Adelajda przywilejem czołówki? Jeremy Chardy przeciwny planom Tennis Australia

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennisnet.com/www.reuters.com, foto: MEXSPORT

Decyzją organizatorów Australian Open część uczestników tegorocznej edycji zawodów zamiast w Melbourne zakwaterowana zostanie w Adelajdzie. Pomysłowi temu jako niesprawiedliwemu stanowczo sprzeciwia się Jeremy Chardy.

Już wkrótce do Australii na potrzeby poddania się obowiązkowej kwarantannie przybędą uczestnicy pierwszego w tym roku turnieju wielkoszlemowego. Przeważająca większość z nich, zgodnie z planami Tennis Australia zakwaterowana zostać ma w Melbourne, by na terenie zlokalizowanych w tym mieście hoteli spędzić okres izolacji. Ze względu na ograniczoną dostępność do bazy noclegowej przewidziano jednak także grupę ponad pięćdziesięciorga osób, którym zakwaterowanie zapewnić ma miasto Adelajda. Wśród nich znajdą się między innymi tenisiści i tenisistki mających bezpośrednio przed startem wielkoszlemowych zawodów przystąpić do rywalizacji w krótkim turnieju pokazowym.

Do udziału w zaplanowanych na 29 i 30 stycznia rozgrywkach zaproszono między innymi przedstawicieli czołowych trójek rankingów ATP i WTA. Wiadomo już więc, że w pokazowym turnieju wystąpią Novak Dżoković, Rafael Nadal, Dominic Thiem oraz Ashleigh Barty, Simona Halep i Naomi Osaka. Obok nich obecność potwierdziła także Serena Williams. Jak wyjaśnia dyrektor Tennis Australia Craig Tiley, wydarzenie stanowić ma oczekiwaną przez władze Adelajdy rekompensatę za ryzyko ponoszone w związku z zakwaterowaniem części uczestników wielkoszlemowych rozgrywek.

Choć wydawać mogłoby się, że poczynione przez gospodarzy Australian Open ustalenia odnośnie miejsca pobytu jego uczestników nie powinny wywołać kontrowersji, stało się zupełnie inaczej. Dziennikarze Sydney Morning Herald przekonują bowiem, że zlokalizowany w centrum Adelajdy hotel zapewnia nie tylko luksusowy standard zakwaterowania, ale także dostęp do wewnętrznej siłowni. W tych okolicznościach sprzeciw wobec decyzji Tennis Australia wyraził notowany obecnie na siedemdziesiątej drugiej pozycji Jeremy Chardy.

– Takie wyróżnienie czołowej trójki jest zupełnie nieuzasadnione i delikatnie mówiąc nieco dziwne. Oni będą mogli korzystać z hotelowej siłowni, nie wykorzystując przy tym pięciogodzinnego limitu czasu spędzonego poza hotelem. Będą mogli sobie wyjść i żyć praktycznie normalnie – stwierdził na łamach L’Équipe Francuz – Jeśli oni w jakimkolwiek zakresie mogą więcej niż my, to nie będzie już takie samo przygotowanie. Dla nas to dziwne, bo w sporcie każdy powinien mieć zapewnione takie same warunki.