Australian Open. Wiadomo kiedy można się spodziewać meczów z udziałem polskich singlistów

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Na trzy dni przed pierwszymi meczami tegorocznej edycji Australian Open poznaliśmy drabinki singlowe kobiet i mężczyzn. Tym samym rywali poznało sześcioro Biało-Czerwonych, których zobaczymy w rywalizacji. Wiadomo również kiedy się spodziewać spotkań reprezentantów naszego kraju.

Iga Świątek, Magdalena Fręch, Magda Linette oraz Linda Klimovicova u pań, oraz Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak u panów przystąpią do gry o tytuły mistrzowskie w grze pojedynczej wśród pań i panów. Organizatorzy pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema podali również ramowy plan gier na pierwsze dni, a tym samym wiadomo kiedy do gry mogą wejść nasi reprezentanci.

Pierwszego i drugiego dnia turnieju, czyli w niedzielę oraz poniedziałek do gry przystąpią panie i panowie z górnej połowy turniejowej drabinki. Z kolei drugiego i trzecia dnia zmagań do gry przystąpią tenisistki oraz tenisiści z dolnej połówki.

To wszystko oznacza, że w poniedziałek lub wtorek w grze zobaczymy Igę Świątek i Huberta Hurkacza. Pewne jest to również to, że w planie gier na drugi dzień rywalizacji znajdą się mecze z udziałem pozostałych Biało-Czerwonych: Magdaleny Fręch przeciwko Veronice Erjavec, Magdy Linette przeciwko Emmie Navarro, Lindy Klimovicovej przeciwko Francesce Jones, oraz Kamila Majchrzaka przeciwko Jacobowi Fearnley’owi.

Organizatorzy rywalizacji podali również listę spotkań, które będziemy mogli zobaczyć pierwszego dnia turnieju, w niedzielę 18 stycznia. Właśnie wtedy o awans do drugiej rundy powalczą między innymi Carlos Alcaraz, Alexander Zverev, Aryna Sabalenka, Emma Raducanu, Jasmine Paolini czy Venus Williams.

Na dokładny plan turnieju, a tym samym szczegóły dotyczące polskich meczów w poszczególne dni musimy jeszcze poczekać.

Iga Świątek potwierdziła udział w turnieju w Stuttgarcie

/ Ksawery Styka , źródło: Porsche , foto: East News

Wiceliderka światowego rankingu – Iga Świątek po raz kolejny wystąpi w kwietniowej imprezie rangi WTA 500 w Stuttgarcie. Triumfowała tam w przeszłości dwukrotnie: w 2022 i w 2023 roku, a w poprzednich latach osiągała tam przynajmniej ćwierćfinał. 

– Nie mogę doczekać się powrotu na Porsche Tennis Grand Prix. Gra w tym turnieju to dla mnie piękna tradycja. Z niecierpliwością czekam na fantastyczną atmosferę na Porsche Arenie oraz tenis na najwyższym poziomie. Jak zawsze dam z siebie wszystko, aby zajść jak najdalej – mówiła o swoim starcie Polka. 

Zadowolenia z tego faktu nie krył również dyrektor niemieckiego turnieju, Markus Günthardt – Gościć sześciokrotną mistrzynię turniejów wielkoszlemowych to prawdziwy zaszczyt. Nasza publiczność uwielbia Igę za jej doskonałą grę i niestrudzoną wolę walki. 

Trzy i cztery lata temu Świątek stawała w Stuttgarcie na najwyższym stopniu podium, dwukrotnie pokonując w finale Arynę Sabalenkę. W obu przypadkach dokonywała tego wynikiem 2:0 w setach. W zeszłym roku liderka światowego rankingu zakończyła występ na etapie finału, dość niespodziewanie przegrywając z Jeleną Ostapenko, która w ćwierćfinale wyeliminowała Igę Świątek. 

