Jana Fett tymczasowo zawieszona za stosowanie dopingu

/ Hanna Pałuska , źródło: www.itia.tennis, foto: East News

Jana Fett odpocznie od tenisa przez pewien czas. W organizmie chorwackiej tenisistki wykryto trzy niedozwolone substancje. Informacje opublikowano na oficjalnej stronie Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa (ITIA).

Do sytuacji doszło podczas kwalifikacji do turnieju finałowego Billie Jean King Cup w listopadzie 2025 roku w Varazdinie. Wtedy właśnie zawodniczka oddała próbkę do badań, która wykazała niedozwolone substancje. Po wynikach próbki A, 14 stycznia zdecydowano się na analizę próbki B, która potwierdziła wcześniejszą wersję.

W organizmie tenisistki wykryto takie substancje jak: ostarynę (S-22), ligandrol (metabolit LGD-4033) oraz kardarynę (metabolity GW501516). Dwie z nich są substancjami nieokreślonymi. W takim wypadku Fett została natychmiast zawieszona od 22 grudnia 2025 roku. Tenisistka ma prawo odwołać się od tej decyzji, ale jeszcze tego nie zrobiła.

Obecnie Chorwatka znajduje się na 188. pozycji w rankingu WTA. Ostatni raz zagrała w turnieju ITF W50 Selva Gardena. Miało to miejsce na początku grudnia 2025 roku. Dotarła wtedy do ćwierćfinału. W drugiej rundzie pokonała Weronikę Falkowską. Najwyżej w karierze plasowała się na 97. miejscu w 2017 roku.

ITF Leszno. Poznaliśmy finalistki rozgrywek gry pojedynczej i podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Turniej Winter Polish Open powoli dobiega końca. Polskie zawodniczki dzielnie walczyły, ale w półfinale znalazły się reprezentantki innych krajów. Zarówno w singlu, jak i w deblu o końcowy tytuł nie zagra żadna z rozstawionych tenisistek.

Do finału gry pojedynczej awansowały Julija Awdiejewa i Mia Pohankova. W półfinale Avdeeva pokonała rozstawioną z numerem 8. Kathinkę von Deichmann. Tenisistki rozegrały trzysetowe spotkanie. Faworytką była reprezentantka Liechtensteinu, która w drodze do półfinału pokonała między innymi Ginę Feistel. Górą była jednak Awdiejewa. W niedzielę zawodniczka powalczy o szósty tytuł w karierze.

Mia Pohankova nie przestaje zaskakiwać. Zwyciężczyni juniorskiego Wimbledonu z 2025 roku idzie jak burza i pokazuje świetny tenis. Po pokonaniu Zuzanny Pawlikowskiej w ćwierćfinale, Słowaczka zmierzyła się z rozstawioną z numerem 4. Barborą Palicovą w półfinale. Nie dała jednak szans Czeszce i straciła łącznie trzy gemy w całym spotkaniu.

To będzie drugi pojedynek Pohankovej i Awdiejewej. Pierwszy raz tenisistki zmierzyły się w ćwierćfinale turnieju ITF W75 w Bratysławie w październiku 2025 roku. Wtedy młoda Słowaczka zwyciężyła 6:4, 6:3.

W finale turnieju deblowego zagrają trzy reprezentantki Wielkiej Brytanii i jedna Czeszka. Już w piątek awans wywalczyły Madelaine Brooks i Amelia Rajecki. Dzisiaj dołączyły do nich Mika Stojsavljević i Vendula Valdmannova. Brytyjsko-czeski duet pokonał inne Brytyjki – Freyę Christie i Eden Silva.


