Glasgow. Porażka Kielana i Pieczonki w pierwszej rundzie debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: Pawel Rychter

Faworyci spotkania, Szymon Kielan i Filip Pieczonka, po zaciętej walce przegrali w pierwszym meczu turnieju Challengera w Glasgow. 

Pierwszy set powędrował na konto niemiecko-kolumbijskiej pary. Pomimo wyrównanej gry, o końcowym rezultacie początkowej partii zadecydowało jedno przełamanie przy stanie 5-4. W drugim secie rozstawiony z numerem trzecim duet z Polski szybko wyszedł na prowadzenie i do końca utrzymał przewagę. W decydującym super tie-breaku Christoph Negritu doszło do kilku przełamań, jednak i Adria Soriano Barrera okazali się solidniejsi i to oni awansowali do ćwierćfinału turnieju.


Wyniki

I runda debla:

Christoph Negritu, Adria Soriano Barrera (Niemcy, Kolumbia) – Szymon Kielan, Filip Pieczonka (Polska, 3) 4:6, 6:4, 10-6

Adelajda. Mirra Andriejewa i Victoria Mboko pierwszymi ćwierćfinalistkami

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Mirra Andriejewa jako pierwsza awansowała do 1/4 finału turnieju WTA 500 w Adelajdzie. Najbardziej zacięte spotkanie pierwszej rundy rozegrały we wtorek Victoria Mboko oraz Anna Kalinska.

Niespełna tydzień pozostał do rozpoczęcia pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Niektóre tenisistki są już w Melbourne, gdzie przygotowują się do Australian Open. Inne jako formę przygotowań wybrały rywalizację w jednym z dwóch turniejów rozgrywanych w tym tygodniu.

Po wycofaniu Jessici Peguli z turnieju WTA 500 w Adelajdzie, najwyżej rozstawioną zawodniczką w drabince jest Mirra Andriejewa. Rywalką zawodniczki z Krasnojarska w meczu o miejsce w ćwierćfinale była Marie Bouzkova. Spotkanie trwało niewiele ponad godzinę i to młodsza z tenisistek została pierwszą tenisistek, które powalczą o 1/2 finału.

W gronie ćwierćfinalistek mamy już również Victorię Mboko, czyli turniejową „ósemkę”. Chociaż tylko jedna piłka dzieliła Annę Kalińską od tego, aby wyeliminować z rywalizacji reprezentantkę Kanady. Po wygraniu pierwszej odsłony przez tenisistkę z Kraju Klonowego Liścia, w drugiej partii zawodniczka z Europy prowadziła już 5:0, aby tę część spotkania zakończyć wynikiem 6:3.

W decydującej odsłonie turniejowa „ósemka” od stanu 5:3 oddała pole rywalce, która zdołała wyjść na prowadzenie 6:5, a w dwunastym gemie miała nawet piłkę meczową. Ostatecznie Victoria Mboko po obronie dwóch piłek meczowych zapewniła sobie awans do ćwierćfinału imprezy.


Wyniki

Druga runda:

Mirra Andriejewa (3) – Marii Bouzkova (Czechy)  6:3, 6:1

Victoria Mboko (Kanada, 8) – Anna Kalinska 6:2, 3:6, 7:6(6)

Pierwsza runda:

Marketa Vondrousova (Czechy) – Ludmila Samsonova (7) 6:1, 4:6, 6:2

Diana Shnaider (9) – Leylah Fernandez (Kanada) 7:5, 6:3

Tereza Valentova (Czechy) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 7:5, 3:2 i krecz

Maya Joint (Australia) – Sofia Kenin (USA) 7:6(3), 6:4

Kimberly Birell (Australia) – Anastazja Potapowa (Austria) 6:4, 6:4

Julia Putincewa (Kazachstan) – Dalma Galfi (Węgry) 6:4, 6:4

Katerina Siniakova (Czechy) – Dajana Jastremska (Ukraina) 6:0, 6:1

„Jakim kosztem ja gram w tenisa?” – smutne słowa Thanasiego Kokkinakisa

/ Ksawery Styka , źródło: X Jose Morgado/opracowanie własne, foto: East News

Po wczorajszym niesamowitym zwycięstwie nad Sebastianem Kordą w Adelajdzie Thanasi Kokkinakis wypowiedział się o ciągłych problemach zdrowotnych, z którymi musi się zmagać. Przyznał, że nawet wczoraj, mimo końcowej wygranej, myślał o poddaniu meczu z powodu ogromnego bólu prawej ręki. 

