Australian Open. Świątek uległa Kontaveit po wielkiej walce

/ Dominika Opala , źródło: własne , foto: AFP

Iga Świątek zakończyła tegoroczny występ w Australian Open na czwartej rundzie. Pogromczynią Polki okazała się Anett Kontaveit, wygrywając 6:7 (4), 7:5, 7:5. Tym samym to Estonka zadebiutuje w ćwierćfinale wielkoszlemowym.

Iga Świątek i Anett Kontaveit grały ze sobą wcześniej tylko raz. W ubiegłym roku w Cincinnati górą była Estonka. Tym razem jednak waga pojedynku była o wiele większa. Żadna z tenisistek nie miała jeszcze okazji grać w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego. Walka toczyła się więc o debiut w 1/4 finału Wielkiego Szlema.

Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla Polki, która od razu uzyskała przełamanie i wyszła na prowadzenie 2:0. Estonka błyskawicznie odrobiła jednak straty, a w siódmym gemie to ona wykorzystała breaka. Gra była nierówna z obu stron i pojawiało się coraz więcej błędów. Świątek nie poddawała się i próbowała przejmować inicjatywę w wymianach. Warszawianka wyrównała na 4:4, a następnie objęła prowadzenie 5:4. Od tego momentu Świątek przegrała jednak dwa gemy i Kontaveit serwowała, by zakończyć seta. Nasza tenisistka nie zamierzała odpuszczać i popisała się świetnymi passing-shotami, doprowadzając do tie-breaka. W nim długo żadna z zawodniczek nie mogła uzyskać znaczącej przewagi. Pierwsze dwupunktowe prowadzenie pojawiło się na koncie Świątek, kiedy to wyszła na 5:3. Polka poszła za ciosem i partia otwarcia padła jej łupem po godzinie gry.

Szczególnie dobrze funkcjonował u Świątek backhand po linii, który był dla niej kopalnią punktów. Pokazała to także na początku drugiej odsłony, obejmując prowadzenie 2:0. Estonka sprawiała wrażenie przeżywającej niewykorzystane szanse z pierwszego seta i nie radziła sobie z presją wywieraną przez warszawiankę. Z kolei Świątek od stanu 2:0 zwolniła nieco tempo i w jej grę wkradło się więcej błędów. Estonka to wykorzystała i wygrała trzy gemy z rzędu. Ponownie sytuacja na korcie stała się nerwowa i tenisistki grały falami. Dwa kolejne gemy padły łupem Polki, ale nie była ona w stanie wykorzystać przełamania i ponownie straciła serwis. Lepsza gra w końcówce 24-latki z Tallina sprawiły, że doprowadziła do wyrównania stanu meczu i jako pierwsza wygrała seta ze Świątek w tym turnieju.

Kontaveit kontynuowała dobrą passę i to ona przejęła kontrolę nad pojedynkiem. Estonka czuła się coraz pewniej, z kolei Polka nie mogła odnaleźć rytmu. Tym samym starsza z zawodniczek wyszła na prowadzenie 5:1 i wydawało się, że jej awans do ćwierćfinału to już formalność. Wtedy jednak mistrzyni juniorskiego Wimbledonu 2018 zerwała się do walki i zaczęła odrabiać straty. Ponownie to backhand po linii odegrał kluczową rolę. Świątek wyrównała na 5:5, a Kontaveit była coraz bardziej nerwowa. Zdołała jednak opanować emocje i przerwała wspaniałą pogoń Polki. Ostatecznie to Estonka odniosła zwycięstwo po prawie trzech godzinach gry. Turniejowa „28” pierwszy raz w karierze awansowała do ćwierćfinału Wielkiego Szlema. Zmierzy się w nim z Simoną Halep. Rumunka pokonała w dwóch setach Elise Mertens.

Jeśli zaś chodzi o Polkę to ma ona za sobą świetny turniej. Rozegrała pierwszy turniej od US Open i zanotowała świetny wynik. Warszawianka ma więc wiele powodów do zadowolenia, walczyła do końca i nie poddawała się, a takie mecze, jak ten dziś, są dodatkowym doświadczeniem.


Wyniki

Czwarta runda singla: 

Anett Kontaveit (Estonia, 28) – Iga Świątek (Polska) 6:7 (4), 7:5, 7:5