Linette zakończyła najlepszy w karierze sezon

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: Peter Figura

Magda Linette ogłosiła w niedzielę, iż zakończyła sezon 2019. Polka podzieliła się tą informacją z kibicami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Był to najlepszy rok w karierze polskiej tenisistki.

„To już koniec sezonu 2019! Za mną wiele wspaniałych momentów, ale i również dużo bolesnych lekcji, które dużo mnie nauczyły” – rozpoczyna podsumowujący sezon 2019 post Magda Linette. Choć do rozegrania pozostało jeszcze kilka turniejów WTA, to nasza tenisistka w nich nie wystąpi. Dla polskiej zawodniczki był to pod wieloma względami przełomowy rok.

„Ogromne podziękowania dla całego mojego teamu, za wiarę we mnie nawet gdy pojawiają się wątpliwości i kryzysy. Dziękuje również moim fanom za wsparcie które dajecie mi podczas całego sezonu” – kontynuowała poznanianka.

Magda Linette zdecydowanie może uznać ten sezon za najlepszy w swojej karierze. Mająca 27 lat poznanianka zajmuje aktualnie 41. miejsce w rankingu WTA – najwyższe w swojej karierze. Pierwszy raz znalazła się w czołowej pięćdziesiątce rankingu.

Z początku rok 2019 wcale nie wyglądał jednak aż tak optymistycznie. Pierwsze jego miesiące były w wykonaniu Linette nierówne. Przełom nastąpił w połowie sezonu, wraz z początkiem gry na kortach trawiastych. Po serii nieudanych występów w głównym cyklu (od połowy marca do końca maja Polka wygrała tylko 3 mecze) Linette zdecydowała się wystąpić w turnieju ITF z pulą nagród 100 tys. dolarów w Manchesterze. W Anglii nasza reprezentantka wygrała, pokonując w finale Zarinę Dijas. Był to dla niej pierwszy tytuł na dowolnym szczeblu od ponad trzech lat.

Niedługo później Linette przełamała wreszcie swoją niemoc na kortach Wimbledonu. Pierwszy raz przeszła pierwszą rundę, a dotarła nawet do trzeciej. Po drodze pokonała między innymi wschodzącą gwiazdę i półfinalistkę Roland Garros Amandę Anisimovą.

Choć pierwsze trzy turnieje na kortach twardych w Ameryce Północnej nie poszły po myśli Linette, to jej gra wyglądała lepiej, niż we wcześniejszej części sezonu. Zadowalające wyniki przyszły tuż przed US Open. Polka zwyciężyła premierową edycję turnieju na Bronxie, mimo że rozpoczynała zmagania od kwalifikacji.

Z US Open pożegnała się już w drugiej rundzie, ale to dlatego, że trafiła na Naomi Osakę. Japonka nie dała Polce większych szans, co nie oznaczało, że poznanianka zaczęła grać słabiej. We wrześniu dotarła bowiem do trzeciego w swej karierze finału turnieju WTA. Tylko Karolina Muchova okazała się od naszej tenisistki lepsza w Seulu.

Ostatnim występem Linette w sezonie były zawody w chińskim Tiencinie. Tam dotarła do ćwierćfinału, w którym po niesamowicie wyrównanym meczu uległa Brytyjce Heather Watson.

Wyniki, jakie Polka osiągała w ostatnich miesiącach, jednoznacznie pokazują, że jej forma stała się znacznie bardziej stabilna i zwyczajnie lepsza, niż miało to miejsce wcześniej. Na sezon 2020 możemy czekać ze znacznie większym optymizmem, jak i z większymi oczekiwaniami, niż przed rokiem na sezon 2019.