Recman

Australian Open: niezwykłe osiągnięcie Date-Krumm

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: australianopen.com, foto: AFP

Kimiko Date-Krumm pokonała w 1. rundzie Australian Open Nadię Pietrową, sprawiając jedną z największych niespodzianek w turnieju. 42-letnia Japonka stała się także najstarszą zawodniczką w dziejach imprezy, jakiej udało się wygrać mecz.

Zajmująca 100. miejsce w rankingu WTA Tour Date-Krumm z pewnością nie była faworytką wtorkowego starcia, w którym mierzyła się z zajmującą 12. lokatę w kobiecym zestawieniu Pietrową. Pojedynek przebiegał jednak wbrew wszelkim przypuszczeniom: Rosjanka hurtowo psuła uderzenia (zanotowała aż 38 niewymuszonych błędów), a opanowana i pewna siebie Japonka znakomicie wykorzystywała jej potknięcia. W efekcie po 64 minutach gry Date-Krumm wygrała 6:2, 6:0, sprawiając nie tylko dużą niespodziankę, ale i bijąc jeden z rekordów turnieju.

Mając 42 lata i 109 dni, Date-Krumm została najstarszą zwyciężczynią meczu w Australian Open i piątą najstarszą triumfatorką, licząc wszystkie wielkoszlemowe imprezy. Rekordzistką wszech czasów jest Martina Navratilova, która wygrała spotkanie przed dziewięcioma laty w Wimbledonie w wieku 47 lat i 235 dni.

Grałam w turniejach Wielkiego Szelma wiele razy, odkąd wróciłam na kort, ale za każdym razem miałam bardzo trudne losowania – powiedziała po zwycięstwie Japonka. – Niemal za każdym razem trafiałam na rozstawioną zawodniczkę – tak samo często je pokonywałam, jak i przegrywałam. Gdy tym razem zobaczyłam drabinkę, pomyślałam: „To się dzieje ponownie”. Teraz jednak czułam się bardzo dobrze. Mój tenis nie był zły. Czułam, że nawet gdybym przegrała, rozegrałabym interesujący mecz. Ale, oczywiście, jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się wygrać – skwitowała Date-Krumm.

Największe sukcesy Japonka odnosiła w połowie lat 90., kiedy to wspięła się na 4. miejsce w rankingu WTA Tour (w listopadzie 1995 r.), a także osiągnęła półfinały w Australian Open, Roland Garrosie i Wimbledonie. W 1996 r. zakończyła karierę, ale po 12 latach powróciła do rywalizacji.

Granie w tym wieku nie jest niczym wielkim. Dużo jem, sporo śpię – ostatniej nocy była w łóżku przed 22.00. Zjadłam kolację przed 19:30, a przed 22.00 poszłam spać, jak dzieci! Po treningach albo meczach zawsze jestem zmęczona, więc muszę sporo odpoczywać. To proste życie. Nic nadzwyczajnego – wyznała Date-Krumm, zdradzając sekret swojej długowieczności.

Doświadczona tenisistka wypowiedziała się również na temat tego, czy jej młodsze koleżanki mają szanse utrzymać się na korcie tak długo jak ona.

Nie sądzę, by tak się stało. Miałam 12-letnią przerwę, one grają nieprzerwanie. Szarapowa zaczęła, gdy miała 16 lat, i nadal gra – odpowiedziała Japonka.

Forbet