Australian Open. Ubiegłoroczna mistrzyni wraca jako mentorka

/ Anna Niemiec , źródło: ubiennis.net, foto: AFP

Ashleigh Barty nie obroni tytułu zdobytego przed rokiem na Rod Laver Arena. Australijka niespodziewanie zakończyła karierę w marcu ubiegłego roku, a kilka dni temu ogłosiła, że spodziewa się pierwszego dziecka. Była liderka światowego rankingu pojawi się jednak w Melbourne w innej roli.

W trakcie tegorocznej edycji Australian Open trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa będzie pomagać Olivii Gadecki. 20-letnia tenisistka, która na Antypodach postrzegana jest jako jedna z największych nadziei tenisowych, otrzymała „dziką kartę” do turnieju głównego.

Mam bardzo dużo szczęścia, że zawsze mogę się do niej odezwać, gdy mam jakieś pytanie lub potrzebuję rady. Ona zawsze znajdzie dla mnie czas – przyznała Gadecki. – Najfajniejsze jest to, że ona traktuje mnie jak normalną osobę i bez problemu się dogadujemy. Poza kortem to jest tak samo ważne jak na korcie i to wyszło z jej inicjatywy. Ona potrafi być naprawdę konsekwentna, gdy coś robi.

Młoda Australijka z dobrej strony szerszej publiczności zaprezentowała się już na początku 2021 roku. W rankingu WTA była wtedy sklasyfikowana w siódmej setce i otrzymała „dziką kartę” do turnieju Phillip Island Trophy rangi WTA 250 w Melbourne. Dotarła do ćwierćfinału, pokonując po drodze czwartą wtedy rakietę świata, Sofię Kenin. W kolejnych miesiącach Gadecki systematycznie pięła się w rankingu. Już kilka razy próbowała sił w wielkoszlemowych kwalifikacjach, ale jeszcze nigdy nie udało jej się przebić do drabinki głównej.

Zeszły rok był trudny ze względy na kontuzje. Miałam problemy przez ostatnie pięć, sześć miesięcy z kostką i lewą dłonią. Kariera tenisowa to jednak długa podróż i jej gorszy rok na pewno wszystkiego nie zniweczy. W każdej sytuacji staram się szukać pozytywów. Jestem naprawdę wdzięczna, że będę miała okazje wystąpić w Australian Open, co było moim marzeniem, odkąd byłam dzieckiem. Wiem, że mogę grać na naprawdę wysokim poziomie, ale koncentruje się na tych małych rzeczach, która muszę robić dobrze, żeby osiągnąć sukces. Będę cieszyć się tym doświadczeniem i mam nadzieje, że uda mi się rozegrać kilka spotkań – zakończyła Gadecki.