ITF. Piotr Pawlak z tytułem w deblu, porażka Karola Filara w półfinale singla

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

W turniejach rangi ITF o punkty walczyło już tylko dwóch reprezentantów Polski. Piotr Pawlak zdobył drugi tytuł deblowy w karierze, tym razem z Karlisem Ozolinsem. Z kolei Karol Filar był blisko awansu do finału gry pojedynczej, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywala.

Zarówno Piotr Pawlak, jak i Karol Filar znajdują się obecnie w Niemczech, gdzie biorą udział w turnieju ITF M15 w Cadolzburg. Z drugiego deblowego tytułu w karierze może cieszyć się Pawlak. Razem z Karlisem Ozolinsem pokonali Daniela De Jonga i Billy’ego Suareza. Pierwszy set poszedł po myśli rywali. O losach drugiej partii zadecydował tie-break, który był zacięty. Ostatecznie polsko-łotewska para doprowadziła do wyrównania w setach. O tym kto zdobędzie tytuł przesądził super tie-break. W nim lepsi okazali się Pawlak i Ozolins.

Karol Filar zakończył swój występ w niemieckim turnieju na półfinale. W pierwszym secie Polak był blisko zwycięstwa, ale ostatecznie to reprezentant gospodarzy wygrał go w tie-breaku. Druga partia potoczyła się lepiej dla Rzeszowianina, który wyciągnął wnioski z poprzednich nieudanych punktów. W decydującym secie do gry wrócił Niemiec, który nie dał szans Polakowi. Ostatecznie Filarowi udało się zapisać tylko jednego gema na swoim koncie i tym samym odpadł w 1/2 finału.


Wyniki

M15 Cadolzburg, półfinał singla:

Sydney Zick (Niemcy) – Karol Filar (Polska, 7) – 7:6(5), 3:6, 6:1

M15 Cadolzburg, finał debla:

Karlis Ozolins, Piotr Pawlak (Łotwa, Polska, 4) – Daniel De Jonge, Billy Suarez (Holandia, Stany Zjednoczone, 3) – 2:6, 7:6(8), 11:9

Australian Open. Polscy tenisiści poznali przeciwników w rywalizacji deblowej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette i Katarzyna Piter u kobiet oraz Jan Zieliński i Kamil Majchrzak u mężczyzn powalczą w rywalizacji deblowej rozpoczynającego się 18 stycznia Australian Open. Cała czwórka reprezentantów Polski stanie do gry u boku zagranicznego partnera.

Na kilka godzin przed singlową inauguracją tegorocznej edycji australijskiego szlema poznaliśmy również drabinki gry podwójnej kobiet oraz mężczyzn. U pań do rywalizacji przystąpi między innymi duet Katarzyna Piter i Janice Tjen. Mistrzynie gry podwójnej zakończonego w sobotę turnieju WTA 250 w Hobart w meczu pierwszej rundy Australian Open powalczą z parą gospodyń – Ariną Rodionową i Darią Kasatkiną, które otrzymały dziką kartę od organizatorów. Zwycięstwo może oznaczać dla naszego duetu szansę gry przeciwko rozstawionym z numerem siódmym Annie Danilinie i Aleksandrze Krunić.

Również na wyżej notowane – rozstawione z numerem szóstym Asię Muhammad i Eline Routliffe – mogą w drugiej rundzie trafić Magda Linette oraz Shuko Aoyama. Jednak by do tego meczu doszło polsko-japoński duet musi się uporać w pierwszej rundzie z Alexandrą Ealą oraz Ingrid Martins.

W rywalizacji panów Jan Zieliński oraz Luke Johnson w pierwszej rundzie zagrają z Rinky Hijikatą oraz Tristanem Schoolkatem. Wygrana nad Australijczykami może dać Polakowi i Brytyjczykowi okazje zagrania przeciwko turniejowym siódemkom – Simone Bolelliemu oraz Andrei Vavassoriemu. Z kolei Kamil Majchrzak i Ethan Quinn o pierwsze zwycięstwo deblowe w Australian Open 2026 powalczą przeciwko Pierre-Hugues Herbertowi oraz Jordanowi Thompsonowi. Zwycięstwo Polaka i Amerykanina  może sprawić, że nasz duet o 1/8 finału może zagrać z rozstawionymi z numerem czwartym Marcelo Arevalo oraz Mate Paviciem.

Adelajda. Tomas Machacz wygrał drugi tytuł w karierze

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com/X, foto: East News

Tomas Machacz, podobnie jak Jakub Mensik w Auckland, dał czeskim kibicom wiele powodów do radości. W finale turnieju ATP 250 w Adelajdzie pokonał Ugo Humberta 6:4, 6:7(2), 6:2.

