Kenijska Federacja Tenisowa komentuje kontrowersje, które rozpaliły Internet

/ Łukasz Duraj , źródło: tennis Kenya, foto:

Podczas turnieju ITF w Nairobi miała miejsce niecodzienna sytuacja, zwiazana jedną z tenisistek. Do sprawy, która rozpaliła Internet, odniosła się już kenijska federacja.

Bohaterką ostatnich dni w sieci została Hajar Abdelkader. 21-letnia zawodniczka z Egiptu otrzymała „dziką kartę” to turnieju ITF w Nairobi i nie pokazała się z najlepszej strony. Tenisistka przegrała mecz z Niemką Lorena Schaedel 6:0 6:0, zdobywając ledwie trzy punkty i popełniając 20 podwójnych błędów.

Krótkie fragmenty meczu, które potem zdobyły popularność w sieci, sugerowały, że Abdelkader nie grała wcześniej w tenisa – zawodniczka miała problem z serwowaniem i znajomością podstawowych reguł. Taka postawa sprowokowała pytania o zasadność przyznania jej przepustki do turnieju a na wątpliwości kibiców – w oświadczeniu – odpowiedzieli organizatorzy:

Pani Abdelkader otrzymała „dziką kartę”, ponieważ jej poprzednia beneficjentka wycofała się z zawodów. Nie było innych chętnych na miejsce w turnieju a chcieliśmy uzyskać pełną drabinkę. Kierowaliśmy się troską o rozwój tenisa w Afryce. Jednocześnie Tennis Kenya przyznaje, że „dzika karta” nie powinna zostać przyznana i wyciągniemy wnioski z tej – rzadkiej – sytuacji.

Mecz stał się przedmiotem dyskusji, dlatego chcemy podkreślić, że mamy do czynienia z młodą zawodniczką i zaoferowaliśmy jej wsparcie, gdyby go potrzebowała. Dobrostan graczy zawsze jest dla nas priorytetem – napisano.

Od Abdelkader odcięła się też Egipska Federacja Tenisowa, która stwierdziła, że zawodniczka nie figuruje w ich rejestrze graczy. Nagranie z Egipcjanką w roli głównej można zobaczyć poniżej: