Australian Open. Brazylijczycy mistrzami w mikście, gorzkie pożegnanie Mirzy

/ Łukasz Duraj , źródło: https://ausopen.com/, własne, foto: AFP

W dwunastym dniu Australian Open kibice mogli pierwszy raz poczuć emocje wielkoszlemowego finału. O tytuł w grze mieszanej zmierzyły się pary z Indii i Brazylii. Ostatecznie lepsi okazali się Luisa Stefani i Rafael Matos, którzy pokonali Sanię Mirzę i Rohana Bopannę.

Mecze miksta najczęściej odbywają się przy okazji turniejów wielkoszlemowych, dlatego nierzadko trudno wskazać w nich jednoznacznych faworytów. Przed tegorocznym finałem wiadomo było, że doświadczenie z pewnością stoi po stronie duetu z Azji. W swojej długiej karierze Sania Mirza wywalczyła bowiem trzy tytuły w grze mieszanej, a jej partner miał dotychczas na koncie jedno takie osiągnięcie. Sania i Rohan nie zdobywali tych laurów razem. Ich najważniejszym wspólnym rezultatem było czwarte miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Rio z 2016 roku.

Medalem olimpijskim może za to pochwalić się Stefani, która wywalczyła go w deblu pań na imprezie w Tokio. W najważniejszych turniejach nie szło jej jednak aż tak dobrze – podobnie jak Matos nie miała na koncie wielkoszlemowych zwycięstw ani finałów w grze podwójnej.

Spotkanie na Rod Laver Arena lepiej rozpoczęli Brazylijczycy. Już w gemie otwarcia zdołali przełamać serwis Bopanny, a następnie wyszli na prowadzenie 2:0. Ich dominacja na korcie była jednak krótka – Hindusi odrobili straty przy serwisie Stefani i wyrównali na 2:2.

Kolejne przełamanie miało miejsce w ósmym gemie i także należało do reprezentantów Indii. W tamtym momencie utytułowany duet prowadził 5:3 i wydawało się, że zamknie seta podaniem Bopanny. 42-latek zawiódł jednak kolejny raz – Brazylijczycy odebrali jego serwis i pozostali w grze. Ostatecznie partię rozstrzygnął tie-break wygrany przez Matosa i Stefanie do dwóch.

Druga partia nie była aż tak wyrównana. Brazylijczycy zdobyli przewagę, przełamując podanie Mirzy w czwartym gemie, a kolejnego breaka dołożyli przy prowadzeniu 5:2. Tamten breakpoint był jednocześnie piłką meczową, a wykorzystanie go oznaczało, że Matos oraz Stefani wygrali Australian Open. Tym samym odnieśli największy sukces w swoich karierach.

– Zagrać z rodaczką i przyjaciółką, którą znam od dawna, to miłe i wyjątkowe uczucie. Dostaliśmy już sporo wiadomości ze wsparciem od naszych rodzin i zwykłych Brazylijczyków, więc ten moment na pewno był dla nas czymś niezwykłym – powiedział na konferencji prasowej Matos.

To prawda, uczucie jest niesamowite. To jak nierealny sen, który się spełnił. To jest nasz pierwszy wspólny tytuł i jesteśmy pierwszą brazylijską parą, której się to udało, więc to coś wielkiego. Staram się cały czas żyć tym momentem i cieszyć się nim. Dziękuję wszystkim naszym kibicom, także tym, którzy wspierali nas tu, w Australii – dodała Stefani.

Porażka w finale oznacza, że Sania Mirza nie powiększy swojego dorobku wielkoszlemowego. Wybitna zawodniczka kończy wkrótce karierę, a występ w Melbourne był jej ostatnim na tym szczeblu rozgrywek.

– W głowie wyobrażałam sobie, że zakończę karierę na wielkim stadionie. W tej wizualizacji oczywiście wygrywaliśmy, ale i tak jestem z nas dumna. Sam fakt, że po tylu latach wciąż tu jesteśmy i gramy na tak wysokim poziomie to duże osiągnięcie – podkreśliła tenisistka.


Wyniki

Finał gry mieszanej Australian Open

L. Stefani/R. Matos (Brazylia) – S. Mirza/R. Bopanna (Indie) 7:6 (2) 6:2