Dubaj. Dyrektor turnieju za surowszym karaniem zawodniczek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Bez Igi Świątek i Aryny Sabalenki odbywa się tegoroczna edycja turnieju WTA 1000 w Dubaju. Liderka i wiceliderka rankingu wycofały się z rywalizacji bardzo późno, co zdaniem dyrektora turnieju jest ze szkodą dla rywalizacji w stolicy Kataru. Tym samym domaga się surowszych sankcji dla zawodniczek za takie decyzje.

Pod koniec zeszłego sezonu najlepsza polska tenisistka odniosła się do bardzo trudnego kalendarza startów, który naraża najlepsze tenisistki świata na kontuzje. Iga Świątek zapowiedziała, że nowym sezonie przy wybieraniu startów bardziej będzie się kierować własnym samopoczuciem niż tym czy dana impreza jest obowiązkowa.

Po występie w Dosze, który najlepsza polska zawodniczka zakończyła na 1/4 finału, Polka podjęła decyzję o wycofaniu się z rozgrywanego w kolejnym tygodniu turnieju tej samej rangi w Dubaju. Oprócz Świątek z gry zrezygnowała również liderka rankingu – Aryna Saballenka. Taki obrót spraw spotkał się z krytyką ze strony dyrektora imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

– Wczoraj wieczorem otrzymaliśmy niemiłą niespodziankę, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody wycofania były nieco dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa psychicznie do startu, a Sabalenka przyznała, że ma drobne kontuzje. Myślę, że zawodnicy za wycofanie się powinni być surowiej karani. I to nie tylko grzywnami, ale także odjęciem punktów rankingowych – skomentował decyzje podjęte przez światową jedynkę i dwójkę dyrektor turnieju w Dubaju Salah Tahlak.

Rezygnacja z występu w Dubaju może być szczególnie kosztowna dla Igi Świątek. Polka, która przed rokiem dotarła do 1/4 finału, straci punkty za tamten start. A jeżeli Jelena Rybakina dotrze do finału, Kazaszka może wyprzedzić obecną wiceliderkę rankingu w notowaniu rankingu WTA, które ukaże się po zakończeniu rywalizacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.