Toyota: Przysiężny z tytułem!

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: własne, foto: AFP

Odrodzenie Michała Przysiężnego stało się faktem. Polak w koncertowym stylu przeszedł przez turniej w japońskiej Toyocie (pula nagród 35 tys. dolarów), a w finale gładko uporał się z Hirokim Moriyą i sięgnął po tytuł.

Gdy wydawało się, że już nic dobrego w tym sezonie Przysiężnego nie czeka, nastąpił nieoczekiwany zwrot. W japońskiej Toyocie 28-letni głogowianin rozegrał najlepszy turniej w roku. Wystarczy zauważyć, że w drodze do finału, podobnie jak w meczu decydującym o tytule, nie stracił nawet seta.

Reprezentant gospodarzy wydawał się faworytem ostatniego starcia w turnieju. Za rozstawionym z „piątką” Japończykiem przemawiał ranking oraz fakt, że grał przed własną publicznością. Okazało się jednak, że notowany aż 81 pozycji niżej Polak (Przysiężny w zestawieniu ATP Tour zajmuje 266. lokatę, Moriya jest 185.) ma znacznie większy potencjał, który w całej okazałości pokazał w finale. Głogowianin w 76 minut zwyciężył 6:2, 6:3 i w doskonałym stylu sięgnął po triumf w turnieju.

Przysiężny w 2012 r. nie mógł pochwalić się praktycznie żadnym znaczącym sukcesem. Wygrał wprawdzie 2 futuresy – w Glasgow na początku roku oraz w maju w koreańskim Changwon – ale nie osiągnął nawet ćwierćfinału w żadnym z challengerów, w jakich brał udział. W związku z tym jego triumf w Toyocie wypada uznać za niemałą niespodziankę.

28-letni tenisista ma za sobą trudny okres, w trakcie którego zmagał się z wyraźnym kryzysem formy. W ciągu ostatnich dwóch lat nie zdołał ani razu dotrzeć do finału imprezy rangi ATP, a w trakcie sezonów najczęściej występował w turniejach organizowanych przez ITF. W efekcie stracił 76. pozycję w rankingu, którą zajmował w listopadzie 2010 r. (wtedy też sięgnął po ostatni challengerowy triumf, wygrywając zawody w Helsinkach).

Zwycięstwo w Toyocie daje nadzieję, że 28-latek najtrudniejszy okres ma już za sobą.


Wyniki

Finał singla:
Michał Przysiężny (Polska) – Hiroki Moriya (Japonia, 5) 6:2, 6:3