Australian Open. Carlos Alcaraz i Novak Dźoković zabrali głos po historycznym finale
Carlos Alcaraz pokonał dziesięciokrotnego mistrza imprezy – Novaka Dźokovicia i po raz pierwszy w karierze sięgnął po tytuł w Melbourne, kompletując tak zwanego Karierowego Wielkiego Szlema. Serb z kolei po raz trzeci z rzędu przegrał z Hiszpanem wielkoszlemowy finał, jednak jak sam przyznał – nie zamierza przestać próbować i cały czas wierzy w końcowy sukces.
– Wiedziałem, że prawdopodobnie będę musiał pokonać dwóch z nich w drodze do tytułu. Pokonałem jednego, co już jest świetne. To krok dalej niż w zeszłym roku. Bardzo to miłe i zachęcające, ale dla mnie za mało. Będę naciskał dalej i zobaczę czy dostanę kolejną szansę – mówił Novak Dźoković podczas pomeczowej konferencji prasowej. Chwilę wcześniej – na finałowej ceremonii – dziękował Australijczykom za całe wsparcie okazywane mu przez całe dwa tygodnie.
– Ostatnie kilka meczów dało mi coś, czego nigdy nie doświadczyłem w Australii, tak dużo miłości… Myślę, że to mój 21., może 22. rok. Muszę być bardzo szczery i powiedzieć, że nie sądziłem, że znów będę stał na ceremonii zamknięcia Wielkiego Szlema. Myślę więc, że jestem wam winien wdzięczność za to, że motywowaliście mnie do działania przez ostatnie kilka tygodni. Bóg jeden wie, co wydarzy się jutro, a co dopiero za sześć czy dwanaście miesięcy. To była wspaniała podróż, kocham was.
Jednak oprócz standardowych podziękowań organizatorom turnieju, kibicom czy przeciwnikowi, Nole zwrócił się do swojego największego w historii rywala, z którym współdzielił światową teniisową scenę przez ostatnie dwadzieścia lat: Chcę teraz powiedzieć coś do legendarnego Rafy, który jest na trybunach. Tylko kilka słów. Oczywiście, dziwnie się czuję widząc cię tam (na trybunach), a nie tutaj. Ale chcę tylko powiedzieć, że to był zaszczyt dzielić z tobą kort i to, że tutaj jesteś… to dla mnie pierwszy raz. Wiesz, oczywiście, że to trochę dziwne uczucie, ale dziękuję. Jest za dużo hiszpańskich legend, czułem się dziś wieczorem, jakby było dwa na jednego.
Dźoković nie zapomniał też oczywiście o triumfatorze tegorocznej edycji Australian Open – Carlosie Alcarazie i z dużą dawką humoru pogratulował mu za wspólny mecz: Myślę, że to, co robisz, najlepiej można opisać słowami: legendarne i historyczne. Gratuluję i życzę Ci powodzenia w dalszej karierze. Jesteś przecież taki młody. Masz przed sobą jeszcze tyle czasu, tak jak ja, więc jestem pewien, że będziemy się widywać jeszcze wiele razy w ciągu najbliższych dziesięciu lat.
Alcaraz o finale
Podczas pomeczowej ceremonii nowy mistrz również miał okazję wypowiedzieć się o swoich spostrzeżeniach a propos turnieju: Chcę porozmawiać o Novaku. Z pewnością zasługuje na owacje. Po czym zwrócił się już bezpośrednio do Dźokovicia – Mówisz o tym, jakie niesamowite rzeczy robię, ale to, co robisz, jest inspirujące – nie tylko dla tenisistów, ale dla sportowców na całym świecie i dla mnie również. Codziennie ciężko pracujesz ze swoim teamem i uwielbiam oglądać, jak grasz. To był zaszczyt dzielić z tobą szatnię i boisko. Dziękuję ci za to, co robisz, bo to dla mnie naprawdę inspirujące.
Chwilę później podziękował ludziom w jego boxie – trenerowi, fizjoterapeutom, rodzinie, bez których nie dałby rady zostać mistrzem: Mój zespół [..], nikt nie wie, jak ciężko pracowałem, żeby zdobyć to trofeum. Okres przygotowawczy był emocjonalnym rollercoasterem. Po prostu wykonaliśmy dobrą pracę, motywowaliście mnie każdego dnia do robienia właściwych rzeczy i jestem naprawdę wam wszystkim wdzięczny. To trofeum jest również wasze.
Dla Hiszpana triumf w Australian Open jest siódmą wygraną w turniejach Wielkiego Szlema, który zapewnił mu także nowy rekord w dotychczasowym dorobku – został najmłodszym tenisistą w historii z tak zwanym Karierowym Wielkim Szlemem. Już w przyszłym roku może powalczyć o podwojenie tego osiągnięcia, co nie udało się nawet wielkiemu Rogerowi Federerowi, który wygrywał tutaj w Melbourne aż sześciokrotnie.

