„Jakim kosztem ja gram w tenisa?” – smutne słowa Thanasiego Kokkinakisa

/ Ksawery Styka , źródło: X Jose Morgado/opracowanie własne, foto: East News

Po wczorajszym niesamowitym zwycięstwie nad Sebastianem Kordą w Adelajdzie Thanasi Kokkinakis wypowiedział się o ciągłych problemach zdrowotnych, z którymi musi się zmagać. Przyznał, że nawet wczoraj, mimo końcowej wygranej, myślał o poddaniu meczu z powodu ogromnego bólu prawej ręki. 

Australijczyk rozegrał wczoraj fascynujące trzysetowe spotkanie przeciwko 51. zawodnikowi świata – Sebastianowi Kordzie. I na początku nic nie wskazywało na to, że dojedzie w tym meczu do niespodzianki, a jednak. Notowany na 670. miejscu Kokkinakis zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i po prawie dwóch i pół godzinie gry mógł cieszyć się z triumfu, zamykając pojedynek w tie-breaku decydującego seta. Ale czy na pewno mógł w pełni świętować wygraną? W pomeczowym wywiadzie podzielił się swoimi odczuciami na ten temat, mowiąc o kulisach swojej nieustannej walki z nękającymi go kontuzjami. 

– Moją prawą rękę kontuzje nękały przez całą karierę. […] Wiem, że drobne bóle są normalne, ale to, co czułem dzisiaj, wykracza poza logikę. Psychicznie jest mi bardzo ciężko. Cały rok rehabilitowałem się, starając się upewnić, że wszystko jest w porządku. Przeszedłem operację. Dzisiaj ból był inny niż w zeszłym roku. Zobaczę, jak będzie, kiedy obudzę się jutro. [Ból] jest okropny. W pewnym sensie zdecydowanie rujnuje zwycięstwo.

Wiem, że mój poziom tenisa jest w porządku. Trenuję bardzo dobrze od dłuższego czasu. Potrzebuję tylko, żeby ramię i bark współpracowały i robię wszystko, co w mojej mocy, żeby tak się stało.Po dwunastu miesiącach przerwy jestem szczęśliwy, ale tak, byłem dziś bliski krecza. Były chwile, kiedy myślałem: Jakim kosztem ja gram w tenisa? – mówił smutny Australijczyk. 

Jest to naprawdę przykre, ponieważ Kokkinakis potrafił w przeszłości wygrywać z graczami ze światowej czołówki, takimi jak: Stefanos Tsitsipas, Felix Auger-Aliassime czy nawet sam Roger Federer, którego tenisista z Antypodów pokonał osiem lat temu w turnieju ATP Masters 1000 w Miami. Zobaczymy, jak dalej potoczy się jego sezon. Czy w ogóle wyjdzie na mecz drugiej rundy imprezy w Adelajdzie? Tego powinniśmy dowiedzieć się już w najbliższych godzinach.