

Wiadomo jednak nie od dziś, że Dźoković jest tenisistą, który nawet bez turniejowej rozgrzewki jest w stanie wygrywać największe turnieje. Wiele razy przecież jedyną imprezą na kortach trawiastych, w której brał udział, był wielkoszlemowy Wimbledon. Jak się później okazywało, wznosił tam mistrzowskie trofeum. Czy i tak będzie w zbliżającym się wielkimi krokami Australian Open? 

Brisbane. Magdalena Fręch lepsza od mistrzyni wielkoszlemowej

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Magdalena Fręch pokonała Markete Vondrousova w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 500 w Brisbane. Polska tenisistka zdołała obronić trzy piłki meczowe.

Druga rakieta naszego kraju jak wszystkie tenisistki ze światowej czołówki sezon rozpoczyna na Antypodach. Pierwszym turniejem Łodzianki w 2026 roku jest impreza WTA 500 w Brisbane. Jest to czwarty start Fręch w tym turnieju, ale drugi w drabince turnieju głównego. W zeszłym roku druga rakieta naszego kraju przegrała na otwarcie z Suzan Lamens.

W tym roku przeciwniczka była ze zdecydowanie wyższej półki. Po drugiej stronie stanęła Marketa Vondrousova. I panie rozegrały trzy sety, które trwały 205 minut.

Spotkanie lepiej zaczęła tenisistka naszych południowych sąsiadów, którą przełamując serwis Polki, prowadziła już nawet 5:3. Jednak od tego momentu przegrała cztery kolejne gemy, a zaraz seta.

W drugiej partii mimo szans z obu stron, żadnej z pań nie udało się wypracować przewagi podania. Tym samym do rozstrzygnięcia potrzebny był trzynasty gem. W nim Fręch zapisała na swe konto akcje przy podaniu Czeszki i prowadziła 2-0. Jednak rywalka zdołała się zrewanżować naszej zawodniczce, a na zmianę stron zawodniczki schodziły przy wyniku 3-3. Cztery akcje wygrane przez Vondrousova dały jej zwycięstwo w tej części meczu.

W decydującej odsłonie Fręch prowadziła 2:1 i serwowała by po zmianę stron pozwolić się przełamać. W dwunastym gemie mistrzyni Wimbledonu miała dwie piłki meczowe. Polka wyszła z opresji, doprowadzając do tie-breaka. Był on spektaklem jednej aktorki – Magdaleny Fręch. Łodzianka nie przegrała ani jednej akcji. I ostatecznie to ona po trzech godzinach i 25 minutach zameldowała się w drugiej rundzie turnieju.

O awans do 1/8 finału reprezentantka Polski powalczy z inną tenisistka zza naszej południowej granicy – Lindą Noskovą.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Marketa Vondrousova (Czechy) 7:5, 6:7(3), 7:6(0)

United Cup. Katarzyna Kawa i Jan Zieliński pieczętują zwycięstwo Biało-Czerwonych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Jan Zieliński i Katarzyna Kawa pokonali Laurę Siegemund i Alexandra Zvereva 7:6(6), 6:3. Tym samym reprezentacja Polski zwyciężyła z drużyną Niemiec 3:0. 

Udany rewanż za porażkę w finale United Cup 2024 mają za sobą reprezentacji Polski w pierwszym meczu tegorocznej edycji imprezy rozgrywanej w Perth oraz Sydney. Po zwycięstwach Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem oraz Igi Świątek z Evą Lys, które dały zwycięstwo Biało-Czerwonym, punkt po meczu par mieszanych dołożyli Jan Zieliński i Katarzyna Kawa.

Lepiej spotkanie zaczęli mistrzowie imprezy sprzed dwóch lat. Zaatakowali przy podaniu naszego specjalisty od gier mieszanych i po chwili było 2:0. W tym momencie serię trzech gemów z rzędu na swe konto zapisali Biało-Czerwoni, zaliczając przełamanie powrotne przy serwisie Siegemund. Również i drugiej przewagi serwisu nasi zachodni sąsiedzi nie wykorzystali i by wyłonić lepszy duet w tej odsłonie, potrzebny był trzynasty duet. W tym przez długi czas ani Polacy ani Niemcy nie umieli wypracować przewagi. Ostatecznie tej sztuki dokonali Zieliński oraz Kawa, wychodząc na prowadzenie 6-4. Jednak ostatecznie seta zakończyli za trzecią szansą.