W Stuttgarcie nie zabraknie również zawodniczek gospodarzy. Start oficjalnie potwierdziła najwyżej notowana niemiecka tenisistka – Eva Lys. 24-letnia Niemka zajmuje obecnie 39. miejsce w rankingu WTA i potrafi sprawić problemy światowej czołówce. Dowodem na to może być chociażby niedawny mecz przeciwko Idze, w którym Lys była naprawdę bliska zwycięstwa. Przegrała dopiero po trzech trudnych setach i po dwóch i pół godzinie walki. 

Turniej Porsche Tennis Grand Prix rozpocznie się już 11 kwietnia, a mistrzynię poznamy osiem dni później – 19 kwietnia. Czy po trzech latach nasza najlepsza tenisistka zdoła powrócić na szczyt i zdobędzie trzeci w karierze tytuł w Stuttgarcie? 

Adelajda/Auckland. Alejandro Davidovich Fokina w półfinale, deszcz wstrzymał grę w Nowej Zelandii

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: East News

Ostatnie dni rywalizacji w Adelajdzie i Auckland to dla tenisistów nie tylko walka o punkty i półfinały, ale przede wszystkim ostatni sprawdzian formy przed Australian Open – na południu Australii tempo narzuca najwyżej rozstawiony Alejandro Davidovich Fokina, a w Nowej Zelandii pogoda wstrzymała kluczowe rozstrzygnięcia.

Turniej w Adelajdzie coraz wyraźniej układa się pod dyktando Alejandro Davidovicha Fokiny. Hiszpan, po raz pierwszy w karierze występujący w cyklu ATP jako turniejowa „jedynka”, w ćwierćfinale potwierdził swoją stabilną dyspozycję, eliminując Valentina Vacherota 7:6(4), 6:2. Spotkanie miało dwa oblicza – w pierwszym secie obaj zawodnicy długo bronili własnych podań, a o losach partii zadecydował tie-break, w którym więcej chłodnej głowy zachował faworyt. W drugiej odsłonie Hiszpan wyraźnie podkręcił tempo wymian, coraz lepiej czytał serwis rywala i szybko zbudował przewagę przełamania, zamykając mecz w dwóch setach. Dla 26-latka to kolejny krok w stronę pierwszego tytułu ATP, na który wciąż czeka mimo pięciu finałów w dorobku, w tym dwóch rozegranych w poprzednim sezonie.

W półfinale jego rywalem będzie Ugo Humbert. Francuz potrzebował zaledwie 57 minut, by odprawić kwalifikanta Aleksandra Szewczenko 6:0, 6:3. Tommy Paul, rozstawiony z numerem drugim, pokonał miejscowego faworyta Aleksandara Vukicia 6:3, 6:2 i awansował do swojego trzeciego półfinału turnieju ATP 250. Amerykanin, który wrócił do gry po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi, z meczu na mecz wygląda coraz pewniej. O finał powalczy z nim Tomasz Machacz, który bez większych problemów pokonał Jaume Munara 6:4, 6:4.

Tymczasem w Auckland pogoda pokrzyżowała plany organizatorom i zawodnikom. Ćwierćfinał pomiędzy Benem Sheltonem a Sebastianem Baezem został przerwany przez deszcz przy prowadzeniu Argentyńczyka 7:5, 0:1, 30/15. Jedynym dokończonym w czwartek ćwierćfinałem było starcie Marcosa Girona z Luciano Darderi. Amerykanin odwrócił losy meczu po słabym początku i zwyciężył 1:6, 7:5, 6:4, meldując się w półfinale po raz drugi z rzędu na początku sezonu. Pozostałe spotkania zostaną dokończone w piątek.

