ASICS z globalną kampanią „Move Your Body, Move Your Mind” i utworem „Good Vibrations” zespołu The Beach Boys

/ ASICS , źródło: Materiał sponsorowany , foto: ASICS

[materiał sponsorowany]

 

ASICS inauguruje globalną kampanię „Move Your Body, Move Your Mind”, której towarzyszy nowa interpretacja ponadczasowego hitu „Good Vibrations” zespołu The Beach Boys. Kampania podkreśla 75-letnie zaangażowanie marki w promowanie transformującej mocy ruchu dla dobrostanu fizycznego i psychicznego.

 

Kampanię otwiera spot skoncentrowany na tenisie, pokazujący, jak trening lub mecz mogą pozytywnie wpłynąć na nastrój i zmienić postrzeganie otaczającego świata. „Move Your Body, Move Your Mind” wystartuje w styczniu 2026 roku i będzie realizowana na kluczowych rynkach na całym świecie w kanałach cyfrowych, mediach społecznościowych, telewizji oraz w punktach sprzedaży. Działania z obszaru komunikacji wesprą także aktywacje społecznościowe, zachęcające do osobistego doświadczenia podnoszącej na duchu mocy ruchu.

 

Od ponad 75 lat konsekwentnie działamy na rzecz tego, by jak najwięcej osób się ruszało i dzięki temu czuło się lepiej. To powód, dla którego powstaliśmy i od którego pochodzi nasza nazwa. ASICS to akronim od łacińskiej maksymy Anima Sana In Corpore Sano, czyli „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Ta kampania ożywia naszą ideę założycielską w sposób, który inspiruje każdego do doświadczenia budującej siły ruchu, bo gdy poruszasz ciało, poruszasz także umysł – mówi Gary Raucher, Global Head of Marketing w ASICS.

 

Zaangażowanie ASICS w promowanie ruchu dla ciała i umysłu znajduje potwierdzenie w licznych badaniach naukowych, które m.in. pokazują, że już 15 minut aktywności fizycznej może poprawić samopoczucie psychiczne. Kampania rozwija te wnioski, akcentując znaczenie ruchu i wzmacniając misję marki, by inspirować ludzi na całym świecie do korzystania z jego pozytywnego, podnoszącego na duchu wpływu.

 

Więcej informacji:

www.asics.com 

 

Nottingham. Udane otwarcie Szymona Walkówa, niepowodzenie Szymona Kielana i Filipa Pieczonki

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

Grupa polskich deblistów rozpoczęła sezon 2026 w Europie. Z dobrego występu może cieszyć się Szymon Walków, który razem z Victorem Corneą awansowali do ćwierćfinału turnieju ATP 50 Challenger w Nottingham. Natomiast Szymon Kielan i Filip Pieczonka odpadli w pierwszej rundzie.

Szymon Walków i Victor Cornea wygrali mecz pierwszej rundy w świetnym stylu. Już w trzecim gemie pierwszego seta przełamali serwis przeciwników. W następnym gemie austriacko-portugalski duet miał dwa powrotne break pointy, ale rozstawieni z numerem 2. wyszli z opresji. Ostatni gem zakończył się powiększeniem przewagi nad rywalami i wygraniem całej partii. Drugi set był bardziej wyrównany. Do stanu 4:3 obie pary miały swoje szanse. W ósmym gemie Walków i Cornea po raz trzeci w całym spotkaniu wyszli na prowadzenie. Wykorzystali pierwszą piłkę meczową i zameldowali się w ćwierćfinale. W nim zmierzą się z brytyjską parą Charles Broom/David Stevenson.

Szymon Kielan i Filip Pieczonka nie tak wyobrażali sobie swój pierwszy mecz w nowym sezonie. Najwyżej rozstawieni zostali przełamani już w premierowym gemie. To wystarczyło rywalom, aby triumfować w pierwszym secie. Polacy próbowali odrobić straty. W czwartym gemie mieli dwa powrotne break pointy, ale nie wykorzystali ich. Gdy przeciwnicy serwowali na seta, polski duet ponownie był blisko przełamania. Drugi set miał podobny przebieg. Brytyjczycy ponownie przełamali podanie Polaków raz i to wystarczyło, aby wygrać partię i całe spotkanie. Miało to miejsce w dziewiątym gemie. Rozstawieni z numerem 1. nie potrafili odpowiedzieć tym samym i odpadli z turnieju.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Victor Cornea, Szymon Walków (Rumunia, Polska, 2) – Sandro Kopp, Tiago Pereira (Austria, Portugalia) – 6:3, 6:3

Finn Bass, Ben Jones (Wielka Brytania, Wielka Brytania) – Szymon Kielan, Filip Pieczonka (Polska, Polska, 1) – 6:4, 6:4

United Cup. USA i Szwajcaria w półfinałach

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Za nami kolejny już dzień zmagań w drużynowym turnieju United Cup. Działo się dziś naprawdę dużo. Poza Polakami po zwycięstwa sięgali jeszcze reprezentanci Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych, którzy w decydujących mikstach pokonywali kolejno Argentynę oraz Grecję. 

Pierwsi na korcie w Perth pojawili się Amerykanie i Grecy, którzy walczyli dzisiaj już przecież o półfinał imprezy. W meczu otwarcia Coco Gauff podejmowała doskonale radzącą sobie w tym sezonie Marię Sakkari. Greczynka bowiem ma już na swoim koncie dwa cenne zwycięstwa z mistrzyniami turniejów wielkoszlemowych – Naomi Osaką i Emmą Raducanu. Tenisistka z USA bez większych problemów poradziła sobie jednak z rywalką i w niecałe półtorej godziny zamknęła spotkanie w dwóch setach. Straciła zaledwie pięć gemów, oddając swoje podanie tylko raz. Sama natomiast czterokrotnie przełamywała Sakkari i ani razu nie dała sobie odebrać prowadzenia. Zapewniła drużynie Stanów Zjednoczonych prowadzenie i sprawę awansu mógł teraz rozstrzygnąć grający bezpośrednio po Gauff: Taylor Fritz. 

Amerykanin jednak nie poradził sobie z tym zadaniem najlepiej i po dwusetowym meczu musiał uznać wyższość Stefanosa Tsitsipasa. Tego samego Tsitsipasa, który nie wygrał z tenisistą z Top 10 światowego rankingu od 632 dni. Ostatni raz Grek zanotował taką wygraną w kwietniu 2024 roku. Natomiast na kortach twardych jego ostatnie dotychczas zwycięstwo z zawodnikiem z najlepszej dziesiątki miało miejsce… w listopadzie 2023. Dziś przełamał w końcu tę nieszczęśliwą passę i rozegrał fantastyczne, pełne pięknych zagrań spotkanie, wyrównując stan rywalizacji z USA na 1-1. 

O wszystkim więc zadecydował mikst. Grecka para Tsitsipas/Sakkari stanęła w nim naprzeciw duetu Harrison/Gauff i zagrali mecz godny ćwierćfinału. Cała czwórka dała pokaz świetnej gry, a wszystko rozstrzygnęło się dopiero w super tie-breaku. Amerykanie wypracowali sobie tam na początku bardzo pokaźną przewagę i pomimo walki Greków, którzy doprowadzili w pewnym momencie do remisu, straty okazały się zbyt duże. Reprezentanci USA zdołali domknąć spotkanie i zagwarantowali sobie miejsce w sobotnim półfinale. 

Szwajcaria wygrywa 

W drugim ćwierćfinałowym starciu Szwajcarzy mierzyli się z Argentyńczykami, którzy jako jedyni wyszli z grupy w Perth z drugiego miejsca. Jako pierwsza swój mecz zagrała złota medalistka olimpijska z Tokio, Belinda Bencic. W nieco ponad godzinę pokonała 66. rakietę świata – Solanę Sierrę. Ani przez chwilę nie była zagrożona i od początku do końca kontrolowała przebieg spotkania. Świetnie serwowała i była niezwykle skuteczna w rozgrywaniu akcji po pierwszym podaniu, wygrywając ich w całym pojedynku aż 89 procent. 

Swój mecz przegrał natomiast Stan Wawrinka. 40-letni Szwajcar nie mógł znaleźć dzisiaj sposobu na serwis rywala, a o wszystkim zadecydowały dwa przełamania na korzyść Argentyńczyka, po jednym w każdym z setów. Tym samym Sebastian Baez zanotował trzecie z rzędu zwycięstwo w nowym sezonie i dał drużynie upragniony punkt na 1-1. To oznaczało jedno – o wszystkim przesądzi mikst. 

Reprezentacja Szwajcarii postawiła w nim na sprawdzoną parę Bencic/Paul, która wygrała dla nich dwa poprzednie pojedynki: z Włochami oraz Francuzami. Ich przeciwnikami byli dziś Maria Lourdes i Guido Andreozzi. Po dwóch niezbyt zaciętych setach zwyciężyła para z Europy, co oznaczało, że mogli już świętować awans do półfinału. Tam zmierzą się z wygranymi z meczu Belgia – Czechy, który zostanie rozegrany już jutro. USA natomiast zagra z reprezentacją Australii albo Polski (ten mecz zaplanowano na piątek). 


Wyniki

Ćwierćfinały:

 

Stany Zjednoczone – Grecja 2:1

Coco Gauff – Maria Sakkari – 6:3, 6:2

Taylor Fritz – Stefanos Tsitsipas – 4:6, 5:7

C.Gauff/C.Harrison – M.Sakkari/S.Tsitsipas – 4:6, 6:4, 10:8

 

Szwajcaria – Argentyna 2:1

Belinda Bencic – Solana Sierra – 6:2, 6:2

Stan Wawrinka – Sebastian Baez – 5:7, 4:6

B.Bencic/J.Paul – M.L Carle/G.Andreozzi – 6:3, 6:3

 

Brisbane/Hongkong. Wyłoniono pierwszych ćwierćfinalistów

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Tenisiści szlifują formę przed zbliżającym się Australian Open. Część z nich rywalizuje w drużynowym United Cup, natomiast indywidualnie panowie w tym tygodniu biorą udział w turniejach w Brisbane i Hongkongu. W Australii występuje m.in. Kamil Majchrzak, który w środę rozegrał znakomite spotkanie.

Polak po trzech setach zaciętej walki (wszystkie partie rozstrzygały się w tie-breakach) pokonał Reilly’ego Opelkę, broniąc po drodze do triumfu piłek meczowych (szczegółowa relacja z meczu TUTAJ). Tym samym nasz najwyżej notowany reprezentant w rankingu ATP zapewnił sobie awans do ćwierćfinału imprezy. W nim zmierzy się z Daniiłem Miedwiediewem. Rosjanin grający w Brisbane z „jedynką” pokonał w dwóch setach Francesa Tiafoe.

Środowe gry na Antypodach zostały zdominowane przez reprezentantów Stanów Zjednoczonych – wystąpiło ich łącznie pięciu, w czterech spotkaniach. Sebastian Korda, w odróżnieniu od Opelki i Tiafoe, wygrał swój pojedynek. Amerykanin pokonał rozstawionego z „trójką” Jirziego Leheczkę, który miał problemy zdrowotne. Czech kreczował na początku drugiego seta. Z kolei w wewnątrzamerykańskim pojedynku Alex Michelsen pewnie pokonał Learnera Tiena.

Podobnie jak w Brisbane, w ćwierćfinale turnieju w Hongkongu zobaczymy najwyżej rozstawionego uczestnika. Lorenzo Musetti nie miał jednak najłatwiejszej przeprawy przez drugą rundę rozgrywek. Włoch musiał uznać wyższość Tomasa Martina Etcheverry’ego w pierwszym secie, lecz zdołał odwrócić przebieg spotkania. Jego rywalem w meczu o półfinał będzie jedyny przedstawiciel gospodarzy, który pozostał w grze o triumf. Zwycięstwo Chaka Wonga nad rozstawionym z „szóstką” Gabrielem Diallo można uznać za największą środową niespodziankę. Kolejną parę ćwierćfinalistów stworzą Andriej Rublow oraz Nuno Borges. Rosjanin pokonał w drugiej rundzie Yibinga Wu, z kolei Portugalczyk okazał się lepszy od Marina Cilicia.

Spotkania 1/4 finału obu imprez zostaną rozegrane w piątek. Czwartkowe mecze wyłonią natomiast komplet ćwierćfinalistów.