W drugim secie obie pary miały problem z wygrywaniem swego serwisu. W sumie doszło do sześciu przełamań w dziewięciu gemach. Czterokrotnie lepiej na odbiorze podania zaprezentowali się Biało-Czerwoni. Spotkanie zakończyli za drugą szansą, a pierwszą przy swoim serwisie.


Wyniki

Grupa F

Niemcy – Polska

L. Siegemund, A. Zverev – J. Zieliński, K. Kawa 6:7(6), 3:6

United Cup. Iga Świątek odwraca losy spotkania z Eva Lys

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Iga Świątek pokonała Eve Lys 3:6, 6:3, 6:4 w drugim meczu singlowym spotkania Niemcy – Polska grupy F United Cup. Tym samym Biało-Czerwoni zapewnili sobie zwycięstwo nad drużyną naszych zachodnich sąsiadów.

Pierwszy mecz polskich tenisistów podczas tegorocznego United Cup rozpoczął się od pojedynku Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem. Półfinalista Wimbledonu 2021 po blisko pół roku powrócił do rywalizacji na światowych kortach i odniósł zwycięstwo nad byłym wiceliderem światowego rankingu.

Po panach na korcie w Sydney pojawiły się panie. Było to czwarte spotkanie między Igą Świątek i Evą Lys, ale pierwsze, które panie rozegrały na dystansie trzech setów. Chociaż w połowie drugiej partii wydawało się, że premierowe zwycięstwo nad wyżej notowaną rywalką odniesie reprezentantka Niemiec.

Początek spotkania był nerwowy z obu stron. Pierwsze cztery gemy powędrowały na konto zawodniczek odbierających podanie. Tą, która zdołała zatrzymać tę serię okazała się Iga Świątek. Jednak od stanu 3:2 Polka nie ugrała już ani jednego gema w tej części meczu. Druga część rozpoczęła się od przewagi reprezentantki naszych zachodnich sąsiadów, która prowadziła już 3:1. W tym momencie swoją serię wygranych gemów z rzędu zanotowała Polka, doprowadzając do wyrównania stanu meczu.

W decydującej odsłonie Iga Świątek jako pierwsza przełamała serwis rywalki, wychodząc na 3:1, aby po chwili stracić przewagę. Jednak nie był to koniec emocji. W dziesiątym gemie Eva Lys nie zdołała wyjść z opresji i to Polka mogła się cieszyć z czwartego zwycięskiego meczu nad tenisistką pochodzącą z Ukrainy, a reprezentującą Niemcy.

Zwycięstwa Huberta Hurkacza nad Alexandrem Zverevem oraz Igi Świątek nad Evą Lys oznaczały, że to Polska prowadziła już 2:0 z Niemcami i była pewna końcowego zwycięstwa w całym meczu.


Wyniki

Grupa F:

Niemcy – Polska 

Eva Lys – Iga Świątek 6:3, 3:6, 4:6

United Cup. Hubert Hurkacz zatrzymuje Alexandra Zvereva

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Hubert Hurkacz pokonał Alexandra Zvereva w pierwszym meczu singlowym spotkania Niemcy – Polska podczas United Cup.

Dlugo trwała przerwa Wrocławianina ze światowymi kortami. W poniedziałek 5.01.2026 po półrocznej przerwie powrócił do rywalizacji. A powrót nastąpił w doskonałym stylu. Półfinalista Wimbledonu z 2021 w dwóch setach zatrzymał Alexandra Zvereva.

Losy obu odsłon rozstrzygnęło po jednym przełamaniu. W pierwszej odsłonie Hurkacz wykorzystał już pierwszą okazję by odebrać serwis rywalowi. I na pierwszą przerwę schodził prowadząc 3:0.
W drugim secie kluczowym okazał się siódmy gem. Tego ponownie wygrał Polak. Nie umiejący znaleźć sposobu na serwis rywala Zverev, w całym meczu miał tylko jedną szansę na przełamanie. Jednak jej nie wykorzystał i to Polska po pierwszym meczu singlowym prowadzi z Niemcami 1:0.
Więcej wkrótce!


Wyniki

Grupa F

Niemcy – Polska 

Alexander Zverev – Hubert Hurkacz 3:6, 4:6

Auckland. Dobre otwarcie Linette w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Magda Linette rozpoczyna nowy rok kalendarzowy turniejem w Auckland. Nasza reprezentantka występuje tam nie tylko w singlu, ale też w deblu i odniosła pierwsze zwycięstwo.