Wyniki

Półfinał gry pojedynczej:

Julija Awdiejewa – Kathinka von Deichmann (Liechtenstein, 8) – 6:3, 2:6, 6:4

Mia Pohankova (Słowacja) – Barbora Palicova (Czechy, 4) – 6:1, 6:2

Półfinał gry podwójnej:

Mika Stojsavljević, Vendula Valdmannova (Wielka Brytania, Czechy) – Freya Christie, Eden Silva (Wielka Brytania, Wielka Brytania) – 7:6(4), 6:4

Phan Thiet. Finał nie dla Daniela Michalskiego

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Materiały Lotos

Daniel Michalski był blisko awansu do finału turnieju ATP 50 Challenger w Phan Thiet, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywala. Ilia Simakin pokonał reprezentanta Polski 6:7(6), 6:1, 6:3.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Pierwszy z inicjatywą wyszedł Michalski, który przełamał podanie rywala w piątym gemie. Jego prowadzenie nie trwało jednak długo. Stracił je już w następnym gemie po tym jak przeciwnik przełamał jego serwis do zera. Wyrównana gra doprowadziła do tie-breaka. W nim przewagę szybko zdobył rywal. Prowadził już 5:1, ale wtedy Polak wygrał pięć punktów z rzędu. Wykorzystał drugą piłkę setową i zrobił duży krok w kierunku gry w finale.

Druga partia miała zupełnie inny przebieg. Simakin wygrał cztery pierwsze gemy z rzędu. Świetnie serwował oraz returnował. Michalskiemu udało się zapisać tylko jeden gem na swoim koncie w tym secie. Przeciwnik doprowadził do wyrównania.

Decydująca partia nie zaczęła się dobrze dla reprezentanta Polski, który stracił podanie już w drugim gemie. Simakin powiększał własne prowadzenie. Warszawianinowi udało się odrobić część strat, ale to nie wystarczyło. Po dwóch godzinach i 40 minutach pożegnał się z turniejem.

Pomimo porażki, był to świetny tydzień dla Michalskiego, który awansuje na 242. miejsce w rankingu. Będzie to jego najlepsza pozycja w karierze. Polak dalej pozostaje w Wietnamie. W najbliższym tygodniu podejmie Tima Handela w pierwszej rundzie turnieju w Phan Thiet.


Wyniki

Półfinał:

Ilia Simakin – Daniel Michalski (Polska) – 6:7(6), 6:1, 6:3

Australian Open. Dźoković z kolejnym jubileuszem, koniec turnieju dla Wawrinki

/ Ksawery Styka , źródło: własne/ausopen.com, foto: East News

Za nami wszystkie spotkania siódmego dnia tegorocznego Australian Open. Kibice zgromadzeni na kortach w Melbourne byli świadkami wielu emocjonujących pojedynków, historycznego osiągnięcia Novaka Dźokovicia oraz pożegnania Stana Wawrinki z turniejem, który przez lata był dla niego jednym z najważniejszych przystanków w karierze.

Jako pierwszy na kort wyszedł 40-letni Stan Wawrinka, który zmierzył się z rozstawionym z numerem dziewiątym Taylorem Fritzem. Amerykanin od początku był stawiany w roli faworyta, jednak Szwajcar nie zamierzał poddać się bez walki. Pierwszy set zakończył się niezwykle zaciętym tie-breakiem, wygranym przez Fritza. W drugiej partii Wawrinka zaprezentował się znakomicie. Grał agresywnie, skutecznie returnował i dwukrotnie przełamał rywala, zwyciężając 6:2. Ostatecznie jednak to tenisista z USA lepiej poradził sobie w decydujących momentach. Wygrał dwa kolejne sety, zdobywając po jednym przełamaniu w każdym z nich. Oba kończyły się wynikiem 6:4. Po spotkaniu wzruszony Wawrinka dziękował kibicom na Kia Arena, ponieważ był to jego ostatni występ w Australian Open w zawodowej karierze.

