Australian Open. Mistrz sprzed lat powróci by pożegnać się z kibicami

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Znamy ostatnie trzy nazwiska tenisistów, którzy otrzymali dzikie karty do tegorocznej edycji Australian Open. Organizatorzy pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema uhonorowali dwóch swoich tenisistów oraz zawodnika, który przed laty sięgnął w Melbourne po tytuł mistrzowski, a ten sezon jest jego ostatnim w Tourze.

Stan Wawrinka mimo swych niemal już czterdziestu jeden lat bardzo dobrze prezentuje się podczas tegorocznej edycji United Cup. Trzykrotny mistrz wielkoszlemowy w spotkaniu fazy grupowej przeciwko Francji pokonał dużo młodszego Arthura Rinderknecha i niemal do końca dotrzymywał kroku Flavio Cobolliemu.

Tenisista z Lozany swój ostatni sezon w karierze może rozpocząć od triumfu w tegorocznej edycji United Cup. Szwajcarzy w niedzielnym finale zmierzą się z Biało-Czerwonymi. Zarówno dla Igi Świątek oraz Huberta Hurkacza, ale też dla Stana Wawrinki występ w Sydney to ostatni sprawdzian przed rozpoczynającym się 18 stycznia Australian Open.

Szwajcar to mistrz imprezy z 2014 roku. To właśnie przed dwunastoma laty tenisista z Lozanny w finale pokonał Rafaela Nadala. Sięgając po pierwszy ze swoich trzech wielkoszlemowych triumfów. Ponad dekadę od tamtych wydarzeń były trzeci tenisista świata powróci do Melbourne po raz ostatni, aby wziąć udział w swym pożegnalnym Australian Open. Wszystko dzięki „dzikiej karcie” jaką otrzymał mistrz sprzed dwunastu lat od organizatorów.

Oprócz Stana Wawrinki ostatnimi dwoma tenisistami, którzy otrzymali specjalne przepustki do turnieju głównego są Jordan Thompson i Chriss O’Connell. Szwajcar to nie jedyna gwiazda, którą zaproszono w tegorocznej edycji Australian Open. W rywalizacji kobiet na taki sam przywilej może liczyć dwukrotna finalistka singla oraz czterokrotna mistrzyni w grze podwójnej – Venus Williams.

Auckland. Obroniła piłkę meczową i stawi czoła Elinie Switolinie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Elina Switolina i Xinyu Wang powalczą o tytuł w turnieju WTA 250 w Auckland. Na 1/2 finału swój występ zakończyła pogromczyni Magdy Linette.

Podczas imprezy rozgrywanej w pierwszym tygodniu stycznia w Nowej Zelandii polskich barw broniła Magda Linette. Poznanianka po wygranych z Venus Williams oraz Elisabettą Cocciaretto, w spotkaniu 1/4 finału musiała uznać wyższość Alexandry Eali.

Jednak Filipinka nie powalczy o tytuł mistrzowski. Lepszą od turniejowej „czwórki” w spotkaniu półfinałowym okazała się Xinyu Wang. Chociaż pierwszą odsłonę wygrała wyżej notowana z zawodniczek.

W pierwszej odsłonie zawodniczka z Państwa Środka prowadziła 5:1, aby przegrać kolejne sześć gemów z rzędu. W drugiej partii Eala zdołała odrobić stratę podania i w dziewiątym gemie miała nawet piłkę meczową. Od tego momentu jednak przegrała osiem gemów z rzędu. Takiej przewagi Wang już nie zmarnowała i zameldowała się w niedzielnym finale.

Jej rywalką będzie najwyżej rozstawiona w imprezie Elina Switolina. Chociaż szczególnie w pierwszym secie meczu z Ivą Jović Ukrainka musiała się mocno napracować. Amerykanka w tej części meczu prowadziła już 3:0 z przewagą podwójnego przełamania. Ostatecznie zawodniczka z Odessy odrobiła straty i doprowadziła do tie-breaka, którego wygrała 7-2. W drugiej odsłonie młoda Amerykanka dwukrotnie straciła swój serwis i musiała pożegnać się z marzeniami o awansie do finału.


