Australian Open. Historia z cienia. Wyczynem Mayar Sherif zainteresował się nawet Mo Salah

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne / thenationalnews.com, foto: AFP

Mayar Sherif została pierwszą Egipcjanką w historii, która wygrała mecz w Wielkim Szlemie. Stało się tak dzięki zwycięstwu nad Chloe Paquet 7:5, 7:5 we wciąż trwającym Australian Open.

Tenis w Egipcie, tak jak i w całej Afryce, nie jest zbyt popularną dyscypliną sportu. Mało jest znaczących zawodników i zawodniczek, reprezentujących barwy afrykańskich państw. W ostatnich latach w cyklu WTA z dobrej strony pokazywała się Tunezyjka Ons Jabeur. Teraz dołącza do niej Egipcjanka Mayar Sherif.

Tenisistka pochodząca z Kairu zadebiutowała w rozgrywkach głównego cyklu WTA w 2020 roku na turnieju w Pradze. W pierwszej rundzie przegrała z Laurą Siegemund 4:6, 6:0, 6:1. Mimo niekorzystnego wyniku pokazała się z niezłej strony, a dla tamtejszych fanów było to wielkie wydarzenie.

Sherif mogliśmy oglądać także w 16 finałach turniejów rangi ITF. 9 z nich zakończyło się jej triumfem, w tym impreza w Charleston o puli nagród 100 tysięcy dolarów. W decydującym meczu rywalką Egipcjanki była Polka Katarzyna Kawa.

Największym marzeniem 24-letniej tenisistki jest występ na Igrzyskach Olimpijskich. W tym celu latem 2019 roku udała się do Maroka na Igrzyska Afrykańskie. One mogły dać możliwość występu na jej docelowej imprezie. Tak też się właśnie stało. Co ciekawe, w grze singlowej mężczyzn triumfował jej rodak – Mohamed Safwat i on także pojedzie do Tokio.

Sherif pokazała się już również na wielkoszlemowych turniejach. Kilka miesięcy temu wystąpiła w Paryżu na Roland Garros. Przegrała wprawdzie z rozstawioną wtedy z numerem „2” Karolina Pliskovą 7:6(9), 2:6, 4:6, ale zostawiła po sobie fantastyczne wrażenie i zyskała sympatię wielu kibiców. Po raz pierwszy w historii Egipt miał swoją przedstawicielkę na jednych z najważniejszych zawodów tenisowych na świecie.

Teraz bierze udział w innym turnieju Wielkiego Szlema – Australian Open, do którego dostało się poprzez kwalifikacje. Tym razem udało się jej wygrać mecz w głównej drabince. W pierwszej rundzie pokonała Francuzkę Chloe Paquet 7:5, 7:5 i stała się pierwszą Egipcjanką w historii, która może szczycić się zwycięskim spotkaniem w turnieju wielkoszlemowym. W kolejnej fazie tenisistka z Kairu prowadziła 1:0 w setach z Kają Juvan, jednak ostatecznie to rywalka wzniosła ręce w geście triumfu po ostatniej wymianie.

Dobre rezultaty Sherif powodują wielki wzrost jej popularności. W Egipcie staje się coraz większą gwiazdą, a sponsorzy chętnie zapraszają ją do współpracy. Jak sobie więc radzi z byciem rozpoznawalną? Między innymi o tym opowiadała w rozmowie z thenationalnews.com.

– Aby młodsze pokolenie patrzyło na mnie w ten sposób i mówiło, że chcą osiągnąć to samo to było bardzo, bardzo miłe, ponieważ czuję, że tak naprawdę nie zdarzyło się to wcześniej żadnej tenisistce w Egipcie. Czułam się więc, jakbym była kimś wyjątkowym dla ludzi, a ludzie mnie podziwiali. Oczywiście wywiera to na mnie pewną presję i zajęło mi trochę czasu, zanim nauczyłam się, jak się do tego przyzwyczaić i jak się zachować – mówiła.

– Mentalnie staram się jak najwięcej, aby nie myśleć o uwadze. Ponieważ kiedy utkniesz w myśleniu o ludziach, o tym, co myślą i czego od ciebie oczekują, fakt, że mnie obserwują… to pójdzie nie tak. Więc wolę pozostać w swoim własnym świecie, tak jak było wcześniej, skupiając się na meczu, tenisie, planach i tym wszystkim – dodała.

I trzeba przyznać, że Sherif radzi sobie bardzo dobrze z popularnością. W karierze pokonuje kolejne schody i notuje coraz lepsze wyniki. Czas pokaże, jak dużo uda się jej osiągnąć. Jeśli uda jej się awansować do Wimbledonu, wizytę na trybunach zadeklarował Mohamed Salah – reprezentant Egiptu w piłce nożnej i jeden z najlepszych piłkarzy Premier League.