Australian Open. Mecz błędów Hurkacza. Polak poza turniejem

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz pożegnał się z turniejem gry pojedynczej Australian Open w pierwszej rundzie. Polak przegrał 6:3, 3:6, 6:3, 5:7, 3:6 ze Szwedem Mikaelem Ymerem. W pięciu setach popełnił aż 100 niewymuszonych błędów.

Hubert Hurkacz rozpoczął spotkanie w bardzo efektowny sposób, od wygrania trzynastu punktów z rzędu. Problemy pojawiły się dopiero przy stanie 4:2, kiedy to tegoroczny triumfator Delray Beach Open stracił wypracowaną wcześniej przewagę. Ten stan rzeczy nie trwał jednak długo, wrocławianin ponownie wrócił na właściwe tory, zdobył breaka i okazję na wygranie pierwszej partii swoim podaniem. Tak też się stało i pierwszy set został zapisany na jego koncie.

Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnej szansy dla naszego reprezentanta na returnie. Szwed utrzymał ostatecznie podanie, jednak dyspozycja serwisowa obu graczy wciąż była zagadką i przez większą część drugiego seta dochodziło do przełamań lub wygrywania gemów serwisowych po mękach. Liczba błędów Polaka zaczęła rosnąć, Szwed wyszedł na prowadzenie 5:3 i wykorzystał szansę na wyrównanie stanu meczu.

Początek trzeciej partii nie zapowiadał zmian w przebiegu pojedynku. Już w pierwszym gemie wrocławianin musiał bronić break-pointów i żaden następny gem nie przychodził mu z taką łatwością, jak te z początku spotkania. Można było odnotować po jego stronie coraz więcej błędów forhendowych i trudno było przewidzieć, kto wyjdzie zwycięsko z tej odsłony. Momentem kluczowym wydawała się być wygrana przez Polaka wymiana przy stanie 3:2, składająca się z 60 uderzeń. Chwilę później wrocławianin wykorzystał jedną z szans na przełamanie i doprowadził seta do końca.

Czwarty set był nieco bardziej stabilny niż poprzednie. Przy stanie 2:3 nasz tenisista poprosił o przerwę medyczną, co było najprawdopodobniej związane z dokuczającymi mu odciskami na dłoni. Wydawało się, że przełamanie na korzyść 30. rakiety świata wisi w powietrzu. Niestety do tego nie doszło, a Szwed wykorzystał okazję na objęcie prowadzenia w dwunastym gemie, tym samym doprowadzając do decydującej odsłony.

W niej bardzo szybko doszło do pogorszenia sytuacji. Kolejne niewymuszone błędy i zepsute woleje doprowadziły do błyskawicznego trzygemowego prowadzenia Ymera. Im bliżej końca meczu, tym napięcie było większe i pojawiły się szanse na odrobienie strat. Stres odczuwał jednak także nasz reprezentant i nie był w stanie domknąć gemów na returnie. Ostatecznie to Szwed spisał się lepiej w decydujących momentach i wygrał seta 6:3. W całym spotkaniu Polak popełnił aż 100 niewymuszonych błędów.

Hubert Hurkacz ponownie żegna się z imprezą wielkoszlemową na wczesnym etapie. Wrocławianina stać na lepsze występy w turniejach tej rangi, jednak dzisiaj nie zaprezentował poziomu, który by mu na to pozwolił. W drabince mężczyzn nie ma już żadnego reprezentanta naszego kraju.

Wrocławian pozostaje jednak na kolejne dni w Melbourne, ponieważ zgłosił się do gry podwójnej. Jego partnerem będzie Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Mikael Ymer (Szwecja) – Hubert Hurkacz (Polska, 26) 3:6, 6:3, 3:6, 7:5, 6:3