Wyniki

Półfinały:

Elina Switolina (Ukraina, 1) – Iva Jović (USA, 3) 7:6(5), 6:2

Xinyu Wang (Chiny, 7) – Alexandra Eala (Filipiny, 4) 5:7, 7:5, 6:4

Brisbane. Kolejna wysoko notowana rywalka na rozkładzie Marty Kostiuk

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka i Marta Kostiuk wystąpią w finale turnieju WTA 500 w Brisbane. Szczególnie okazałe zwycięstwo w meczu półfinałowym odniosła tenisistka z Ukrainy. 

Pochodząca z Kijowa tenisistka w turniejowej drabince została rozstawiona z numerem szesnastym i zmagania w Brisbane rozpoczęła od drugiej rundy. W meczu o 1/8 finału tenisistka zza naszej wschodniej granicy w trzech setach uporała się z Julią Putincewą i był to jej najtrudniejszy jak dotąd mecz. Kolejne pojedynki z wyżej notowanymi przeciwniczkami – Amandą Anisimovą oraz Mirrą Andriejewą – podopieczna Sandry Zaniewskiej również rozstrzygnęła na swą korzyść i zameldowała się w 1/2 finału.

W meczu półfinałowym rywalką Marty Kostiuk była rozstawiona z numerem czwartym Jessica Pegula. I w szóstym pojedynku obu pań tenisistka z Europy odniosła drugie zwycięstwo. W trakcie trwającego niespełna godzinę meczu Ukrainka oddała rywalce jedynie trzy gemy.

Z kolei serię trzech przegranych meczów z Karoliną Muchową przerwała Aryna Sabalenka. Bronią tytułu liderka rankingu po raz pierwszy od 2019 roku wygrała z tenisistką zza naszej południowej granicy. W niedzielnym finale turniejowa „jedynka” postara się podtrzymać serię zwycięstw z Martą Kostiuk. Będzie to piąta potyczka obu zawodniczek, a bilans dotychczasowych meczów jest korzystny dla najlepszej tenisistki świata, która jeszcze ani razu nie przegrała z Ukrainką.


Wyniki

Półfinały:

Aryna Sabalenka (1) – Karolina Muchowa (USA, 11) 6:3, 6:4

Marta Kostiuk (Ukraina, 16) – Jessica Pegula (USA, 4) 6:0, 6:3

Brisbane/Hongkong. Najwyżej rozstawieni zagrają o tytuły

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Już w niedzielę zostaną rozdane pierwsze tytuły ATP w sezonie 2026. W pierwszym tygodniu zawodnicy rywalizują w Brisbane i Hongkongu, gdzie w sobotę rozegrano półfinały. Awans do finałów wywalczyli najwyżej rozstawieni w każdym z turniejów – Daniił Miedwiediew oraz Lorenzo Musetti.

Oba mecze 1/2 finału w Australii rozstrzygnęły się na dystansie dwóch setów. Miedwiediew był „rodzynkiem” w gronie czterech najlepszych uczestników zmagań – oprócz Rosjanina skład tego grona stanowili trzej Amerykanie. W półfinale tenisista grający z „jedynką”, który we wcześniejszej rundzie wyeliminował Kamila Majchrzaka, zmierzył się z Alexem Michelsenem. Kluczowe dla losów pierwszego seta było przełamanie w piątym gemie, gdy Miedwiediew odskoczył z wynikiem. Następnie mistrz US Open z 2021 roku skutecznie utrzymywał własny serwis, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie. Druga partia okazała się bardziej jednostronna. 29-latek z Moskwy zwyciężył 6:2, pieczętując w ten sposób awans do finału.