Przed meczem finałowym tenisiści grali ze sobą tylko raz. Miało to miejsce podczas turnieju ATP 500 w Tokio. W półfinale imprezy lepszy okazał się Humbert, który pokonał Machacza w trzech setach.

Ich drugie spotkanie również było zacięte. Lepiej wszedł w nie Francuz, który wygrał trzy pierwsze gemy z rzędu i zbliżał się do zwycięstwa w premierowym secie. Czech jednak szybko odrobił straty. Szczególnie wyrównany był piąty gem, w którym doszło do czterech stanów równowagi. Wtedy właśnie Machacz przełamał podanie Humberta. Chwilę później taka sama sytuacja nastąpiła przy serwisie reprezentanta Czech, ale udało mu się wyjść z opresji. Nabrał wiatru w żagle i w następnym gemie drugi raz w tej partii przełamał podanie tenisisty z Metz. Był bezbłędny, gdy serwował na wygranie seta i tym samym zrobił duży krok do zwycięstwa w drugim turnieju w karierze.

Druga partia była dużo bardziej wyrównana. Humbert poprawił swój serwis i nie dał nadziei rywalowi na wyjście na prowadzenie. W szóstym gemie sam miał nawet break pointa, ale go nie wykorzystał. O losach tego seta przesądził tie-break. W nim przewagę zdobył Francuz. Od stanu 3:2 wygrał cztery punkty z rzędu i doprowadził do wyrównania.

W decydującej partii reprezentant Czech wyciągnął wnioski z porażki i zdobył cenną przewagę już w czwartym gemie. Humbert nie potrafił odrobić strat. W ostatnim gemie Machacz przełamał jego serwis do zera. Po dwóch godzinach i 25 minutach gry mógł cieszyć się z końcowego zwycięstwa i udanego rewanżu za porażkę w Tokio.

Czech wygrał drugi turniej singlowy w karierze. Wcześniej był najlepszy w Acapulco, gdzie w 2025 roku pokonał w finale Alejandro Davidovicha Fokinę.

Ten dzień był wyjątkowo udany dla czeskiego tenisa. W równocześnie rozgrywanym turnieju ATP 250 w Auckland Jakub Mensik okazał się lepszy od Sebastiana Baeza. Po raz pierwszy od 1982 roku, i drugi w erze Open, dwóch Czechów zdobyło tytuł ATP w tym samym tygodniu.


Wyniki

Finał:

Tomas Machacz (Czechy, 8) – Ugo Humbert (Francja) – 6:4, 6:7(2), 6:2

Auckland. Jakub Mensik zdobywa tytuł w Nowej Zelandii

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Jakub Mensik zwyciężył w turnieju ATP 250 w Auckland. W finale imprezy Czech pokonał w dwóch setach Sebastiana Baeza. Dla reprezentanta naszych południowo-zachodnich sąsiadów triumf to znakomity prognostyk przed zbliżającym się Australian Open.

Młody Czech w meczu o tytuł musiał pokonać niezwykle rozpędzonego Argentyńczyka. Baez świetnie rozpoczął sezon – do soboty nie poniósł w 2026 roku żadnej porażki, wygrywając siedem meczów z rzędu (w tym m.in. przeciwko Taylorowi Fritzowi). Tenisista z Ameryki Południowej wywarł presje na Mensiku już w pierwszym gemie. 18 tenisista rankingu ATP zdołał jednak obronić break pointa, po czym to on zaczął naciskać na rywala przy returnie. W szóstym gemie Mensik wykorzystał piłkę na przełamanie, dzięki czemu uciekł z wynikiem. Jak się okazało przewaga okazała się wystarczająca do zwycięstwa w pierwszym secie – Baez nie zdołał odrobić straty.

Druga odsłona spotkania od początku była bardziej zamknięta – serwujący utrzymywali dominację w gemach. Wydawało się że o losach tej partii będzie musiał rozstrzygnąć tie-break. Jednak po grze na przewagi w 11 gemie Mensik po raz drugi w meczu przełamał rywala, dzięki czemu mógł sobie „wyserwować” triumf. Chwila dekoncentracji sprawiła, że Baez zaliczył spektakularny powrót. Reprezentant Argentyny wygrał trzy piłki od stanu 0-15, po czym wykorzystał break pointa, który doprowadził do tie-breaka. W dogrywce Baez wyszedł na prowadzenie 6-3. Jednakże tym razem to Czech odwrócił losy rywalizacji. Mensik obronił trzy setbole, po czym okazał się lepszy przy grze na przewagi. Dzięki zwycięstwu 9-7 mógł cieszyć się z triumfu w turnieju w Auckland.

