„Nie brakuje mi życia na walizkach” – Ash Barty zabrała głos przed Australian Open

/ Ksawery Styka , źródło: TheNewDaily/opracowanie własne , foto: East News

Oficjalnie rozpoczął się nowy sezon w światowym tenisie. Niedawno swoimi przemyśleniami podzieliła się była liderka rankingu WTA, Ashleigh Barty, która cztery lata temu sama wygrywała w Melbourne.

Zawodnicy z całego świata tradycyjnie rozpoczęli sezon w Australii, gdzie mierzyć się będą w Australian Open, ale również w kilku turniejach podprowadzających. O przywileju rywalizowania „u siebie” wypowiedziała się Barty, która jako profesjonalna tenisistka przez 121 tygodni zajmowała pierwsze miejsce w światowym rankingu. Triumfowała w trzech singlowych turniejach wielkoszlemowych, a w sumie aż 15 razy wygrywała imprezy rangi WTA. Od prawie czterech lat cieszy się jednak sportową emeryturą i korzysta ze spokojnego życia w towarzystwie rodziny i przyjaciół.

W ostatnim wywiadzie przyznała, że brak rywalizacji bardzo jej odpowiada, ponieważ ma dzięki temu czas na rzeczy, które wcześniej z powodu ciągłych wyjazdów były niemożliwe.

Uwielbiam spędzać czas z moimi dziećmi, siostrami, siostrzenicami i siostrzeńcem. Jestem bardzo szczęśliwa, wiodąc nudne, szczęśliwe życie. Moim priorytetem numer jeden i celem na ten moment jest oczywiście możliwość cieszenia się moimi dziećmi i rodziną, obserwowania ich dorastania i rozwoju. Uwielbiam swoje życie. Kocham moje dzieci. Uwielbiam patrzeć, jak się uczą i próbują nowych rzeczy, i nie mogę się doczekać, by cieszyć się z nimi kolejnymi latami – powiedziała.

Australijka stwierdziła również, że pomimo wielkiej pasji i miłości do tenisa, nie ma zamiaru wracać do zawodowej rywalizacji – Z pewnością nie tęsknię za życiem na walizkach […] uwielbiam być w domu. Tęsknię za wieloma rzeczami związanymi z graniem, ale są też takie, za którymi nie tęsknię. Myślę, że to tylko dlatego, że jestem niezwykle wdzięczna, że mogłam być w samym sercu wydarzeń, a teraz mogę też cieszyć się tym jako widz.

Turnieje w „domu”

Barty poruszyła też kwestię zbliżających się wielkimi krokami imprez podprowadzających pod wielkoszlemowe Australian Open. – Granie w domu to świetna zabawa […]. Zawsze ceniłam to, że mieliśmy możliwość gry u siebie. Nie każda dziewczyna na świecie ma okazję bawić się na swoim podwórku, więc dla mieszkańców Queenslandu, to wyjątkowy tydzień.

Mowa oczywiście o turnieju WTA 500 w Brisbane (w stanie Queensland), które leży nieopodal rodzinnego miasta Australijki: Ipswich. Była liderka rankingu powiedziała, że będzie w tym roku uważnie śledzić odbywające się w kraju imprezy i ma nadzieję, że jej rodacy wypadną w nich dobrze. Nie tylko w Australian Open, ale również we wszystkich turniejach poprzedzających to najważniejsze wydarzenie.