W meczu o tytuł na Rosjanina czekał już Brandon Nakashima. Reprezentant Stanów Zjednoczonych pokonał w półfinale swojego rodaka, Aleksandara Kovacevicia. Losy pierwszej odsłony pojedynku rozstrzygnęły się w tie-breaku, który został wygrany przez Nakashimę wynikiem 7-4. W drugim secie wyżej notowany z tenisistów szybko przełamał rywala, co wystarczyło mu do odniesienia zwycięstwa po niecałych dwóch godzinach gry. Niedzielny finał rozgrywek w Brisbane pomiędzy Miedwiediewem i Nakashimą rozpocznie się o godzinie 9:30 czasu polskiego.

Godzinę wcześniej rozpocznie się natomiast finał w Hongkongu, w którym zmierzą się dwaj najwyżej rozstawieni uczestnicy imprezy – Lorenzo Musetti oraz Alexander Bublik. W odróżnieniu od gier w Brisbane, sobotnie półfinały okazały się niezwykle zacięte. Jako pierwszy do finału awansował Musetti, który pokonał grającego z „trójką” Andrieja Rublowa. Pierwszy set po tie-breaku padł łupem Rosjanina. Jednakże w kolejnych partiach lepszy okazywał się Włoch, który zwyciężył po prawie trzygodzinnym boju.

Bublik pokonał natomiast Marcosa Girona. Scenariusz tego meczu był podobny – to Amerykanin okazał się lepszy w pierwszej odsłonie meczu. Reprezentantowi Kazachstanu udało się jednak odwrócić losy spotkania, dzięki czemu zagra w niedzielnym finale. JEżeli Bublik pokona Musettiego, będzie to jego piąty triumf w trakcie ostatnich 12 miesięcy.


Wyniki

ATP 250 Brisbane, półfinały:

Daniił Miedwiediew (1) – Alex Michelsen (USA) 6:4, 6:2

Brandon Nakashima (USA) – Aleksandar Kovacevic (USA) 7:6(4), 6:4

ATP 250 Hongkong, półfinały:

Lorenzo Musetti (Włochy, 1) – Andriej Rublow (3) 6(3):7, 7:5, 6:4

Alexander Bublik (Kazachstan, 2) – Marcos Giron (USA) 3:6, 6:4, 6:2

United Cup. Jan Zieliński i Katarzyna Kawa wprowadzają Polskę do finału!

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Katarzyna Kawa i Jan Zieliński pokonali Coco Gauff oraz Christiana Harrisona w meczu par mieszanych półfinałowego spotkania USA vs Polska w United Cup. Tym samym to Biało-Czerwoni wystąpią w finale.

Po tym jak Hubert Hurkacz pokonał Taylora Fritza, a Iga Świątek czwarty raz z rzędu uległa Coco Gauff, o awansie do finału United Cup 2026 zdecydował mecz par mieszanych. W reprezentacji Polski kolejny raz zaprezentowali się Jan Zieliński oraz Katarzyna Zielińska. Z kolei obrońcy tytułu do gry desygnowali Christiana Harrisona oraz Coco Gauff.

Obie odsłony były niezwykle wyrównane. To Amerykanie jako pierwsi mieli szanse, by odebrać serwis naszym tenisistom. Jednak nasz znakomity specjalista od gry mieszanej wyszedł z opresji. Z kolei przed pierwszą zmianą stron to Gauff nie zdołała utrzymać podania. Jednak przewaga Biało-Czerwonych nie potrwała długo. Obrońcy tytułu wykorzystali już pierwszą okazję na odrobienie strat. W dziesiątym gemie polski duet ponownie znalazł się w trudnym położenie. Jednak obronili piłkę setową i losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break.

W nim Amerykanie prowadzili jedynie po pierwszej akcji. Od tego momentu to Zieliński i Kawa mieli inicjatywę, której efektem było prowadzenie 4-2, a następnie 5-3. Wprawdzie Gauff i Harrison zdołali doprowadzić do wyrównania. Jednak dwie ostatnie akcje na swe konto zapisali Polacy, kończąc tę część spotkania wynikiem 7-5.

