Australian Open. Bez niespodzianki w hicie czwartego dnia turnieju

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne, foto: AFP

Pojedynek Daniiła Miedwiediewa z Nickiem Kyrgiosem został okrzyknięty hitem czwartego dnia Australian Open. Niespodzianki jednak nie było i to wicelider światowego rankingu zwyciężył 7:6(1), 6:4, 4:6, 6:2.

Nick Kyrgios to tenisista wzbudzający ogromne kontrowersje. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Akurat publiczność w Melbourne można zaliczyć do pierwszej z tych grup. Nie jest to zresztą nic zaskakującego, miejscowi fani wspierają swojego reprezentanta. Pomimo to Australijczyk nie dał rady pokonać Daniiła Miedwiediewa.

Pierwsze dwa sety były z jednej strony wyrównane. Z drugiej jednak, wydawało się, że Rosjanin w pełni kontroluje wydarzenia na korcie. Zwrot akcji nastąpił dopiero w połowie trzeciej partii. To właśnie wtedy po raz pierwszy w meczu Kyrgios uzyskał przewagę przełamania. Publiczność zgromadzona na trybunach Rod Laver Areny szalała, aczkolwiek momentami przeszkadzała nie tylko Rosjaninowi, ale również Australijczykowi.

Kyrgios po zwycięstwie w trzecim secie stracił jednak mnóstwo sił. Praktycznie tylko na początku czwartej partii potrafił nawiązać walkę ze swoim rywalem. Miedwiediew doprowadził spotkanie do końca i wygrał 7:6(1), 6:4, 4:6, 6:2. Rosjanin zwyciężył zasłużenie. Oprócz gry przy siatce był lepszym tenisistą w każdym elemencie. Kyrgios natomiast sporo czasu poświęcił na sztuczki, dyskusje i tworzenie tak zwanego show. Następnym przeciwnikiem mistrza ubiegłorocznego US Open będzie Botic van de Zandschulp. Co ciekawe, Miedwiediew po meczu przyznał, że był rozczarowany zachowaniem kibiców w niektórych momentach. W trakcie pomeczowego wywiadu na korcie także wyraził swoją dezaprobatę.

Trudną przeprawę miał również Stefanos Tsitsipas. Rozstawiony z „czwórką” tenisista z Aten mierzył się z 21-letnim Sebastianem Baezem. Młody Argentyńczyk postawił bardzo twarde warunki. Po dwóch setach był remis i zanosiło się na sensację. Tak się jednak nie stało. Grek opanował sytuację na korcie i wygrał 7:6(1), 6:7(5), 6:3, 6:4. Rywalem w trzeciej rundzie dwukrotnego półfinalisty tej imprezy będzie Benoit Paire. Nieobliczalny Francuz pokonał w czterech setach Grigora Dimitrova.

Z tegorocznym Australian Open pożegnał się już Andy Murray. Pięciokrotny finalista turnieju w Melbourne przegrał z Taro Danielem 4:6, 4:6, 4:6. Po meczu było widać, że Szkot jest bardzo rozczarowany rezultatem spotkania. Natomiast na Japończyka czeka w trzeciej rundzie rozstawiony z numerem „11” Jannik Sinner, który nie miał problemów z ograniem Steve’a Johnsona.

Kolejny długi mecz ma za sobą Felix Auger-Aliassime. Rozstawiony z „dziewiątką” Kanadyjczyk rozegrał cztery tiebreaki z Alejandro Davidovichem Fokiną. Wygrał trzy z nich, a w trzeciej rundzie spotka się z Danielem Evansem, który nie musiał nawet wychodzić na kort. Warto odnotować również zaskakującą porażkę Diego Schwartzmana. Argentyńczyk nie poradził sobie z australijskim kwalifikantem. Christopher O’Connell pokonał wyżej klasyfikowanego rywala 7:6(6), 6:4, 6:4.


Wyniki

Druga runda singla:

Daniił Miedwiediew (Rosja, 2) – Nick Kyrgios (Australia) 7:6(1), 6:4, 4:6, 6:2

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) – Sebastian Baez (Argentyna) 7:6(1), 6:7(5), 6:3, 6:4

Andriej Rublow (Rosja, 5) – Ricardas Berankis (Litwa) 6:4, 6:2, 6:0

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 9) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) 7:6(4), 6:7(4), 7:6(5), 7:6(4)

Jannik Sinner (Włochy, 11) – Steve Johnson (USA) 6:2, 6:4, 6:3

Christopher O’Connell (Australia, WC) – Diego Schwartzman (Argentyna, 13) 7:6(6), 6:4, 6:4

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 15) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 6:1, 6:0, 6:3

Taylor Fritz (USA, 20) – Frances Tiafoe (USA) 6:4, 6:3, 7:6(5)

Daniel Evans (Wielka Brytania, 24) – Arthur Rinderknech (Francja) walkower

Benoit Paire (Francja) – Grigor Dimitrov (Bułgaria, 26) 6:4, 6:4, 6:7(4), 7:6(2)

Marin Czilić (Chorwacja, 27) – Norbert Gombos (Słowacja, Q) 6:2, 6:3 3:6, 7:6(8)

Taro Daniel (Japonia, Q) – Andy Murray (WC) 6:4, 6:4, 6:4

Botic Van de Zandschulp (Holandia) – Richard Gasquet (Francja) 4:6, 6:0, 6:4, krecz

Maxime Cressy (USA) – Tomasz Machac (Czechy, Q) 6:1, 3:6, 6:1, 7:6(5)

Pablo Andujar (Hiszpania) – Alex Molcan (Słowacja) 6:4, 7:6(6), 0:6, 6:1