Wyniki

ATP 250 Brisbane, 2 runda:

Daniił Miedwiediew (1) – Frances Tiafoe (USA) 6:3, 6:2

Sebastian Korda (USA) – Jirzi Leheczka (Czechy, 3)6:3, 1:2(krecz)

Alex Michelsen (USA) – Learner Tien (USA, 8) 6:4, 6:2

 

ATP 250 Hongkong, 2 runda:

Lorenzo Musetti (Włochy, 1) – Tomas Martin Etcheverry (Argentyna) 6(3):7, 6:2, 6:4

Nuno Borges (Portugalia, 8) – Marin Cilić (Chorwacja) 7:5, 6:3

Chak Wong (Hong Kong) – Gabriel Diallo (Kanada, 6) 1:6, 7:5, 7:5

Andriej Rublow (3) – Yibing Wu (Chiny) 3:6, 6:2, 6:1

Brisbane. Kamil Majchrzak odwrócił losy zaciętego spotkania i zameldował się w ćwierćfinale

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Kamil Majchrzak po raz kolejny pokazał jak walecznym jest zawodnikiem. Polak pokonał finalistę zeszłorocznej edycji turnieju ATP 250 w Brisbane Reilly’ego Opelkę 6:7(2), 7:6(7), 7:6(8).

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Żaden zawodnik nie uzyskał znaczącej przewagi oraz nie miał szansy na przełamanie. Zarówno Majchrzak, jak i Opelka serwowali na dobrym poziomie. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka. Początek nie był najgorszy dla Polaka, jednak od stanu 2:2 finalista imprezy z zeszłego roku nie dał już szans Piotrkowianinowi. Wygrał sześć punktów z rzędu i takim sposobem wyszedł na prowadzenie w setach.

Druga partia miała podobny przebieg do pierwszej. Po przegranym tie-breaku Majchrzak nie poddał się i dalej kontynuował dobrą grę przy swoim serwisie. Ani Polak ani Amerykanin nie mieli jednak szansy na break pointa. Bliżej zdobycia przewagi był jednak Opelka, który w jedenastym gemie doprowadził do równowagi. Majchrzakowi udało się utrzymać podanie. O tym kto zwycięży w drugiej partii ponownie zadecydował tie-break. Piotrkowianin nie zaczął go najlepiej. Amerykanin wygrał trzy pierwsze punkty z rzędu. Polak walczył jednak o triumf do końca. Odrobił straty i od tego czasu rywalizacja miała bardzo zacięty charakter. Majchrzak obronił piłkę meczową, a następnie wykorzystał drugiego set pointa i doprowadził do wyrównania w setach.

Decydująca partia rozpoczęła się od pierwszego w tym spotkaniu break pointa. Reprezentant Polski był blisko przełamania podania Opelki. Od tego czasu finalista zeszłorocznej edycji bardziej skupił się na utrzymaniu serwisu. Przez większość czasu ciężko było wskazać faworyta spotkania. W dziewiątym gemie Majchrzak miał dwie okazje, aby przełamać podanie rywala. Opelka jednak wyszedł z opresji. O tym kto zagra w 1/4 finału zadecydował trzeci tie-break w tym spotkaniu. W nim zawodnicy pilnowali swoich podań i szli punkt za punkt. Pierwszy jednak został przełamany Majchrzak, co dało Amerykaninowi dwie piłki meczowe. Polak obronił je wszystkie i wrócił do gry. Wygrał trzy punkty z rzędu i również znalazł się blisko zwycięstwa. Wykorzystał trzecią piłkę meczową i triumfował w całym spotkaniu. Łącznie zawodnicy rozegrali 18 punktów w tie-breaku.

W ćwierćfinale na Majchrzaka już czeka najwyżej rozstawiony zawodnik – Daniił Miedwiediew.


Wyniki

Druga runda:

Kamil Majchrzak (Polska, LL) – Reilly Opelka (Stany Zjednoczone) – 6:7(2), 7:6(7), 7:6(8)

Hubert Hurkacz po meczu z Tallonem Griekspoorem

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: HH Team , foto: Marcin Cholewiński

Hubert Hurkacz skomentował zwycięski mecz z Tallonem Griekspoorem. Polska wywalczyła awans do ćwierćfinału United Cup 2026.