W drugiej odsłonie Amerykanie wyszli na prowadzenie 4:3 z przewagą przełamania. Jednak od stanu 5:4 dla obrońców tytułu trzy gemy na swe konto zapisał duet odbierający serwis. W dwunastym gemie Gauff oraz Harrison nie wykorzystali dwóch piłek setowych. Tym samym do rozstrzygnięcia ponownie potrzebny był trzynasty gem. W nim Biało-Czerwoni prowadzili 3-1, a następnie 5-2. Amerykanom udało się zbliżyć na dystans dwóch punktów, ale losów tie-breaka nie odwrócili. Tym samym to Polacy po dwóch porażkach z reprezentacją USA w rozgrywkach United Cup, odnieśli pierwsze zwycięstwo.

W niedzielnym finale rywalami reprezentacji Polski będzie Szwajcaria. Tym samym czekają nas mecze singlowe Igi Świątek z Belindą Bencic (o 7:30 polskiego czasu) oraz Huberta Hurkacza ze Stanem Wawrinką.


Wyniki

Półfinał:

USA – Polska 1:2

Taylor Fritz – Hubert Hurkacz 6:7(1), 6:7(2)

Coco Gauff – Iga Swiatek 6:4, 6:2

C. Gauff, C. Harrison – K. Kawa, J. Zieliński 7:6, 7:6

United Cup. Coco Gauff lepsza od Igi Świątek. Mamy remis

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Nie był to dzień Igi Świątek. Polka miała kilka dobrych momentów, ale to nie wystarczyło na świetnie dysponowaną dziś Coco Gauff. W całym spotkaniu Polska – USA jednak jeszcze nie wszystko stracone, ponieważ swój mecz wygrał wcześniej Hubert Hurkacz, co oznacza, że nasza reprezentacja wciąż może zakończyć półfinał zwycięsko. 

Pierwszy set tego polsko-amerykańskiego starcia stał na naprawdę wysokim poziomie. Obie panie grały z pełną mocą i nie bały się podejmować trudnych decyzji. Świetnie returnowała Iga Świątek, która uderzając głębokie precyzyjne piłki, często w samą linię, nie pozwalała Gauff zaatakować. Szczególnie jeden fragment pierwszej partii był dla naszej tenisistki udany. Od stanu 1:4 wygrała ona bowiem dwanaście punktów z rzędu, doprowadzając tym samym do remisu – 4:4. W dziesiątym gemie jednak po raz drugi dała odebrać sobie serwis i ostatecznie przegrała seta wynikiem 4:6. 

Druga odsłona była już dominacją tenisistki z USA, która w drugim gemie przełamała podanie Polki. Kluczowy mógł być tutaj czwarty gem, ale po kilkunastu minutach gry to Gauff wyszła z niego zwycięsko i wykorzystując czwartego break-pointa objęła prowadzenie 4:0. Podwójne przełamanie, przy fantastycznie serwującej w tym secie Amerykance, oznaczało już sytuację bez wyjścia. Iga co prawda zdołała raz „odłamać” rywalkę, ale ostatecznie straty okazały się zbyt duże.  Wiceliderka rankingu przegrała drugą partię 2:6 i po raz pierwszy w tym roku zeszła z kortu pokonana. 

Porażka Świątek oznacza, że o wszystkim zadecyduje teraz spotkanie mikstowe. Po zwycięstwie Huberta Hurkacza i Coco Gauff jest aktualnie 1-1 i podobnie jak wczoraj z Australią czekają nas nerwy do samego końca. Najbardziej prawdopodobny skład na miksta to oczywiście niezawodna w tym roku w Sydney para Katarzyna Kawa/Jan Zieliński, która wygrała wszystkie swoje spotkania. Po stronie Amerykanów zaś wystąpi pewnie duet Coco Gauff/Cristian Harrison, który podobnie jak nasi reprezentanci, mają na koncie trzy mikstowe zwycięstwa. 


