Asłan Karacew. Pierwszy taki debiutant w Erze Open

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne / baseline.tennis.com, foto: AFP

O Asłania Karacewie rozpisują się media sportowe na całym świecie. Rosjanin, debiutant w Wielkim Szlemie, zachwyca w Melbourne i jest już w półfinale. W czwartek stanie naprzeciwko samego Novaka Dżokovicia. 

Karacew zajmuje aktualnie 114. miejsce w rankingu ATP. Najwyższą pozycję zajmował w listopadzie ubiegłego roku. Był wtedy jednak niewiele wyżej w zestawieniu, a mianowicie 111. W przeszłości osiągał sukcesy, ale zazwyczaj w turniejach rangi Challenger i Futures. W pierwszych z nich dotarł ośmiu finałów, z których wygrał trzy, natomiast w imprezach spod szyldu ITF zdobył 10 tytułów. W 2020 roku udało mu się wygrać dwa czeskie Challengery – w Pradze oraz Ostrawie.

Rosjanin ma 27 lat i chyba on sam nie spodziewał się, że 2021 rok przyniesie mu taki sukces. Już sam debiut w wielkoszlemowym turnieju można było uznać za niezły wynik. Udało mu się przejść przez kwalifikację do tegorocznego Australian Open, ale to co się stało później, zadziwiło tenisowy świat.

Karacew jest już w półfinale turnieju. Po drodze pokonał między innymi Diego Schwartzmana i Grigora Dimitrova. Tenisista z Władykaukazu imponuje przede wszystkim siłą fizyczną, agresywną grą, sporą liczbą uderzeń kończących i świetnym serwisem.

Pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach głównego cyklu ATP odniósł w 2015 roku podczas turnieju w Moskwie. Pokonał wtedy rodaka Michaiła Jużnego 6:4, 6:4. Na drugie takie zwycięstwo czekał aż pięć lat do turnieju w Sankt Petersburgu. Karacew ograł wtedy Tennysa Sandgrena 7:5, 3:6, 7:5. Nie miał więc dużego ogrania na najwyższym poziomie.

Mimo tego, w pierwszych trzech rundach tegorocznego Australian Open nie stracił nawet seta. W czwartej rundzie pokazał próbkę charakteru, kiedy przegrywając 0:2 w setach odbił się od dna i wygrał spotkanie 3:2 z Felixem Augerem-Aliassime’em. W ćwierćfinałowym spotkaniu widząc kontuzjowanego rywala, nie zdekoncentrował się. Dalej grał skutecznie, w swoim stylu i zasłużenie wygrał.

Dzięki osiągnięciu spektakularnego sukcesu na kortach Melbourne Park, Karacew pobił także kilka rekordów. Najważniejszym z nich jest przebicie osiągnięć wszystkich poprzednich debiuntantów. Rosjanin został pierwszym tenisistą w Erze Open, który w debiucie na turnieju wielkoszlemowym dotarł do półfinału. Jest także piątym zawodnikiem, który osiągnął ten etap turnieju jako kwalifikant.

Warto również wspomnieć o tym, że Rosjanin dotarł do wielkoszlemowego półfinału w momencie, gdy znajduje się poza pierwszą setką rankingu ATP. Ostatni taki przypadek miał miejsce w Wimbledonie w 2001 roku, kiedy dokonał tego Goran Ivanisević. W Australian Open na podobną sytuację było trzeba czekać aż 30 lat. W 1991 takim wyczynem może pochwalić się Patrick McEnroe, który w tamtym czasie również zajmował 114. pozycję w rankingu.

Czy sen Asłana Karacewa w Melbourne będzie wciąż trwał? Czekające na niego zadanie będzie niezwykle trudne, gdyż jego półfinałowym rywalem będzie Novak Dżoković, czyli lider światowego rankingu i ośmiokrotny triumfator Australian Open. Rosjanin udowodnił już jednak, że jest nieobliczalny i stać go na wielkie sukcesy.