Jerzyk zrób to!!!

/ Michał Jaśniewicz, źródło: własne, foto: AFP

Co można napisać o jednym z najważniejszych spotkań w historii polskiego tenisa? Na pewno wiele, ale w tym miejscu skoncentrujemy się przede wszystkim na rzeczowej ocenie dwójki finalistów BNP Paribas Masters.

Finał singla (godz. 15):
Jerzy Janowicz (Polska, Q) – David Ferrer (Hiszpania, 4)

O ile wielkoszlemowy finał Agnieszki Radwańskiej w tym roku wydawał się całkowicie realny, o tyle finał turnieju z cyklu Masters 1000 Jerzego Janowicza był kompletnie poza jakąkolwiek skalą wyobrażeń. Wystarczy powiedzieć, że łodzianin rozpoczął sezon na 221. miejscu w rankingu występami w futuresach w Wielkiej Brytanii o puli nagród 15 tyś dolarów (osiągnął w nich ćwierćfinał i finał)!

Do zawodów w Paryżu Polak przystąpił jako 69. tenisista rankingu, z wygranymi trzema challengerami na koncie (w Rzymie, Scheveningen i Poznaniu), trzecią rundą Wimbledonu oraz ćwierćfinałem turnieju ATP w Moskiwe. W hali Bercy łodzianin pewnie przeszedł eliminacje, a w turnieju głównym pokonał pięciu tenisistów z czołowej dwudziestki rankingu, w tym m.in. czwartego na świecie Andy Murray’a oraz dziewiątego Janko Tipsarevicia.

W dzisiejszym półfinale Jerzy Janowicz nie okazał nawet na chwilę słabości, z zimną krwią wygrywał wszystkie swoje gemy serwisowe, co chwila zaskakując, świetnie poruszającego się po korcie Gilles Simona, skrótami, potężnymi zagraniami z forhendu, czy znakomitymi drugimi podaniami. Polak wygrał z gorąco dopingowanym Francuzem 6:4, 7:5.

Wszystko wskazuje na to, że w finale Janowicza czeka najtrudniejsze zadanie ze wszystkich dotychczasowych. Rywalem łodzianina będzie piąty tenisista rankingu – David Ferrer. 30-letni Hiszpan wygrał w swojej karierze 17 turniejów ATP Tour (6 w bieżącym roku), zarobił na korcie ponad piętnaście i pół miliona dolarów, a od poniedziałku po raz czwarty weźmie udział w ATP World Tour Finals.

Urodzony na wyspie Jawa Hiszpan jest tenisistą kompletnym. Nie tylko świetnie porusza się po korcie i potrafi z niezwykłą regularnością przebijać piłkę na drugą stronę siatki, ale jest w stanie zaskoczyć rywala wypadem do siatki, czy zróżnicowanym serwisem. Wymowne są sukcesy Ferrera w tegorocznych turniejach wielkoszlemowych: dwa półfinały (Roland Garros i US Open) oraz dwa ćwierćfinały (Australian Open i Wimbledon).

Oczywiście wszystkie możliwe zestawienia przemawiają w niedzielnym finale za Davidem Ferrerem, ale przecież „Jerzyk” zaprzecza w tym tygodniu wszelkim racjonalnym przesłankom. Nie bez znaczenia może mieć jutro wsparcie paryskiej publiczności, która niewątpliwie zakochała się w tenisie łodzianina, podobnie jak kibice „białego sportu” na całym świecie.

Zapraszamy na relację tekstową z meczu Jerzego Janowicza z Davidem Ferrerem (zaczynamy o godz. 14:50) na Tenisklub.pl!