Swoje spotkanie wygrał także Novak Dźoković. Dziesięciokrotny triumfator imprezy pokonał w trzech setach zawsze groźnego Botica van de Zandschulpa, choć nie obyło się bez problemów. Szczególnie trudna była końcówka trzeciej partii, w której Holender wyraźnie podniósł poziom gry i wypracował piłki setowe. W kluczowych momentach Serb ponownie pokazał jednak klasę, broniąc zagrożenie i doprowadzając do tie-breaka, w którym zwyciężył 7:4. Tym samym Dźoković odniósł swoje 400. zwycięstwo w turniejach wielkoszlemowych, stając się pierwszym tenisistą w historii z takim osiągnięciem. Po meczu przyznał, że mimo dominacji młodszych gwiazd, takich jak Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner, wciąż wierzy w swoje możliwości. Wierzy, że na korcie wszystko jest możliwe i zamierza walczyć o rekordowy, 25. tytuł wielkoszlemowy.

Wygrane Ruuda i Mensika

Do czwartej rundy awansował również Casper Ruud. Rozstawiony z numerem dwunastym Norweg zmierzył się z byłym mistrzem US Open Marinem Cziliciem. Chorwat momentami sprawiał sporo problemów dzięki potężnym uderzeniom z forhendu, jednak to Ruud lepiej radził sobie w najważniejszych fragmentach spotkania. Choć stracił jednego seta, ostatecznie wygrał mecz w czterech partiach, wracając w ostatniej ze stanu 3:4 z breakiem i po raz drugi w karierze awansował do drugiego tygodnia Australian Open.

Swoją bardzo dobrą formę potwierdził także Jakub Mensik. Czech po zwycięstwie nad Ethanem Quinnem po raz pierwszy w karierze zameldował się w drugim tygodniu turnieju Wielkiego Szlema. Szczególnie imponował skutecznym returnem i opanowaniem w decydujących momentach trzeciego seta. Teraz przed nim największe wyzwanie, ponieważ w walce o ćwierćfinał zmierzy się z królem australijskich kortów – Novakiem Dźokoviciem.


Wyniki

Australian Open (trzecia runda mężczyzn):

Stan Wawrinka (Szwajcaria, WC) – Taylor Fritz (USA, 9) – 6:7(5), 6:2, 4:6, 4:6

Novak Dźoković (Serbia, 4) – Botic Van De Zandschulp (Holandia) – 6:3, 6:4, 7:6(4)

Jakub Mensik (Czechy, 16) – Ethan Quinn (USA) – 6:2, 7:6(5), 7:6(5)

Casper Ruud (Norwegia, 12) – Marin Czilić (Chorwacja) – 6:4, 6:4, 3:6, 7:5

Australian Open. Magda Linette pożegnała się z tegoroczną rywalizacją

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Shuko Aoyama i Magda Linette zakończyły występ w rywalizacji deblowej Australian Open 2026 na drugiej rundzie. Polsko-japoński duet w meczu o 1/8 finału musiał uznać wyższość wyżej notowanych Asi Muhanmad i Erine Routliffe. Tym samym Polka zakończyła tegoroczny występ w pierwszej w sezonie imprezie wielkoszlemowej.

Z trzema wygranymi meczami – dwoma w singlu i jednym w deblu – opuszcza w tym roku Melbourne Magda Linette. Pierwotnie mecz deblowy z udziałem Poznanianki miał się rozpocząć w sobotę nad ranem polskiego czasu. Jednak ze względu na panujące w Australii upały, spotkanie zostało rozegrane z sześciogodzinnym opóźnieniem.

W pierwszej odsłonie każda z zawodniczek straciła swój serwis. Tym samym do wyłonienia zwyciężczyń, potrzebny był trzynasty gem. W nim lepiej zaprezentował się duet amerykańsko-nowozelandzki. W drugiej odsłonie Linette i Aoyama przystąpiły do odrabiania strat. To przyniosło im prowadzenie 5:2. Co prawda Amerykanka i Nowozelandka zbliżyły się do naszego duetu na dystans gema, ale ostatecznie panie mogły się szykować do decydującej odsłony.

