Anderson wróci do rywalizacji dopiero w 2020 roku. Wypadnie poza pierwszą setkę?!

/ Szymon Adamski, źródło: Własne, foto: AFP

Kevin Anderson poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że do gry powróci w 2020 roku. Reprezentant RPA od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi. W obecnym sezonie wystartował tylko w pięciu imprezach. 

33-latek z Johannesburga to jeden z największych pechowców w 2019 roku. Co prawda zmagania rozpoczął od turniejowego zwycięstwa w Pune, ale później było już tylko gorzej. Osiąganie satysfakcjonujących rezultatów uniemożliwiły mu problemy z kolanem. Anderson ominął między innymi dwie imprezy wielkoszlemowe – Roland Garros i US Open. Łącznie wystąpił tylko w pięciu turniejach. Ostatnim z nich był Wimbledon, w którym już w 3. rundzie uległ Guido Pelli.

Anderson wydał krótkie oświadczenie, w którym poinformował kibiców, że do gry powróci w 2020 roku. Decyzję podjął po rozmowach ze swoim sztabem i lekarzami. Najbliższe miesiące Południowoafrykańczyk poświęci na rehabilitację i przygotowania do startów w 2020 roku.

Przypomnijmy, że Kevin Anderson to dwukrotny finalista imprez wielkoszlemowych. W rankingu ATP najwyżej wspiął się na piąte miejsce. Po powrocie na zawodowe korty na pewno znów będzie chciał się włączyć do walki o największe laury. Utrudniać może mu to jednak niska pozycja w rankingu. Choć obecnie zajmuje 18. miejsce, to wiele wskazuje na to, że na koniec sezonu spadnie w okolice przełomu pierwszej i drugiej setki.