 


Wyniki

ATP 250 Adelajda, ćwierćfinały:

Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 1) – Valentin Vacherot (Monako, 5) 7:6(4) 6:2

Tommy Paul (USA, 2) – Aleksandar Vukic (Australia, Q) 6:3, 6:2

Tomasz Machacz (Czechy, 8) – Jaume Munar (Hiszpania) 6:4, 6:4

Ugo Humbert (Francja) – Aleksander Szevczenko (Kazachstan, Q) 6:0, 6:3

ATP 250 Auckland, ćwierćfinały:

Marcos Giron (USA) – Luciano Darderi (Włochy, 4) 1:6, 7:5, 6:4

Hobart. Magda Linette kończy występ na ćwierćfinale

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na ćwierćfinale występ w turnieju WTA 250 w Hobart zakończyła Magda Linette. Poznanianka w meczu o półfinał uległa Ivie Jović.

Polska półfinalistka Australian Open 2023 jako formę przygotowań do tegorocznej edycji pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema wybrała występ w dwóch turniejach rangi „250”. Zarówno w Auckland jak i w Hobart polska tenisistka wygrała po dwa mecze. W spotkaniu ćwierćfinałowym w mieście znanym również z regat Sydney-Hobart Poznanianka przegrała z Ivą Jović.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Amerykanka, która dwukrotnie przełamała serwis tenisistki z Europy i wyszła na prowadzenie 4:0. Wprawdzie Magda Linette zdołała odrobić jedno przełamanie. Jednak losów tej części spotkania nie odwróciła.
W drugim secie Jovic dwukrotnie prowadziła z przewagą przełamania, a w dziesiątym gemie serwowała na mecz. Polka za każdym razem odrobiła stratę, doprowadzając ostatecznie to trzynastego gema. W nim nasza reprezentantka prowadziła już 5-2, aby wygrać tę część seta 7-5.

Ostatnia partia była już pod pełną kontrolą Ivy Jovic. Amerykanka wykazała sie stuprocentową skutecznością jeżeli chodzi i wykorzystanie szans  na przełamanie podania Polki. Sama ani razu nie musiała się bronić przed przegranym gemem serwisowym. Spotkanie zakończyła już za pierwszą szansą.

Teraz Magda Linette udaje się do Melbourne. W pierwszej rundzie Australian Open 2026 Poznanianka spotka się z Emmą Navarro.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Iva Jović (USA, 3) – Magda Linette (Polska, 3) 6:3, 6:7(5), 6:2

Hobart. Katarzyna Piter zagra o tytuł w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Deblowy turniej w Hobart jest coraz bliżej rozstrzygnięcia. W finale w Tasmanii zagra Katarzyna Piter.

W półfinale imprezy rangi 250 nasza reprezentantka i jej partnerka Janice Tjen trafiły na groźne rywalki. Były to – rozstawione z numerem trzecim – Tajwanka Fang-Hsien Wu oraz Japonka Eri Hozumi.

Początek pierwszego seta spotkania, przerywanego przez deszcz, nie ułożył się po myśli polsko-indonezyjskiej pary. Partia rozpoczęła się od przełamania na korzyść przeciwniczek, które nie zamierzały na tym poprzestać. Kolejny „brejk”, zdobyty w siódmym gemie, dał im prowadzenie 5:2 i sporą przewagę.

Taki stan rzeczy nie załamał jednak Piter i Tjen. Duet ruszył do odrabiania strat i udało mu się wyrównać stan rywalizacji na 5:5. Gemy były zacięte a końcówka zapowiadała się emocjonująco. Ostatecznie set – po imponującej pogoni – trafił na konto Polki i jej partnerki z rezultatem 7:5.

W secie drugim Janice i Katarzyna panowały nad sytuacją lepiej niż w partii pierwszej. Para pilnowała podania a pierwsze przełamanie wywalczyła w szóstym gemie, nie tracąc nawet punktu. Potwierdzenie „brejka” wygranym serwisem oznaczało prowadzenie 5:2 i finał na wyciągnięcie ręki. Polka i Indonezyjka pewnie sięgnęły po zwycięstwo 6:3 i staną do walki o trofeum.