Tą od przełamania mogły rozpocząć Polka i Japonka. Routliffe obroniła jednak swe podanie, a następnie razem z Muhammad wyszła na prowadzenie 4:3 z przewagą serwisu. Był to początek serii trzech wygranych gemów przez duet rozstawiony z numerem „szóstym”.


Wyniki

Druga runda:

A. Muhanmad, E. Routliffe (USA, Nowa Zelandia, 6) – S. Aoyama, M. Linette (Japonia, Polska) 7:6(3), 4:6, 6:3

Australian Open. Krótka przygoda Jana Zielińskiego i Su-Wei Hsieh

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Na pierwszej rundzie występ w tegorocznej rywalizacji par mieszanych Australian Open zakończyli Jan Zieliński i Su-Wei Hsieh. Polsko-tajwański duet musiał uznać wyższość Iriny Chromaczowej i Christiana Harrisona.

W 2024 roku mieliśmy niespodziankę w rywalizacji mikstów podczas pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Jan Zieliński oraz Su-Wei Hsieh sięgnęli po pierwszy wspólny tytuł mistrzowski w rywalizacji wielkoszlemowej, który potem powtórzyli na Roland Garros. W tym roku powtórki sprzed dwóch lat niestety nie będzie.

Mistrzowie Australian Open 2024 zostali pokonani już w meczu pierwszej rundy. Losy pierwszej odsłony rozstrzygnęły się w piątym gemie, gdy Chromaczowa i Harrison zanotowali przełamanie, a wypracowaną przewagę utrzymali do końca. Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia 2:0 rywali Polaka i Tajwanki. Nasz duet zdołał odrobić stratę w ósmym gemie, jednak tie-breaka na swe konto zapisali tenisista zza Oceanu oraz Moskwianka, wygrywając tę część seta 7-5.

Tym samym Jan Zieliński oraz Su-Wei Hsieh, pierwszy raz występując razem na korcie, nie wygrali w turnieju chociażby meczu.


Wyniki

Pierwsza runda:

I. Chromaczowa, Ch. Harrison (USA) – H. Su-Wei, J. Zieliński (Tajwan, Polska) 6:4, 7:6(5)

Australian Open. Zwycięski rollercoaster Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Annę Kalińską w meczu trzeciej rundy rywalizacji singlowej Australian Open 2026. Polska tenisistka zdołała się podnieść po gładko przegranym drugim secie.

Jeszcze nie skończyła się pierwsza w sezonie lewa Wielkiego Szlema, a najlepsza polska tenisistka została pierwszą w Erze Open tenisistką, która awansowała do trzeciej rundy 24 kolejnych imprez wielkoszlemowych. W sobotni poranek polskiego czasu wiceliderka rankingu rywalizowała o czwartą rundę, a jej przeciwniczką była Anna Kalińska.

Wielu kibiców zasiadających w sobotni poranek do śledzenia meczu otwierającego sesję wieczorną, pamiętając ostatnie spotkanie obu pań, zastanawiali się, jakie widowisko zobaczą tym razem. Pierwsza odsłona przebiegła pod kontrolą Igi Świątek, która w ciągu 24 minut ani razu nie musiała bronić się przed stratą podania. Sama zaś odebrała serwis rywalce dwukrotnie i zrobiła krok w stronę awansu do 1/8 finału.

W drugiej odsłonie role się odwróciły. To zawodniczka rozstawiona z numerem „31” przeważała na korcie. Efekt – jeden gem przegrany w tej części meczu.

W decydującej odsłonie Iga Świątek wróciła do głosu, co dało Polce prowadzenie 5:0 po niespełna 30 minutach gry. Anna Kalińska jeszcze zdołała wygrać swój serwis, ale to dwukrotna półfinalistka Australian Open awansowała do czwartej rundy tegorocznej edycji, kończąc spotkanie przy swoim serwisie za drugą szansą.

W meczu czwartej rundy rywalką Igi Świątek będzie Maddison Inglis. Australijka awans do 1/8 finału uzyskała po tym, jak mecz walkowerem oddała Naomi Osaka.