Tym razem partnerką doświadczonej Poznanianki jest równie rutynowana Shuko Aoyama. W pierwszej rundzie rywalkami polsko-japońskiej pary był zaś duet Sabrina Santamaria/Qianhui Tang.

W pierwszy secie Shuko i Magda miały wyraźną przewagę. Duet prowadził od początku, uzyskując wynik 3:0 a potem 5:1. Parze nie zaszkodził nawet krótki zryw rywalek, które odrobiły jedno z przełamań – partia zakończyła się wygraną Polki i Japonki z rezultatem 6:3.

Set drugi był nieco bardziej zacięty i chaotyczny. Miało w nim miejsce aż siedem przełamań a Santamaria i Tang nie odpuszczały, mimo tego, że zaczęły od rezultatu 1:4. Gdy na tablicy pojawił się remis 5:5 i wydawało się, że potrzebny będzie tie-break, Polka i Japonka jeszcze raz odebrały podanie przeciwniczek i postawiły kropkę nad „i”. Duet zwyciężył 7:5 i gra dalej w turnieju debla.

Magda Linette ma w Auckland także obowiązki singlowe. Jej pierwszą rywalką będzie legendarna Venus Williams.


Wyniki

 

Auckland (pierwsza runda debla):

M. Linette / S. Aoyama (Japonia) – S. Santamaria (USA) / Q. Tang (Chiny) 6:3 7:5

Brisbane. Kamil Majchrzak z awansem do drugiej rundy

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Kamil Majchrzak pokonał Daniela Altmaiera 7:6(4), 6:0 w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 w Brisbane. Tym samym Polak wykorzystał szansę, którą otrzymał, wchodząc do turnieju jako „szczęśliwy przegrany”.

Początkowo Majchrzak był drugi na liście „szczęśliwych przegranych” po tym, jak przegrał w finale kwalifikacji z Quentinem Halys. Jako pierwszy do drabinki wszedł Matteo Arnaldi, który oddał mecz w kwalifikacjach walkowerem z Rinkym Hijikatą. Miał zagrać z Danielem Altmaierem, jednak kontuzja okazała się na tyle poważna, że uniemożliwiła mu dalszą rywalizację. Na jego miejscu znalazł się Polak, który świetnie wykorzystał dar od losu.

Początek meczu nie był wymarzony dla najlepszego polskiego tenisisty. Już w drugim gemie stracił serwis i musiał odrobić stratę przełamania. Zrobił to przy stanie 2:4, a o pierwszym secie zdecydowal tie-break. Majchrzak prowadził od samego początku i wypracował sobie pięć piłek setowych. Przez chwilę zrobiło się nerwowo, ponieważ wykorzystał dopiero czwartą okazję, ale był bliżej zwycięstwa w głównej drabince.

Altmaier coraz gorzej radził sobie w drugim secie. Widać to było chociażby w statystykach serwisowych Niemca, gdy w tylko trzech gemach przy własnym podaniu popełnił cztery podwójne błędy. Majchrzak wykorzystał słabszą dyspozycję Altmaiera i bez straty gema w drugim secie zapewnił sobie awans do drugiej rundy. Kolejnym przeciwnikiem będzie Reilly Opelka. Potężnie serwujący Amerykanin pokonał kwalifikanta Dany’ego Sweeny’ego 6:3, 7:5.


Wyniki

Pierwsza runda

Kamil Majchrzak (Polska, LL) – Daniel Altmaier (Niemcy) – 7:6(4), 6:0

United Cup. Szwajcaria pierwszym ćwierćfinalistą, pożegnanie Japonii

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Szwajcaria pokonała Włochy i jako pierwszy zespół zameldowała się w 1/4 finału tegorocznej edycji United Cup. Z kolei z szansami na awans do ćwierćfinału pożegnali się debiutujący w turnieju Japończycy.

Trzeci dzień turnieju rozgrywanego w Pert oraz Sydney przyniósł pierwsze rozstrzygnięcia. Wiemy już, która drużyna na pewno nie zwycięży w United Cup 2026. Znamy już również pierwszych ćwierćfinalistów, którymi zostali Szwajcarzy.

