Bella Cup

Australian Open: czwarty półfinał Murraya

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: własne, foto: AFP

Andy Murray bez straty seta awansował do półfinału Australian Open. W ćwierćfinale turnieju w Melbourne w niespełna dwie godziny rozprawił się z Jeremym Chardy, zwyciężając 6:4, 6:1, 6:2.

Awans Francuza do najlepszej ósemki zawodów był sporym zaskoczeniem. Szczególnie dużą niespodziankę sprawił Chardy w 3. rundzie zmagań, kiedy to zdołał wyeliminować Juana Martina del Potro. Zajmującemu 36. miejsce w rankingu ATP Tour nie dawano jednak większych starć w pojedynku z Murrayem.

Nadzieja Francuza wiązała się z tym, że ostatni pojedynek ze Szkotem wygrał – w zeszłym roku w Cincinnati. W czterech wcześniejszych potyczkach lepszy był jednak Murray, który od początku roku gra jak natchniony. W 2013 r. stracił tylko jednego seta – w pojedynku z Johnem Millmanem w trakcie turnieju w Brisbane.

Spotkanie od początku układało się po myśli faworyta, który wygrał 4 pierwsze gemy w meczu. Chardy próbował jeszcze nawiązać walkę w secie otwarcia, ale zdołał odrobić tylko jedno z dwóch przełamań. Pierwsze prowadzenie w pojedynku uzyskał Chardy na początku drugiej partii, ale okazało się, że na nic się to zdało. Murray wygrał aż 9 następnych gemów, dzięki czemu nie tylko wygrał drugiego seta, ale i uzyskał znaczącą przewagę w trzecim. Chardy zdołał jeszcze raz przełamać faworyta, ale losów pojedynku nie odwrócił. Po godzinie i 51 minutach gry Murray zwyciężył 6:4, 6:1, 6:2.

O przewadze Szkota nad Francuzem bardzo wyraźnie mówią statystyki z meczu. Murray zanotował 32 wygrywające uderzenia, a popełnił jedynie 20 niewymuszonych błędów. Bilans Chardy’ego wyniósł 25 do 30. Brytyjczyk zdołał poza tym wykorzystać 8 z 11 breakpointów, co dało mu ponad 70-procentową skuteczność przełamań.

Murray już po raz czwarty z rzędu zagra w półfinale Australian Open. O przepustkę do finału zagra ze zwycięzcą meczu pomiędzy Rogerem Federerem a Jo-Wilfriedem Tsongą.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Andy Murray (Wielka Brytania, 3) – Jeremy Chardy (Francja) 6:4, 6:1, 6:2

Wilson