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska, 2) – Anna Kalińska (31) 6:1, 1:6, 6:1

Australian Open. Naomi Osaka wycofała się z turnieju

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Media społecznościowe Naomi Osaki, foto: East News

Naomi Osaka przed spotkaniem trzeciej rundy z Maddison Inglis poinformowała o wycofaniu się z Australian Open. Powodem naderwanie mięśni brzucha.

Smutną informację japońska tenisistka zamieściła na swoich mediach społecznościowych. Osaka podkreśliła, że jest jej bardzo przykro, ale musi to zrobić ze względu na jej organizm, żeby uniknąć dłuższej przerwy i poważniejszych kłopotów w przyszłości.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Australian Open (@australianopen)

To oznacza, że miejsce w czwartej rundzie ma bez gry reprezentantka gospodarzy, Maddison Inglis.

Australian Open. Amerykańskie trio melduje się w czwartej rundzie, koniec przygody Bartunkovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Amanda Anisimova, Jessica Pegula i Madison Keys dołączyły do Coco Gauff, która w piątek awansowała do czwartej rundy rywalizacji singlowej Australian Open 2026. Pogoda sprawiła, że nie wszystkie zaplanowano mecze udało się dokończyć w planowanym czasie.

Ze względu na duże upały panujące obecnie w Melbourne organizatorzy przesunęli godziny rozpoczęcia sobotnich spotkań. I tak na pięciu głównych arenach rywalizacja minionej nocy ruszyła o 00:30, a na pozostałych kortach spotkania rozpoczęły się o 00:00 polskiego czasu. W tym czasie udało się rozegrać cztery z pięciu zaplanowanych  spotkań.

W meczu czwartej rundy czeka nas spotkanie dwóch wysoko rozstawionych Amerykanek – Jessici Peguli oraz Madison Keys. Finalistka US Open 2024 pokonała Oksanę Selekmetovą. Z kolei obrończyni tytułu zwyciężyła inną mistrzynię wielkoszlemową – Karolinę Pliszkovą.

W pierwszej partii mistrzyni Australian Open 2025 prowadziła 4:0, aby pozwolić reprezentantce naszych południowych sąsiadów odrobić jedno przełamanie. W drugiej partii kluczowym okazał się ósmy gem, którego przy serwisie Czeszki wygrała reprezentantka USA. Z kolei turniejowa „szóstka” czterokrotnie odebrała podanie tenisistce z Europy, samemu ani razu nie przegrywając swego gema serwisowego.

Dzięki temu powalczy o czwarty ćwierćfinał australijskiego szlema. Dotychczasowy bilans spotkań dwóch amerykańskich zawodniczek jest korzystny dla obrończyni tytułu, która wygrywała dwukrotnie, a raz schodziła z kortu pokonana.

Na kolejną przeciwniczkę czeka z kolei Amanda Anisimova. W pierwszej odsłonie dwukrotna finalistka wielkoszlemowa miała sytuację pod pełną kontrolą. Wprawdzie sama też musiała się bronić przed stratą serwisu, jednak Peyton Stearns nie zdołała odrobić żadnego z dwóch przełamań w tej części spotkania. W drugim secie bardziej utytułowana z Amerykanek roztrwoniła przewagę podwójnego przełamania, aby w dziesiątym gemie kolejny raz odebrać serwis rodaczce. Tym samym Amanda Anisimova po raz czwarty wystąpi w 1/8 finału Australian Open.

Debiutancki występ w imprezie wielkoszlemowej ma za sobą Nikola Bartunkova. Nastolatka z Czech, która do turnieju głównego dostała się z eliminacji, a w meczu drugiej rundy sensacyjnie rozprawiła się Belindą Bencic, tym razem musiała uznać wyższość Elise Mertens. W pierwszym secie zawodniczka zza naszej południowej granicy nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Podczas trwającego 22 minuty seta trzykrotnie straciła podanie i przegrała tę część meczu 6:0. W drugiej odsłonie Belgijka prowadziła 3:0, aby pozwolić Bartunkovej odrobić straty. Prowadzenia 5:3 zawodniczka rozstawiona z numerem „21” jednak już nie oddała i za trzecią piłką meczową zakończyła pojedynek.