Wyniki

 

Hobart (półfinał debla):

J. Tjen (Indonezja) / K. Piter (Polska) – E. Hozumi (Japonia) / F. Wu (Tajwan) 7:5 6:3

Adelajda. Victoria Mboko zatrzymała obrończynię tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Kimberly Birrell z Victorią Mboko oraz Diana Shnaider z Mirrą Andriejewą powalczą w piątkowych półfinałach turnieju WTA 500 w Adelajdzie. Reprezentantka Kanady zatrzymała broniącą tytułu Madison Keys. 

Serią szesnastu wygranych spotkań z rzędu rozpoczęła tenisistka z Montany rok 2025. Sezon rozpoczęła od triumfu w turnieju WTA 500 w Adelajdzie, aby wygrać Australian Open i znaleźć pogromczynie dopiero w 1/2 finału turnieju rangi tysiąc w Indian Wells. Jeszcze nie wiadomo jak Madison Keys pójdzie w Melbourne i w marcowym tysięczniku, jednak już wiadomo, że tytułu w Adelajdzie nie obroni.

Sposób na mistrzynię sprzed dwunastu miesięcy znalazła Victoria Mboko. Kanadyjka, która do ćwierćfinału awansowała rozgrywając same trzysetowe spotkania, również w meczu o półfinał musiała rywalizować na pełnym dystansie. Chociaż po wygraniu pierwszej partii, w drugiej odsłonie zawodniczka z Kraju Klonowego Liścia prowadziła z przewagą przełamania w drugiej odsłonie. Mistrzyni z lat 2022 i 2025 zdołała doprowadzić do decydującej odsłony. W tej jednak na właściwe tory powróciła turniejowa „ósemka”, kończąc spotkanie przed upływem dwóch godzin.

– Wiem, że Madison wygrała ten turniej przed rokiem, gdy też triumfowała w Australian Open. Wychodząc na kort, wiedziałam, że to będzie ciężka przeprawa. Był taki jeden moment w drugim secie, który dał mi dużo myślenia, gdy rywalka zagrała trzy wygrywające returny z rzędu. Madison jest w tym miejscu, w którym jest nie bez powodu. Zagrała naprawdę dobry mecz, więc tym bardziej się cieszę, że podołałam zadaniu i wygrałam – skomentowała swój występ Victoria Mboko, której rywalką w półfinale będzie ostatnia z reprezentantek gospodarzy jaka pozostała w rywalizacji Kimberly Birrell po przegraniu pierwszej odsłony z Jaqueline Cristian, w dwóch kolejnych partiach zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę.

Z górnej połówki turniejowej drabinki awans do finału może uzyskać ta, która zastąpiła w „tabelce” najwyżej rozstawioną Jessicę Pegulę. W ostatnim meczu ćwierćfinałowym Mirra Andriejewa pokonała Mayę Joint. Reprezentantka gospodarzy stawiła czoła przeciwniczce tylko w pierwszej odsłonie. Podopieczna Conchity Martinez prowadziła 4:2, aby stracić serwis. Były to jednak miłe złego początki w wykonaniu Australijki. Od tego momentu przegrała kolejne osiem gemów i pożegnała się z rywalizacją. Półfinałową rywalką turniejowej „trójki” będzie jej rodaczka Diana Shnaider. Rozstawiona z numerem dziewiątym zawodniczka w dwóch setach uporała się z wyżej notowaną Emmą Navarro.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Mirra Andriejewa (3) – Maya Joint (Australia) 6:2, 6:0

Victoria Mboko (Kanada, 8) – Madison Keys (USA, 2) 6:4, 4:6, 6:2

Diana Shnaider (9) – Emma Navarro (USA, 6) 6:3, 6:3

Kimberly Birrell (Australia) – Jaqueline Cristian (Rumunia) 5:7, 6:1, 7:5

 

Australian Open. Wiadomo z kim w pierwszej rundzie zagrają Iga Świątek oraz Linda Klimovicova

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Olga Pietrzak/PZT

Iga Świątek i Linda Klimovicova poznały rywalki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć w pierwszej rundzie Australian Open. Dolosowanie zawodniczek, które przeszły kwalifikacje odbyło się tuż po ostatnich meczach.

