United Cup. Belgia dołączyła do grona półfinalistów

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/X, foto: East News

Belgia kontynuuje świetną grę podczas United Cup. W ćwierćfinale pokonała reprezentację Czech 2-1 i zameldowała się w półfinale.

Pierwszy punkt dał Belgii Zizou Bergs. Pokonał on faworyzowanego Jakuba Menszika. Pierwszy set ułożył się od początku do końca po myśli Belga. Przełamał podanie rywala już w trzecim gemie i stale powiększał przewagę. Świetnie serwował i nie dał nawet przez chwilę nadziei Menszikowi na odrobienie strat. Po ponad pół godzinie gry wyszedł na prowadzenie w setach. Druga partia nie przebiegła już tak łatwo dla Bergsa. Co prawda, udało mu się przełamać podanie Czecha po raz kolejny w siódmym gemie, ale rywal nie poddał się i tym razem wrócił do gry. 26-latek serwował dwa razy na mecz, jednak Menszik pokrzyżował mu plany. O tym kto wygra drugi set zadecydował tie-break. W nim jeden mini break wystarczył, aby Bergs zwyciężył partię i całe spotkanie. W pomeczowym wywiadzie Belg przyznał, że w drugim secie przez pewien czas nie zdawał sobie sprawy jaki naprawdę jest wynik. Zawodnik wprowadza świetną atmosferę i jego wygrana podbudowała całą drużynę.

Po krótkiej przerwie na kort wyszły Elise Mertens i Barbora Krejcikova. Obie miały przed sobą trudne zadania. Pierwszy set był bardzo wyrównany. Zawodniczki dobrze serwowały, ale mimo wszystko to Krejcikova była bliżej przełamania. W jedenastym gemie wykorzystała swoją szansę i chwilę później wyszła na prowadzenie w setach. Mertens wyciągnęła wnioski z poprzedniej partii i w kolejnej przeszła do ataku. Wygrała pięć gemów z rzędu, przełamując dwa razy serwis Czeszki. Ostatecznie Krejcikova mogła zapisać tylko jednego gema na swoim koncie w tym secie. Na początku decydującej partii obie zawodniczki raz przełamały swoje podania. Od tego czasu skupiły się bardziej na jakości serwisu. Do stanu 5:5 szły punkt za punkt. Sytuacja odmieniła się w jedenastym gemie, kiedy Mertens niespodziewanie zdobyła break pointa, którego szybko wykorzystała. Chwilę później była bezbłędna, gdy serwowała na mecz i tym samym zapewniła reprezentacji Belgii miejsce w półfinale United Cup.

Na ostatni mecz miksta wyszły pary Greet Minnen/Sander Gille oraz Linda Fruhvirtova/Dalibor Svrcina. Pomimo iż wynik spotkania nie zmieniłby stanu rywalizacji, było ono bardzo zacięte. W pierwszym secie widzowie byli świadkami łącznie czterech przełamań. Czeska para miała trzy piłki setowe, ale Belgowie doprowadzili do tie-breaka. W nim rozegrano łącznie 28 punktów. Był on pełen zwrotów akcji. Więcej szczęścia mieli reprezentanci Belgii, którzy wykorzystali szóstą piłkę setową i wyszli na prowadzenie w meczu. Przed tym musieli jednak obronić kolejne trzy szanse przeciwników na wygranie seta. W drugiej partii do głosu doszli Czesi. W szóstym gemie przełamali podanie Belgów. To wystarczyło, aby zwyciężyć w drugiej partii. O tym, która drużyna będzie triumfowała w całym spotkaniu zadecydował super tie-break. W nim reprezentanci Czech kontynuowali świetną grę. Od stanu 3:3 wygrali siedem punktów z rzędu. Tym samym zapewnili Czechom jedyne zwycięstwo tego dnia.

W półfinale reprezentacja Belgii zmierzy się ze Szwajcarią, która wcześniej pokonała Argentynę.


Wyniki

Belgia – Czechy 2-1

Zizou Bergs – Jakub Menszik – 6:2, 7:6(4)

Elise Mertens – Barbora Krejcikova – 5:7, 6:1, 7:5

Greet Minnen, Sander Gille – Linda Fruhvirtova, Dalibor Svrcina – 7:6(13), 3:6, 3:10