Wyniki

Trzecia runda:

Amanda Anisimova (USA, 4) – Peyton Stearns (USA) 6:1, 6:4

Jessica Pegula (USA, 6) – Oksana Selekmetowa 6:3, 6:2

Madison Keys (USA, 9) – Karolina Pliszkova (Czechy) 6:3, 6:3

Elise Mertens (Belgia, 21) – Nikola Bartunkova (Czechy, Q) 6:0, 6:4

Australian Open. Trzech Włochów w czwartej rundzie

/ Łukasz Duraj , źródło: , foto:

Siódmy dzień Australian Open to dokończenie spotkań trzeciej rundy turnieju panów. Sesja dzienna w Melbourne Park upłynęła pod znakiem meczów z udziałem reprezentantów Italii.

Najistotniejszym z nich był rzecz jasna Jannik Sinner. Obrońca tytułu pojawił się na Rod Laver Arena a jego rywalem był Eliot Spizzirri. Spotkanie przyniosło więcej emocji niż można było się spodziewać. 24-letni Amerykanin zaczął je z animuszem i wygrał pierwszego seta. Kolejne partie należały do faworyta, ale pokonany gracz z USA pozostawił po sobie dobre wrażenie i może zaliczyć cały turniej do bardzo udanych.

O fanów zgromadzonych na John Cain Arena miał zaś zadbać Lorenzo Musetti. Turniejowy numer pięć stanął przed niełatwym zadaniem pokonania Tomasza Machacza i udało mu się tego dokonać w pięciu setach. Pojedynek okazał się zatem bardzo zacięty a Włoch wygrał ostatni punkt po czterech godzinach i 27 minutach. Podczas wywiadu kibice usłyszeli:

Cieszę się, że to już koniec. Obaj daliśmy z siebie wszystko. Wiedziałem, że będzie ciężko już przed meczem. Przygotowałem się na wysokie temperatury. Na początku miałem spory problem z odnalezieniem rytmu – to on prowadził wymiany i odrzucił mnie od linii końcowej. Serwis także nie był najlepszy, ale z czasem odwróciłem przebieg meczu. To zasługa odpowiedniego podejścia mentalnego i przygotowania fizycznego. Jak poprawiłem podanie? Cóż, w pierwszym secie procent trafienia był dość niski, więc nie było trudno. Powiedziałem sobie, że moja mama serwowałaby podobnie (śmiech). Kocham cię, mamo (śmiech). Mówiąc serio, chodziło o odzyskanie płynności całego ruchu i spokoju. Wyrzucałem piłkę wyżej i starałem się słuchać wskazówek z boksu. Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa.

Trio z Półwyspu Apenińskiego uzupełnił Luciano Darderi, który toczył pojedynek z Karenem Chaczanowem. Niespodziewanie to Włoch był w nim górą i w nagrodę zagra ze swoim rodakiem Jannikiem Sinnerem. O kolejnym wyzwaniu może też myśleć Ben Shelton, który bez większych kłopotów poradził sobie z Valentinem Vacherotem.


Wyniki

 

Australian Open (trzecia runda mężczyzn):

J. Sinner (Włochy, 2) – E. Spizzirri (USA) 4:6 6:3 6:4 6:4

L. Musetti (Włochy,5) – T. Machacz (Czechy) 5:7 6:4 6:2 5:7 6:2

B. Shelton (USA, 8) – V. Vacherot (Monako, 30) 6:4 6:4 7:6(5)

L. Darderi (Włochy, 22) – K. Chaczanow (15) 7:6(5) 3:6 6:3 6:4