Cztery polskie tenisistki zobaczymy w rywalizacji singlowej podczas pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Do pewnych udziału na podstawie rankingu Igi Świątek, Magdaleny Fręch oraz Magdy Linette dołączyła Linda Klimovicova.

Najmłodsza z naszych reprezentantek zadebiutuje w drabince turnieju głównego po przejściu trzystopniowych kwalifikacji. Będzie to jej debiut w imprezie wielkoszlemowej. Pierwszą rywalką tenisistki urodzonej w Ołomuńcu będzie Francesca Jones. Brytyjka po raz drugi w karierze powalczy w australijskim szlemie. W 2021 roku odpadła po meczu pierwszej rundy.

Swą pierwszą rywalkę po zakończeniu kwalifikacji poznała również Iga Świątek. Broniąca punkty za zeszłoroczny półfinał wiceliderka rankingu w meczu pierwszej rundy zagra z Yue Yuan. Reprezentantka Państwa Środka po raz czwarty powalczy o drugą rundę Australian Open. Dotychczas ani razu jej się ta sztuka nie udała. Jedyne wygrane mecze singlowe w imprezie wielkoszlemowej Chinka zanotowała podczas US Open 2022, gdy dotarła do 1/16 finału.

Australian Open. Maja Chwalińska zatrzymana w decydującej rundzie kwalifikacji

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ausopen.com, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska była o jedną wygraną od awansu do drabinki głównej Australian Open, jednak w decydującej rundzie kwalifikacji po ponad dwugodzinnym boju musiała uznać wyższość Anheliny Kalininy, przegrywając w trzech setach.

Rywalką tenisistki z Dąbrowy Górniczej była doświadczona Ukrainka. Spotkanie od pierwszych piłek miało nerwowy rytm i szybko zamieniło się w pojedynek przełamań. Już w trzecim gemie pierwszego seta Chwalińska straciła podanie, a Kalinina miała później aż pięć okazji, by odskoczyć na 5:2. Polka przetrwała jednak trudny moment, utrzymała serwis, a chwilę później sama odpowiedziała przełamaniem, doprowadzając do wyrównania. Od tego momentu żadna ze stron nie była w stanie ustabilizować gry przy własnym podaniu. Kluczowy moment nadszedł w końcówce partii, gdy to reprezentantka Polski wywalczyła decydujące przełamanie i zamknęła seta wynikiem 7:5.

Druga odsłona miała już zupełnie inny przebieg. Ukrainka wyraźnie podniosła intensywność gry, szybciej przejmowała inicjatywę w wymianach i dwukrotnie odebrała Polce serwis. Set trwał zaledwie 39 minut, a Chwalińska nie zdołała wypracować ani jednego break pointa.

Decydujące rozstrzygnięcie również nie ułożył się po myśli Polki. Choć na otwarcie miała okazję, by utrzymać podanie, ostatecznie oddała serwis już w pierwszym gemie. W kolejnym wypracowała dwie szanse na natychmiastowe odrobienie strat, lecz ich nie wykorzystała. Kalinina poszła za ciosem, jeszcze dwukrotnie przełamała Chwalińską i po zwycięstwie 6:1 zapewniła sobie awans do drabinki głównej Australian Open.

Chwalińska zachowuje szanse na udział w turnieju jako „szczęśliwa przegrana”, jeśli przed startem głównej rywalizacji z zawodów wycofa się jedna z tenisistek.


