United Cup. Iga Światek wyprowadza na prowadzenie Biało-Czerwonych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Mayę Joint w pierwszym meczu singlowym spotkania 1/4 finału United Cup między Polską i Australią. Tym samym polska tenisistka pozostaje bez porażki podczas imprezy rozgrywanej w Sydney oraz Perth.

Z kompletem zwycięstw reprezentacja Polski zakończyła fazę grupową czwartej edycji United Cup. W pierwszym meczu Biało-Czerwoni pokonali Niemców, rewanżując się za finałową porażkę z 2024 roku. Z kolei w drugim meczu sposobu na naszą reprezentację nie znaleźli Holendrzy. W pierwszym ze spotkań liderka naszej kadry wygrała mecz z Evą Lys, a przeciwko reprezentacji „Oranje” wiceliderka rankingu WTA nie dała szans Suzan Lamens.

Tym razem po drugiej stronie siatki stanęła Maya Joint. Panie miały okazję już raz się ze sobą mierzyć. W 2025 roku w 1/2 finału turnieju WTA 500 Korea Open. Górą była Iga Świątek.

Pierwsza odsłona piątkowego meczu przebiegła pod dyktando wiceliderki rankingu WTA. Polka od stanu 0:1 wygrała sześć kolejnych gemów. W trzech gemach serwisowych rywalki wykorzystała sto procent szans. W drugiej odsłonie Iga Świątek raz musiała się bronić przed stratą serwisu. Jednak, gdy już wyszła z opresji, również ta część pojedynku zakończyła się wynikiem 6:1 dla naszej liderki.

Zwycięstwo Igi Świątek nad Mayą Joint oznacza, że jeżeli Hubert Hurkacz pokona Alexa de Minaura, Biało-Czerwoni zapewnią sobie awans do 1/2 finału.


Wyniki

Australia – Polska 0:1

Maya Joint – Iga Świątek 1:6, 1:6

ATP. Davidovich Fokina zmienia trenera

/ Łukasz Duraj , źródło: Portal X, foto: East News

Alejandro Davidovich Fokina rozpoczął nowy sezon od porażki w Brisbane. Czołowy hiszpański tenisista ogłosił zmiany w swoim sztabie szkoleniowym.

W ostatnich miesiącach gracz z Malagi pracował z Félixem Mantillą. Duet osiągnął spory sukces, zapewniając Fokinie miejsce w pierwszej piętnastce rankingu ATP, ale nie wystarczyło to, by ta sportową relacja była kontynuowana.

Zgodnie z informacjami dziennikarza z Valencji – Fernando Murciego, Davidovich Fokina znalazł już nowego mentora. Ma nim być były zawodnik – Mariano Puerta. Argentynczyk był między innymi finalistą Rolanda Garrosa 2005, ale cieniem na jego karierze kładą się incydenty związane z zażywaniem dopingu.

Alejandro Davidovich Fokina od lat jest w szerokiej czołówce męskiego tenisa, ale nie wygrał jeszcze turnieju rangi ATP Tour w singlu.

Auckland. Magda Linette bez awansu do ćwierćfinału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na 1/4 finału zakończyła swój pierwszy start w 2026 roku Magda Linette. Trzecia rakieta naszego kraju podczas turnieju WTA 250 w Auckland w meczu o półfinał przegrała 3:6, 2:6 z Alexandrą Ealą.

Poznanianka na premierowy występ sezonu udała się do Nowej Zelandii, gdzie w Auckland panie rywalizują w turnieju WTA 250. Po tym jak w pierwszej rundzie Magda Linette pokonała Venus Williams, a w drugiej również w trzech setach Elisabettę Cocciaretto, w spotkaniu ćwierćfinałowym sposób na Polkę znalazła Filipinka. Było to trzecie spotkanie obu pań i pierwsza porażka naszej reprezentantki.

Spotkanie dobrze zaczęła tenisistka ze stolicy Wielkopolski, która jako pierwsza przełamała serwis przeciwniczki. Jednak od stanu 2:0 przegrała kolejne cztery gemy. Linette miała jeszcze szansę, by odrobić stratę. Ostatecznie jednak tylko wygrała swój serwis, a po dziewiątym gemie panie schodziły na przerwę między setami.

Drugą odsłonę od mocnego ataku rozpoczęła Filipinka, która dwukrotnie odbierając serwis Polce, wyszła na prowadzenie 4:0. Wprawdzie Magda Linette zdołała odrobić część strat i zbliżyć się do rywalki na 2:4, ale po chwili strata do Eali znów się zwiększyła. Tenisistka z Azji mecz zakończyła przy swoim podaniu, nie oddając Polce, chociażby jednego punktu.

Półfinałową rywalką Alexandry Eali będzie Xinyu Wang. Chinka awansowała do 1/2 finału po tym jak w drugiej odsłonie mecz poddała Francesca Jones.

 


Wyniki

Ćwierćfinał:

Alexandra Eala (Filipiny, 4) – Magda Linette (Polska, 5) 6:3, 6:2