Australijczyk rozegrał wczoraj fascynujące trzysetowe spotkanie przeciwko 51. zawodnikowi świata – Sebastianowi Kordzie. I na początku nic nie wskazywało na to, że dojedzie w tym meczu do niespodzianki, a jednak. Notowany na 670. miejscu Kokkinakis zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i po prawie dwóch i pół godzinie gry mógł cieszyć się z triumfu, zamykając pojedynek w tie-breaku decydującego seta. Ale czy na pewno mógł w pełni świętować wygraną? W pomeczowym wywiadzie podzielił się swoimi odczuciami na ten temat, mowiąc o kulisach swojej nieustannej walki z nękającymi go kontuzjami. 

– Moją prawą rękę kontuzje nękały przez całą karierę. […] Wiem, że drobne bóle są normalne, ale to, co czułem dzisiaj, wykracza poza logikę. Psychicznie jest mi bardzo ciężko. Cały rok rehabilitowałem się, starając się upewnić, że wszystko jest w porządku. Przeszedłem operację. Dzisiaj ból był inny niż w zeszłym roku. Zobaczę, jak będzie, kiedy obudzę się jutro. [Ból] jest okropny. W pewnym sensie zdecydowanie rujnuje zwycięstwo.

Wiem, że mój poziom tenisa jest w porządku. Trenuję bardzo dobrze od dłuższego czasu. Potrzebuję tylko, żeby ramię i bark współpracowały i robię wszystko, co w mojej mocy, żeby tak się stało.Po dwunastu miesiącach przerwy jestem szczęśliwy, ale tak, byłem dziś bliski krecza. Były chwile, kiedy myślałem: Jakim kosztem ja gram w tenisa? – mówił smutny Australijczyk. 

Jest to naprawdę przykre, ponieważ Kokkinakis potrafił w przeszłości wygrywać z graczami ze światowej czołówki, takimi jak: Stefanos Tsitsipas, Felix Auger-Aliassime czy nawet sam Roger Federer, którego tenisista z Antypodów pokonał osiem lat temu w turnieju ATP Masters 1000 w Miami. Zobaczymy, jak dalej potoczy się jego sezon. Czy w ogóle wyjdzie na mecz drugiej rundy imprezy w Adelajdzie? Tego powinniśmy dowiedzieć się już w najbliższych godzinach. 

Nonthaburi. Niepowodzenie Karola Drzewieckiego w pierwszej rundzie gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Pekao Szczecin Open

Karol Drzewiecki nieudanie rozpoczął sezon 2026. W meczu pierwszej rundy turnieju ATP 75 Challenger w Nonthaburi Polak i Arjun Kadhe przegrali z parą Maximus Jones/Wishaya Trongcharoenchaikul 3:6, 4:6. 

Początek pierwszego seta był wyrównany. Nic nie wskazywało na to, że w szóstym gemie rywale tak łatwo przełamią podanie polsko-indyjskiej pary i wyjdą na prowadzenie. Chwilę później Drzewiecki i Kadhe mieli trzy powrotne break pointy, ale nie wykorzystali ich. Przeciwnicy utrzymali przewagę i po ponad 25 minutach gry wygrali pierwszą partię.

Drugi set rozpoczął się źle dla polsko-indyjskiego duetu, którzy stracili podanie już w pierwszym gemie. Rywale z Tajlandii nie powiększyli swojego prowadzenia, ale też nie stracili go do końca spotkania. Drzewiecki i Kadhe przez całą partię nie mogli odrobić strat. Najbardziej wyrównany był ostatni gem spotkania. Wtedy polsko-indyjska para obroniła dwie piłki meczowe przy podaniu przeciwników, ale trzeciej już nie była w stanie. Tym samym tenisiści z Tajlandii, grający z dziką kartą awansowali do ćwierćfinału.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Maximus Jones, Wishaya Trongcharoenchaikul (Tajlandia, Tajlandia, WC) – Karol Drzewiecki, Arjun Kadhe (Polska, Indie) – 6:3, 6:4

Hobart. Jest decyzja w sprawie meczu Magdy Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

We wtorek miał zostać rozegrany mecz pierwszej rundy między Magdą Linette oraz Oksaną Selechmetową podczas turnieju WTA 250 w Hobart. Jednak opady deszczu sprawiły, że panie nie pojawiły się na korcie. Pojedynek został przeniesiony na kolejny dzień.