– Cieszę się z kolejnego bardzo dobrego spotkania i z tego, że udało się wygrać z Tallonem. Myślę, że to był dobry mecz w moim wykonaniu i też awansowaliśmy jako Polska reprezentacja do ćwierćfinału, gdzie zmierzymy się z Australią. Będzie to kolejne fajne wyzwanie i znowu damy z siebie wszystko, także jeszcze raz dziękuję za wsparcie i bardzo cieszę się, że znowu mogę grać i rywalizować.

Brisbane. Magdalena Fręch przegrała z Lindą Noskovą po trzysetowej walce

/ Hanna Pałuska , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: Peter Figura

Magdalenie Fręch nie udało się pokonać drugiej Czeszki z rzędu. Reprezentantka Polski postawiła twarde warunki swojej utalentowanej rywalce i walczyła do końca, jednak ostatecznie musiała uznać jej wyższość. W drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Brisbane Linda Noskova wygrała 6:7(5), 6:4, 6:4.

W pierwszym secie Polka szybko wyszła na prowadzenie i wygrała trzy gemy z rzędu. Czeszka szybko jednak odrobiła straty. Od tego czasu gra była bardzo zacięta. Fręch dobrze serwowała w kluczowych momentach i utrzymywała długie wymiany. O losach pierwszej partii zadecydował tie-break. W nim turniejowa ,,dziewiątka” przez pewien czas była na prowadzeniu. Polka jednak nie dała za wygraną. Wykorzystała więcej kluczowych mini-punktów i triumfowała w pierwszej partii. O tym jak bardzo wyrównany był ten set świadczą statystyki: Fręch wygrała 41 wszystkich punktów, podczas gdy Noskova tylko o dwa mniej.

W drugiej partii Czeszka przyspieszyła z intensywnością gry. Zaczęła grać bardziej ofensywnie przy własnym serwisie oraz wywierać większą presję returnem. Przełamała Polkę w ósmym gemie, ale szybko straciła przewagę. Mimo wszystko nie poddała się i ponownie wyszła na prowadzenie, które dało jej tym samym zwycięstwo w drugim secie.

W decydującej partii Noskova kontynuowała ofensywną taktykę. Miała dwa break pointy w drugim gemie, ale ich nie wykorzystała. Trzy gemy później sytuacja odwróciła się i to Fręch była blisko przełamania podania Czeszki, która miała małe problemy z lewym udem. Wydawało się, że zacięta rywalizacja rozstrzygnie się w tie-breaku, ale Noskova postanowiła zakończyć mecz wcześniej. W ostatnim gemie spotkania nie dała szans Fręch przy jej podaniu. Potrzebowała jednego break pointa, który zarazem był piłką meczową, aby zameldować się w kolejnej rundzie. Po ponad dwóch godzinach i 30 minutach gry reprezentantka Polski odpadła z turnieju.


Wyniki

Druga runda:

Linda Noskova (Czechy, 9) – Magdalena Fręch (Polska) – 6:7(5), 6:4, 6:4

Auckland. Magda Linette pokonana w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Magda Linette ma za sobą kolejny pracowity dzień w Auckland. Polka niestety odpadła w ćwierćfinale gry podwójnej.

Rywalkami Polki i Japonki Shuko Aoyamy tym razem były Hanyu Guo i Kristina Mladenovic. Chińsko-francuski duet został rozstawiony w turnieju z numerem drugim.

Pierwszy set zdecydowanie nie udał się Shuko i Magdzie. Tenisistki zdobyły w nim zaledwie jednego gema i nie radziły sobie z rywalkami. Poprawa przyszła w drugiej partii a równa walka trwała w niej niemal do końca. Mimo nieco lepszej gry, Polka i Japonka nie zdołały jednak wyrównać stanu meczu – w ostatnim fragmencie seta dwa razy straciły podanie i przegrały z wynikiem 4:6.

Magdzie Linette pozostał występ w singlu, gdzie zmierzy się z Włoszką Elisabettą Cocciaretto.