Po sobotnim zwycięstwie drużyny w której rolę grającego kapitana Stan Wawrinka nad Francją, Helweci trzeciego dnia United Cup 2026 ponownie wyszli na kort. Tym razem ich przeciwnikami byli Włosi. Obie drużyny grały ze sobą przed dwunastoma miesiącami. W meczu fazy grupowej tenisiści z południa Europy nie dali rywalom szans, zwyciężając 3:0. Tym razem górą była drużyna pod dowództwem trzykrotnego mistrza wielkoszlemowego, jednak zwycięstwo drużynie Szwajcarii nie przyszło łatwo.

Jako pierwsze do gry przystąpiły panie. Podobnie jak pod koniec 2024 roku po dwóch stron siatki pojawiły się Belinda Bencic oraz Jasmine Paolini. Wówczas Włoszka wygrała 6:1. 6:1. Tym razem górą była tenisistka uhonorowana nagrodą za „Powrót roku 2025”, która dała swej drużynie pierwszy punkt.

W drugim meczu singlowym losy zwycięstwa na stronę szwajcarską starał się przechylić Stan Wawrinka. Sytuacja była o tyle trudna, że za rywala miał siedemnaście lat młodszego Flavio Cobolliego. Dodatkowo lider Szwajcarów dzień wcześniej rozegrał trzysetowe, ponad trzygodzinne zwycięskie spotkanie z Arthurem Rinderknechem.

Przebieg niedzielnego spotkania był podobny do tego sprzed dwudziestu czterech godzin. W pierwszej odsłonie tylko jeden gem padł łupem tenisisty odbierającego serwis. Okazał sie nim Włoch, wygrywając tę część pojedynku 6:4. W kolejnych dwóch partiach żadnemu z panów nie udało się przełamać serwisu rywala. Pierwszego z dwóch tie-breaków wygrał Wawrinka. W trzynastym gemie decydującej odsłony Cobolli prowadził już 5-2 z przewagą podwójnego przełamania. Szwajcar zdołał się zbliżyć na dystans jednego punkt. Ostatecznie mecz się zakończył podwójnym błędem serwisowym bardziej utytułowanego zawodnika.

I w ten oto sposób losy końcowego zwycięstwa miał rozstrzygnąć mecz par mieszanych. W pierwszej odsłonie blisko połowa gemów serwisowych padła łupem odbierających podanie. Lepiej w tej roli odnaleźli się Szwajcarii, decydujące przełamanie zdobywając w dwunastym gemie. Drugą partię mocnym akcentem rozpoczęli Włosi. Mistrzowie US Open 2025 w grze mieszanej po trzech gemach prowadzili 3:0 z przewagą podwójnego przełamania. W ósmym gemie Szwajcaria zdołała doprowadzić do stanu 4:4, aby po chwili kolejny raz stracić podanie, a po zmianie stron przegrać seta.

W decydującej odsłonie Errani i Vavasori prowadzili już 3-1, a następnie 4-2. Ostatecznie losy zwycięstwa na swą stronę przechylili Szwajcarzy. Tym samym to drużyna kończącego w tym sezonie karierę Stana Wawrinki zakończyła zwycięstwem całe spotkanie i zapewniła sobie miejsce w 1/4 finału United Cup 2026.

Do udanych debiutu w United Cup nie zaliczy reprezentacja Japonii. Po przegranej 0:3 z Grecją, po niezwykle zaciętym meczu tenisiści z Kraju Kwitnącej Wiśni ulegli 1:2 reprezentacji Wielkiej Brytanii. Losy końcowego zwycięstwa w spotkaniu ważyły się niemal do ostatniej akcji meczu.


Wyniki

Grupa B

Kanada – Chiny 3:0

Victoria Mboko – Lin Zhu 2:6, 6:2, 6:0

Felix Auger-Aliassime – Zhizhen Zhang 6:4, 6:4

V. Mboko, F. Auger-Aliassime – L. Zhu, Z. Zhang 6:1, 6:3

Grupa C

Włochy – Szwajcaria 1:2

Jasmine Paolini – Belinda Bencic 4:6, 3:6

Falvio Cobolli – Stan Wawrinka 6:4, 6:7(2), 7:6(4)

S. Errani, A. Vavassori – B. Bencic, T. Paul 5:7, 6:4, 7-10

Grupa E

Wielka Brytania – Japonia 2:1

Billy Harris – Shintaro Mochizuka 7:6(4), 6:3

Katie Swan – Naomi Osaka 6:7(4), 1:6

O. Nicholls, N. Skupski – N. Hibino, Y. Uchiyama 7:5, 4:6, 10-7