Dwie Biało-Czerwone znalazły się w drabince rozgrywanego w ostatnim tygodniu przed Australian Open turnieju WTA 250 w Hobart. Magdalena Fręch pokonała Elsę Jacquemot. Niestety na swoją kolej podczas wtorkowych spotkań nie doczekała się druga z Polek, Magda Linette. Poznanianka miała wyjść na kort po zakończeniu pojedynku Emmy Raducanu z Camilą Osorio. Jednak mecz Brytyjki z Kolumbijką przerwano w drugim secie i również przełożono na środę.

Pojedynek pierwszej rundy z udziałem Magdy Linette  i Oksany Selechmetowej zaplanowano jako drugi od godziny 1:00 polskiego czasu. W przypadku wygranej, tenisistka ze stolicy Wielkopolski w środę wyjdzie na kort jeszcze raz. Meczprzeciwko Xinyu Wang zaplanowano na korcie centralnym nie przed 8:30 polskiego czasu.

Nonthaburi. Daniel Michalski powalczy o ćwierćfinał

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Daniel Michalski przeniósł się z Australii do Tajlandii, gdzie walczy o punkty w turnieju ATP 75 Challenger w Nonthaburi. W pierwszej rundzie pokonał Yutę Shimizu 6:2, 2:6, 6:3. 

Spotkanie zaczęło się pomyślnie dla Michalskiego, który już w pierwszym gemie miał dwie szanse, aby wyjść na prowadzenie. Co prawda nie wykorzystał ich, ale nie poddał się i poszedł za ciosem w piątym gemie. Od stanu 2:2 Polak dominował na korcie i wygrał pięć gemów z rzędu. Tym samym po ponad 30 minutach gry przybliżył się do zameldowania się w kolejnej rundzie.

Drugi set nie poszedł po myśli Michalskiego, który przegrał trzy pierwsze gemy z rzędu. Polak miał problem z utrzymaniem podania. Role się odwróciły i to rywal lepiej prezentował się na korcie. Wykorzystywał słabości Warszawianina i doprowadził do wyrównania w setach.

W decydującej partii Michalski wrócił do poziomu gry z pierwszego seta. Przełamanie w piątym gemie wystarczyło, aby zdobyć przewagę, której reprezentant Polski nie wypuścił już do końca. W ostatnim gemie potwierdził swoją dominację, przełamując podanie rywala do zera. Po ponad godzinie i 50 minutach gry rozstawiony z numerem 4. awansował do kolejnej rundy. W niej zmierzy się z Maratem Sharipovem, który pokonał Koreańczyka Hyeona Chunga, półfinalistę Australian Open z 2018 roku.


Wyniki

Pierwsza runda:

Daniel Michalski (Polska, 4) – Yuta Shimizu (Japonia) – 6:2, 2:6, 6:3

Hobart. Magdalena Fręch wycofała się z rywalizacji po wygranej w pierwszej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Peter Figura/Newspix.pl

Magdalena Fręch udanie rozpoczęła swój występ w turnieju WTA 250 w Hobart, pokonując Elsę Jacquemot 6:4, 6:0. Podczas spotkania doznała jednak kontuzji, która sprawiła, że Polka kilka godzin później wycofała się z imprezy.

W trakcie meczu pierwszej rundy Polka miała problem z udem. Po wygraniu pierwszego seta skorzystała z przerwy medycznej. Druga partia zdecydowanie poszła po jej myśli. Fręch zapisała sześć gemów z rzędu na swoim koncie i awansowała do kolejnej rundy. W niej zmierzyłaby się z Emmą Raducanu lub z Camilią Osorio.

Po spotkaniu kibice zauważyli, że w planie gry na środę nie uwzględniono meczu Polki. Był to bardzo niepokojący znak, że problem z udem może być poważniejszy niż się wydawał na początku. Złe informacje potwierdził trener Andrzej Kobierski. W środę Fręch uda się na USG i zdecyduje jak poważna jest jej kontuzja. Jej występ na Australian Open stoi pod znakiem zapytania.

Hobart. Katarzyna Piter z awansem do ćwierćfinału debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: wtatennis.com/oprac.własne, foto: Adam Nurkiewicz / mediasport

Po trudnym początku meczu, Katarzyna Piter i Janice Tjen pokonały grającą z dziką kartą parę z Australii i awansowały do ćwierćfinału turnieju WTA 250 w Hobarcie. 

Przełamanie polsko-indonezyjskiego duetu w piątym gemie zadecydowało o losach pierwszego seta. Zawodniczki próbowały jeszcze wyrównać wynik, jednak nie udało im się wykorzystać dwóch break pointów w kolejnym gemie. Ostatecznie ponownie straciły serwis w decydującym punkcie przy pierwszej piłce setowej dla przeciwniczek.