 


Wyniki

 

Auckland (ćwierćfinał debla):

H. Guo (Chiny) / K. Mladenovic (Francja) – M. Linette / S. Aoyama (Japonia) 6:1 6:4

United Cup. Zieliński i Kawa również z wygraną

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Katarzyna Kawa i Jan Zieliński pokonali holenderskiego miksta w ostatnim ze spotkań meczu grupy F Polska – Holandia. Tym samym Biało-Czerwoni z kompletem zwycięstw awansują do ćwierćfinału.

Przed początkiem środowego meczu między reprezentacjami Polski i Holandii wiadomo było, że awans do najlepszej ósemki da Polakom przynajmniej jeden wygrany mecz. I tego dokonał Hubert Hurkacz po którym swój pojedynek wygrała również Iga Świątek. W ślady singlistów poszedł również nasz duet mikstowy – Katarzyna Kawa i Jan Zieliński.

Rywalami naszej pary byli Demi Schuurs i David Pel. Holendrzy lepiej rozpoczęli mecz, przełamując serwis Biało-Czerwonych. Jednak odpowiedź nadeszła natychmiast. W szóstym gemie Kawa i Zielinski co prawda nie wykorzystali swojej szansy, jednak najpierw przed zmianą stron wyszli z opresji, a w ósmym gemie ponownie zaskoczyli rywali i tym razem wyszli na prowadzenie 5:3, by na zmianę stron schodzić już po zakończonym secie.

Drugą odsłonę Biało-Czerwoni zaczęli od prowadzenia 2:0, by przegrać kolejne cztery gemy. Kawa i Zieliński nie zdołali odwrócić losów tej części meczu, więc losy wygranej rozstrzygnął super tie-break.

Tego od dwóch wygranych akcji wygrali Polacy. Taką samą serię zanotowali Holendrzy, a po chwili kontrolę nad sytuacją na korcie przejęli Biało-Czerwoni. Efekt? Sześć wygranych akcji z rzędu. Schuurs i Pel już nie zdołali wrócić do gry. Tym samym spotkanie Polska – Holandia zakończyło się kompletem zwycięstw naszej reprezentacji.


Wyniki

Grupa F

Polska – Holandia 3:0

K. Kawa, J. Zieliński – D. Schuurs, D. Pel 6:3, 3:6, 10-4

Iga Świątek – Suzan Lamens 6:3, 6:2

Hubert Hurkacz – Tallon Griekspoor 6:3, 7:6(4)

United Cup. Iga Świątek zdobywa decydujący punkt w meczu z Holandią

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Suzan Lamens w drugim meczu singlowym spotkania grupy F Polska – Holandia. Tym samym najlepsza polska tenisistka dała decydujący punkt Biało-Czerwonym w drugim meczu fazy grupowej.

Po wygranej reprezentacji Polski nad Niemcami w poniedziałkowy poranek polskiego czasu, w środę, gdy w Polsce było tuż po północy, polscy tenisiści stanęli do gry przeciwko reprezentanci Holandii. Awans do ćwierćfinału dawała już Biało-Czerwonym wygrana Huberta Hurkacza nad Tallonem Griekspoorem. Wrocławianin wygrał drugi mecz podczas tegorocznej edycji United Cup.

Po naszym półfinaliście Wimbledonu z 2021 roku do gry weszła liderka naszej kadry, której rywalką była Suzan Lamens. Holenderka dzielnie dotrzymywała kroku bardziej utytułowanej rywalce. Wprawdzie Świątek przełamała serwis niżej notowanej przeciwniczki, wychodząc na 3:1, jednak ta zdołała natychmiast odpowiedzieć i doprowadzić do stanu 3:3. W tym momencie wiceliderka rankingu wrzuciła wyższy bieg i wygrywając trzy kolejne gemy, zwyciężyła w tej części meczu. W drugiej partii Iga Świątek przejęła kontrolę nad sytuacją na korcie. Efektem było prowadzenie 5:1. Suzan Lamens wygrała jeszcze gema, ale ostatecznie to Polka cieszyła się z kolejnego zwycięstwa.


Wyniki

Grupa F

Polska – Holandia 2:0

Iga Świątek – Suzan Lamens 6:3, 6:2

Hubert Hurkacz – Tallon Griekspoor 6:3, 7:6(4)