To drugi wygrany turniej ATP w karierze 20-latka, po ubiegłorocznym zwycięstwie w Miami. Teraz przed reprezentantem Czech występ w Australian Open, gdzie Mensik będzie chciał utrzymać formę z Nowej Zelandii.


Wyniki

Finał:

Jakub Mensik (Czechy, 3) – Sebastian Baez (Argentyna, 7) 6:3, 7:6(7)

Australian Open. Matteo Berrettini wycofuje się z turnieju!

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/AustralianOpen, foto: EastNews

Matteo Berrettini poinformował, że nie wystąpi w startującej już w niedzielę edycji Australian Open. Decyzja Włocha wynika z problemów zdrowotnych. Jego miejsce w głównej drabince zajmie Mackenzie McDonald.

Tenisista z Italii miał rozegrać jeden z najciekawiej zapowiadających się meczów pierwszej rundy. Jego rywalem w meczu otwarcia miał być bowiem Alex De Minaur. Jak się jednak okazało, nie zobaczymy Berrettiniego podczas tegorocznej rywalizacji w Melbourne. – Z wielką przykrością muszę wycofać się z turnieju. Zawsze cieszyłem się możliwością bycia igrania w tym miejscu, czując Wasze niesamowite wsparcie. Dziękuję organizatorom turnieju za ich fantastyczną pracę, mam nadzieję zobaczyć się z Wami w krótce – napisał 29-latek w mediach społecznościowych.

Miejsce Berrettiniego w głównej drabince jako „szczęśliwy przegrany” z kwalifikacji zajmie Mackenzie McDonald. To Amerykanin będzie więc pierwszym rywalem Alexa De Minaura – mecz odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego, a miejscem jego rozgrywania będzie Rod Laver Arena.

Adelajda. Mirra Andriejewa z czwartym tytułem mistrzowskim w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Mirra Andriejewa pokonała Victorię Mboko 6:3, 6:1 w finale turnieju WTA 500 w Adelajdzie. Dla podopiecznej Conchity Martinez to czwarty tytuł mistrzowski w karierze.

Mimo słabszej końcówki rok 2025 był dla tenisistki z Krasnojarska niezwykle udanym. W niemal wszystkich występach wielkoszlemowych (poza Roland Garros) Mirra Andriejewa ustanawiała swe najlepsze wyniki. Do tego niespełna 19-letnia zawodniczka dołożyła dwa cenne turniejowe zwycięstwa, podczas imprez WTA 1000 w Dubaju oraz na Indian Wells.

Rok 2026 Mirra Andriejewa rozpoczęła od dopisania do swego tenisowego CV kolejnego turniejowego triumfu. Tym razem zawodniczka z Europy w pełni wywiązała się z roli faworytki turnieju WTA 500 w Adelajdzie i sięgnęła po końcowy triumf. Chociaż początek sobotniego pojedynku nie był udany dla nastolatki.

Pierwszego seta od prowadzenia 3:0 rozpoczęła Victoria Mboko. Od tego momentu kolejne dziewięć gemów zapisała na swe konto Mirra Andriejewa. W czwartym gemie drugiej odsłony Kanadyjka miała jeszcze szansę, by wrócić do gry. Jednak sytuację na korcie do końca kontrolowała zawodniczka ze wschodu Europy, która po równo godzinie wykorzystała pierwszą piłkę meczową.


Wyniki

Finał:

Mirra Andriejewa (3) – Victoria Mboko (Kanada, 8) 6:3, 6:1

Hobart. Do dwóch razy sztuka Elisabetty Cocciaretto

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Elisabetta Cocciaretto pokonała Ivę Jović 6:4, 6:4 w finale turnieju WTA 250 w Hobart. Dla Włoszki to drugi tytuł mistrzowski w karierze. Tenisistka z Ancony poprawił wynik z tego samego turnieju sprzed trzech lat.

W 2023 roku w finale turnieju rozgrywanego na kortach Domain Tennis Center Lauren Davis, która występ rozpoczęła od kwalifikacji, pokonała Elisabette Cocciaretto. Trzy lata później Włoszka powtórzyła osiągnięcie Amerykanki, zostając czwartą kwalifikantką w historii imprezy, która sięgnęła po tytuł mistrzowski. W finale tenisistka z południa Europy w dwóch setach pokonała wyżej notowaną Ivę Jović.