Wyniki

Półfinały:

Polska – Stany Zjednoczone 1-1

Iga Świątek – Coco Gauff – 4:6, 2:6

Carlos Alcaraz pokonał Jannika Sinnera w pokazowym meczu w Seulu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/X, foto: East News

Podczas, gdy większość tenisistów przebywa w Australii lub w Nowej Zelandii, Jannik Sinner i Carlos Alcaraz udali się do Korei Południowej. Tam rozegrali pokazowe spotkanie w ramach wydarzenia Hyundai Card Super Match. Górą był Hiszpan, który wygrał 7:5, 7:6(6). 

Dzień przed spotkaniem Alcaraz i Sinner wzięli udział w specjalnej konferencji, w której, jak zawsze, mile wypowiadali się o sobie. Po niej mieli zaplanowane inne aktywności, między innymi grę w tenisa stołowego. Zawodnicy również często wspominali o planowanym starciu w mediach społecznościowych. Za występ w Korei Południowej każdy z nich otrzyma ponad dwa miliony dolarów.

Już w pierwszym gemie Carlos Alcaraz musiał bronić break pointa. Hiszpan wyszedł z opresji. Mogło się wydawać, że to Sinner jest bliżej przełamania serwisu rywala. Wszystko zmieniło się w ostatnim, dwunastym gemie. Lider rankingu doprowadził do wyrównania, a następnie wywalczył break pointa, który był zarazem piłką setową. Od razu wykorzystał tę okazję i wygrał pierwszego seta.

Drugi set był bardzo podobny do pierwszego. Ponownie wicelider rankingu był blisko przełamania podania Hiszpana. Miał break pointy w trzecim i piątym gemie. Waleczny Alcaraz nie pozwolił jednak rywalowi na wyjście na prowadzenie. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka, który również był wyrównany. Jako pierwszy przewagę zdobył zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego. Włoch szybko odrobił straty. Udało mu się zdobyć piłkę setową, ale Alcaraz ją obronił. Chwilę później to on znajdował się jeden punkt od wygrania spotkania. Wykorzystał pierwszą piłkę meczową i potwierdził swoją dominację.

Spotkanie miało miłą i przyjazną atmosferę. Nie tylko Sinner i Alcaraz mieli szansę wystąpić na korcie. Jeden punkt został rozegrany (i wygrany) przez młodego fana.


Wyniki

Hyundai Card Super Match:

Carlos Alcaraz (Hiszpania) – Jannik Sinner (Włochy) – 7:5, 7:6(6)

United Cup. Hubert Hurkacz dał Biało-Czerwonym prowadzenie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Hubert Hurkacz nie był faworytem w tym spotkaniu, ale po raz kolejny udowodnił, że zawsze trzeba się z nim liczyć. Pokonał Taylora Fritza 7:6(1), 7:6(2) w półfinale United Cup. Dzięki niemu Polska zrobiła ważny krok w stronę awansu do finału.

Początek spotkania nie był zaskakujący. Zarówno Hurkacz, jak i Fritz opierali swoją grę na pewnym serwisie. Nieczęsto można było zobaczyć długie wymiany. W siódmym gemie przed zmianą piłek Polak zbliżył się do uzyskania break pointa. Prowadził już 30:0 przy podaniu Fritza, ale od tego czasu przegrał cztery punkty z rzędu. Chwilę później to Hurkacz znalazł się w nie najlepszej sytuacji. Musiał obronić dwa break pointy, które zarazem były piłkami setowymi. Polak wykorzystał swój serwis i wyszedł z opresji. O tym kto wygra pierwszą partię zadecydował tie-break. W nim Hurkacz, niesiony dopingiem fanów, zdobył od razu mini breaka. Fritz jednak szybko odrobił stratę. Wrocławianin ponownie wyszedł na prowadzenie, którego już nie oddał. Od stanu 1:1 wygrał sześć punktów z rzędu i to on triumfował w pierwszej partii.