Wyniki

Trzecia runda kwalifikacji:

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Maja Chwalińska (Polska) 5:7, 6:2, 6:1

Australian Open. Linda Klimovicova z awansem do drabinki głównej

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ausopen.com, foto: PZT/Olga Pietrzak

Linda Klimovicova w decydującej rundzie kwalifikacji Australian Open pokonała Greet Minnen 6:4, 6:4 i po raz pierwszy w karierze wywalczyła miejsce w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego.

Na kortach Melbourne Park stawka była wysoka, a presja towarzysząca ostatniemu krokowi do turnieju głównego wyczuwalna od pierwszych gemów. Linda Klimovicova, 21-letnia reprezentantka Polski, rozpoczęła spotkanie od przełamania, wykorzystując jedną z pierwszych okazji przy podaniu rywalki. Greet Minnen szybko jednak odpowiedziała i wyrównała stan meczu. Do wyniku 4:4 obie tenisistki konsekwentnie utrzymywały własne serwisy, a gemy przebiegały bez większych wahań. Przełom nastąpił w dziewiątym gemie, gdy Polka ponownie wykorzystała break pointa i objęła prowadzenie. Chwilę później, przy trzeciej piłce setowej, zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:4, wykonując ważny krok w stronę awansu.

Drugi set miał bardzo zbliżony przebieg. Klimovicova jako pierwsza uzyskała przewagę, wychodząc na 4:2, lecz Belgijka zdołała jeszcze odrobić stratę. Kluczowy moment ponownie przyszedł w dziewiątym gemie – reprezentantka Polski odebrała serwis rywalce i stanęła przed szansą zakończenia spotkania. Przy własnym podaniu nie dopuściła już do zwrotu akcji, wykorzystując pierwszą piłkę meczową i triumfując 6:4.

Dla Klimovicovej to pierwszy w karierze awans do głównej drabinki turnieju Wielkiego Szlema. Nazwisko pierwszej rywalki Polki w turnieju głównym Australian Open poznamy po zakończeniu wszystkich meczów kwalifikacyjnych.


Wyniki

Trzecia runda kwalifikacji:

Linda Klimovicova (Polska, 23) – Greet Minnen (Belgia, 12) 6:4, 6:4

Australian Open. Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak poznali rywali

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak znaleźli się w turniejowej drabince singla Australian Open. Obaj panowie już wiedzą z kim przyjdzie im się zmierzyć podczas tegorocznej edycji australijskiego turnieju.

Polski półfinalista Wimbledonu z 2021 roku po wyleczeniu kontuzji powrócił do rywalizacji podczas United Cup, gdzie pomógł Biało-Czerwonym sięgnąć po końcowy triumf. W drodze do wygranej Hubert Hurkacz pokonał między innymi Tallona Griekspoora. Drogi obu panów mogę się skrzyżować również w Melbourne. By do tego doszło w drugiej rundzie w meczu otwarcia Wrocławianin musi wygrać z Zizou Bergsem, który w trzech dotychczasowych występach podczas Australian Open nie wygrał jeszcze meczu. Awans do trzeciej rundy będzie oznaczać dla Polaka poprawienie wyniku sprzed dwunastu miesięcy, a w meczu o 1/8 finału może czekać rozstawiony z numerem „16” Jakub Mensik.

Po raz piąty w Australian Open zaprezentuje się Kamil Majchrzak. W dotychczasowych czterech startach Piotrkowianin tylko raz dotarł do drugiej rundy. Miało to miejsce w 2022 roku. By wyrównać wynik sprzed czterech lat reprezentant Polski musi uporać się z Jacobem Fearnleyem. Brytyjczyk broni w tym roku punkty za trzecią rundę Australian Open. Wygrana nad reprezentantem Wielkiej Brytanii może oznaczać dla Polaka szansę gry przeciwko Fabianowi Marozsanowi lub rozstawionemu z numerem „24” Arthurowi Rinderknechowi. Jak wygrywać z Francuzem Polak pokazał podczas zeszłorocznego Wimbledonu.