W pierwszym secie Włoszka jako pierwsza wykorzystała szanse na odebranie serwisu rywalki. Wprawdzie Amerykanka zdołała odrobić tę stratę w ósmym gemie, aby jeszcze przed zmianą stron pozwolić się przełamać jeszcze raz, co okazało się decydujące dla tej części meczu. Druga odsłona rozpoczęła się od dominacji Cocciaretto. Zawodniczka z Europy wyszła na prowadzenie 5:2 z podwójnym przełamaniem. Jedną stratę turniejowa „trójka” odrobiła. Jednak to wszystko, na co było ją stać tego dnia w Hobart.

Dla Włoszki jest to drugi w karierze turniejowy triumf. Poprzednio nie miała sobie równych podczas imprezy tej samej rangi w lipcu 2023 roku na kortach ziemnych w Lozannie.

 


Wyniki

Finał:

Elisabetta Cocciaretto (Włochy) – Iva Jović (USA, 3) 6:4, 6:4

Hobart. Katarzyna Piter mistrzynią w grze podwójnej!

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

 

W sobotę zakończył się deblowy turniej w Hobart. Katarzyna Piter i Janice Tjen zdobyły tytuł mistrzowski.

W starciu o tytuł rywalkami Polki i Indonezyjki były Anna Siskova i Magali Kempen. Czesko-belgijski duet nie jest szeroko znany, ale w Tasmanii jest w dobrej formie. W drodze do finału tenisistkom udało się wyeliminować między innymi najwyżej rozstawioną parę – Mihalikova/Nicholls.

Na liście pokonanych przez Piter i Tjen znalazły się zaś Kiczenok i Ninomiya oraz – turniejowe „trójki” – Wu i Hozumi.

Mecz na korcie centralnym był pokazem dominacji ze strony Polki i Indonezyjki. Para przeważała zdecydowanie w obu setach i nie dała rywalkom wiele przestrzeni. W pierwszej partii Katarzyna i Janice „odskoczyły” przy wyniku 2:2 i nie przegrały już gema zaś w drugiej wywalczyły przełamania w czwartym i ósmym gemie.

Tak znakomity występ dał im wynik 6:2 6:2, tytuł oraz znakomite nastroje przed rozpoczęciem Australian Open. Gratulujemy!


Wyniki

 

WTA Hobart (finał debla):

K. Piter / J. Tjen (Indonezja) – A.Siskova (Czechy) / M. Kempen (Belgia) 6:2 6:2

Australian Open. Poniedziałek pełen polskich meczów

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy poniedziałkowy plan gier podczas Australian Open 2026. Drugiego dnia rywalizacji na kortach w Melbourne zobaczymy pięcioro polskich tenisistów, którzy powalczą o drugą rundę singla.

Iga Świątek, Magdalena Fręch, Magda Linette oraz Linda Klimovicova wśród pań, oraz Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz u panów znaleźli się w drabinkach gry pojedynczej pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Poza Wrocławianinem wszyscy Biało-Czerwoni już wiedzą kiedy wejdą do gry o drugą rundę australijskiego szlema.

Jako pierwsze szansę awansu otrzymają panie – Magdalena Fręch oraz Magda Linette. Poznanianka na korcie dwunastym zagra z Veroniką Erjavec. Z kolei Poznanianka z Emmą Navarro pojawi się na 1573 Arena. Oba te spotkania zaplanowano jako pierwsze, czyli o 1:00 z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu.

Kolejną polską tenisistką, która zagra w tegorocznym Australian Open jest debiutująca w Wielkim Szlemie Linda Klimovicova. Pochodząca z Ołomuńca tenisistka po przejściu kwalifikacji w meczu pierwszej rundy turnieju głównego zagra z Francescą Jones. Spotkanie Polki z Brytyjką odbędzie się na korcie piętnastym jako drugie od godziny 1:00 polskiego czasu.

Trzeci mecz na korcie piętnastym będzie pojedynkiem z udziałem Kamila Majchrzaka. Rywalem Polaka będzie Jacob Fearnley. Spotkanie to zaplanowano po meczach Magdaleny Fręch z Veronicą Erjavec oraz Fabiana Marozsana z Arthurem Rinderknechem.

Jako ostatnia z Biało-Czerwonych w poniedziałek zaprezentuje się Iga Świątek. Wiceliderka rankingu o awans do drugiej rundy zmierzy się z Yue Yuan. Spotkanie zostanie rozegrane na korcie centralnym – Rod Laver Arena. Będzie to pojedynek otwierający poniedziałkową sesję nocną, czyli o 9:00 polskiego czasu.