Australian Open. Barty nie pozwoliła się rozpędzić Kvitovej

/ Anna Niemiec , źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Ashleigh Barty zrewanżowała się Petrze Kvitovej za ubiegłoroczną porażkę w ćwierćfinale i po raz pierwszy w karierze awansowała do najlepszej czwórki w Melbourne. Faworytka gospodarzy o finał zagra z Sofią Kenin, która w pojedynku debiutantek pokonała Ons Jabeur.

Jako pierwsze na korcie pojawiły się reprezentantka Stanów Zjednoczonych i Tunezyjka. Nerwy na korcie jako pierwsza opanowała młodsza rodaczka sióstr Williams, która przełamała rywalkę już w trzecim gemie. Tenisistka z Afryki odrobiła stratę „breaka” w szóstym gemie, ale po chwili ponownie nie była w stanie utrzymać podania. Kenin wypracowaną przewagę utrzymała tym razem już do końca partii i objęła prowadzenie 1:0 w meczu, wykorzystując szóstą piłkę setową.

O losach drugiej odsłony pojedynku zadecydowało pojedyncze przełamanie, która Amerykanka zdobyła w siódmym gemie. Jabeur odrobiła w nim straty z 0:40, ale ostatecznie straciła serwis. Zawodniczka rozstawiona z numerem 14 zakończyła spotkania wygrywającym serwisem przy pierwszej piłce meczowej.

Tu świetne uczucie – powiedziała po meczu 21-latka. – Jestem bardzo podekscytowana. Myślę, że zagrałam bardzo dobrze. Próbowałam opanować nerwy, które oczywiście mi towarzyszyły. Myślę, że poradziłam sobie z tym naprawdę nieźle.

Sofia Kenin w ćwierćfinale Australian Open zmierzy się z miejscową bohaterką, Ashleigh Barty. Australijka zrewanżowała się Petrze Kvitovej, która rok temu w Melbourne pokonała ją w tej samej fazie turnieju. We wtorkowym pojedynku „breaka” jako pierwsza zdobyła Czeszka, ale liderka światowego rankingu błyskawicznie wyrównała na 2:2. W dalszej części seta obie tenisistki miały sporo szans na przełamanie, ale nie potrafiły ich wykorzystać i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. W tej dodatkowej rozgrywce leworęczna tenisistka wyszła na prowadzenie 3:1 i miała piłkę setową przy wyniku 6:5, ale popełniła wtedy błąd z forhandu. Swoją szansę wykorzystała Barty, która wygrała dwa następne punkty i objęła prowadzenie 1:0 w meczu.

Wygrana w pierwszej partii dodała skrzydeł faworytce gospodarzy, która szybko odskoczyła na 4:0. Kvitova zdołała jeszcze odrobić stratę jednego „breaka”, ale na więcej rywalka już jej nie pozwoliła. Po godzinie i 44 minutach gry zawodniczka z Antypodów zakończyła spotkanie asem serwisowym.

Uwielbiam sprawdzać się w meczach przeciwko Petrze – zdradziła na konferencji prasowej liderka światowego rankingu. – Ona wydobywa ze mnie wszystko najlepsze. Zawsze wyciąga przeciwko mnie potężne działa. Pierwszy set mógł się potoczyć w obie strony. Niezwykle ważne było, żebym próbowała być o krok z przodu, gdy tylko mogłam. To było miłe, obronić piłkę setową i zdobyć kilka szybkich „breaków” na początku drugiej partii.

Ashleigh Barty w bilansie spotkań prowadzi z Sofią Kenin 4:1.

Ona jest niesamowitą wojowniczką na korcie – skomplementowała następną rywalkę mistrzyni Roland Garros. – Uwielbia wychodzić na kort i sprawdzać się na największych kortach świata. Grałam z nią już kilka razy i różnie te pojedynki się kończyły. Ona świetnie przejmuje kontrolę nad wymianą ze środka kortu pierwszym uderzeniem. Będę musiała znaleźć sposób, żeby to zneutralizować.


Wyniki

Ćwierćfinał singla

Ashleigh Barty (Australia, 1) – Petra Kvitova (Czechy, 7) 7:6(6) 6:2

Sofia Kenin (USA, 14) – Ons Jabeur (Tunezja) 6:4 6:4