W drugiej partii meczu Piter i Tjen grały dużo solidniej i szybko wyszły na prowadzenie. Australijkom udało się odrobić stratę przełamania przy stanie 5-3, jednak drugi set powędrował na konto rywalek. W super tie-breaku Polka i Indonezyjka zdominowały Fick i Osborne i zameldowały się w 1/4 finału, gdzie zmierzą się z parą Kiczenok/Ninomiya.


Wyniki

I runda debla:

Katarzyna Piter, Janice Tien (Polska, Indonezja) – Gabriella da Silva Fick, Alexandra Osborne (Australia) 3:6, 6:4, 10-5

Adelajda. Udane rozpoczęcie współpracy Jana Zielińskiego i Luke’a Johnsona

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Peter Figura

Po niezapomnianym triumfie w United Cup, Jan Zieliński przyleciał do Adelajdy, gdzie rozpoczął współpracę z nowym partnerem Lukiem Johnsonem. Brytyjsko-polska para nie musiała długo czekać na pierwsze zwycięstwo. Odwróciła losy spotkania i pokonała duet Ariel Behar/Joran Vliegen 5:7, 6:2, 10:4 w pierwszej rundzie. 

Pierwszy set przebiegł sprawnie. Do stanu 2:2 obie pary bardzo szybko i bez problemów wygrywały swoje gemy serwisowe. Chwilę później brytyjsko-polska para musiała bronić trzech break pointów, ale w mgnieniu oka wyszła z opresji. Sytuacja powtórzyła się w jedenastym gemie, ale nie skończyła się dobrze dla Polaka i Brytyjczyka. Behar i Vliegen po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie. Następnie wykorzystali drugą piłkę setową i po blisko 45 minutach gry byli bliżej awansu do kolejnej rundy.

Druga partia wyglądała zupełnie inaczej. Johnson i Zieliński po raz pierwszy przełamali podanie rywali i zdobyli cenną przewagę. Coraz pewniej i lepiej wyglądała ich gra, szczególnie przy gemach serwisowych przeciwników. Sukcesywnie powiększali swoje prowadzenie i doprowadzili do wyrównania w setach.

O tym która para awansuje do drugiej rundy zadecydował super tie-break. Lepiej w niego weszli Behar i Vliegen, którzy zdobyli małą przewagę, ale Brytyjczyk i Polak szybko odrobili straty. Wygrali sześć punktów z rzędu i to zdecydowanie przybliżyło ich do zwycięstwa. Potrzebowali tylko jednej piłki meczowej, aby znaleźć się w kolejnej rundzie. Tam już czeka na nich włoska para Simone Bolelli/Andrea Vavassori.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Luke Johnson, Jan Zieliński (Wielka Brytania, Polska) – Ariel Behar, Joran Vliegen (Urugwaj, Belgia) – 5:7, 6:2, 10:4

Australian Open. Katarzyna Kawa odpada w eliminiacjach

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Katarzyna Kawa nie miała wiele czasu na świętowanie sukcesu w United Cup. Nasza tenisistka przegrała w kwalifikacjach Australian Open.

Pierwszą rywalką Polki w eliminacjach turnieju w Melbourne była Daria Snigur. W rankingu WTA minimalnie wyżej znajdowała się Polka (135. miejsce kontra 136. Ukrainki), która w Melbourne otrzymała rozstawienie z numerem 24.

Mecz na korcie numer 14 bardzo źle zaczął się dla naszej reprezentantki. W pierwszym secie została zdominowana przez rywalkę i zdołała wygrać tylko jednego gema.

Na szczęście w partii numer dwa było dużo lepiej. Kawa otworzyła ją przełamaniem i już nie oddała przewagi. Drugi „brejk”, wywalczony w siódmym gemie, dał jej bardzo pewne prowadzenie 5:2 a cały set skończył się rezultatem 6:2. Oznaczało to remis i grę na pełnym dystansie.

Decydująca partia była pełna przełamań – było ich aż sześć a cztery z nich trafiły na konto Ukrainki. Taki bilans przyniósł wynik 6:2 dla przeciwniczki i jej końcowy sukces. 23-latka z Kijowa pozostaje zatem w grze o udział w zawodach w Melbourne.

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Australian Open (pierwsza runda eliminacji):

D. Snigur (Ukraina) – K. Kawa (24) 6:1 2:6 6:2