W drugim secie nie zmieniło się wiele. Dalej tenisiści serwowali na świetnym poziomie. Hurkacz coraz częściej jednak nie był bez szans przy podaniu Fritza. W szóstym gemie zdobył pierwszego break pointa w tym spotkaniu, ale nie wykorzystał go. Wszystko wskazywało na to, że kibice ponownie będą świadkami tie-breaka i tak właśnie się stało. Tym razem Fritzowi udało się wygrać w nim o jeden punkt więcej niż w pierwszym secie. Rozpędzony Hurkacz pokonał po raz trzeci w karierze Amerykanina i dał prowadzenie Polsce 1:0.


Wyniki

Polska – USA 1:0

Hubert Hurkacz – Taylor Fritz 7:6(1), 7:6(2)

United Cup. Szwajcaria awansowała do finału po wyrównanej rywalizacji

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Szwajcaria i Belgia walczyły do samego końca o zwycięstwo, ale to Szwajcarzy zagrają w finale. W półfinale pokonali Belgów 2-1.

Pierwsze na kort wyszły Belinda Bencic i Elise Mertens. Początek spotkania potoczył się lepiej dla Szwajcarki, która wygrała cztery gemy z rzędu. Mertens odrobiła część strat, ale to nie wystarczyło, aby nawiązać walkę w pierwszym secie. W kolejnej partii Belgijka wyciągnęła wnioski z poprzednich punktów i od razu wyszła na prowadzenie. Bencic jednak wróciła do gry. Ostatni gem drugiego seta był najbardziej zacięty. Doszło do trzech stanów równowagi. To właśnie wtedy Mertens uzyskała break pointa, który był zarazem piłką setową i od razu go wykorzystała. W decydującej partii Bencic zdobyła przewagę, ale nie na długo. O tym kto wygra zadecydował tie-break. W nim Szwajcarka zapisała siedem punktów z rzędu na swoje konto. Mertens była bezradna i musiała uznać wyższość przeciwniczki. Tym samym Szwajcaria wyszła na prowadzenie.

Niełatwe zadanie miał Zizou Bergs, który musiał pokonać Stana Wawrinkę, aby Belgia dalej była w walce o zwycięstwo. Pierwszy set poszedł po jego myśli. Jedno przełamanie w czwartym gemie dało mu kluczową przewagę. Druga partia była niezwykle zacięta. Jedynym, który zdobył break pointa, był Wawrinka. Miało to miejsce w piątym gemie, ale Szwajcar nie wykorzystał go. O losach drugiego seta zadecydował tie-break. W nim od początku lepszy był Wawrinka, który doprowadził do wyrównania. Trzecia partia również należała do zaciętych. To jednak Bergs był bliżej zwycięstwa. Już w szóstym gemie miał dwa break pointy. Belg poszedł za ciosem chwilę później i udało mu się przełamać podanie Wawrinki. Nie pomylił się, kiedy serwował na wygranie spotkania. Tym samym dał nadzieję reprezentacji Belgii na końcowy triumf.

Do decydującego spotkania mikstowego nominowano Belindę Bencic/Jakuba Paula oraz Elise Mertens/Zizou Bergsa. Pierwszy set dał prowadzenie Helwetom, którzy przełamali podanie rywali raz. W drugiej partii do głosu doszli Belgowie. Wygrali oni sześć gemów z rzędu i doprowadzili do wyrównania w setach. O tym, która drużyna zagra w finale zadecydował super tie-break. W nim na początku przewagę zdobyli Szwajcarzy, ale Belgowie szybko wrócili do gry. Od stanu 4:4 Bencic i Paul wygrali pięć punktów z rzędu i ostatecznie to oni awansowali do finału.


Wyniki

Szwajcaria – Belgia 2:1

Belinda Bencic – Elise Mertens 6:3, 4:6, 7:6(0)

Stan Wawrinka – Zizou Bergs 3:6, 7:6(4), 3:6

Belinda Bencic, Jakub Paul – Elise Mertens, Zizou Bergs 6:3, 0:6, 10:5